Jump to content
Dogomania

Greven

Members
  • Posts

    7282
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Greven

  1. Po prostu zadzwoń jutro do SANEPIDU, zapytaj o koszty i procedurę. Wystarczy jeden telefon i będziesz mieć informacje z pierwszej ręki. [quote name='p4w3l84']A czy groza mi jakies konsekwencje sadowo cywilne ?? Wlasnie sie dowiedzialem ze ciotka chce to zrobic z premedytacja aby psa uspac[/quote] Uśpić. Poszkodowana osoba może Ci założyć sprawę, ale wg mnie prawo jest po Twojej stronie - pies był na zabezpieczonej posesji, szczepiony. Na każdym wejściu na posesję (furtka, brama) powinna znajdować się tabliczka informująca, że na terenie znajduje się pies (np. UWAGA PIES). Jeśli pies jest "niepewny", to zamiast prowizorki lepiej zamontować przy furtce zamek.
  2. Kot, który mieszka u mojej Mamy, wrażliwy i trochę panikarz, gdy się czymś zestresuje, to zaczyna mieć coś takiego, jakby jednocześnie dusił się i próbował zwymiotować. Czasem kończy się na krztuszeniu, a potem ciężko oddycha, a czasem zwymiotuję pianą, żółcią, czy nawet odrobiną nadtrawionego jedzenia. Kot jest z nami od 15 lat i z naszych obserwacji wynika, że takie objawy ma w krótkim okresie od przeżytego stresu (np. pogonił go pies sąsiadów, a po minucie dusi się), lub objawy nawracają przy długotrwałym stresie (np. z kilkudniową wizytą przyjeżdża hałaśliwa rodzina - wtedy raz, dwa razy dziennie dusi się, albo troszeczkę zwróci). Oczywiście zdażała mu się też "normalnie" zwymiotować jedzeniem, albo trawą, gdy pasie się w ogrodzie.
  3. Zaatakowała nas kobieta z wózkiem. To wcale nie jest śmieszne :diabloti: Wzięłam na pobieganie przy rowerze amstaffa mojej Mamy. Już wracaliśmy z przejażdżaki, prowadziłam rower, bo nie chciało mi się jechać ostatniego odcinka po dziurach. Znajdowałam się na osiedlowej drodze między dwoma ogrodzonymi posesjami. Z naprzeciwka, prawą stroną, zbliża się młoda kobieta z wózkiem. Zeszłam zupełnie na lewą stronę, pies w lewej ręce, więc psa od mamusi dzieliłam ja i rower. A ona zaczyna też zjeżdżać na lewo i prosto na nas, spychając mnie i psa na ogrodzenie posesji... prawie zaparkowała na mnie wózkiem :crazyeye: i wymachując rękami zaczyna krzyczeć, jakim prawem taki agresywny pies chodzi bez kagańca! Pies trochę się chyba przestraszył, ale siedzi jak mu kazałam i tylko patrzy wielkimi zdziwionymi oczami to na mnie, to na kobietę. Pomyślałam, że babka z kimś nas myli, więc zaczynam wyjaśniać, że Junior ma 10 miesięcy, jest bardzo łagodny, zresztą niech sama zobaczy, bla bla bla, a ona coraz bardziej się nakręca, drze się i gestykuluje... Co za porażająca głupota - wypychając przed siebie wózek z malutkim dzieckiem, robiła wszystko, żeby sprowokować psa. A gdyby on naprawdę był agresywny?! W końcu stwierdziłam, że jak powiem coś jeszcze, to chyba oberwę laktatorem, albo pampersem, więc po prostu przepchnęłam się koło niej z psem i rowerem i zdezerterowałam.
  4. Tak, jest w boksie zewnętrznym, tam za dużo nie da rady zdemolować, pewnie tylko "umila" wszystkim czas swoim szczekaniem. Boksy są na szczęście pancerne, więc nie boję się, że wylezie - nawet przy jego determinacji jest to raczej niemożliwe. Jak będę mieć więcej szczegółowych informacji z hotelu, to dam znać.
  5. Pan Marek i Łukasz napisali, że Całus jest ok, na spacerach jak się podnieci to rzuca się do smyczy, ale pracują nad tym, a poza tym żadnych większych problemów, agresji też nie. Mądra psina :loveu:
  6. [quote name='kobix']o zdrowiu psychicznym psa orzeka wet po obserwacji...[/quote] Obserwacja weterynaryjna jest pod kątem wścieklizny. O psychice może wyrokować behawiorysta, modny ostatnimi czasy zoopsycholog, tudzież doświadczony szkoleniowiec.
  7. Są rasy przystosowane do mieszkania w budzie i stróżowania, albo chociaż patrolowania terenu - np. kaukaz, ON, podhalan, moskiewski, terier rosyjski, a także wszelkie duże, włochate kundle, jakich pełno można spotkać w schroniskach. Po co w takim razie trzymać w budzie psa, który będzie tam marzł (mimo najwymyślniejszych ociepleń, musi co jakiś czas z tej budy wyjść nawet w największe mrozy - przecież stróżuje :roll: ) i który jest psychicznie nieprzystosowany do takiej "pracy".
  8. Ciekawe, kiedy zaczną padać pytania, czy york może mieszkać w budzie.
  9. Greven

    szczeniak

    Wiolentynek, co słychać u pieska (suczki ;) )? Został u Ciebie, czy odnalazł się właściciel? Na jaki rodzaj karmy się zdecydowałaś? Gotowane ziemniaki wchodzą w skład niektórych diet dla psów alergików. Ja jestem za różnorodnością w karmieniu. Jeśli pies nie ma wrażliwego żołądka, tendencji do alergii i jest zdrowy, to daję suche jedzenie dobrej jakości jako bazę, a jako dodatki i nagrody surowe oraz gotowane mięso, warzywa i owoce, żółty ser, twarożek, jajko, jogurty, chleb.
  10. Greven

    broni terenu

    [quote name='gops']pies cioci non stop wchodzi na nasza dzialke i chce sie bawic z moimi psami , moja sucz broni terenu i sie na niego rzuca, on ma 50kg i 9 miesiecy chce sie z nia bawic ale ona odrazu sie rzuca i gryzie on ani razu nie uzyl zebow tylko ja przygniata lapami ona piszczy bo ja boli[/quote] Nic więc dziwnego, że suka nie chce kontaków z natrętem, a Ty swoim zachowaniem pokazałaś jej, że ma Twoje przyzwolenie: [quote]lapac moja sucz za obroze i go wyganiac , ona sie za kazdym razem jeszcze gorzej nakreca [/quote] Nie mówię oczywiście, że powinnaś pozwalać na to, żeby wielki, ciężki i bezmyślnie radosny pies maltretował Ci sukę. Niedobrze, że on nie odczytuje wyraźnych sygnałów, które ona daje, bądź odczytuje je, lecz ignoruje, bo gratyfikacja płynąca z zabawy (dla niego do zabawa, dla Twojej suki męczarnia) jest znacznie większa. Czy ciocia szkoli psa i wychodzi z nim na spacery, czy pies musi się sam wybiegać na posesji? Czy jest odwoływalny przez opiekunów? Solidnego płotu nie możecie zrobić, ok. Prowizorka (tania i łatwa do zmajstrowania, np. wspomniana już siatka) pewnie miałaby bardzo krótki żywot przy 50 kg rozbrykanym gówniarzu. Albo by jej w ogóle nie zauważył i "wszedł z drzwiami", albo stanowiłaby kolejny element rozrywki w jego życiu - siatkę można rwać łapami, gryźć, odrywać od drzew, robić kolejne dziury i wyłomy. No i zawsze można się też podkopać. Wg mnie jedynym wyjściem jest pastuch elektryczny, by odzielić psy od siebie oraz Twoja praca nad zsocjalizowaniem boksera - bo pewnie na ciocię za bardzo nie ma co liczyć w tej kwesti...
  11. Przejeżdżałam dzisiaj po południu w okolicach ul. Tynieckiej. Właścicielka briarda z drugą kobietą i [B][COLOR=red]pies... oczywiście bez kagańca.[/COLOR][/B] [B]Właścicielka nadal prowadza swojego psa z premedytacją bez kagańca, [/B][B]narażając życie kolejnego psa, prowokując kolejną tragedię![/B] Szczególnie, że niedzielne popołudnie to czas, gdy niemal wszyscy okoliczni psiarze wylegają na spacer, a miejsce, w którym widziałam właścicielkę briarda - wylot drogi na Ostoję - to uczęszczana trasa. Całe rodziny z psami, dzieci na rowerkach, piknikowa niedzielna atmosfera... Ludzie kompletnie nieświadomi zagrożenia!!!!
  12. [quote name='Frotka']Jeśli ten pies będzie do adopcji to chętnie go wezmę.[/quote] W takim razie mam szczerą nadzieję, że sprawa sądowa na tyle dopiecze właścicielce briarda, że zdecyduje się go oddać, a Ty nadal będziesz zdecydowana go wziąć. W innym wypadku, gdyby pies miał pozostać u nieodpowiedzialnej właścicielki, trafić do nowego "niepewnego" właściciela, bądź wylądować w schronisku (co skończyło by się prawdopodobnie tą drugą opcją), to jestem za eutanazją w celu wyeliminowania zagrożenia. Natomiast jeśli pies na szanse na normalnego opiekuna świadomego problemu, to - mimo, że w schroniskach i bez domów jest wiele miłych i łagodnych piesków - jestem za daniem mu szansy. Pewnie dlatego, że moje suki w rękach takiej [I]właścicielki briarda[/I] miałyby na koncie znacznie więcej ofiar śmiertelnych...
  13. Wszystkich, którzy oskarżają o bezduszność przychylających się do uśpienia psa, zapytam tu i teraz: w przypadku odebrania psa właścicielce, lub zrzeczenia się go przez nią (obie sytuacje oczywiście hipotetyczne), [FONT=Century Gothic][SIZE=3][B]weźmiesz go pod swoją opiekę?[/B][/SIZE][/FONT] [B][FONT=Century Gothic][SIZE=3]Masz na to warunki?[/SIZE][/FONT][/B] [B][FONT=Century Gothic][SIZE=3]Masz na to czas?[/SIZE][/FONT][/B] [B][FONT=Century Gothic][SIZE=3]Masz dość doświadczenia?[/SIZE][/FONT][/B] [B][FONT=Century Gothic][SIZE=3]Znasz szkoleniowca, który Ci pomoże?[/SIZE][/FONT][/B] [B][FONT=Century Gothic][SIZE=3]Stać Cię finansowo?[/SIZE][/FONT][/B] [B][FONT=Century Gothic][SIZE=3]Nie masz innych zwierząt?[/SIZE][/FONT][/B] [B][FONT=Century Gothic][SIZE=3]Jeśli masz, to znajdziesz dla nich nowe domy?[/SIZE][/FONT][/B] [B][FONT=Century Gothic][SIZE=3]A może chociaż znasz kogoś, kto się podejmie opieki nad tym psem?[/SIZE][/FONT][/B] [B][FONT=Century Gothic][SIZE=3]Nie? [/SIZE][/FONT][/B] [B][FONT=Century Gothic][SIZE=3]Tak myślałam...[/SIZE][/FONT][/B]
  14. [quote name='shin']Albo nikt go nie wezmie i pies bedzie na dozywociu, no bardzo to humanitarne w szczecinskim, przepelnionym schronie.[/quote] W szczecińskim schronisku nie ma dożywocia. Gdyby trafił do schroniska, mogłaby go odebrać sama właścicielka. Nawet jeśli nie, to jest duża szansa, że szybko znalazłby nowego właściciela - bo ładny, bo rasowy (może nawet z rodowodem, tego nie wiemy). Schronisko raczej nie interesuje się przeszłością psów i sporadycznie o niej informuje, więc wziąłby go ktoś nieświadomy problemu i na pierwszym spacerze mogłoby dojść do kolejnego zagryzienia. Albo pies trafiłby w ręce rozmnażacza, dla którego przecież agresja nie jest żadnym problemem. Scenariuszy można pisać wiele, ale jakoś mała szansa, żeby znalazło się w nich miejsce dla odpowiedzialnego opiekuna, świadomego problemu i podporządkowującemu całe swoje życie pracy z psem i kontrolowaniu go, mającego dostęp do ogrodzonego terenu itd. itp.
  15. [quote name='Wet-siostra']Nadal czekamy???[/quote] A masz jakiś inny pomysł?
  16. [quote name='Wet-siostra']Włos mi sięz lekkka na głowie zjeżył jak przeczytałam ostatni post... Kurcze,oby już nie było po wszystkim...[/quote] Najgorsza w takich sytuacjach jest bezradność - nie ma kontaktu z właścicielem, nie można zareagować, nie wiadomo w ogóle, czy pies w ogóle jeszcze żyje...
  17. Lilke, te psy mają swoje wątki - tam znajdują się wszystkie informacje: HEKTOR [URL="http://www.dogomania.pl/forum/f28/astek-hektor-cierpi-nikt-nie-reaguje-132015"]www.dogomania.pl/forum/f28/astek-hektor-cierpi-nikt-nie-reaguje-132015[/URL] ROKI [URL="http://www.dogomania.pl/forum/f28/stracona-szansa-roki-szuk-domu-blagamy-o-pomoc-131125"]www.dogomania.pl/forum/f28/stracona-szansa-roki-szuk-domu-blagamy-o-pomoc-131125[/URL] KAŚKA [URL="http://www.dogomania.pl/forum/f28/kaska-kariatyda-amstaffka-z-buku-pilnie-zbieramy-na-hotel-110762"]www.dogomania.pl/forum/f28/kaska-kariatyda-amstaffka-z-buku-pilnie-zbieramy-na-hotel-110762[/URL]
  18. Dlaczego trzymacie Sabe na działce?
  19. Całus przede wszystkim :mad: To jego wątek i musi się chłopak rozpychać łokciami :evil_lol:
  20. Diabeł ma właściciela. Do adopcji jest Całus, Kaśka, Hektor i Rocky.
  21. Dodzwoniłam się do tej dziewczyny, która poinformowała mnie o psie. Nie ma nr właściciela, ale będzie się z nim widziała jutro w pracy. Z tego, co mówi, to gość woli psa "uspać, bo tak szybciej" i że "hodowca karmił go mięsem z krwią, dlatego on teraz ma [I]trzachy[/I] i raz się rzuca, a raz nie". Nie wiem, na co się rzuca, bo pierwotnie miał być bardzo łagodny. Pies żyje w kojcu na podwórzu.
  22. [quote name='A&S']Czyli to on do Ciebie dzwonił? No cóż,... musimy czekać...[/quote] [quote name='Greven']Przed chwilą [B]dzwoniła do mnie znajoma[/B]. Jej kolega ma 3-letniego bernardyna (...)[/quote] Nadal nic nie wiem, wczoraj pies był na już do oddania, bo będzie uśpiony, a potem gościowi nie chce się nawet zadzwonić. Poproszę tę dziewczynę o namiar na niego, bo gotowy naprawdę zlikwidować psa - przecież to prostsze, niż poszukanie mu nowego domu. [quote name='kinga']Greven - a kontaktowałaś się z Agnieszką D.? Julia wspominała ostatnio, że nawiązały kontakt z organizacją pomagajacą bernardynom...[/quote] Nie, nie współpracuję z Canis Gratia. Szukam dla psów domów, a nie miejsc w niemieckich schroniskach.
  23. Fruwające roześmiane TTB, też kocham ten widok.
  24. Nie mogę, bo sama nie mam. Miał dzisiaj dzwonić. Ale cisza.
  25. Nieee, żarty se stroje :diabloti: Ja owies kupuje na tony, więc jak odsypię Ci kilogram, to naprawdę nie zauważę różnicy, hi hi. Jeśli chcesz jęczmień, pszenicę itd. to daj znać, poszukam po sąsiadach i wyślę jedną paczuszką.
×
×
  • Create New...