-
Posts
7282 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Greven
-
Bokserka Cincia uratowana Z PSEUDO - MA DOM :)
Greven replied to ageralion's topic in Już w nowym domu
Rzeczywiście, przy Faflunie widać, jaka jest malutka. A wg mnie Faflun nie należy do gigantów, widywałam o wiele większe boksery. Cincia miniaturka ;) Pani, która intensywnie zastanawia się nad adopcją jednego z trzech psów - Rity, Werona, lub Cinci - ma skontaktować się z mariamc, bo planuje pojechać do Szczecinka i wraz z mężem i córkami poznać Cincię. Trzymam kciuki za boksię, choć nie ukrywam, że równie mocno za Ritę i Werona ;) -
Ja jestem przeciwna kagańcom u psów kontrolowanych na smyczy, ale są takie sytuacje, że konkretnego psa bardzo bym chciała w kagańcu zobaczyć, bo zwyczajnie mam obawy, że właścicielka (celowo piszę w rodzaju żeńskiem) zwierzęcia nie utrzyma. Regularnie spotykam kilka takich. Jedna nastolatka, wiotka, zero siły i wielki pies na jeszcze większej kolczatce. Pies reaguje agresją na inne psy i suki, najpierw przywarowuje, a potem zaczyna się rzucać. A dziewczyna zapiera z całej siły i w desperacji szarpie za kolczatkę. Z moimi psami mijam ją prawie biegiem, albo zmieniam trasę, o ile mam możliwość. Inna kobieta prowadza rodezjankę, ta dla odmiany na szelkach i kompletnie suki nie kontroluje. Jak rodezjanka postanowi iść w prawo, to idą w prawo; jak rodezjanka wącha krzaczek, to mimo ciągnięcia, szarpania i komend głosowych, kobieta nie jest w stanie ruszyć jej z miejsca. Ostatnio widziałam tę sukę w konfrontacji z mijanym psem. Próbowała się na niego rzucić. Na szczęście szedł z nią mąż tej kobiety i utrzymał sukę. Gdyby szła kobieta... prawdopodobnie doszłoby do tragedii, bo rodezjanka zapolowała na malutkiego, starego psa. Zresztą nawet, gdyby była w kagańcu, to i tak mogłaby go poturbować. Ostatni "kwiatek" (jest ich więcej - wymieniam najciekawsze) to starsza pani z podhalanką. Puszcza ją luzem, gdy nikogo nie ma w pobliżu i owszem - ma dobre chęci, chce od razu złapać na widok jakiegoś psa, ale niestety, suka nie wraca do niej na wołanie. Od paru osób słyszałam, że rzucała się na mniejsze psy, a właścicielka musiała zwracać za weterynarza. W kierunku moich szła już kilka razy, krok skradający, przywarowania na zmianę z przystawaniem na sztywnych łapach, uporczywie wpatrzona w moje suki. Za każdym razem cudem, dosłownie cudem miałam gdzie się wycofać - do garażu, do klatki schodowej, do samochodu z którego akurat wypakowywałam suki. Kobieta chwytała sukę, zapinała na smycz i tłumaczyła, że ona CHCE SIĘ POBAWIĆ, TO SZCZENIAK JESZCZE. Wg moich wyliczeń suka ma już 1.5 roku, a jej mowa ciała w żadnym wypadku nie wskazuje na chęć zabawy, czy choćby neutralnego zapoznania. Jest po prostu jeszcze zbyt mało pewna siebie, żeby zaatakować od razu duże i niesympatycznie do niej nastawione psy, ale obawiam się, że z czasem spróbuje. Co więcej, kobieta nie ma siły ruszyć podhalanki z miejsca, bo suka - gdy nie chce iść tam, gdzie ona ją prowadzi... kładzie się po prostu na ziemi. No i oczywiście prowadza panią od prawej, do lewej, a kobieta fruwa za nią, jak marionetka. Każdy z tych psów jest duży, agresywny i pod opieką osoby, która go nie kontroluje, bo najzwyczajniej w świecie nie ma dość siły fizycznej. Nie mówiąc o posłuchu u psa. No i tu jestem za kagańcem...
-
Rozumiem, że jestem postrzegana jako osoba, która nie ma pojęcia, jak rozmawiać z ludźmi i pojęcia nie ma o negocjacjach. Trudno. Dzisiaj rozmawiałam z opiekunką psa. Wraz z córką przemyślały to, co mówiłam - o psychice psa, o jego problemach ze stawami - i na razie został u nich w mieszkaniu. One bardzo chcą go zatrzymać, mąż nieszczególnie, ale pomaga w opiece nad Cyganem (wyprowadza na spacery). Cygan mieszka w pokoju Gosi, a gdy jest wypuszczany z niego, to w kagańcu ze względu na bezpieczeństwo kotów. Mieszkanie jest duże, przestronne, ale martwię się o zagęszczenie - pięć kotów, jeszcze dwa psy poza Cyganem, rodzice, dorosły syn i córka studentka, która ostatnio pomieszkuje tam ze swoim partnerem... aha, jeszcze wielkie akwarium z rybkami. Na razie są w stanie to jakoś ogarnąć, mam nadzieję, że nie przyjdzie zniechęcenie i Cygan zostanie.
-
Bokserka Cincia uratowana Z PSEUDO - MA DOM :)
Greven replied to ageralion's topic in Już w nowym domu
[quote name='ageralion']No wlasnie nikt nie chce pomoc malenkiej suni [/QUOTE] Dopiero do mnie dotarło, że nie dałam jej na stronę główną Pro Equo :mad: Pszepraszam... :oops: -
Na 99,9% jest po sterylce w schronisku. W poniedziałek zadzwonię ponownie i upewnię się, podając jej nr schroniskowy. Dobrze, że mama może jechać z Ritą. Tylko, żeby za bardzo się nie stresowała, bo psu się udzieli ;) Haszczak pojawił się podczas mojego wieczornego spaceru z sukami. Niestety, na wołanie już praktycznie nie reaguje (jeszcze kilka dni temu zbliżał się prawie w zasięg ręki na gwizdanie, cmokanie), zobojętniał, wręcz zdziczał. Jak próbowałam podejść, szłam za nim, to pokłusował przed siebie i zniknął. Ciągnie do psów. Ma swoje rewiry. Jest coraz bardziej brudny i zaniedbany. Dzisiaj widziałam, jak ledwo zdążył przez ulicę przed autobusem.
-
Bokserka Cincia uratowana Z PSEUDO - MA DOM :)
Greven replied to ageralion's topic in Już w nowym domu
Sceniacki po 300 euro, a my się elegancko podzielimy: 100 euro od szczeniaka dla mnie, bo ja "znalazłam" sukę; 100 euro dla Lazy, bo ona zorganizowała transport; no i oczywiście 100 euro dla fundacji SOS Boksery na cele statutowe :lol: ... a nie tylko sterylizować i sterylizować - trzeba mieć głowę do biznesa! -
Rita ma w obu oczach[B] skórzaki[/B]. W prawym, tym ze śmieszną "kitką" włosów, nie jest to kłopotliwe i może zostać, jak jest, natomiast lewe oko ma [B]uszkodzoną rogówkę i entropię [/B]kwalifikującą się do zabiegu operacyjnego. Wstępnie umówiłyśmy się na czwartek. Przy okazji narkozy Rita będzie miała [B]prześwietlone biodra[/B]. Została zaczipowana. Kupiłyśmy dla niej tabletki na odrobaczenie (16 zł). Lazy musi jeszcze wykupić w aptece krople. Rita zachowywała się niesamowicie grzecznie i mimo, że się bała, to była bardzo, bardzo dzielna. Nie chciała zrobić "surykatki" ;) W poczekalni natknęłyśmy się na przeogromnego bernardyna, który był prawie wielkości mojego szetlanda, a okazało się... że ma 7 mies. i jeszcze rośnie! Chłopak bardzo przyjazny, chciał się z Ritą zapoznać i pobawić, ale ona uznała, że jest podejrzanie za duży i ukryła się pod ławką. Serdecznie dziękuję za podwiezienie :) P.S. Nie chce ktoś huskiego z błękitnymi oczami? Jeśli znajdzie się dom, to coś czuję, że Lazy, jej mąż i siostra pomogą mi go schwytać. Może nawet podrzucimy go do nowego domu, hi hi.
-
Podobno bez agresji, ale w sposób zupełnie pozbawiony wyczucia i delikatności. Kontakt był pod ścisłą kontrolą i doktor miał obawy (nie wiem, czy uzasadnione, ale chyba się na tym zna, a może ma po prostu małe delikatne psy), a co by było, gdyby Dafne została z innym zwierzęciem sam na sam? Tego nie wiadomo. Przez cały czas jest izolowana od rezydentów. Kontakt najlepiej na A.R.S. 600 852 267.
-
Bezdomne koty z portu przeładunkowego PROSZĄ O POMOC
Greven replied to Cudak's topic in Kotki już w nowych domach
Dobrze, że założyłaś osobny wątek, będzie bardziej przejrzyście. -
Bezdomne koty z portu przeładunkowego PROSZĄ O POMOC
Greven replied to Cudak's topic in Kotki już w nowych domach
Orungal jest cholernie drogi :( Jaka dawka dobowa leku jest na takiego małego kota? -
Bokserka Cincia uratowana Z PSEUDO - MA DOM :)
Greven replied to ageralion's topic in Już w nowym domu
Sterylizacja Cinci w hotelu w Szczecinku będzie kosztowała 214 zł + antybiotyk. Kubraczek w cenie ;) Cincia jest w trakcie leczenia, więc nie może być na razie sterylizowana. mariamc połączyła ją z bokserem Faflunem - chciałabym zobaczyć, co tam się dzieje :lol: -
[quote name='Rybka_39'] Nie wierzę, żę to prawdziwy powód... [/quote] Pewnie jeden z wielu. Z relacji weterynarza i A.R.S wynika, że suka jest wulkanem energii, ma wprost nieprawdopodobną potrzebę wybiegania się. Pewnie jak urodziło się dziecko, to było za mało czasu dla psa, może Dafne szalała po domu, może niszczyła. Kto to wie. A że "dziwnie się patrzyła" na czkające dziecko... Wiecie, mnie to nie dziwi. Zanim pies zwymiotuje, to zwykle mu się odbija. Wiele psów niestety lubi zjadać wymiociny. Może ona myślała, że dzieciak rzygnie i czekała na coś atrakcyjnego do jedzenia? A rodzice spanikowali, nie mając pojęcia o pewnych zachowaniach psów i to był dla Dafne przysłowiowy gwóźdź do trumny... Nie wiem, tylko gdybam. [quote name='Rybka_39']macie możę już jakieś lokum dla niej? [/quote] Dzwoniłam do Szczecinka - nie ma miejsc :( Na chwilę obecną nie mamy nic. [quote name='Rybka_39']Co sie znią stanie jak nie będzie mogła być dłużej na posesji weta?[/QUOTE] Prawdopodobnie zostanie odwieziona do schroniska. ASTERKA to STRZAŁ W DZIESIĄTKĘ!!!!
-
Bokserka Cincia uratowana Z PSEUDO - MA DOM :)
Greven replied to ageralion's topic in Już w nowym domu
Urwisek ma ograniczony dostęp do netu z powodu pogody, ale wysłał mi sms z prośbą, aby przekazać wątek komuś, kto jest na bierząco z informacjami o Cinci. Ja myślę, że mogłaby go poprowadzić Marta, albo Karina.