Jump to content
Dogomania

Greven

Members
  • Posts

    7282
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Greven

  1. [quote name='DorkaWD'] [B]Greven[/B] z "psytulami" zapraszam do siebie - zagłaszczę wszystkie i każdego z osobna (...)[/quote] Tylko czemu jesteś tak daleko :placz: Ja oczywiście preferuję dotykaczy i głaskaczy, którzy raczą uprzedzać o swoich zamiarach, ale wiem też, że moje psy są tak łaskawe dla ludzi, że można je zajść i z tyłu i z boku i znienacka :evil_lol: a one tylko będą się głupio cieszyć :evil_lol:
  2. [quote name='Bogarka']A co myslicie o ludziach pozwalajacych swoim psom sikac na cudze samochody?[/quote] Ja myślę o takich ludziach jak najgorzej, a nawet niecenzuralnie. Zwracam uwagę, opieprzam, a nawet toczę regularną wojnę :diabloti:
  3. [quote name='taks']Oj Cioteczki tak łatwo rzucić kamień zerknijcie na posty 184 i 200 i to Wam rozjaśni kto kogo tak na prawdę cytuje a raczej czyje przemyślenia ( być może nieświadomie ) powtarza albo niezależnie dochodzi do podobnych konkluzji. Zapewniam, że Pani Zofia Mrzewińska nie musi "ściągać" postów z dogo aby napisać mądry artykuł - nie raz to juz udowodniła.[/quote] W postach #184 i 200 jest link to tego samego artykułu na Onecie. I co z tego? Tu nikt nie rzuca kamieniami, tu stwierdzamy fakt :niewiem: Zofia Mrzewińska posiłkuje się opiniami z dogo i to żaden wstyd, ale wypadałoby napisać, że tak jest - bo to dla niej też chyba żaden wstyd, prawda?
  4. [quote name='dana'] [URL="http://pies.onet.pl/25722,13,17,gdy_smierc_wychodzi_na_spacer,artykul.html"]Onet.pl Pies[/URL][/quote] Dobry artykuł. Dobry, mądry i dający do myślenia, no w każdym razie mam nadzieję, że komuś da do myślenia. Ale nie zgodzę się, że autorem tak naprawdę jest Zofia Mrzewińska... ona tylko skopiowała treści z tego wątku, okrasiła swoim komentarzem.
  5. Dodałam banerek, tylko tak mogę pomóc... Niesamowity pies, wyraźne cechy TTB i ta łagodność, tolerowanie namolnych szczeniaków, taki cierpliwy... Schronisko niestety go zmieni. Proszę, zawalczmy o dom dla niego, dobry mądry dom, on jest taki młody, taki podatny na wszystko... No i nie powiem - taki pięknie umięśniony z szeroką klatą, no pies marzenie :loveu:
  6. Co weterynarz powiedział na ten brak zębów? Chyba aż tak by się nie starły, nawet u wiekowego psa... a ona nie wygląda na starą, najwyżej w sile wieku. Jakiś uraz mechaniczny, choroba? Czy ona w ogóle ma dalej w pysku zęby, czy musi miażdżyć jedzenie dziąsłami? Moja astka Bora ze szczecińskiego schroniska (do uśpienia) też nie miała kawałka ogonka, a dom znalazła wspaniały ;) Ogonek, czy ucho to nie problem, ale ona naprawdę wymaga szczegółowych badań, zabiegu............................................................. a do tego NIEZBĘDNY DOM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  7. LILI.... Weszłam i żałuję - żałuję, bo nic nie mogę zrobić, tylko biernie patrzeć i mieć ogromną nadzieję, że znajdzie się ktoś, kto będzie miał możliwość jej pomóc :shake: Bezsilność jest najgorsza :shake:
  8. Biedna dziewczyna :placz: Psy w schronisku tak ją załatwiły, czy sama się okalecza?
  9. Mama wygląda coraz młodziej, jak Wy to w tym PiSdZcie robicie? Może uruchomicie SPA, czy cuś :evil_lol: Jak coś, to ja się zapisuję, mam pierwsze zmarszczki.
  10. [quote name='DorkaWD']Gdybym miała TTB to chętnych na głaskanie nie byłoby tak wielu (...)[/quote] No nie byłoby ;) Ja bym chciała, żeby więcej osób wyciągało ręce do moich TTB, bo dla nich normalny człowiek ma się kojarzyć pozytywnie, z pieszczotami. Już dawno nikt dorosły na ulicy nie chciał zapoznać się z moimi dziewczynkami, prędzej u weterynarza, bo w poczekalni ludzie mają okazję popatrzeć na zachowanie psa i czują się ośmieleni - moje córki cieszą się do każdego i wtstarczy, że człowiek pozwoli na kontakt, a liżą ręce, kładą głowę na kolanie (z wyrazem pyska "kochaj mnie!"), dają łapki - jedną, albo dwie na raz - bo widzą, że to ludzi cieszy, a gdy ktoś im pozwoli, to całują po twarzy, po uszach, wchodzą na ławkę i siadają obok. No i tak ma być ;) Natomiast jeśli chodzi o dzieci, to w ostatnich miesiącach były dwa przypadki chęci pogłaskania. Raz podeszły dwie dziewczynki w wieku ok 12 lat, zapytały czy można, dały dłoń do powąchania i uświadomiły mnie, że znają się na psach, bo same mają psy i wiedzą, że nie można machać, krzyczeć, ani kłaść psu ręki na głowie - mądre dzieciaki :evil_lol: Na koniec zapytały, jaka to rasa. Mówię, że pitbulle. O, pitbulle, jak fajnie - stwierdziły nieprzejęte szczególnie dziewczynki i grzecznie się pożegnały. Drugi raz też były dziewczynki, sztuk trzy. Plus piłka, bo dziewczynki szły na boisko. Piłka do tego stopnia podnieciła Łapę (młoda, 10 mies.), że "zapomniała", że na ludzi się nie skacze, no i na wszelki wypadek "ogłuchła", gdy jej o tym przypominałam. Ale poza próbami skakania na dzieci przez Łapę, obie suki zachowały się bardzo poprawnie - mimo, że dziewczynki były wrzaskliwe, piskliwe, wykonywały gwałtowne ruchy, próbowały głasnąć, a potem szybko cofały rękę... Padły oczywiście standardowe pytania: ile ma lat, pies czy suka, będzie mieć małe, itd. Także: jaka to rasa. Pitbull, mówię. Nie wybuchła panika. Dzieci prasy brukowej nie czytają, czy co? pomyślałam :diabloti: ale zaraz się wyjaśniło, bo oddalając się dziewczynki szeptały przejęte: jak? psytul? pitul? :D Jak macie dość głaskaczy, to przyślijcie ich do mnie.
  11. Myślałam, że to pekinczyk siedzi na oparciu kanapy, jak na grzędzie, ale przyjrzałam się uważniej i już wiem - to kot :multi:
  12. [quote name='fioneczka']postaram się jutro bądź w niedzielę wdepnąć do dzieciaków w odwiedziny ... warunki są jednak dwa ... jak nie będzie lało to pierwszy (jak pada to nie ma tam po co jechać) [/quote] No nie mów, że deszczyk Cię zniechęci :lmaa:
  13. [quote name='xxxx52']Greven-moj dom daje goscine wielu psom ,o roznych charakterach, ktore poznaje i sie nimi zajmuje, sa to psy z przeszloscia.Dalam tylko jeden przyklad. Dałaś przykład jednostkowy - tendencyjny i wybiórczy. A Twój dom... no cóż... możesz napisać cokolwiek, interent to łyknie i wypluje w formie posta :niewiem:
  14. [quote name='puli']"zoopsycholog – obserwuje relację właściciel – pies, szybkość wykonywania komend, stan emocjonalny zwierzęcia podczas egzaminu (przerywa egzamin, gdy pies okaże reakcje lękowe lub agresywne i/lub po stwierdzeniu, że zwierzę było szkolone metodami opartymi na przemocy." Równie wiarygodna byłaby opinia wróżki..... [quote name='puli']A co do psów które od szczeniaka sa w rekach jednego właściciela... Miękkiemu psychicznie psu wystarczy grymas niezadowolenia na twarzy właściciciela zeby sie rozpłaszczyły. I to wcale nie oznacza złego traktowania... Z tym się w pełni zgadzam. Moja roczna pitbullka ccsuje na potęgę, jest maksymalnie uległa i błyskawicznie reaguje na komendy, co nie przeszkadza jej naskakiwać na ludzi, chwytać za ręce i atakować kozę (całą resztę zwierząt gospodarczych mamy przerobioną). Nie biję jej, nie stosuję kolczatki, ani prądu, conajwyżej krzyknę... czy jestem ZŁYM właścicielem?! :crazyeye: [quote name='ailata']Z tym zoopsychologiem to chyba trochę przesadzasz porównując go do wróżki - to naprawdę widać jakimi metodami pies był szkolony - czy pozytywnie czy siłowo. Nie zawsze widać, bo każdy pies to indywidualny przypadek. Jeden po szkoleniu na kolcach będzie radosny i współpracujący (więc zoopsycholog automatycznie oceni pozytywnie metody tresury), a inny trenowany głosem i wzmocnieniami pozytywnymi będzie się płaszczył, a nawet sikał pod siebie... bo do cholery jest zbyt wrażliwy!!!!!!!!! i co, zoopsycholog oceni, że dany osbonik ma właściciela sadystę, czy co??!! [quote name='xxxx52']oczywiscie po zachowaniu psa mozna ocenic jaki metodami pracowano z psem.Mam przyklad psa w mojej rodzinie-owczarka niemieckiego. Tak, jasne. Budowanie terori na przykładzie jednego psa. Gratuluję.
  15. [quote name='Onsen']no to w takim wypadku uważam, że nie widziałeś możliwości zarówno Husky jak i Alaskanów. Możemy się tak spierać i spierać, Ty wiesz swoje, ja swoje widziałam w wykonaniu tych psów, zarówno jednej jak i drugiej rasy...[/quote] Ja też widziałam. Nie neguję tego, że są szybkie, że mają dobre przyspieszenie, że są silne jak na swoją niewielką masę. Po prostu nie popadam w paranoję pt. "próba utrzymania psa zaprzęgowego na lince = ciężkim obrażeniom ciała". Ja się o nic spierać nie chcę, nie zależy mi. Ty masz swoje doświadczenia z psami i końmi, których człowiek nie mógł utrzymać, ja mam swoje... chyba bardziej pozytywne ;) Zwróć uwagę, że w pewnym momencie haski stały się rasą niestety modną. Pojawiły się tabunami na wsiach i w mieście. A mimo to ludzie - często kompletni laicy, kupujący haszczaka, bo ma niebieskie oczy i dzieci się zakoffały w szczeniaczku - [B]jakoś sobie z tymi bestiami przyspieszenia i uciągu radzą[/B], wyprowadzają po laicku na spacery, ramiona mają na swoim miejscu, nie zaliczają szlifa podczas popołudniowej przechadzki, ani nie muszą się asekurować drzewami na wieczornym sikaniu.
  16. [quote name='Onsen']Nie uwierzę, że za każdym razem udaje Ci się opanować zwierzę.[/quote] Oczywiście, że nie za każdym razem mi się to udaje. Ale mimo wszystko, po latach pracy z końmi, haszczak nie robi na mnie wrażenia ;) Ani żaden inny średniej wielkości pies. Bo te duże, to już w ogóle - mają słabe przyspieszenie, są za ciężkie na dynamiczny start. Na pewno są wyjątki i specyficzne sytuacje (np. agresywny atak samca na samca), ale ja mówię o normalnym, codziennym obcowaniu z psem wyprowadzanym na długiej lince.
  17. Greven

    Stop łowiectwu

    [quote name='Akteon']Może trzeba pukać gdzieś wyżej niż na najbliższą komendę...[/quote] Miałam poprosić o grupę specjalną ze stolicy? W sprawie kłusowania przez myśliwych na mojej ziemi dzwoniłam do tych waszych władz (już dawno wyłączyłam swoje 11 hekatrów z obszaru łowiskowego), wszyscy byli mili i obiecywali zająć się sprawą, wyciągnąć konsekwencje... no nie wiem, może wyciągnęli, chociaż bardzo w to wątpię. Wtedy miałam inne rzeczy na głowie, ale następny taki przypadek będę zgłaszać na piśmie. Jedno pismo do policji, jedno do straży miejskiej, jedno do burmistrza, jedno do władz łowieckich, a jedno do prasy. Obstawiam, że to ostatnie przyniesie największy odzew. Na szczęście jak na razie nie muszę się wysilać, nie ma myśliwych na mojej ziemi. Co nie znaczy, że nie obserwuję poczynań myśliwych radośnie kłusujących na nie-moim terenie. A jak po wódce rozwiązują się języki... ahh... Książkę można by napisać.
  18. Greven

    Stop łowiectwu

    [quote name='Akteon']Jeśli zaobserwowałeś kłusującego myśliwego to czemu nie zgłosiłeś tego na Policję?[/quote] Ponieważ niemal cała komenda z tej miejscowości poluje, a także schutz grenze. Bycie myśliwym jest popularne w miasteczkach i na wsiach. Mam się narażać "kolesiom kolesi"? Tylko raz zgłosiłam na policję pijanego i agresywnego myśliwego (dwie sztuki) na mojej ziemi, szczególnie że na łowisko przybyli samochodem, a więc któryś z nich powinien stracić prawo jazdy, ale jak zwykle rozeszło się po kościach. Na szczęście zaczęli(ście) omijać w końcu moją ziemię, nie wiem, czy dla świętego spokoju, bo "to ta nawiedzona", czy dlatego, że ja też mam broń, a pijany cham ze strzelbą dostał ode mnie po ryju i pewnie jeszcze swoim prawnukom będzie o tym opowiadał.
  19. To, że psy ładują się na suki bez cieczki, lub nawet wysterylizowane, to nie tak znowu rzadko spotykana sytuacja. Próbują się wspinać, kopulować. Wyraźnie z cieczką to nie ma nic wspólnego, zwłaszcza że czasem obiektem ich zainteresowania jest również inny samiec, poduszka, albo noga właściciela. Może Ty też na spacerach trafiasz na takich nadpobudliwych "dymaczy".
  20. [quote name='*Monia*']Jak zaczęłam mówić coś o wyprowadzeniu z domu i zwróciłam się do Hexy, jak by to było jak byśmy nie mieszkały już z rodzicami (tak, gadam czasem do psa) to moja mama stwierdziła "Hexy ty w to nie mieszaj, ona to już przypisana do domu jest i się nigdzie nie wyprowadzi". Przyznam, że mnie zamurowało, bo nie spodziewałam się po mamie takiego tekstu, prędzej tatę bym podejrzewała. Mamuśka była długo przeciwna posiadaniu psa. Podejrzewam, że przy mojej wyprowadzce w przyszłości będzie problem.[/quote] U mnie wszyscy byli przeciwni posiadaniu psa, jakoś udało mi się psa przeforsować, został, był sobie kilka lat, w końcu ja się wyprowadziłam i oczywiście zabrałam go ze sobą. Myślałam, że rodzice odczuli niewymowną ulgę z tego powodu :evil_lol: ale po kilku miesiącach musiałam im psa odwieźć i zostawić, bo okazało się, że było dobrze tak, jak było do tej pory, a ja wszystko zepsułam zabierając Axę - o ja głupia :lol: Axę odstawiłam bez żalu, bo wiem, że znacznie lepiej czuje się w eleganckim domku z ogródkiem jako jedynaczka, niż u mnie w gospodarstwie, wśród innych psów i zwierząt, siłą rzeczy spychana często na plan dalszy. No proszę, jak mnie rodzice zaskoczyli ;)
  21. Greven

    Stop łowiectwu

    Z moich obserwacji wynika nie tylko to, o czym wszyscy wiedzą - że myśliwi kłusują, a robią to profesjonalnie i zupełnie bezkarnie - ale także to, że sprzyjają działaniom kłusowników, o ile nie dochodzi do konfliktu interesów, tzn. kłusownicy ograniczają się do zgarniania drobnicy, tego czego jest za dużo (np. dzików) oraz ubijają wyżej wspomniane lisy i ptaki drapieżne. Natomiast niech ręka boska broni skłusować dorodnego byka, który mieścił się w planach odstrzałowych, o nie nie, to ma być legalnie pozyskane mięso i trofeum - tylko dla "naszych" :lmaa:
  22. Suka po cieczce może jeszcze długo "pachnieć" cieczką i psy są zainteresowane, bo my w porównaniu z nimi mamy upośledzony węch, dla nas może nie być ani śladu cieczkowego zapachu, a dla nich wręcz przeciwnie. Wykąp ją, albo zamaskuj specjalnym sprejem - to będziesz wiedziała, czy to było przyczyną. A jeśli masz zamiar i tak sterylizować, to po prostu zrób to ;)
  23. Greven

    Stop łowiectwu

    Dlaczego nie podajecie źródeł zewnętrznych cytatów?
  24. [quote name='SZPiLKA23']u nas ne jest to normalne ze ktos ogradza pole drutem bo tam sie nic nie pasie i nic prócz paru zdechłych sosenek nie było[/quote] Tam się nie musi nic paść, żeby właściciel ogrodził swoją łąkę drutem, czy czymkolwiek innym. Ma prawo oddzielić teren, lub chociaż sygnalizować ogrodzeniem, że to własność prywatna. Natomiast pola są grodzone (np. przez koła łowieckie), żeby dzika zwierzyna ich nie niszczyła.
  25. [quote name='Onsen']po pierwsze, pies zaprzęgowy jak najbardziej jest w stanie powieźć człowieka normalnej postury, ba nawet takiego większej postury. Zwłaszcza, że rozmawiamy tu o lince, dającej możliwość pewnego rozpędzenia się. Dwa, na krótkiej smyczy husky czy malamuty mają mocne szarpnięcie... poobserwuj sobie starty przy wyścigach. Po 3 ja chce zobaczyć jak Ty tego szalejącego, nieułożonego czy spłoszonego na tym kantarze utrzymujesz... w to nie uwierzę, a doświadczenie z końmi i zajeżdżaniem mlodych koni mam. [/quote] Czy naprawdę nie widzisz różnicy pomiędzy "bezwładnym" przedmiotem, jakim jest np. wózek, a człowiekiem który działa na psa swoją siłą, ma możliwość zaprzeć się oraz używa techniki? Porównanie psa szarpiącego PRZEDMIOT, do psa szarpiącego CZŁOWIEKA, jest [U]bez sensu[/U], bo mamy doczynienia z dwoma różnymi sytuacjami. Przedmiot jest bierny, człowiek reaguje. No chyba, że jest bardzo słaby fizycznie, albo pies bardzo go zaskoczy - wtedy owszem, nie ma szans na utrzymanie psa, a jeśli będzie próbował, to zostanie przewrócony, pokaleczy ręce linką itd. Jak chcesz zobaczyć, jak utrzymuję trudnego konia na kantarze i lonży, to zapraszam do mnie. Siła fizyczna w połączeniu z techniką i ok 20 letnim doświadczeniem (z naciskiem na technikę i doświadczenie, siła to tylko dodatek, aczkolwiek bardzo przydatny), sprawiają że w większości wypadków nie mam z tym problemu.
×
×
  • Create New...