Jump to content
Dogomania

Greven

Members
  • Posts

    7282
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Greven

  1. Oczywiście do mojego postu się nie ustosunkowałeś, za trudno było :] [quote name='michal_sm']Nie wiem o czym z wami dyskutować no tak chleb moczony w wodzie nic nie kosztuje takimi stereotypami manipulujecie u mnie chleb kosztuje 4 zł [/QUOTE] A u mnie chleb kosztuje 2 zł, czerstwy, albo po terminie 70-90 gr. Odpad z piekarni 100 zł/tona.
  2. [quote name='michal_sm']Wejdź w google poczytaj po co klepać to co już jest napisane .Choćby najczęściej spotykane nietrzymanie moczu,nadwaga(dużo ruchu ,specjalistyczne karmy),niedobory hormonów. Nie będę Cię odsyłać do googla, ale zaproponuję, żebyś - zamiast szukać tam odpowiedzi na wszelkie pytania - porozmawiał z uznanymi weterynarzami, poczytał fachowe publikacje (czasem trudno je wygooglować) i pogadał z ludźmi, którzy "w realu" od lat mają doczynienia z kastrowanymi zwierzętami. Demonizowane "nietrzymanie moczu" występuje bardzo rzadko i jest w większości przypadków do skorygowania za pomocą zabiegu, lub terapi hormonalnej. Równie demoniczna "nadwaga" jest problemem tylko w ciągu kilku mies. po zabiegu i jeśli w tym czasie zwierzę jest ospowiednio prowadzone (ruch, nieprzekarmianie), to ryzyko jej wystąpienia jest wprost proporcjonalne do ryzyka wystąpienia nadwagi u zwierzęcia niekastrowanego, które ma tyle samo ruchu i jest tak samo żywione. Powielasz szkodliwe stereotypy. [quote name='michal_sm']Odpowiedzialność to pomoc nawet finansowa tym ,którym takie okaleczone zwierzaki wyadoptujesz tylko dlatego,że jak ktoś chce niekastrowane to nie wydasz no chyba,że ktoś z pełną chęcią i świadomością właśnie chce kastrowane. Z pełną świadomością wydaję tylko kastrowane, chyba że są to szczenięta/kocięta/źrebaki. Jeśli z jakiegoś powodu wydawane do adopcji zwierzę nie może zostać przed adopcją wykastrowane, obowiązek wykonania zabiegu spoczywa na nowym opiekunie. Nie pamiętam, by ktokolwiek zgłaszał problemy zdrowotne wykastrowanego zwierzęcia, związane bezpośrednio z kastracją. Wyadoptowane zwierzęta liczę rocznie w dziesiątkach. edit Przepraszam - u jednej pitbullki wystąpiło nietrzymanie moczu. Na szczęście interwencja farmakologiczna szybko ten problem zlikwidowała.
  3. [quote name='michal_sm']Bierzesz za te zwierzaki odpowiedzialność?Bo kastracja może się wiązać z różnymi problemami(tylko nie pisz,że nie kastrowanie też z ropomaciczem czy rakiem jąder bo wykastrować dopiero wtedy można ma nawet trzeba ma nie w celu zapobiegawczym).Przecież napisałem,że niestety z braku laku zło konieczne.[/QUOTE] Co rozumiesz przez branie odpowiedzialności? I jakie zagrożenia - wymień mi wszystkie Tobie i medycynie weterynaryjnej znane - czychają na kastrowane zwierzęta?
  4. [quote name='michal_sm']Co do kastracji zdrowych zwierząt mających odpowiedzialnych właścicieli to też uznam to za zło.[/QUOTE] Samo zUo? Czy takie jeszcze dopuszczalne? Pytam, bo dotyczy mnie to osobiście, jako osoby kastrującej zdrowe zwierzęta. Nie tylko psy.
  5. Ale wieści!! Czekam niecierpliwie :)
  6. Po co Alicja ma Ci się przedstawiać - chcesz ją dodać do znajomych na Naszej Klasie? :lol: [quote name='evl']Greven, kocham Twoje posty[/QUOTE] Cieszę się ;)
  7. [quote name='isabelle30']secundo - nie ma czegos takiego jak "drugie primo" [/QUOTE] Momentami odnoszę wrażenie, że isabelle ma z nas niezłą polewkę, bo chyba takich rzeczy nie pisze się na poważnie ;) [quote name='Darianna'] Specjalistyczna karma chappi junior[/QUOTE] No a nie??? Wiesz ile to ksoztuje?! Chyba ze cztery zeta za worek, serio :-o
  8. [quote name='isabelle30']nadal uwazam ze akcja r=r ma na celu tylko i wylacznie nabijanie kasy hodowcom zrzeszonym czyli dzialania zmierzajace do zniszczenia konkurencji, bo skoro wlascicielowi bezpapierowej suki oplaca se sprzedac szczeniory po 5 stowek, zadbane, odrobaczone, zaszczepione to nie wiemskad biora sie bajonskie sumy nierzadko przekraczajace 2 tysiace zlotych za dokladnie takiego samego psa. moze ograniczmy sie do tego ze psy z paierami beda kupowac pasjonaci albo ci ktorzy planuja zalozyc hodowle a reszta niech po prostu dba o swoje psy, niezaleznie od tego czy sa kundlami, psami w typie czy jakimikolwiek innymi Ja Ci wyjaśnię, chociaż wiem, że dobrze to wiesz. Hodowca psów rasowych (przez co rozumiem, że z rodowodem) początkowo inwestuje - dajmy na to te przykładowe 2 tys. (chociaż zwykle jest to wielokrotność tej sumy) w wartościowego i rokującego wystawowo szczeniaka. Następnie inwestuje w wystawianie go, szczęsto już od pierwszych miesięcy życia. Jeśli rasa tego wymaga, to dodatkowo inwestuje w najróżniejsze zabiegi pielęgnacyjne. O rzeczy tak oczywistej, jak dobra karma, nawet nie wspominam. Każda wystawa to koszty. Dojazd na każdą wystawę to koszty, szczególnie jeśli wystawa odbywa się na drugim końcu Polski, bądź w innym kraju. Inwestuje w badania psa. Hodowca psów rasowych (r=r) zazwyczaj nie poprzestaje na uzyskaniu przez psa/sukę uprawnień hodowlanych. Często latami "bawi się" w wystawianie swojego zwierzęcia. W międzyczasie właściciel suki ponosi kolejne koszty, opłacając krycie, bądź inseminację, a mając wartościową i utytuowaną sukę, dobiera do niej równie dobrego, czy lepszego psa - co oznacza kolejną dużą inwestycję. Ta inwestycja może się, brzydko mówiąc, zmarnować bo suka może poronić, może urodzić martwy miot, maluchy mogą paść po porodzie, suka może paść, albo zachorować. Zachorowała? Leczymy. Inwestycja. Konieczna była cesarka? Tniemy. Inwestycja. Potem jest już z górki, pozostaje tylko zainwestować w dobrą karmę dla matki i szczeniąt, w szczepienia, odrobaczanie. Drobiazg w porównaniu z poniesionymi do tej pory kosztami. I co, taki hodowca ma oddawać szczenięta, w które pakuje nie tylko kasę, ale i mnóstwo własnego czasu, w zasadzie za darmo? Za symboliczne 500 zł? Gdzie tu sens, gdzie logika? A teraz przykład pani... no powiedzmy Mariolki. Pani Mariolka ma Sabę. Sabcia to jej ukochana labradorka. Bez jakiegoś tam głupiego rodowodu, bo pani Mariolka nie ma zamiaru Sabci nigdy męczyć jakimiś wystawami dla snobów. Saba kosztowała 350 zł, a kupiła ją od swojej koleżanki, dlatego tak tanio. Innym koleżanka sprzedawała po 500 zł. Saba ma już rok i pani Mariolka, za namową sąsiadki i osiedlowego weterynarza, postanawia ją dopuścić, bo to przecież najwyższa pora, żeby Sabcia miała dzidzie i poznała uroki macieżyństwa. Szczególnie że miała już jedną ciążę urojoną, a nie ma lepszego lekarstwa na ciążę urojoną, niż prawdziwa. Pani Mariolka przegląda ogłoszenia na allegro i znajduje anons pana Przemka o treści "Pienkny lablador Ares szóka rzony, tanio kryje". Pani Mariolka jest wniebowzięta, poniewasz okazuje się, że pan Przemek mieszka na sąsiednim osiedlu. Zapoznają Aresa z Sabcią, która ma te dni. Ares kryje nie tylko tanio (pani Mariolka zapłaciła panu Przemkowi 100 zł), ale i skutecznie. Po kilku tygodniach okazuje się, że Sabcia jest w stanie błogosławionym, hurrraaaa!! Je coraz więcej Chappi, ale pani Mariolka jej nie żałuje. Już kiedyś ją odrobaczała, jak Saba była szczeniakiem, więc nie musi tego robić ponownie. W odpowiednim czasie następuje rozwiązanie i na świat przychodzi 8 prześlicznych, biszkoptowych kuleczek. Pani Mariolka dzwoni wzruszona do pana Przemka, pan Przemek też ma łezkę w oku i z dumą klepie Aresa po głowie. Pani Mariolka daje Sabci dużo Chappi, a gdy maleństwa są już większe, kupuje dla nich specjalistyczną karmę - Chappi Junior. Dzieciątka Sabci mają 4 tygodnie i ona jakoś już ich nie lubi, chyba jest zmęczona macieżyństwem. Pani Mariolka daje ogłoszenie u weterynarza i darmowe w lokalnej gazecie. Jednego bobaska kupuje od niej sąsiad z parteru dla swoich trzyletnich bliźniaków, które marzą o słodkim szczeniaczku, a reszta po 400 zł od sztuki (pani Mariolka musiała trochę zejść z ceny, bo rynek jest już mocno nasycony) w wieku 5 i 6 tygodni znalazła nabywców. Weterynarz powiedział, że takich małych bobasków się nie szczepi, ani nie odrobacza, więc tym zajmą się już nowi właściciele. The end. A teraz pytanie retoryczne: jest różnica w wysokości nakładów prowadzących do wyhodowania psa w dobrej, profesjonalnej hodowli, a u pani Mariolki?
  9. [quote name='Zofia.Sasza']huja zuzia? Aleosochpdzi? [/QUOTE] Doskonałe podsumowanie niektórych, niestety dość obszernych, fragmentów tego wątku :diabloti: [quote name='wagens']Nie dziwie się bo sama bym takiego pod swój dach nie wzięła. Dużego psa dla własnego i otaczających mnie ludzi bezpieczeństwa wychowuje zawsze od szczeniaka żeby mieć pewność z kim mam do czynienia.[/QUOTE] Jeśli chodzi o psy - jak to ujęłaś - ras agresywnych, to zazwyczaj ich najpopularniejsi przedstawiciele, czyli TTB absolutnie nie zaliczają się do psów dużych, tylko do średnich. [quote name='wagens']Wydaje mi się że ta cała batalia nie jest toczona w trosce o psy i ich los tylko jest to zwykła walka z konkurencją.[/QUOTE] Możesz rozwinąć tę myśl? Bo nijak nie mogę doszukać się na tym wątku jakiejś konkurencji dla własnych interesów.
  10. Archi, Cygan na razie został w domu. Skąd jesteś? Bo szukamy domu dla Werona: [url]http://www.dogomania.pl/threads/174451-Odebrany-interwencyjnie-Przekochany-Weron-z-nowotworem-prosi-o-wsparcie-finansowe[/url] też starszego owczarka, pies ideał jeśli chodzi o charakter i posłuszeństwo. Z tym, że raczej DS, niż DT... ale może Twój tata by się zdecydował? Ewentualnie na długofalowy tymczas, podczas gdy my byśmy nadal szukali dla psa czegoś na stałe.
  11. [quote name='Gabryjella'] a także dlaczego tego rodowodu nie ma.[/QUOTE] No właśnie. Bo bajeczkę o "męczeniu psa wystawami" możemy sobie wsadzić - każdy zdecyduje, gdzie. Normalny (zrównoważony, odważny, poprawny) pies nie będzie miał problemu na wystawie i może multichampionem nie zostanie, ale uprawnienia hodowlane uzyska. Uzyska = może kryć, o ile ktoś go na reproduktora wykorzysta.
  12. [quote name='LAZY']Sandra Twoje czy moje konto?[/QUOTE] Twoje, pod Waszą opieką jest Rita ;) P.S. Dowiedziałam się dzisiaj, że pomiędzy jamnikiem, a spanielem, była pańcia Rity miała... owczarka. Ale się go pozbyła, bo "zostawiał sierść"... a co bardziej przerażające - dziewczyna podobno jest w ciąży. Mam nadzieję, że to tylko plotka. Psa łatwiej odebrać, niż dziecko...
  13. [quote name='isabelle30']ja widze to oczami biologa, wy oczami hodowcow ktorzy biologiczne i naukowe fakty pieknie potrafia naginac do swoich potrzeb[/QUOTE] Nie jestem ani biologiem, ani hodowcą. Świadomie niczego nie wyhodowałam, nawet kwiatka w doniczce... nie lubię kwiatków. Jeśli Twój pies isabelle "bzyknie" coś "na boku" to zainteresuj się nie tylko losem jego potomstwa, ale także wnuków, prawnuków i całej reszty populacji kundli, która się z "bzykania" Twojego psa weźmie na świecie. Biedne psy pokazywane na wystawach, oj biedne... zakazać wystaw :lol:
  14. [quote name='isabelle30']idac za ciosem, zaden szczeniak nie powinien przyjsc na swiat poki schroniska nie opustoszeja, to byloby bardziej sprawiedliwe Żaden szczeniak kundel, mieszaniec, "rasowy" bez rodowodu... z tym się zgodzę. To właśnie takie psy zasilają schroniska. Tu nie chodzi o żadną sprawiedliwość, tylko racjonalne myślenie. Psów z papierami jest nic nieznaczący odsetek i co więcej, są one zwykle szybko zabierane - jeśli nie przez hodowców (co się zdaża, mówię o konkretnych znanych mi przypadkach), to przez miłośników danej rasy, lub fundacje/inne organizaje na taką rasę ukierunkowane.
  15. [SIZE="3"]Szczerze mówiąc dla mnie nie ma znaczenia, czy szczeniak "porodowodowy" będzie wyglądał w przyszłości na psa rodowodowego. Dla mnie ma znaczenie, że on nie powinien w ogóle przyjść na świat, gdyż schroniska pękaja w szwach, psów jest za dużo... o wiele, wiele za dużo.
  16. Moja Tanga jest większa od jamnika i robi - kwestia motywacji ;)
  17. Ale jaja - uszy jej sterczą :lol: To nie było do przewidzenia :lol:
  18. Surykatka! :loveu: Haha, a Kora faktycznie ma stojące uszy, ale czad!
  19. Na początek proponuję wrzucić w google "rage syndrom" i sprawdzić, czy objawy nie są podobne.
  20. [quote name='ageralion']A masz mozliwosc wystawiania allegro charytatywnego?[/QUOTE] Jeszcze nie. [quote name='Asior']a allegro zwykłe się przyda??[/QUOTE] Jeszcze pytasz?! :loveu: Chciałabym serdecznie podziękować LAZY i jej Marcinowi za podrzucenie karmy na DT. Niestety nie mieliśmy okazji przywitać się z Dafne, bo jej opiekunka jest na uczelni. Jedzonko zostawiliśmy u sąsiadki.
  21. Oglądając te zdjęcia stwierdzam, że moja obroża jest idealnie dobrana, jeśli chodzi o kolorystykę ;) Smutas z tej naszej Cinci. Jakieś fotki z wybiegu, albo spaceru by się przydały do ogłoszeń, bo te zza krat niestety dołujące. Leczenie już zakończone?
  22. Jakie fajne dziewczyny :lol: Paulina - dziękuję.
  23. Pani Ania ma w czym wybierać: Rita, Weron, Cincia, Dafne, Misiek ;)
  24. toyota, jak się czuje Twój pies? Napisz koniecznie. [quote name='toyota']Ciekawy pies , piękne czekoladowe umaszczenie . A ten drugi psiak na zdjęciu , też jest u Ciebie ? To rodzeństwo ?[/QUOTE] Tanga to pitbull rednose, a ta druga suka to Łapa - też pitbull rednose, oczywiście tylko umownie ;) bo obie są bez rodowodów. Tanga z domowej hodowli (suka dopuszczona raz, bo "tak trzeba"), a Łapa odebrana interwencyjnie z pseudo wraz z ponad 30 innymi psami hodowanymi do walk. Sądzę, że nie są spokrewnione. Obie są u mnie. [quote name='Chefrenek']Też tak myślę albo bardzo się zmniejszyła. Podobno jest to możliwe w trakcie rozwoju psa. Greven powtarzałaś badania by sprawdzić jak to teraz wygląda?[/QUOTE] Nie powtarzałam, ale zbieram się do tego. Chciałabym wiedzieć, czy mogę być o nią spokojna - chociaż w tej jednej kwestii. Ostatnio pojawił się u Tangi naczyniak, zabieg usunięcia za kilka tygodni. Tak bardzo się o nią martwię.
×
×
  • Create New...