Jump to content
Dogomania

KAŚKA

Members
  • Posts

    524
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by KAŚKA

  1. [quote name='arima']W tym, że przyjacół sie nie oddaje:angryy: bynajmniej nie z tak błachych problemów.[/quote] Arimo! Czy porysowany parkiet na 8 mm to dla Ciebie błahostka???? Jak możesz mówić takie straszne rzeczy!!! Poza tym marlenisz_mm wydaje się osobą bardzo odpowiedzialną, bo przecież oddała pieseczka w ręce znajomego, który się nim zaopiekował. Więc jeśli westik załatwi coś w nowym domku, to przecież też go na ulicę nie wyrzuci czy do drzewa w lesie nie przywiąże. Tym bardziej, że rasowy, rodowodowy będzie... :diabloti:
  2. [quote name='marlenisz_mm']Dopiero co się wybudowaliśmy, mamy w domu wszystko nowe, a przykładowy dalmatyńczyk (wielki), jak chodził po domu, przy okazji rysował prakiet. Mamy porysowane całe parkiety i po roku użytkowania trzeba będzie je już wymieniać :cool3: To samo z drzwiami i oknami (!). Piesio był tak cięzki,że jak się na nie rzucił, chcąc, nie chcąc, zrysował wszystko.[/quote] O, Matko Boska!!!!!!! Bardzo Ci współczuję. To musiało być dla Was straszne przeżycie - te porysowane nowe parkiety. Do tego drzwi i okna!!! Mam nadzieję, że jakoś z tym będziecie mogli nadal żyć. To musiała być dla Was trauma. Masz rację - wszystko w domu nowe to i piesek musi być nowy. Tak trzymaj!!!! Dasz sobie radę w życiu. :diabloti:
  3. Marmasza, wszystkie nasze rozważania na temat funkcjonowania psów i ich właścicieli w społeczeństwie podsumowała Patka jednym zdaniem: [quote name='Patka']i znowu wracamy do punktu wyjścia KULTURA I JESZCZE RAZ KULTURA i te chore nawyki a wystarczyło by trochę uprzejmości i tzw "pomyślunku" - jak mawiała moja babcia, ale to byłoby zbyt piękne ...:shake:[/quote]
  4. [quote name='puli']Do ''Marmasza''.Psy zrzeszone w Zw.Kyn.nie są odporne na schorzenia i m.in.z tego powodu moje rasowce zostaną w odpowiednim momencie wysterylizowane.Byłam na wyst.klubowej i na przeglądzie hodowlanym w Czechach.Tam i pies i suka dopuszczone do rozrodu muszą mieć 4 oceny doskonałe+przegląd hod. który jest b.szczegółowy.Osobnik,który przez to sito nie przejdzie jest sterylizowany nie z obowiązku ale dlatego,żeby nie przenosił ''złych''genów,dla zdrowia i dla komfortu właściciela.Pani,która jest doradcą hodowlanym ''mojej''rasy ma 2 steryl.suki.U nas to sito jest dużo rzadsze i zdarzają się rodowodowe nadpobudliwe bziki,które dalej są rozmnażane.[/quote] Zgadzam się z Tobą w 1000000% odnośnie przeglądów hodowlanych. Zniesienie ich klika lat temu to bardzo duży błąd. Na wystawach psy są oceniane pobieżnie, opis często ogranicza się do stwierdzenia "prawidłowa budowa, dobry w ruchu i statyce". Wielu sędziów na przykład w rasach, gdzie jest wymagany pełen garnitur zębów i braki w uzębieniu są wadą dyskwalifikującą, w ogóle nie zwraca na to uwagi. Potem mamy championy bezzębne. Inna sprawa to sędziowie z rozszerzeniami, którzy dla świętego spokoju i z obawy przed kompromitacją, bo nie wiedzą do czego się u psa przyczepić, szastają ocenami "doskonałymi". Osoba, która jedzie pierwszy raz na wystawę tak naprawdę mało o swoim psie się dowiaduje. Zresztą i kiedyś opis na wystawie był na kilka linijek, a teraz trzeba ze świecą w ręku szukać sędziów, którzy mogą coś więcej napisać o psie niż jedno zdanie. Zresztą często ogólnikowe. Rzeczywiście przeglądy hodowlane pozwalały na wnikliwą ocenę każdego "elementu" psa. Pies poza tym był brany na "solo", więc i psychikę można było lepiej przyobserwować. Czechy to naprawdę wzór do naśladowania dla nas. Tyle że i kultura kynologiczna tam inna, tam bardzo popularne przecież są psie sporty i szkolenia. U nas często robi się "klasę użytkową" tylko po to, aby mieć mniejszą konkurencję na wystawach.
  5. Zofio, pisałam o EWENTUALNYM warknięciu. Wszystko może się zdarzyć. Ludzie zachowywać się mogą w tramwaju obojętnie w stosunku do psa, ale jazda tramwajem nie dla każdego psa jest obojętna. Zawsze jest ten pierwszy raz, dla psa to też może być stres. A Jaszczurko nie zauważyłaś, że najczęściej "opieprz" dostają ludzie, którzy wyglądają na spokojnych? Bo przecież nikt nie zafika do wytatułowanego łysola w tramwaju, który zachowuje się delikatnie mówiąc niegrzecznie, a zwróci jednak ostro uwagę dziewczynie z pieskiem w parku, że jej pies powinien chodzić na smyczy, w kagańcu, nie powinien się załatwiać, a w ogóle to powinna z tym psem w ogóle na ulicę nie wychodzić.
  6. Zbyszku, niewątpliwie masz wiele racji, ale ... Pies w środkach komunikacji miejskiej przebywa w kagańcu, więc nawet te jego ewentualne warczenie jest mniej niebezpieczne niż warczenie na ulicy, kiedy to - jak piszesz - ktoś bojący się może psa ominąć łukiem. A czemu w ogóle ma psa obchodzić szerokim łukiem? Co do chorobliwego strachu przed psami, myszami czy pająkami. To już jest niestety fobia, to jest zachowanie irracjonalne, to się leczy. Bez przesady. Skoro ja cierpię na ochlofobię, to kiedy jadę w godzinach szczytu tramwajem, to wszyscy mają wysiąść??? Bo ja mam stres? A mizogin ma głośno wyrażać swoją niechęć w stosunku do każdej kobiety napotkanej na ulicy??? Pewnie, że nie każdy musi kochać psy. Dlatego nie możemy pozwalać, aby nasz pupil podchodził do obcych osób, obwąchiwał je, zaglądał do toreb, o warczeniu czy oszczekiwaniu nie wspominając. Ale nie można dać się sterroryzować. Skoro baba wydziera się na mnie w parku, że mam iść z psem inną alejką, bo jej dziecko ma alergię na psią sierść (sic!), to ja powinnam takiemu psycholowi z drogi schodzić? A co ja jestem? Osoba drugiej kategorii, bo mam psa? Właściciele psów są równoprawnymi obywatelami kraju, w którym żyją też ludzie psów nie posiadający. Tylko obowiązki mamy większe z racji posiadania psa.
  7. No, ale przecież Ty chcesz berneńczyka. Skoro tak, to musi mieć rodowód. Z reguły psy tzw. rasowe bezrodowodowe nie za bardzo są podobne do wzorca rasy. Tzn. ich właściciele uważają, że są podobne, nawet ładniejsze, ale rzadko to się zdarza. Mniej więcej różnica między tzw. rasowym bezrodowodowym a rasowym rodowodowym jest taka jak między mną a Claudią Schiffer. Więc - wierz mi w ciemno - znaczna.
  8. Szczerze mówiąc, kiedy czyta się takie historyjki, to przestaję się dziwić niepsiarzom, że nie lubią naszych czworonogów w ogóle.
  9. No tak, Wejherowo stanowi rozwiąznie modelowe. Ale w Wejherowie mieszka 46,82 tys. ludzi. To naprawdę jest różnica w porównaniu do dużych aglomeracji miejskich. Tam na dobrą sprawę wszyscy się znają. Jak zmusić ludzi do chipowania i płacenia podatków? Czy miasta przewidują na przykład jakieś konkretne kary finansowe za niezarejestrownie psa? Jak to będą sprawdzać?
  10. [quote name='Mrzewinska']Od obowiazku chipowania i rejestracji zachipowanych trzeba zaczac - reszta juz bedzie prostsza. Zofia[/quote] Tak, jasne, że tak. Jestem za,(żeby nie było że kręcę na ten pomysł nosem). Tylko od kiedy pamiętam jest obowiązek płacenia podatku od posiadania psa. I ludzie podatku tego nie płacę w dużej części. Czy u kogoś z Was ktoś sprawdza, czy właściciel psa ma opłacony podatek? Czy są jakieś kontrole z urzędu gminy, miasta? Czy po chałupach jak ksiądz po kolędzie chodzi np. strażnik miejski? Pytam serio. Jak egzekwuje się ten obowiązek? Wiele osób nie czipuje psa. Bo nie chcą być w ewidencji. Oszczędzają na podatku, choć na biednych nie trafia. Kto ich skontroluje? Trudno porównać bowiem Wejherowo z Warszawą czy Poznaniem przecież. Wiadomo, że w małych lokalnych społecznościach łatwiej wprowadza się tego typu zarządzenia. Jak zobowiązać ludzi do chipowania swych piesków?
  11. Jeśli chodzi o dotkliwość kar w stosunku do ludzi znęcających się nad zwierzętami, (to choć zakazów, nakazów nie lubię), uważam, że powinien być też wprowadzony sądowy dożywotni zakaz posiadania zwierzęcia dla takich osób (nie wiem, jak to zgodnie z nomenklaturą prawniczą nazwać). Bo co z tego, że ktoś odbierze jakiemuś zwyrodnialcowi psa, skoro on na drugi dzień może wziąć drugą ofiarę. To samo mogło by dot. osób, których pies dotkliwie pogryzł czy zagryzł człowieka. Na przykład tym ludziom od boksera Pelego taki zakaz by się przydał, choć sami doznali uszczerbku od własnego psa. Mateusz, to Ty manipulujesz liczbami odnośnie tych kilometrów:p . Co do zróżnicowania podatku, to pomysł dobry, ale najpierw trzeba wdrożyć procedury ściągania podatku w ogóle, bo jak wiadomo z tym jest niewesoło.
  12. [quote name='MateuszCCS']Tu akurat wystarczy zrobic sterylke u dobrego weta w dobrej lecznicy (co i jak bylo tu pisane milion razy) , zeby te przeciwskazania wyeliminowac. Wiaze sie to niestety z kosztami - my placilismy za sterylke 500zl plus przejazd ponad 300km, choc moglismy robic na miejscu za 100ke. Nie zalujemy.[/quote] Mateusz, dzięki za ten post. Potwierdzasz w nim jak poważnym zabiegiem jest sterylka suki, bo nie poszedłeś do weta za rogiem tylko jechałeś ze swą sunią 300 km, nie płaciłeś 100 tylko 500 zł. Widać, że zgadzasz się w sumie ze mną, że z tym nie ma żartów. I chwała Ci za to. I właśnie o to chodzi, żeby wszyscy mówiący o sterylizacji suk też to wiedzieli. Widzieli plusy, ale i zagrożenia jakie mogą się pojawić. To nie może być tak, że ktoś chce być "odpowiedzialny", trendy, postępowy, więc bach - tniemy. Bo niestety odnoszę wrażenie, że większość osóbek znających się na "sterylizacji" uważa, że jest to zabieg kosmetyczny równy prawie obcięciu pazurków. A miłość do zwierzątek objawia się tym, że umie się tylko odmieniać przez przypadki słowo "sterylizacja" w różnych kontekstach i przy różnych okazjach. I dlatego też uważam, że nie wolno nakazywać prawnie sterylizacji. To powinno należeć do decyzji właściciela.
  13. [quote name='Mrzewinska']Sa i inne sytuacje przemawiajace za sterylizacja 1. Za czeste cieczki 2 Bardzo silne przekrwienie listwy mlecznej podczas cieczki 3. Brodawczyca sromu podczas cieczki 4. Zmiany nowotworowe na jajnikach i jajowodach. Brrr. Wystarczy. Ale bardzo odbieglysmy od tematu... Zofia[/quote] A także przeciw: 1. możliwość wystąpienia nietrzymania moczu 2. sama narkoza (zabieg w pełnym znieczuleniu) 3. kłopoty z gojeniem się ran 4. syndrom tzw. trzeciego jajnika 5. otyłość 6. zmiana zachowania się suki 7. nietolerancja leków przeciwbólowych 8. źle założone szwy itp. itd. I wróćmy do tematu...
  14. [quote name='Tośka_m']Skoro podejrzewasz, że moja wypowiedź mogła dotyczyć Ciebie :razz: Także nie uważam, że sterylizacja kundelków musi być obowiązkowa "z urzędu", tylko wynikać z dobrych chęci ich przewodników. Tylko dlaczego przewodnik mówi, że popiera sterylkę jednocześnie nie przeprowadzając jej na swoich zwierzakach? (nie traktuj tego jak osobisty atak, bo nie jesteś jedyną która tak robi) Każdy mający wątpliwości co do sensowności tego zabiegu przedstawi mi milion agrumentów dlaczego akurat jego zwierzę nie musi zostać poddane zabiegowi. Z tego co się orientuję to ciąże urojone są niebezpieczne dla zdrowia suczy. Ich brak kłopotliwości dla domowników nie oznacza braku negatywnego wpływu tego stanu na jej zdrowie. A względy zdrowotne są koronnym argumentem za sterylką.[/quote] Źle się orientujesz. Ciąża urojona jest naturalnym fizjologicznym stanem suki. Zagrożenie dla zdrowia pojawia się wtedy, gdy suka zaczyna produkować mleko, które gromadzi się w gruczołach mlekowych i może powodować zapalenie, co może z kolei spowodować powstanie guzów sutek. I wtedy rzeczywiście warto sukę wysterylizować. Dla zdrowia. Natomiast wiele suk przechodzi ciążę urojoną bardzo łagodnie, nawet niezauważalnie.
  15. [quote name='xxxx52']przed roznymi chorobami,a przede wszystkim rakiem .Choroby raka narzadow rodnych u suczek sa najczeszcza przyczyna zgonow !!!I to bierz pod uwage .[/quote] Muszę Cię rozczarować. Hoduję psy od kilkudziesięciu lat i żadna moja sunia nie zmarła na choroby że tak powiem kobiece. Wszystkie żyły po 13-15 lat. Nie demonizujmy. Wiem, że takie stwierdzenia robią wrażenie, szczególnie na osobach, które kupują sobie pierwszą sunię i już z góry się martwią, że będzie mieć osławione ropomacicze. Nowotwór może zaatakować też inne narządy. W końcu - przykra sprawa - niestety wcześniej czy później nasze czworonożne pociechy odchodzą. Możesz mi podać źródło tych statystyk, które stwierdzają, że choroby narządów rodnych są najczęstszą przyczyną zgonów suczek? Podaj mi proszę wskazówki bibliograficzne, sama jakoś dotrę do wskazanych artykułów. Masz może jeszcze jakieś dane statystyczne dot. np. powikłań na skutek sterylizacji, albo jakieś informacje nt. problemów związanych z narkozą? Dzięki z góry za info. I pozdrawiam
  16. [quote name='Tośka_m']Coś mi tu jakąś hipokryzją kilka postów wcześniej zajechało. Jak można być popierać sterylizację jednocześnie nie sterylizując swoich niehodowlanych psów??? Ja jestem za sterylizacją kundelków i dlatego mój pies zostanie wkrótce wykastrowany. Nie dlatego, że jest agresywny, nie dlatego że ucieka, nie dlatego że gania za suczkami. Tylko dlatego, że uważam sterylizację niehodowlanych psów za obowiązek.[/quote] To aluzja do mnie? Poczytaj uważnie. Piszę że jestem za sterylizacją, ale nie nakazem sterylizacji. Sama mam wysterylizowaną kotkę, bo nie jestem w stanie jej zabezpieczyć przed niechcianą ciążą. Co do mojej suki niehodowlanej to Ci łaskawie wytłumaczę, że nie jest i nie będzie wysterylizowana, bo : 1. Nie przeszkadza mi, że brudzi w czasie cieczki w domu 2. Nie wadzi mi, że podczas ciąży urojonej jest nieco poważniejsza i nie chce się ze mną bawić 3. Jej ciąże urojone nie są aż tak kłopotliwe (np. nie występuje laktacja), żeby kierować się wskazaniem medycznym 4. Nie jest dla mnie problemem prowadzenie suki przez w sumie ok. 10 dni na smyczy.
  17. [quote name='jaszczurka']A ja bym sie chetnie poddala takiemu zmuszaniu, jesli to mialo by raz na zawsze zlikwidowac przepelnione schroniska.[/quote] :crazyeye:
  18. Jeśli wychodzi się z założenia, że adoptujący psa ze schroniska nie jest w stanie upilnować suczki (gł. o to wszak chodzi) przed rozmnożeniem, tzn. że uważa się takiego człowieka z góry za osobę nieodpowiedzialną. Jeśli więc ta osoba jest tak bezmyślna, to jaka jest gwarancja, że bezmyślnością nie wykarze się np. w prowadzeniu, wychowaniu psa, żywieniu, pielęgnacji itp. itd. Nie mówię, że jestem PRZECIW sterylizacji. Ja jestem PRZECIW ZMUSZANIU do sterylizacji. To różnica chyba.
  19. Moje suki nie były i nie będą sterylizowane. Gadki o sterylizacji "dla zdrowia" pominę milczeniem, bo brzydkich słów nie używam (Chyba że psina zje coś w krzakach, nie powiem co:cool3: ). NIEKTÓRZY ADOPTUJĄCY PSY ZE SCHRONISK NIE SĄ PÓŁGŁÓWKAMI. Natomiast kotkę - dachówkę mam wysterylizowaną, bo nie mam możliwości jej upilnowania.
  20. [quote name='xxxx52 To co obserwuje ,tylko rozmnazanie jest w glowie ,duzo widzi psa jako rzecz na ktorym mozna zarobic,bezmyslnosc nieodpowiedzialnosc za zywa istote ,I to jest poczatek tragedii:angryy: ,a konca tragedii nie widze !!!!!!!1[/quote'] Nie przesadzaj. Są ludzie i ludziska. Nie wszyscy właściciele suczek niesterylizowanych je rozmnażają, ba - wprost przeciwnie. Jest masa ludzi, która nie widzi problemu w prowadzeniu suczki w czasie "trudnych" dni na smyczach. I nie dotyczy to tylko suk hodowlanych, ale i sympatycznych kundelków. U nas w domu były w zasadzie tylko suczki (poza 1 samcem) i nigdy nie dochodziło do rozmnażania bezpapierowego czy przypadkowego. To nie jest problem, trzeba tylko chcieć. I gdybym miała kiedyś mieć suczkę niehodowlaną czy kundelkę, to nigdy bym jej nie wysterylizowała. I co? Nie nadaję się na właściciela , bo nie chcę mieć wysterylizowanej suki??? Żeby nie było - jestem za sterylizacją, ale przyszły właściciel też ma prawo decydowania odnośnie własnego psa. Popularyzacja TAK, zmuszanie NIE. Nie wolno wszystkich ludzi wrzucać do jednego worka i traktować jak pospolitych rozmnażaczy, ciemniaków, tumanów, ignorantów, ludzi nieodpowiedzialnych itp. Sterylizacja adoptowanych ze schronisk powinna być darmowa, ale nie może to być przymus i główny warunek posiadania psa. Lepiej też w akcji upowszechniania "zapobiegania ciąży" wyedukować weterynarzy, bo niestety bardzo często robią oni najgorszą robotę. Właściciele psów traktują często wetów jak wyrocznię, a ci potrafią wmawiać właścicielom, że suczka powinna mieć raz szczeniaki. A tak na marginesie - pozbawienie narządów rozrywkowych wcale nie daje pewności, że psu będzie dobrze się wiodło po adopcji.
  21. Berek, znalazłam na naszym ulubionym portalu z aukcjami, którego nazwy nie wymienię:lol: Jest tam takie urządzenie za 85 zł. [B][COLOR=black]"Oferuję do sprzedaży praktyczne urządzenie do skutecznego tresowania psów i kotów oraz do odstraszania zwierząt agresywnych .[/COLOR][/B][COLOR=black] [B]Urządzenie działa na zasadzie wysyłania fal dźwiękowych o bardzo wysokiej częstotliwości odbieranych tylko przez zwierzę .[/B] [B]Skuteczne przy wydawaniu komend .[/B] [B]Nieszkodliwe dla zwierząt .[/B] [B]Sprawdzone i docenione w USA .[/B] [B]Solidne wykonanie.[/B][/COLOR] [SIZE=4][B][COLOR=black][SIZE=2]UWAGA ! TRESER NIE ZASTĘPUJE WŁAŚCICIELA W FORMOWANIU PSA CZY KOTA A TYLKO UŁATWIA OPIEKĘ[/SIZE] !"[/COLOR][/B][/SIZE] Tylko się tak zastanawiam, czy to aby na uszyska i naszym psiakom nie zaszkodzi w sensie dyskomfortu, bo przecież fale się rozchodzą. I nie wiem, czy to na baterie jakieś chodzi? Jeśli możesz na priv podać coś sprawdzonego z namiarami, to też please!
  22. Berek!!!! Natychmiast daj cynk, gdzie takie ustrojstwo można nabyć!!!!!!!!
  23. No to widzisz! Wszystko Twoja wina!!! Rozpuściłaś sąsiadów i tyle. Trzeba było do razu narobić im kłopotu... A może jeszcze jakieś małe samookaleczenie???:razz: Postraszysz faceta, że się będziesz odszkodowania domagać:eviltong: A może masz jakiegoś znajomego lekarza, żeby wystawił Ci L-4, najlepiej powyżej 7 dni:p ?
  24. Zbyszku, ale może jednak przyznasz, że pogryzienia przez asty są bardziej spektakularne, "widowiskowe", takie - że tak powiem - telewizyjno-gazetowe. Bo przecież jamniki czy dobermany nie trafiają na pierwsze strony gazet czy do wiadomości w TV. I nie jest to chyba wynik jakiejś szczególnej niechęci dziennikarzy różnego formatu do astów.
  25. [quote name='rebellia']Hm szczerze mówiąc to nie chce mi się wierzyć, żeby agresywność rpzechodziła w genach... :cool1: jakieś to dla mnie nie pojęte jest... a dobcie są niezwykle wrażliwymi i delikatnymi psami :-( jak dla mnie nie jest jasne pojęcie "odpornosci na ból", wycięli im komórki nerwowe?[/quote] Polecam jako wprowadzenie do rozważań: Z. Rodkiewicz, B. Kerszman "Zarys genetyki" W. Lewiński "Genetyka" A.M. Srb, R.D. Owen "Genetyka ogólna" W. Gajewski "Genetyka ogólna i molekularna"
×
×
  • Create New...