Jump to content
Dogomania

Greven

Members
  • Posts

    7282
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Greven

  1. Dzwoniła ta pani, powiedziałam jej co, jak i za ile - obiecała oddzwonić. Dzisiaj Justynka miała dzień samochodowy - zrobiła w aucie ponad 200 km. Na początku zwykle nie może się zdecydować, czy chce siedzieć na fotelu, na podłodze, czy na kolanach, ale jak już się zdecyduje, to PSA NIE MA. Śpi rozkosznie, czasem zwinięta w kłębuszek, innym razem z kołami do góry, gremlin jeden :lol: Suńka lubi jeździć, nie ma choroby lokomocyjnej, a zostawiona w aucie, niczego nie niszczy.
  2. [quote name='Anastazja&Aleksander']Czy moglabym sie dowiedzieć jaki jest koszt sterylki w Szczecinie?[/quote] To zależy od gabinetu, rozbieżność cenowa jest spora. Musisz podzwonić i pytać. Ja jestem w stanie załatwić za ok 200 zł u moim zdaniem najlepszego chirurga w mieście. Gremlin jest najczujnieszym psem w moim gospodarstwie. Samochód podjechał pod bramę. Dwa psy pseudo-stróżujące... śpią. Dwa pitbulle w domu... śpią. A Justynka, znaczy Raja, taki raban podniosła, jakby była szkolona ;) Na szczęście bez powodu nie szczeka, nie jest hałaśliwa. Aha, zapomniałam zapytać - gdzie jeszcze ona ma ogłoszenia? Allegro? Jakieś portale?
  3. Nikt jeszcze do mnie nie dzwonił, ale prosiłam "koło południa", więc cierpliwie czekam ;) Justyna, chyba z czystością nienajgorzej. Pierwszą noc spała z Anią i Rafałem, którzy u mnie byli, mimo konsekwentnego sprzeciwu i tak wpakowała się do łóżka :evil_lol: a wcześnie rano zaczęła marudzić, więc Rafał wyszedł z nią. Zrobiła siku. Mógł to być przypadek (nudziło jej się i zaczęła dopominać się o uwagę), a może jest nauczona sygnalizować potrzeby. Część wczorajszego dnia, a także dzisiejszą noc, spędziła w dużym transporterze (luz ma na zmianę z moimi pitbullami, które na czas wypuszczania Just....eeee, Rai są zamykane) i jak na razie zachowuje czystość, ale z drugiej strony bardzo często ją wypuszczam, więc może udało mi się utrafić moment. Mała ma charakterek. Weron chciał się z nią zapoznać (jego głowa jest dwa razy większa, niż cały gremlin), a ona WRRRRRRRR i ząbki na wierzchu. Mimo to po pierwszym strachu - bo widać, że robi to ze strachu - zaczyna zachęcać do zabawy. Oczywiście na jej warunkach :evil_lol:
  4. Jakaś pani faktycznie dzwoniła po południu, ale poprosiłam o telefon za dwie godziny, bo akurat przyjechała telewizja. Komórkę miałam jakiś czas wyłączoną, żeby mi nie dryndała w czasie nagrania, ale od czasu, jak ją włączyłam - nikt ponownie nie próbował się ze mną w sprawie kontaktować. Proszę o telefon jutro koło południa. Od siebie mogę zaoferować dowiezienie i odbiór suńki po sterylizacji w Szczecinie na Szopena, jeśli w najbliższym czasie nie znajdzie nowego domu. Koszt to będzie przy jej malutkiej wadze ok 200 zł. Wg mnie można już ją wyciąć, jeśli nie miała pierwszej cieczki, to nawet lepiej. Ja jej wiek szacuję na 6-7 miesięcy. W ogóle to Justy... eee Raja :diabloti: jest cudnym miniaturowym pieskiem. Wesoła, przyjazna, usłuchana, koty próbuje zaczepiać do zabawy, ale nie przesadza, a na mojego pitbulla nawarczała tak, że wszystkich wryło - z pitbullem włącznie. Później sama prowokowała do zabawy, gremlin jeden :lol: Poza tym jest niezwykle cicha, prawie nie szczeka - odzywa się tylko, gdy chce zasygnalizować niebezpieczeństwo, lub jakiś kot zbytnio zbliży się do jej miski. O jedzenie zaborcza, a jednocześnie wybredna - na suche ma długie zęby, mokre wciąga nosem. Została dzisiaj wyczesana przez Anię. Szczotkowanie po uszach i tłowiu toleruje, za uszami uwielbia, a próba wyczesania ogona zakończyła się atakiem paszczy pełnej białych zębisk. Widok nieziemski, wygląda wtedy jak pomieszanie gremlina, krytersa i Mistrza Yody. Natomiast gdy jest grzeczna i wyluzowana, to niezła z niej laseczka :evil_lol: ...... nie powiem do kogo podobna, bo mnie Cudak skrzyczy.
  5. Natus007 1. czy jesteś pełnoletnia? 2. jeśli nie, to proszę o kontakt w sprawie psa kogoś dorosłego 3. co się stało z Twoim poprzednim psem?
  6. Gdyby "normalne" leczenie nie skutkowało, to polecam boraks z perhydrolem.
  7. [quote name='yuki']pomyślalas , ze matka Twojego ukochanego pieska, pod koniec życia miala najprawdopodobniej wiszace do samej ziemi, rozciagniete na całej prawie dlugosci brzucha sutki? poczytaj tez wątek [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f28/suka-czy-maciora-pitbullowa-ofiara-rozmnazacza-po-sterylce-blaga-o-dom-121971/[/url] [/quote] Ta suka z interwencji trafiła do mnie. Listwa mlekowa ciągnąła się po ziemi, tak naprawdę - ciągnęła się po ziemi. Była guzowata, a więc do natychmiastowego usunięcia. Z MamąPe, bo tak suka się nazywa, wzięłam dwa umierające szczeniaki. Oba przeżyły, chociaż nie obyło się bez kosztownych dojazdów do weterynarza, leków i kroplówek przez kilka dni z rzędu. Słabszego trzymałam na kolanach przez całą noc i patrzyłam, czy jeszcze oddycha. To był szkielet, nie szczeniak. Ktoś radośnie sobie rozmnaża, a ktoś inny pakuje [B]tysiące złotych[/B] w ratowanie i lecznie jego przychówku. No ale w sumie co za problem, kilka szczeniaków się sprzeda i rachunek na zero :roll:
  8. Tu jest więcej zdjęć syna MamyPe, zajrzyjcie - - nie będę zaśmiecać wątku: [URL="http://www.proequo.pl/forum/viewtopic.php?id=3228&p=3"]www.proequo.pl/forum/viewtopic.php?id=3228&p=3[/URL]
  9. Nastolatek z pinczeropodobnym małym pieskiem na flexi i pudlem bez niczego w sporym dystansie. Ja wiem, to nie wina dziecka, rodzice go tak wypuścili :roll: Wychodziłam akurat zza rogu z amstaffem mojej Mamy i z moją pitbullką. Psy pierwsze wyczuły, że "coś" się zbliża, stanęły i patrzyły w tamtym kierunku. Pierwszy pojawił się pudel - zaczął jazgotać, podbiegać i odskakiwać. Ustawiłam psy do nogi, uspokoiłam, zachowywały się super (no prawie :evil_lol: ), zero prowokacji. Niestety do pudla dołączył się ten niby-pinczer, małe to ale darło się strasznie głośno. Ok, darło się, ale chłopiec trzymał na flexi. Niestety pudel coraz bardziej skracał dystans, plując się i prowokując. Mówię więc do chłopca spokojnie "Zabież psa". Podbiegł, taszcząc jazgota na flexi, ale cofnął się, bo wyraźnie miał opory przed moimi psami. Pudel nie miał, jazgotał i prowokował na całego, zaczął doskakiwać. Chłopiec znów mężnie rzucił się po pudla, ten unik i jazgocze. Miałam ochotę na komentarz, no ale co - to wina dzieciaka? Za co mam go rugać, bez sensu...
  10. [quote name='andzia69'] Grev - a on jest u ciebie?[/quote] U mojej Mamy ;)
  11. Mamciu Pe, pozdrowienia od Twojego syna :loveu: [IMG]http://i600.photobucket.com/albums/tt85/corkalapa/IMG_5210kopia.jpg[/IMG]
  12. [quote name='WŁADCZYNI']Machania widłami nie zaliczam do dotykania konia - to oczywiście w rękawiczkach. Jak większość takich prac fizycznych.[/quote] Nie czytasz uważnie. Dotykanie konia, obcowanie z nim, czyszczenie i pieszczenie, to zupełnie inna bajka, niż branie go np. na uwiąz, czy na lonżę (nie piszę o spokojnych, doświadczonych koniach, tylko o młodych i zrywnych). Machanie widłami jest tak na marginesie, a ubieranie rękawiczek do pracy to już wybór każdego z nas. Na pewno bardziej higienicznie, na pewno dłonie mniej ucierpią, ale jak się nie założy, to dramatu też nie będzie.
  13. [quote name='WŁADCZYNI']Nie lubię przy koniach w rękawiczkach - dotyk konika jest zbyt miły, aby się oddzielać rękawiczką. [/quote] Przy koniach mizianko, czyszczenie itd. ok, ale lonżowanie, prowadzenie, machanie widłami z gnojem, to tylko w rękawiczkach. Luźna jazda - bez, jazda na trudnym koniu, albo trening - w. Szkoda mi rąk.
  14. [quote name='Hala']Greven, bo tu nie mogę Ci podać adresu a z Twojej strony mnie wylogowało, nie wie, czemu. Za cholerę nie mogę sobie przypomnieć hasła.[/quote] Jaki masz u mnie nick, to zmienię Ci hasło i podam nowe :razz: Mogłaś też wysłać smsem :evil_lol:
  15. [quote name='groosia']o co wam chdozi? w czym sie plącze??? nie rozumiem was troche! bunia wciaz w szpitalu,nie pozwolili mi sie z nia zobaczyc. a ty karjen,czy jak ci tam nie osadzaj mnie,czy powinnam byc w wolontariacie czy nie, i nie mow do mnie dziewczynko,nie wiedzac ile mam lat....dorosly sie znalazl[/quote] [B]Słuchajcie, czy ktoś na miejscu może to sprawdzić?[/B] Czy pies tam jest, w jakim stanie, pogryziony czy pobity itd. Bo od groosi to już chyba nie usłyszymy tu spójnych i rzeczowych odpowiedzi, a tylko takie dają suce jakąkolwiek szansę na pomoc.
  16. Taśmą można "poparzyć" sobie ręce równie łatwo, jak linką. Ja polecam najprostsze, roboczo-ogrodnicze rękawice, do dostania w każdym składzie budowlanym i sklepie ogrodniczym. Są tanie, ręce mocno się w nich nie pocą, a przyczepność zostaje zachowana. Ja ich używam przy psa i koniach. to są ogrodnicze [IMG]http://i600.photobucket.com/albums/tt85/corkalapa/rekawice-ogrodnicze-nakr_988.jpg[/IMG] a to są robocze, tzw. wampirki [IMG]http://i600.photobucket.com/albums/tt85/corkalapa/rekawiczki-robocze-wampi_993.jpg[/IMG]
  17. [quote name='filodendron']Czy komuś pies przyniósł zużytą prezerwatywę na wymianę za smakola, czy tylko ja miałam takiego pecha?[/quote] Pecha miałaś zdecydowanie, ochyda :evil_lol:
  18. Skoro wątek zszedł na fekalia :evil_lol: to ja zrobię małego oftopa. Dużo jeżdżę samochodem i notorycznie natykam się na taki obrazek - pan leje koło swojego auta na poboczu, albo na parkingu leśnym. [B]Tuż obok.[/B] Czasem to niemal na oponę - oni te samochody chcą oznakować moczem, czy tak bardzo ich pilnują :diabloti: że kawałek między drzewa nie mogą odejść?! Ruchliwa droga, a jeden z drugim stoi trzy metry od szosy i sika... Czasem stoją parami, albo w kilku. Kobieta to przynajmniej pójdzie "na stronę"....
  19. groosia... plączesz się...
  20. [quote name='groosia']co do zagryzien, osobiscie nie sprawdzalam, ale tamten dzownil i mowil ze zaplacil za weta ktory ratowal psy,oba niezyja [/quote] Poproś, żeby dostarczył faktury za leczenie i eutanazję, a jeśli nie było eutanazji, to chociaż za utylizację.
  21. [quote name='groosia']bo sie nikt nia nie zainetresuje a jak zoabczy jej papiery i to,ze zagryzla psy i ze ucieka[/quote] [B]czy to jest potwierdzone?[/B]
  22. [quote name='groosia']niestety takie rasy nie toleruja wszystkich zwierzat, i niestety tamte psy natrafily na bunie ktora miala silnie rozwiniety instynkt obronny...ponoc tak jest gdy sunia urodzi kilka razy, [/quote] Moja nie urodziła ani razu (sterylizowana aborcyjnie po pierwszej cieczce), a mimo to gdyby mogła, to by chętnie zabijała inne psy. Ciąże nie mają tu nic do rzeczy, włóż to między bajki. Czy zagryzienia Buni zostały potwierdzone?
  23. Tych złych :evil_lol: nie można uczyć, że my (ci dobrzy :evil_lol: ) ustępujemy dla świętego spokoju. Oczywiście efektów spektakularnych nie będzie, ale ja np. w ciągu ostatniego miesiąca dzwoniąc kilkakrotnie po straż miejską, wyćwiczyłam pewnego pana w niepuszczaniu luzem spasionego, agresywnego, namolnego labradora. Okazało się, że pan ma smycz, wie do czego służy smycz i umie używać smyczy na codzień. Brawo!
  24. [quote name='groosia'] do tego kumpel chce niby zaskarzyc schronisko i mnie ze go z wiekiem psa oszukalismy.[/quote] A on wie, jakie są konsekwencje za niedopilnowanie psa?! I co ma potencjalny wiek do zagryzania innych psów :crazyeye: Bunię trzeba na cito wyrwać ze schronu, oddać pod opiekę odpowiedzialnego szkoleniowca... inaczej będzie kolejny wątek pt. Ast za TM.
  25. Saint, teraz to już chyba na Ciebie lecę :evil_lol: Jak dostanę zdjęcia Buni i dokładny opis charakteru, to wstawię u siebie na forum i na głównej [URL="http://www.proequo.pl"]www.proequo.pl[/URL]
×
×
  • Create New...