-
Posts
7282 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Greven
-
[quote name='Waldek']Tak jak pisałem wcześniej, dałem temu psu nowe życie , życie ze mną przy jego boku[/quote] Ty to wiesz i ja to wiem... Ale w świetle prawa znaleziony pies przez długi czas nie staje się Twoją własnością, tzn. właściciel może się o niego upomnieć i jeśli potrafi dowieść, że to jego zwierzę - odebrać. Wejdź do działu prawnego i poszukaj tematów. Ja intersowałam się tym problemem w związku ze znalezionym "wilczurem" i dostałam kilka interesujących informacji. Urególowana sytuacja prawna jest tylko w przypadku, gdy bierzesz psa ze schroniska po odbyciu przez niego wymaganej kwarantanny, lub gdy masz z poprzednim właścicielem umowę zrzeczenia psa. Ja obecnie zabezpieczam się takimi umowami, gdy biorę od kogoś psa, albo konia, bo czasem ludziom potrafi się "odwidzieć", a ja nie chcę problemów, przepychanek, ciągania po sądach.
-
Waldek, zdjęcia po prostu piękne. Zresztą mając takich modeli i modelkę... ;) Czipa sprawdź na wszelki wypadek. Tylko Ty będziesz wiedział. Mam nadzieję, że po znalezieniu psa zgłosiłeś ten fakt w schronisku, bo w innym wypadku, gdyby właściciel przypadkiem się znalazł, możesz mieć kłopoty... Raz, że pies faktycznie mógł komuś zaginąć, mógł też zostać skradziony a później porzucony, albo porzucony przez właściciela, bo chorował, a teraz gdy doprowadziłeś go do porządku, właściciel nagle może zechcieć psa odzyskać. Ludzie potrafią być paskudni :mad: Mam nadzieję, że żadnych problemów nie będzie, a pies zostanie u Ciebie. I że dogada się z Cyganem. Jeśli nie masz odświadczenia w łączeniu psów, to zrób to pod okiem jakiegoś psychologa, behawiorysty. Raczej nie ryzykuj "zapoznania" na działce, czyli na terenie, który Cygan uznaje za swoje terytorium. Weź kogoś do pomocy i spotkajcie się z psami na neutralnym terenie, podczas spaceru. Wrócić możecie już razem, ale na początku nie zostawiaj psów razem bez dozoru. Cygan może być zazdrosny o [I]swoją[/I] sukę, na to też uważaj. Czekam na nowe fotki, bardzo przyjemnie się je ogląda! :razz:
-
Meszki są malutkie, ale nie miniaturowe. Można wyraźnie odróżnić odwłoczek i skrzydła. Cholerstwa są tak sprytne, że potrafią wejść dołem do nogawki dżinsów :roll: ... zanim się zorientowałam, co się dzieje, miałam już pokąsaną nogę, do następnego dnia ugryzienia spuchły, zaczęły się sączyć, a swędziały jak diabli. Ja najbardziej meszki lubię... ZABIJAĆ :mad: P.S. U mnie już chyba się skończyły.
-
[quote name='justys95']tam wcale nie ma nic dla hodowcy, raczej dla poczatkujacego wlasciciela, a poza tym tam tez napisali, ze psy w zimie powinny nosic psie buciki lub przynajmniej plastikowe torby umocowane za pomoca gumek. Ja bym tego swojemu psu nigdy nie zrobila i jak by to wygladalo[/quote] A co to ma za znaczenie, jak by to wyglądało...? :roll: Ważne, że psu jest w łapy ciepło (nie wszystkie rasy są przystosowane do polskich warunków) i że wysypywana na miejsckie chodniki sól nie niszczy mu poduszeczek. [quote name='Reyes']Osobiście mam bardzo odmienne odczucia od ogółu odnośnie książki 'mój pies świadczy o mnie' . Przypomina mi się odcinek 'na pomoc zwierzętą' gdzie mądra pani daje psu-szkieletowi miske i go potem drażni rękawiczką na kiju by gdy pies warknie orzec że do uspania . Myślenia mało, wszystko na chłopski rozum - na palcach jednej ręki moge policzyc wartosciową treśc w tym poradniku. Ktoś mi mówil że dobrych szkoleniowców w ameryce jest dużo, ale bechawiorystów brak - na podstawie tego podręcznika jestem w stanie sie do tej opini przychylic. Acha a zdjęcia które mają służyc za pomoc do tresury powinny byc oznaczone czerwoną łatką - a nuż jakieś dziecko weźmie do ręki książke i zobaczy miłego pana przyciskającego psa do ziemi smyczą, lub z wykręconym tułowiem od korekty[/quote] Chyba kojarzę ten odcinek. Aż mną zatrzęsło. Dawali głodnemu psu michę, drażnili go sztuczną ręką na kiju, a pies dopiero za którymś tam razem się zdenerwował i warknął... i dostał wyrok śmierci. Wracając do książki. Porażka. Łańcuszki, dławiki, szarpanie, przydeptywanie smyczy, brutalne korekty w przypadku psa, który od dawna powinien umieć chodzić na smyczy (z tego co pamiętam - nauka chodzenia od szczeniaka, a później nagle do użycia wchodzi dławik). Bez sensu.
-
Słuchajcie, jest lepiej, niż mogłabym sobie wymarzyć! :multi: Arek napisał: "No i kolejny zwrot akcji!!! Mimo tygodniowego pobytu mąż Marty wciaz niebyl chetny aby Aisha zostala i z powodu ich wyjazdu na komunie musialem ja zabrać i sie nia zajac przez jeden dzien. Ja rowniez wybieralem sie na komunie. Oczywiscie na tej komuni razem z Karolina stawilismy sie wraz z Aisha. Aisha oczywiscie była atrakcja dla wszystkich dzieciakow [IMG]http://www.proequo.pl/forum/img/smilies/smile.png[/IMG]. Choc byly jednostki ale to raczej starej gwardi ktore sie jej bały (chodzi tu głównie o mojego kuzyna <śmiech>). Bac sie takiego aniolka [IMG]http://www.proequo.pl/forum/img/smilies/smile.png[/IMG]. No i ten dzien byl magiczny bo niedosc ze mama moja zobaczyla ze Aisha jest lagodnym przyjacielskim i typowo zabawowym psem a nie "psem zabójca" to pozwolila na jej powrot do domu [IMG]http://www.proequo.pl/forum/img/smilies/smile.png[/IMG]. Jak zwykle piękna Aisha złamała nawet paniczne leki mojej mamy. Oj coz ta psinka potrafi. No ale jak tu jejnie kochac [IMG]http://www.proequo.pl/forum/img/smilies/smile.png[/IMG]. Tak wiec Aisha zostaje u mnie. Marta nie byla zbytnio zadowolona ze musi ja oddac i mi rowniez bylo glupio ale nie widzialem innego rozwiazania zwlaszcza ze Aisha nie miala pewnego losu u Marty gdyz jej mąz wciaz nieugieto stal na swoim ze nie chce psa w domu. Od wczoraj moji rodzice sa zachwyceni psinka i Aisha wkoncu ma swoje miejsce stale miejsce bez niepewnosci i zludzen. Chcialbym bardzo podziekowac Marcie ze zajela sie psinka przez ten tydzien i wiem ze ciezko bylo jej sie rozstac z Aisha. Prosze Cie rowniez abys i Ty zrozumiala mnie. Co do losow Aishy to bylismy wraz z Karolina w niedziele jeszcze w stajni w Trzeszczynie a dzisiaj czyli w poniedzialek Aisha obcowala z woda tzn najpierw skapala sie w jeziorku a potem na spacerze z Karolina dopadla nas burza i mocna ulewa co spowodowalo kompletne przemoczenie (...)"
-
[quote name='rotek_']właścicele często nie mają kasy zeby zapłacic za prąd i gaz..a co dopiero wysterlizować psa....[/quote] Sterylizacja kosztuje sporo. Pilnowanie suki z cieczką nie kosztuje nic.
-
Ja w sobotę mam szkolenie, ale jeszcze nie wiem, do której będę musiała siedzieć. Jeśli większości z Was pasuje sobota, to postaram się zredukować udział w zajęciach do złożenia podpisu na liście :p Czyli co, np. sobota ok. godz. 15, lub trochę później, Park Kasprowicza?
-
ROTTKA 1.5 roku... NA RAZIE NIE SZUKAMY DOMU, 29 maja sterylka
Greven replied to Greven's topic in Już w nowym domu
Bogusiu, to Ty masz [I]prorocze przeczucia[/I], bo ja sama nie wiedziałam... ;) Ona jest taka uczuciowa, łagodna i kontaktowa, że aż nie mogę sobie wyobrazić, jak wspaniałym psem by była, gdyby miała od szczeniaka odpowiedni dom. W kilka minut (pomógł żółty ser) nauczyła się siadać, daje obie łapki i zaczęłam z nią dzisiaj pracować nad chodzeniem przy nodze. A zresztą, co ja będę dużo gadać... Oglądajcie! [IMG]http://i120.photobucket.com/albums/o199/Pro_Equo/DSC04429_p.jpg[/IMG] [IMG]http://i120.photobucket.com/albums/o199/Pro_Equo/DSC04430_.jpg[/IMG] [IMG]http://i120.photobucket.com/albums/o199/Pro_Equo/DSC04434_.jpg[/IMG] [IMG]http://i120.photobucket.com/albums/o199/Pro_Equo/DSC04442_.jpg[/IMG] [IMG]http://i120.photobucket.com/albums/o199/Pro_Equo/DSC04452_.jpg[/IMG] [IMG]http://i120.photobucket.com/albums/o199/Pro_Equo/DSC04453_.jpg[/IMG] [IMG]http://i120.photobucket.com/albums/o199/Pro_Equo/DSC04454_.jpg[/IMG] [IMG]http://i120.photobucket.com/albums/o199/Pro_Equo/DSC04464_.jpg[/IMG] [IMG]http://i120.photobucket.com/albums/o199/Pro_Equo/DSC04470.jpg[/IMG] [IMG]http://i120.photobucket.com/albums/o199/Pro_Equo/DSC04472_.jpg[/IMG] [IMG]http://i120.photobucket.com/albums/o199/Pro_Equo/DSC04473_.jpg[/IMG] [IMG]http://i120.photobucket.com/albums/o199/Pro_Equo/DSC04474_.jpg[/IMG] [IMG]http://i120.photobucket.com/albums/o199/Pro_Equo/DSC04475_.jpg[/IMG] [IMG]http://i120.photobucket.com/albums/o199/Pro_Equo/DSC04477_.jpg[/IMG] [IMG]http://i120.photobucket.com/albums/o199/Pro_Equo/DSC04478_.jpg[/IMG] -
Tłumów nie ma ani w schronisku, ani w tym temacie. Dziewczyny, męska decyzja - spotykamy się w przyszły piątek po południu / wieczorem, gdzieś nieoficjalnie, w mieście? Jeśli tak, to powiedzcie gdzie Wam pasuje (miejsce, aby usiąść, wypić herbatę lub piwko, najlepiej jeśli można wejść z psem - może ogródek przy jakiejś knajpce?), a ja się dostosuję, bo jestem samochodem. Ściągnijcie resztę wolontariuszy do tego wątku.
-
DWA PSY 12 i 10 lat! Pod opieką Greven!!! Będą żyć :)
Greven replied to gamoń's topic in Już w nowym domu
Dzisiaj napiszę do Tundry, dziękuję za sugestię! Rottka na razie ma dom... u mnie :oops: Może na stałe. Jest też osoba, która wstępnie zadeklarowała adopcję wirtualną. [quote name='pixie']czy ilona o tym wie, czy tylko sie domysla? Greven czy czarno na bialym jej to wylozylas? (...) czy ona sie ODZYWA? jesli nie chce tego psa? [/quote] Wie, wielokrotnie pisałam jej, jaka jest [B]dokładnie [/B]sytuacja, ile pieniędzy zalega, ile kosztują badania, dokumenty itd. Nie pozostawiam miejsca na niedomówienia i domysły. Wiąże nas kontrakt. Co prawda nie na papierze, a [I]na gębę[/I], ale ja opiekę nad Koksiem Ilony taktuję jako zlecenie do wykonania i nie zamierzam robić tego nieodpłatnie, skoro umawiałyśmy się na finansowanie jego pobytu u mnie oraz badań i dokumentów. Wyłożyłam czarno na białym, Ilona zdaje się rozumieć sytuację, ale tłumaczy, że ma trudną sytuację finansową. Tylko, że ja też mam trudną sytuację fonansową, ale co mam zrobić, powiedzieć mu, że dziś nie zje, bo pani nie zapłaciła...? :roll: Pies nie jest niczemu winien... Odzywa się w odpowiedzi na moje smsy. Twierdzi, że psa jak najbardziej chce. -
ROTTKA 1.5 roku... NA RAZIE NIE SZUKAMY DOMU, 29 maja sterylka
Greven replied to Greven's topic in Już w nowym domu
Jeden gość płci żeńskiej i pół nocy wspominania starych dobrych czasów, grzebania w końskiej genealogii i obgadywania wspólnych znajomych :evil_lol: [U]PODSUMOWANIE:[/U] Mayla zostaje [I]na razie [/I]u mnie. Została zaszczepiona przeciwko wściekliźnie i zaczipowana. Sterylizacja umówiona na 29 maja. Na początku wcale nie chciała biegać, bała się oddalić na kilka kroków. Teraz wyraźnie jej się spodobało, na spacerach dostaje głupawy. Nie umie się bawić z psami, zaczepki odbiera jako atak i wycofuje się z podkulonym ogonem (jakim ogonem? [IMG]http://www.psidoktor.pl/forum/images/smiles/icon_wink.gif[/IMG] ). Chociaż dzisiaj pierwszy raz ścigała się z Gizmem i jego gwałtowność już nie robiła na niej takiego wrażenia, jak na początku. Do czasu, aż uszczypnął Maylę w szyję. Wtedy uciekła i schowała się... za moimi nogami. W samochodzie stoi (siedzi) między fotelami, z głową na moim kolanie. Co chwilę unosi wzrok, patrzy w oczy. Jak wysiadam z auta - natychmiast hop na moje siedzenie. Jak się znudzi, to idzie na pakę poleżeć z Żabą i Brunem. Na razie jest zupełnie bezkonfliktowa. Boi się, gdy któryś pies warknie (nawet nie na nią), od razu rusza w drugą stronę. Gdy chciałam jej rzucić patyk, okazało się, że panicznie boi się takich rzeczy. Uciekła i kilka minut nie mogłam jej skusić, żeby podeszła z powrotem. Gdy raz oddaliła się, mimo przywoływania, a ja skarciłam ją głosem DOCZOŁGAŁA się do mnie, przewróciła na grzbiet i zamknęła oczy, zaciskając mocno powieki. Boże, co trzeba zrobić psu, żeby później tak się zachowywał... Umie chodzić w kagańcu (albo właśnie się nauczyła). Na smyczy ciągnie, ale nie przesadnie. W domu i samochodzie bez problemu zachowuje czystość. Nie lubi zostawać sama, na początku piszczała i szczekała, ale powli się przyzwyczaja, że ja zawsze wracam i nie trzeba się aż tak stresować. Czy już wspominałam, że to pies - ideał? [IMG]http://www.psidoktor.pl/forum/images/smiles/icon_biggrin.gif[/IMG] Na razie zostanie u mnie. Zobaczymy, czy jej poprawne zachowanie w stosunku do Tangi i kotów nie zmieni się po okresie adaptacyjnym. Jeżeli nie... no cóż, chyba będę mieć trzecie dziecko... -
KREMOWY-porzucony,skradziony,cudem odnaleziony i.... MA DOOOOOM :) :) :)
Greven replied to Greven's topic in Już w nowym domu
Zaraz zrobi się z tego stówa, a później to już pójdzie z górki :evil_lol: -
ROTTKA 1.5 roku... NA RAZIE NIE SZUKAMY DOMU, 29 maja sterylka
Greven replied to Greven's topic in Już w nowym domu
Może lepiej jeszcze nie... Na razie jest super z Gizmem i Tangą, z kotami ok, konie i kozy ignoruje, do ludzi wspaniała... Ale te kilkanaście dni na adaptację trzeba dać, bo a nóż jej coś odwali... Na pewno zostaje u mnie do sterylki, czyli do 29 maja, no i później ze dwa tygodnie do wygojenia. Jak nie wytnie brzydkiego numeru, to nie będę jej szukać nowego domu. Teraz mam gościa, ale później postaram się napisać, jak się zachowuje i wstawić parę zdjęć :razz: -
ROTTKA 1.5 roku... NA RAZIE NIE SZUKAMY DOMU, 29 maja sterylka
Greven replied to Greven's topic in Już w nowym domu
zdejmiemy! -
Pamiętacie pitbulke Kami z Pabianic? JUz w nowym fajnym domku!
Greven replied to modliszka84's topic in Już w nowym domu
No po prostu wspaniale! :multi: -
ROTTKA 1.5 roku... NA RAZIE NIE SZUKAMY DOMU, 29 maja sterylka
Greven replied to Greven's topic in Już w nowym domu
niom :oops: Chyba tak, znaczy chciałabym, tylko nie powinnam... trzeci pies na stałe... a kasa? ojojoj... chyba nie robię dobrze... -
On nie ma szans w schronie!Pomocy!Dzerżoniów
Greven replied to agnieszka30's topic in Już w nowym domu
No to może kupcie tę działkę TERAZ, Kremowy na pewno by ją polubił :razz: On jest żywiołowy, ale do opanowania, szybko się uczy. Już nie urywa rąk podczas prowadzenia na smyczy. Szkoda, że nie mogę mu poświęcić tyle czasu, ile on potrzebuje - na naukę, na pieszczoty, na spacery. Bardzo bym chciała, żeby już miał swojego człowieka... :shake: -
ROTTKA 1.5 roku... NA RAZIE NIE SZUKAMY DOMU, 29 maja sterylka
Greven replied to Greven's topic in Już w nowym domu
Ona chyba... znaczy ja ją chyba... no ten tego... :oops: :oops: :razz: -
KREMOWY-porzucony,skradziony,cudem odnaleziony i.... MA DOOOOOM :) :) :)
Greven replied to Greven's topic in Już w nowym domu
Twój dog jest pewnie wielkości mojego szetlandzika (90-parę cm) :evil_lol: Dziewczyny, jako że wątek trochę się rozrósł, proponuję skasować wszystkie "hopy" i "podniesienia", to się odchudzi stronę, albo dwie. Dobra wiadomość - majaczy szansa na kojec, a nawet kojce. Gminie się przypomniało, że drugi rok działam na ich terenie i teraz o dziwo nie wydzwaniali, żebym zapłaciła podatek za psy, ani ogrodziła teren, bo [I]na pewno[/I] moje krwiożercze bestie wybiegną i kogoś zagryzą... ba, nie rządali nawet, żebym "zlikwidowała nieporządek z obejścia"... UWAGA! Gmina prowadzi rozmowy z Zakładem Komunalnym, mające na celu zorganizowanie dla mnie kilku kojców! Jako, że będzie to trwać pewnie tygodniami, jak nie miesiącami (biurokracja), to znajomy zadeklarował pomoc w wybudowaniu czegoś. Jak tylko pogoda się poprawi, będziemy kopać ławę pod wylewkę. Czy wiadomo, ile jest w skarpecie Kremowego na AFN? ;) -
1. zgłoś na policję, co znalazłaś, dopilnuj żeby na miejscu zrobili notatkę. Nie mów, że w worku są psy, powiedz że nie wiesz co, że coś martwego, bo śmierdzi. Niech przyjadą. A jak przyjadą, to mają obowiązek spisać. Tylko mając taki podkład, możesz wystąpić na drogę prawną. Najlepiej, gdyby zrobił to np. TOZ. Trzeba mieć zeznania sąsiadów - że ta kobieta miała psy, a później nagle one zniknęły. Plus opisy psów. Jeśli te z worka będą odpowiadać... Cóż, mam nadzieję, że w Twoim mieście TOZ jest ambitny.
-
No to fajnie. Informacje o tym wątku podaj dalej ;)
-
ROTTKA 1.5 roku... NA RAZIE NIE SZUKAMY DOMU, 29 maja sterylka
Greven replied to Greven's topic in Już w nowym domu
Tak, bullterier to Gizmo, a pitbullka Tanga. Cieszę się, że Ci się podoba ;)