Jump to content
Dogomania

Greven

Members
  • Posts

    7282
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Greven

  1. Niektórzy uważają, że samo odklepanie kursu wystarczy i pies powinien stać się chodzącym ideałem. A tu zaskoczenie - pies po wyjściu z placu szkoleniowego nagle nic nie umie, pies nie słucha, pies robi co chce. Wszelkie szkolenia, czy organizowane przez profesjonalistów, czy przeprowadzane przez właściciela psa we własnym zakresie, muszą bazować na częstym powtarzaniu komend, ćwiczeniach poprzez zabawę oraz [B]przede wszystkim konsekwencji w życiu codziennym - a nie podczas godziny zajęć ze szkoleniowcem, czy kwadransa dziennie przeznaczonego na naukę posłuszeństwa.[/B] [B]Pies, który jest prowadzony dzień pod dniu konsekwentnie, pewnie, cierpliwie i pozytywnie, okres dojrzewania prawdopodobnie przejdzie o wiele łagodniej[/B], niż pies zaniedbany w kwestii socjalizacji, rozpuszczony, mający słaby kontakt emocjonalny z opiekunem. Oczywiście wiele zależy od osobniczych uwarunkowań psa, od jego charakteru, a myślę że także rasy. Podam przykład dwóch niespełna rocznych psów. Junior to amstaff mojej Mamy, a Łapa to moja pitbullka - starsza od Juniora o około półtora miesiąca. Dodam, że oba psy bez papierów, odebrane interwencyjnie jako szczeniaki z fabryki psów na walki. Łapa jest bardzo uległa w stosunku do człowieka, ale przejawia brzydkie zachowania wobec innych psów. Przed pierwszą cieczką te zachowania zaczęły się nasilać i ugruntowywać. "Swoje" psy męczy i próbuje mocno dominować, natomiast nieznanych boi się i ze strachu warczy, markuje atak. Stosunek do ludzi nie uległ zmianie, jest - tak, jak była - słodką przylepą, całuśną i bardzo posłuszną podczas spacerów. Nie przyszło jej do głowy oddalanie się, ucieczki, czy kwestionowanie mojej pozycji. Natomiast Junior od kilku tygodni wystawia moją Mamę na kolejne próby. Nastawienie do psów ma bardzo fajne, umie się bawić również z małymi pieskami i z innymi samcami - to nie uległo zmianie. Jednak [B]"głuchnie" na polecenia Mamy, które do tej pory wykonywał w jednej sekundzie. Na spacerach puszczony luzem oddala się niebezpiecznie daleko, nie wraca na pierwsze, tylko na dziesiąte zawołanie, odskakuje gdy Mama chce go złapać, kilka razy uciekł z pola na osiedlowe uliczki i ciągnie na smyczy, mimo że doskonale potrafi chodzić przy nodze. Zabawy z węzełkiem zmieniły się w walkę o węzełek[/B] (więc na razie węzełek poszedł w odstawkę), [B]nie chce oddawać piłek po aporcie, nawet gdy na wymianę są nagrody[/B] w postaci kawałeczków parówki. Po Juniorze wyraźnie widać, że jest w trudnym wieku ;) Myślę, że gdyby oba te psy nie były od szczeniaka socjalizowane i szkolone, gdyby nie nawiązały z człowiekiem pozytywnej emocjonalnej więzi - problemy wychowawcze byłyby o wiele większe i trudniejsze do skorygowania. [quote name='Agrafka2-']wydaje mi się że moja prawie siedmio miesięczna Stella taki właśnie okres przechodzi. Na spacerach na zawołanie nie przybiega, dzisiaj do 13:00 spała, choć calutka noc też przespana mniej chce jeść ale więcej biegać (rasa Alaskan Malamute)[/quote] Może ona jest tuż przed cieczką. Niektóre suki stają się wtedy ospałe, rozkojarzone, tracą apetyt.
  2. [quote name='wilczanda']A jak ja byłam na spacerze, spuściłam psa ze smyczy i nagle przechodzi obok nas taka babka z psem na krótkiej smyczy , a jak mój podbiegł to powiedziała :"Bo ja swojego spuszczę" Normalnie psa nie można spuścić ze smyczy !!!Co to za idiotyczne zasady?Po jej psie z resztą było widać, że na szczeniaka potrafi się rzucić bo na zaciśniętej na szyi kolczatce![/quote] Twój pies nigdy nie powinien podchodzić bez kontroli do psa, którego właściciel sobie tego nie życzy. A już szczególnie, gdy tamten pies wygląda na agresywnego - pomijając, że "uszczęśliwianie" kogoś obecnością Twojego psa jest po prostu nieuprzejme, to jeszcze narażasz w ten sposób własne zwierzę!!!!
  3. [B]Jeśli groził zwierzęciu mieczem, to oczywiście powinno się takie zachowanie zgłosić na policję.[/B] Ale że facet sobie chodzi z mieczem, to bez przesady, żeby go za to ścigać - może trenuje fechtunek. Gdzie ma trenować, jak nie w plenerze? W Szczecinie chłopaki z Drużyny Grodu Trzygłowa (odtwórstwo historyczne, X wiek) trenują na Różance, w normalnym miejskim parku. Miecze, włócznie, topory.
  4. Kto Ci tak radził, weterynarz?? "Wewnątrz" suka jest już w pełni rozwinięta, "na zewnąrz" będzie się nadal rozwijać i sterylizacja nie ma na to wpływu: rozbuduje się, nabieże masy. Natomiast jeśli chodzi o jej psychikę... to ja nie rozumiem, w jaki sposób pozytywnie może na nią wpłynąć druga cieczka... Albo negatywnie. Albo jakkolwiek... Zachowanie suki zmienia się w danym cyklu pod wpływem hormonów. Cykl się kończy, zachowanie ulega kolejnej zmianie. Cieczka, ciąża, laktacja - hormony skaczą. Odstawienie szczeniąt i oczekiwanie na kolejną cieczkę - procesy ulegają czasowemu wygaszeniu. Sterylizacja - procesy ulegają trwałemu wygaszeniu. Jeśli zabieg operacyjny, to właśnie na młodym organizmie - oczywiście po uprzednich badaniach krwi i serca. - sterylka przed pierwszą cieczką - zerowe ryzyko raka sutka - sterylka po pierwszej cieczce - minimalne ryzyko raka sutka - steylka po drugiej, trzeciej, piątej cieczce - ryzyko wzrasta z wiekiem suki i kolejnymi cyklami Skoro suczka ma być wycięta, to na co czekać? Po co ryzykować dodatkowo np. ropomaciczem?
  5. Gaz można kupić w sklepie z militariami.
  6. W jakim one są wieku, bo nie mogę znaleźć informacji...
  7. Ja kastrowałam psy 10 letnie i starsze. U mojego weterynarza badania krwi i badania osłuchowe serca przed zabiegiem wykonuje się rutynowo, więc nie mam stresu. Suka ma cieczkę, więc już za późno na sterylkę przed pierwszą cieczką. Teraz musisz pilnować, żeby pies nie pokrył i możesz umawiać zabieg na 2.5 - 3 miesiące po zakończeniu cieczki, chyba że wystąpi ciąża urojona (wtedy trzeba najpierw opanować ciążę urojoną, a potem sterylka). Gdyby jednak pies pokrył - a takie wpadki się zdażają, to nie wstyd przyznać się do błędu - hormony na spędzenie ciąży, o ile suka jest hodowlana, a jeśli miała być wycięta tak, czy tak, to oczywiście sterylka aborcyjna w jak najniższej ciąży.
  8. [B]Nie. Amstaff nie moŻe mieszkaĆ w budzie.[/B]
  9. Moje psy już w tym roku wodowały się dwa razy, mamy śliczne jeziorka leśne, w tygodniu nikt tam nie zagląda, w weekend sporadycznie, tylko podczas świąt wielkanocnych była inwazja ludzi - dorośli, dzieci, psy, samochody, ogniska, puste flaszki, wrzaski i awantury, muza na ful, a w finale pożar lasu (gdyby nie szybka akcja straży pożarnej, to ogień objąły słupy wysokiego napięcia) oraz sterty śmieci koło jeziorek i te zalegające w wodzie. No ale na szczęście święta się skończyły i psy znów będą mogły popływać... tylko muszę uważać, żeby nie wpadły w szkło z potłuczonych butelek, ani nie wyciągnęły z krzaków zużytych podpasek :mad:
  10. U mnie raz polowanie próbowało przejść przez łąkę (ogrodzoną "tylko" pastuchem elektrycznym), ale wyszłam polowaniu naprzeciw.................... :diabloti: Druga wpadka myśliwych, to było zasadzenie się na ambonie, z której linia strzału szła przez moją ziemię. Dwóch pijanych facetów, broń naładowana, auto też zaparkowane radośnie na mojej działce. Jednemu alkohol wyraźnie stępił rozum, ale jak dostał po pysku, to co prawda powiedział, co o mnie myśli (jestem aż taka zła? ojej, nie wiedziałam... :diabloti: ), ale nie minęło pięć minut, jak obaj znaleźli się w samochodzie i odjechali. Ciekawe, który prowadził, bo jeden był bardziej nawalony od drugiego. To by było na razie tyle przygód, jeśli chodzi o myśliwych. Przestali polować obok mojego gospodarstwa. Za to zaczęli rozpuszczać o mnie brzydkie plotki, no ale z tym można żyć. Co roku rodzi się u mnie jedna sarna, potem przychodzą i pasą się obok koni na łąkach. Nie ma piękniejszego widoku, szczególnie rano, gdy wstają mgły. Gdy w pobliżu przechodzi polowanie, to mam tylko wielką... ogromną nadzieję, że "moje" sarny siedzą w "naszych" zaroślach i dzięki temu są bezpieczne. A teraz wracając do głupoty właścicieli psów... Moja Mama wchodziła na pole, żeby puścić do pobiegania dwa psy, Axę (mix chartodalmatyński) i Juniora (amstaff). Nagle w zasięgu pojawia się pani w średnim wieku, wleczona przez sznaucera olbrzyma. Pani z daleka krzyczy do mojej Mamy standardowe "pies, czy suka?!". Mama odkrzykuje, że "to i to". A kobieta nadal prze w ich kierunku i załamującym się głosem woła "Ale ja go muszę puścić, ja go nie utrzymam!!!". Na co moja Mamusia spanikowana, że to wielkie, niekontrolowane psisko skoczy na jej psy, oznajmia równie histerycznie "Mój jest z hodowli psów na walki, jest agresywny, proszę trzymać psa, proszę!!!!". Kobieta nagle odzyskała siły i sholowała swojego sznaucera w boczną uliczkę. Kilka dni później, byłam z moimi dwoma pitbullkami na tym samym polu. Relaksujemy się w wiosennym słoneczku, a tu na horyzoncie wielki sznaucer wlekący panią na końcu smyczy. Żeby nie psuć sobie spaceru, z daleka wołam więc "Proszę uważać, nie wiem, czy utrzymam", na co słyszę "Niech pani trzyma, ja trzymam mocno, dam radę!!" :lol:
  11. Moja Mama mieszka na Gumieńcach, ulicę od Tynieckiej. Właścicielka briarda chciała "zaprzyjaźniać" swojego psa ze szczeniakiem (amstaff) mojej Mamy i pouczała ją, że psa trzeba prowadzać na kolczatce, bo jej ciągnął, a na kolczatce się nauczył (Mama używa szelek). Mama nie zgodziła się na "zaprzyjaźnianie", bo chociaż socjalizuje swojego psa, to bezpośrednie kontaktowanie go z dorosłym samcem, spiętym i stojącym bez ruchu, nie wydawało jej się dobrym pomysłem... Ja widziałam panią z briardem kilkakrotnie. Pies raczej spokojny, chociaż raz byłam świadkiem, jak miotał nią na smyczy, ale nie pamiętam kontekstu, nie przykładałam wtedy do tego wagi. Drugi raz widziałam, jak frunęła za nim dziewczynka, pies niemal wciągnął ją pod samochód na skrzyżowaniu - ona stała z nim po jednej stronie na światłach, a po drugiej chyba właścicielka. Dziewczynka kompletnie nie miała siły utrzymać psa.
  12. Więlu labradorom wyszłoby na dobre, gdyby ich sylwetki choć trochę zaczęły przypominać charta, a nie parówe na czterech nogach. Ostatnio, gdy byłam w mieście, wzięłam Mamy sukę i zrobiłam z nią rundkę przy rowerze. Ledwo 2 km, bo dawno nie biegała przy rowerze i nie chciałam po przerwie przesadzić, szczególnie że to już nie jest młody pies. Była na szelkach, jechałam tempem suki (wyciągnięty kłus), nawet jej się morda nie otworzyła do ziajania... ale mimo to dwa razy zdążyłam od przechodniów usłyszeć "jaki biedny pies" i "po co ona go tak męczy". No rzeczywiście, bardzo biedny. Od dziewięciu lat (teraz ma dziesięć) zmuszamy ją do biegania przy rowerze, za koniem w teren, do dzikich szaleństw na łące i w lesie, aportowania piłki, skakania przez powalone drzewa i murki. Ma wspaniałą kondycję (młode psy nie dotrzymują jej kroku), zupełnie nie widać po niej wieku, badania osłuchowe serca i wyniki krwi - doskonałe. No ale wg niektórych lepiej dla niej by było, gdyby w Święta, zamiast "ciągać" ją za rowerem, pozwolić biednej suńci leżeć na kanapie i dojadać resztki ciast i wędlin :niewiem:
  13. Kurde, myślałam że się odświeżą... Jeśli potrzebujesz te fotki do allegro, to wyślę Ci na maila - tylko powiedz, które.
  14. [quote name='Jenny19']Ogłoszenia dla Całusa. Oby go ktoś wypatrzył. [URL="http://ale.gratka.pl/ogloszenie/1909545_mix_dogo_canario_i_amstaffa_pregowany.html"]alegratka[/URL] [URL="http://www.eoferty.com.pl/id120250.html"]eoferty[/URL] kupsprzedaj [URL="http://kupiepsa.pl/detail.php?siteid=40169"]kupiepsa[/URL] [URL="http://www.ogloszenia.24polska.pl/darmowe_ogloszenia/psy/mix_dogo_canario_i_amstaffa_pregowany_calus_23786.html"]ogłoszenia24polska[/URL] [URL="http://www.polskastrefa.eu/ogloszenia/mix_dogo_canario_i_amstaffa_pregowany_calus_202109_13340.html"]polskastrefa.eu[/URL] [URL="http://www.dwukropek.pl/2,74376,3100469,23685680,Szczecin_Zwierzaki___Adopcja,154-192.html"]dwukropek[/URL] adopcje.org [URL="http://www.psy.pl/adopcje/art3884,calus.html"]psy.pl[/URL] przygarnijzwierzaka [URL="http://animalia.pl/ogloszenia.php?ogloszenie=21100"]animalia.pl[/URL] [URL="http://trojmiasto.gumtree.pl/c-Spo-eczno-zwierzaki-Mix-dogo-canario-i-amstaffa-pr-gowany-Ca-us-W0QQAdIdZ120390443"]gumtree[/URL] [URL="http://ogloszenia.trojmiasto.pl/zwierzeta/mix-dogo-canario-i-amstaffa-pregowany-calus-ogl1593168.html"]ogłoszenia[/URL] [URL="http://szczecin.olx.pl/item_page.php?Id=25693876&g=6"]oxl.pl[/URL] [URL="http://zwierzeta.hiperogloszenia.pl/psy/ogloszenie/55385-mix-dogo-canario-i-amstaffa-pregowany-calus-oferta-szczecin/"]hiperogłoszenia[/URL] [URL="http://www.ogloszenia.interpress.net.pl/index.php/ogloszenia_zobacz,957736,19,33,,2,2,,,0/zwierzeta/psy/mix_dogo_canario_i_amstaffa_pregowany_calus"]interpress.net[/URL] ojej.pl [/quote] Kocham Cię :loveu: Dziękuję, dziękuję!!
  15. [B][FONT=Comic Sans MS][SIZE=3]Wszędzie moje wszystkie zdjęcia poznikały[/SIZE][/FONT][/B] :placz: Może to przejściowe kłopoty na photobucket? Na razie poczekaj z allegro, tak jak pisałam wcześniej, Zibo poszedł na próbę do nowego domu, na razie nie ma niepokojących sygnałów, więc może... może... Ale gdyby znów coś nie wyszło, to będę Cię prosić o odświeżenie allegro i dam fotki (raczej mam nadzieję, że photobucket do tej pory zacznie normalnie działać), bo Twoje aukcje są bardzo dobre. Dziękuję.
  16. Polecam gabinet przy ul. Szopena w Szczecinie, tel. 091/ 454 18 06. Jeśli umówicie się na konkretny termin, to daj znać - ja bywam często z różnymi psami, może się spotkamy!! Zawsze myślę o Jumpie i Dżanie, gdy jadę przez Gryfino ;)
  17. Moje pitbulle po raz kolejny zostały labradorkami :evil_lol: Siedzimy w poczekalni u weterynarza, Tanga i Łapa spokojnie (no, prawie spokojnie, ale siedzą) przy moich nogach. Wchodzi starsze małżeństwo, czekają na odbiór kota. Pan: To labradory? Ja: Nie, pitbulle. Pan: Niemożliwe! Takie grzeczne?!
  18. [quote name='Neczka']Mnie najbardziej denerwuje kwestia kagańców. Idę sobie z moją suczą w takowym po osiedlu. Reakcja... ? Dzieci uciekają w panice, rodzice wrzeszczą, dziadkowie wyzywają i mnie i psa oraz dowiadujemy się, że z groźnymi bydlętami nie spaceruje się po cywilizowanych osiedlach (...)[/quote] Mnie też denerwuje kwestia kagańca, dlatego nie zakładam go moim morderczym bestiom z pierwszej strony Faktu i Super Ekspresu. Nie mam psów z listy objętej kagańcowaniem, tzn. mam dwie suki [I]w typie[/I] pitbulla, ale żadnego rasowego pitbulla :p Straż miejska i policja może mi udowadniać, że jest inaczej, koło emerytów osiedlowych i cała reszta też - najwyżej spotkamy się w sądzie grodzkim. Aha, a jak ktoś krzyczy, że 'pies morderca', to trzeba odkrzyknąć 'spokojnie, to labrador tylko trochę skundlony' :evil_lol:
  19. Weronika, napisz o nich coś więcej, albo podaj bezpośrednie linki do ich wątków, bo z tak skąpymi informacjami, to trudno im będzie coś znaleźć ;) Jak do psów, kotów, dzieci. Jak z czystością, o ile są w domowych tymczasach. Posłuszeństwo, choroby, sterylki. Plissss, to wstawię je na swoją stronkę. Te trzy kopiowane czekoladki są boskie!!
  20. Psy wydaje pracownik? Nie ma tam jakiegoś kierownika? Współczuję Ci, ile Ty musisz tam nerwów stracić :shake:
  21. No tak, ktoś przeczytał tekst aukcji ze zrozumieniem :roll: Ten gość od maila odezwał się do mnie, wysłałam mu wyczerpujący opis psa, naprodukowałam się... i zero odzewu, nawet "dzięki, nie jestem jednak zainteresowany". Kolejny zainteresowany jutro pozna Zibo. Jeśli będzie sobie radził, a pies go zaakceptuje, to zostawię Zibo na okres próbny.
  22. Fundacja AST ma dużo własnych psów na głowie. Całus miał ostatnio problemy z żołądkiem - moja wina, za częste zmiany karmy i to na dodatek marketowej. Ostatnio zaczął dostawać Purina Adult Lamb&Rice (dla psów dorosłych z ryżem i jagnięciną) i jest ok. Koszt worka 15 kg (czasem w promocji +3 kg) to ok 100 zł. Sponsor poszukiwany, bo ostatnio na żarcie idzie majątek.
  23. O, Jędruś :evil_lol: [B][SIZE=3]....................................................................[/SIZE][/B] [B][SIZE=3]Zibo dostaje Royal Canin (Adult Maxi, dla psów dorosłych ras dużych), która to karma do tanich nie należy... Czy ktoś zechciałby podarować mu worek jedzenia?[/SIZE][/B]
×
×
  • Create New...