-
Posts
7282 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Greven
-
Amstaffka w wieku ok. 2 lata. Siedzi na kwarantannie, nr 0457. Sama słodycz, miłość do człowieka, szał radości i atak na karty :loveu: [IMG]http://i184.photobucket.com/albums/x8/murzyn_2007/DSC05060_nr0457.jpg[/IMG] [IMG]http://i184.photobucket.com/albums/x8/murzyn_2007/DSC05061_nr0457_cala.jpg[/IMG] [IMG]http://i184.photobucket.com/albums/x8/murzyn_2007/DSC05061_nr0457_glowa.jpg[/IMG] [IMG]http://i184.photobucket.com/albums/x8/murzyn_2007/DSC05062_nr0457.jpg[/IMG]
-
[COLOR=red][B]JUŻ W NOWYM DOMU!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :)[/B][/COLOR] [COLOR=red]SHARPEI JUŻ DO ADOPCJI![/COLOR] Czarny sharpei siedzi na kwarantannie. Wygląda, jak kupa nieszczęścia :shake: Mam nadzieję, że komuś zginął, bo jeśli to pies porzucony i trafi do boksów, to jego koniec będzie szybki i tragiczny. Sami zobaczcie... :shake: [IMG]http://i184.photobucket.com/albums/x8/murzyn_2007/DSC05052_sharpei_caly.jpg[/IMG] [IMG]http://i184.photobucket.com/albums/x8/murzyn_2007/DSC05052_sharpei_glowa.jpg[/IMG] [IMG]http://i184.photobucket.com/albums/x8/murzyn_2007/DSC05055_sharpei.jpg[/IMG] [IMG]http://i184.photobucket.com/albums/x8/murzyn_2007/DSC05056_sharpei.jpg[/IMG]
-
KREMOWY-porzucony,skradziony,cudem odnaleziony i.... MA DOOOOOM :) :) :)
Greven replied to Greven's topic in Już w nowym domu
Nie ma chętnych :niewiem: -
ROTTKA 1.5 roku... NA RAZIE NIE SZUKAMY DOMU, 29 maja sterylka
Greven replied to Greven's topic in Już w nowym domu
No bardzo chcę, ale nie wiem, jak to wyjdzie, tzn. czy dam radę finansowo, czasowo i co najważniejsze - czy nie będzie dochodziło do spięć pomiędzy sukami. Przedwczoraj została wysterylizowana, wczoraj było ok, a dzisiaj dostała chyba ciążę urojoną, jest smutna, robi gniazdo, nie chce wysiadać z samochodu itd. A o bazarki poprosimy, jeśli się da ;) -
ROTTKA 1.5 roku... NA RAZIE NIE SZUKAMY DOMU, 29 maja sterylka
Greven replied to Greven's topic in Już w nowym domu
Jutro o 11 sterylizacja. Kto ma ochotę dorzucić się do kosztów zabiegu? :razz: -
Nie pod sklepem, a pod myjnią samochodwą. Przykazanie siódme w praktyce... :p [IMG]http://i120.photobucket.com/albums/o199/Pro_Equo/DSC04475_.jpg[/IMG]
-
KREMOWY-porzucony,skradziony,cudem odnaleziony i.... MA DOOOOOM :) :) :)
Greven replied to Greven's topic in Już w nowym domu
Widocznie nie był dla Kremowego wystarczająco dobry :razz: Z pozytywnych wiadomości: Kremowy ładnie się zaokrąglił, powoli ale stopniowo nabiera masy. Nie szczeka bez potrzeby. Od razu się ucisza na polecenie "cicho". Na spacerach coraz ładniej chodzi na smyczy, mam ochotę go puścić, ale chyba jeszcze się na to nie zdecyduję... -
[quote name='Dada']koń na wybiegu wiele ich łapał i trzeba było czasami 20 wyjmować[/quote] U mnie najgorzej ze źrebakami, a szczególnie łaciatą klaczką. One mają cieńszą skórkę, a kleszcze wyjątkowo upodobały sobie niepigmentowaną skórę. Z Grażki wyciągam dziennie po 10 i więcej sztuk - szczególnie z pod pach, okolic uszu, okolic wymion i podudzi. Z innych koni na szczęście mniej.
-
[quote name='kingilka']MAM POSTANOWIENIE: [COLOR=red][B][U]1.NIGDY WIĘCEJ, NIE PRZEJDĘ OBOJĘTNIE OBOK ZWIERZAKA KTÓRY SIĘ PAŁĘTA LUB JEST RANNY BEZ UDZIELENIA POMOCY, LUB DOWIEDZENIA SIĘ CZYJ TEN PIES JEST![/U][/B][/COLOR][/quote] Doskonałe postanowienie :klacz: Realizuj je z uporem! :kciuki: Gdyby ludzie takie zachowanie mieli po prostu W NAWYKU... eh, marzenia.
-
Ludzie mogą nie lubić psów, mogą bać się psów. Trzeba to uszanować. Ja lubię morze, ale w tym roku jak na razie tylko raz pozwoliłam sobie na wypad na plażę z psami (przy okazji "służbowego" pobytu w okolicach Świnoujścia) i było to w kwietniu, czyli przed sezonem. Plaża niemal pusta, psy brałam na dwie tury (pitbull i bullterier, później dwa rottweilery), posprzątałam po nich i gdy ktoś szedł - od razu na smycz.
-
KREMOWY-porzucony,skradziony,cudem odnaleziony i.... MA DOOOOOM :) :) :)
Greven replied to Greven's topic in Już w nowym domu
Nie przyjechał psa obejrzeć. Nawet nie zadzwonił. -
Fidelku, może coś zmontujesz z mojego pierwszego postu i wypowiedzi tymczasowej opiekunki :oops: :razz: (nie z lenistwa proszę - mam ograniczony czas przy necie) Karilka, no właśnie - JRT ale trochę się hm... nie udał. Kikut ogonka ma kilka cm. i wygląda na to, że był kopiowany "domowymi sposobami" :mad:
-
Relacja tymczasowej opiekunki: [COLOR=darkgreen]"Jurek, który w międzyczasie stał się Zenkiem. Można uznać, że to jego drugie imię: Jerzy Zenon - bardzo ładnie. Dostojnie - bym powiedziała! Widać, że Jerzy dużo przeżył i mu zależy, żeby się podobać i nie sparwiać kłopotu. To dobry i mądry pies. Ten jego dobry humor trochę jest chyba naciągany (to raczej żeby się podobać), ale mam nadzieję, że życie dobrze mu się ułoży i będzie się cieszył całą psią gębą i tym rachitycznym niby ogonkiem też. Żarcie, tak jak mówiłaś, mu nie smakuje, ale dostał to co jedzą koty - rozmoczone płatki owsiane z kocią puszką. Był zadowolony. Mateusz przykrył mu klatke płytą pilśniową i - podglądnęłam przez okno- Jerzy tam wlazł i spał. Zostawiliśmy go też na godzinę i spokojnie sobie czekał. Koty są przyzwyczajone do niespodzianek i raczej nie reagują."[/COLOR] [COLOR=#006400][/COLOR] [COLOR=black]A oto zdjęcia Jurusia. Nie mam, jak pomniejszyć, więc wstawię linki. [/COLOR] Czy ktoś mógłby dostosować rozmiar i wrzucić do tematu? Szczególnie to z łapką... :loveu: [URL]http://i120.photobucket.com/albums/o199/Pro_Equo/_MG_6659-resize.jpg[/URL] [URL]http://i120.photobucket.com/albums/o199/Pro_Equo/_MG_6657-resize.jpg[/URL] [URL]http://i120.photobucket.com/albums/o199/Pro_Equo/_MG_6670-.jpg[/URL] [URL]http://i120.photobucket.com/albums/o199/Pro_Equo/_MG_6675--_resize.jpg[/URL]
-
Ludzie mogą nie chcieć, żeby pies kąpał się tam, gdzie oni [B]ze względów higienicznych[/B]. W sumie trudno się dziwić, szczególnie jeśli dotyczy to zamkniętego akwenu, jeziora, stawu. Niestety, nie wszystkie psy są wychowane, a właściciele mają kulturę. Ja na plażach spotykałam się z psami w większości upierdliwymi, biegającymi luzem, jazgoczącymi, podszczypującymi bawiące się dzieci, obsikującymi leżaki. Nic fajnego :roll: No i właściciele nie sprzątający po psach... obrzydliwa cuchnąca kupa na złotym piaseczku. Dziwicie się, że później wszystko większe od yorka budzi sprzeciw plażowiczów? Bo ja nie...
-
Informację o piesku dostałam w połowie maja. Leżał przy torach koło dworca w Chojnie (zachodniopomorskie). Prawdopodobnie potrącony przez pociąg. Gdy pojechałam po niego, panie z dworca potwierdziły - koczował przez kilka dni, dokarmiały go, wesoła malutka psia. Dziś rano zniknął. Przeszukałam okolice dworca - może umiera gdzieś w rowie, w krzakach, na bocznicy? Nie znalazłam. Zostawiłam swój numer u pracownic dworca, ale nikt nie zadzwonił... ... aż do tego piątku. Panowie z komunalki w Chojnie znaleźli kulawego pieska, malutkiego, białego z czarnymi łatami. Pojechali z nim do weterynarza. Bo to fajni panowie ;) Dr Jagusz ocenił uraz na dość stary, z przed kilkunastu dni. Rana na udzie już się prawie wygoiła, jest jeszcze obrzęk, lekka kulawizna. Juruś, bo tak pieseczek ma na imię, trafił do kojca w komunalce i dziś pojechał do domu tymczasowego, bo u mnie nie ma miejsca. [B]Dom tymczasowy może przetrzymać Jurusia tylko przez 2-3 tygodnie, nie dłużej[/B]. Juruś wygląda, jak szorstkowłosy jack russel terier. Ma cięty (ale nie bardzo krótko) ogonek. Podczas transportu 150 km w klatce na pace samochodu - zachowywał się spokojnie, tylko od czasu do czasu szczekał. Bardzo się cieszy na widok człowieka. Koty zupełnie zignorował. Siada i daje łapkę, ogonek mu chodzi, jak wahadełko. Ma też nasz Juruś jedną brzydką przypadłość... :mad: mianowicie jest gwałcicielem nóg. Ale to już niedługo - kilka tygodni po kastracji nawyk powinien zniknąć. Zostanie wykastrowany, gdy tylko w pełni do siebie dojdzie po wypadku. Dzisiaj zaszczepiłam go przeciwko wściekliźnie. Jest gabarytów jack russel teriera. Zęby ma duże i bardzo czyste... aż do nasady, gdzie są mniej więcej 2 mm wręcz czarnego osadu. Daję Jurusiowi dwa lata. Z moich wstępnych oględzin, Juruś nadaje się do domu starszej osoby, bo jest spokojny, a także do domu z dzieckiem, bo jest niezwykle łagodny i towarzyski. Poczekajmy jednak na relację tymczasowych opiekunów, gdy Juruś pobędzie u nich parę dni.
-
KREMOWY-porzucony,skradziony,cudem odnaleziony i.... MA DOOOOOM :) :) :)
Greven replied to Greven's topic in Już w nowym domu
Pucka, dziękuję!! :multi: W poniedziałek ma przyjechać jakiś pan zainteresowany Kremowym. Potrzebuje dużego psa do obejścia. Zobaczymy, czy mi się spodoba... pan, oczywiście. Jest pewien problem - Kremowy nie jest wykastrowany. Najpierw był za chudy, później chorował, a ostatnio była inwazja meszek i żadna rana nie wchodziła w grę. Kastracja umówiona... też na poniedziałek. Trzymajcie kciuki, żeby wszyscy wszystkim się spodobali :evil_lol: a pan poczekał na psa do końca tygodnia. -
Waldku, wymiary już podałeś, a bonitacja jaka? :razz: Ja też jestem zwolennikiem "charcich" psów, oczywiście nie każdej rasy to dotyczy, ale generalnie musi być widoczne wcięcie, zarys żeber i wyraźnie zarysowana muskulatura, mniam! Już wielokrotnie słyszałam od przeróżnych [I]znawców[/I], że moje psy są nieszczęśliwe, bo je głodzę :roll: (i każę im biegać, bawić się... o ja sadystka), a od hodowców i weterynarzy dostaję pochwały za doskonałą formę moich psów ;) (tych zdrowych, bo z chorującymi różnie bywa). Kaganiec kup taki, w którym pies może swobodnie otworzyć pysk, ziajać. Najlepiej z miękkiej skóry.
-
PSEUDOHODOWLA księdza - zgłosić do jego przełożonych?? Czekam na rady!
Greven replied to Greven's topic in Pseudohodowle
Nie wiem jeszcze, że ma papiery. Od ludzi słyszałam, że z papierami. A pies z hodowli.