Jump to content
Dogomania

Greven

Members
  • Posts

    7282
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Greven

  1. [quote name='Saint']1. Zoopsycholog i behawiorysta to nie to samo. 2. W Polsce póki co to są wyroby zoopsychologo-podobne i behawiorysto-podobne Bądź jak kto woli - ludzie w typie zoopsychologa i ludzie w typie behawiorysty [/quote] No dlatego też użyłam zwrotu 'jak kto zechce zwać' ;) Psa musi ktoś ocenić, zwykle weterynarz nie jest kompetentny, więc woła się specjalistę. A czy specjalista zawsze jest kompetentny... no cóż :niewiem:
  2. Kolejna dziennikarska bomba. Ah jak to pięknie podkręca ludzi. Jeśli ktoś ma psy agresywne, bez względu na rasę, a szczególnie na brak rasy, to je powinien tak utrzymywać, by nie stanowiły zagrożenia dla ogółu. I koniec. A jak będzie wpadka, to solidnie po kieszeni, bo zazwyczaj do ludzi przemawia tylko i wyłącznie argument finansowy. Psy na kwarantannę, do oceny przez zoopsychologa (behawiorystę, czy jak kto zechce zwać) i po wnikliwej analizie zachowania albo eutanazja, albo do właściciela (jeśli poprawi warunki utrzymania, zabezpieczy posesję), albo do adopcji (z nadzieją, że znajdzie się świadomy opiekun).
  3. [quote name='shin']w Szczecinie kiedys wymyslili, zeby wszystkie psy chodzily i na smyczy i w kagancu. Wiesz czym to sie skonczylo? Ze jak zawsze uczciwy obywatel dostal po dupie, bo psy tych odpowiedzialnych chodzily w namordnikach i na smyczach, a wsciekle wariaty dalej lataly luzem i atakowaly co im sie podoba, bo do nich i tak zaden policjant czy straznik nie podejdzie.[/quote] To nie było kiedyś. To było niedawno. Dochodziło do totalnych absurdów, starsze panie ze starutkimi, spokojnymi kundelkami dostawały po 200 zł mandatu, butni właściciele dużych i agresywnych psów byli niewidzialni dla straży miejskiej, a zaczepne i agresywne psy bez właścicieli (tzn. widać, że spuszczone "na pobieganie") robiły standardowy rozpizdziel. Ja w owym okresie, w ramach sprzeciwu, chodziłam z pitbullem, bullterierem i dwoma rottweilerami bez kagańców (sporadycznie zakładałam). Psy były pod kontrolą - smycz i posłuszeństwo. Mandatu nie dostałam. Jeszcze...
  4. [quote name='badmasi']ach gdybym mogła spuścić swoją słodką Lessie, nareszcie dałaby popalić labkowi, onkowi retriverowi. niezły kocioł by był.[/quote] A Ty byś była TA ZŁA. Bo przecież one chciały się "tylko pobawić" :multi:
  5. [quote name='shin']Aaaale paaanie, moj nic nie zrobi/chce sie tylko pobawic/a ten pies to suka? <- typowe odpowiedzi na prosbe o zabranie psa. Dalszej czesci typowych odpowiedzi nie moge zacytowac z powodu cenzury [/quote] Ja niedawno pisałam o takiej wymianie zdań z właścicielem foksteriera, który poluźniał smycz (ja zupełnie zeszłam z drogi na bok i kazałam swojej Tandze siedzieć spokojnie przy nodze i patrzeć mi głęboko w oczy), radośnie się dopytując "pies, czy suczka", mimo że od razu poprosiłam o zabranie psa i zaznaczyłam, że moja jest agresywna. Ależ on miał głód wiedzy... do czasu, aż na kolejne "pies, czy suczka" warknęłam PITBULL. Smycz sama mu się skróciła :evil_lol:
  6. [quote name='WŁADCZYNI']A co to jest TO? Bo pies jak każde zwierze ma wiele wystających elementów łapy na przykład Greven wyedukujesz mnie?[/quote] Władczyni, ale ja nigdzie nie napisałam, że [B][I]TO[/I][/B] jest wystającą częścią ciała psa :diabloti: A co [B][I]TO[/I][/B] jest to musisz zapytać te panie, ja wiem tylko, że skoro pies [I][B]TO[/B][/I] ma, to musi tego używać... więc może faktycznie chodzi o łapę? :diabloti:
  7. Nie jestem w stanie podtrzymywać każedgo watku. U psa wszystko w porządku, co jakiś czas dostaję zdjęcia.
  8. A mnie wkurzają psy parzące się na ulicach, osiedlach, pod blokami. Zima trochę puściła, zaczynają się cieczki. Wiem, wiem to nie wina psów, że popęd gna je do przedłużania gatunku, to wina durnych właścicieli, otwierających furtkę posesji / drzwi mieszkania, żeby piesek się wybiegał. Piesek, albo suczka. Parę dni temu zrobiłam aferę pod sklepem w małym miasteczku: piesek radośnie zapładnia suczkę, a obok plotkują dwie paniusie. Wyskoczyłam z samochodu i pytam mało grzecznie, czyje to psy. A one wielkie oczy: o co tej wariatce chodzi, okraść chce, zgwałcić, czy kościół podpalić. Spróbowałam więc inaczej (w końcu ma człowiek i kulturę i wykształcenie :diabloti: ), tzn. bardzo grzecznie zapytałam, czy te urocze, barszkujące psiaczki są ich własością.... Taaaak, to ich psiaczki :loveu: No myślałam, że mnie szlag trafi. Wdech, wydech, edukujemy społeczeństwo (pieski mnie trochę rozpraszały, bo nadal zawzięcie kopulowały obok), trzeba na spokojnie, trzeba argumentami przemówić. Więc zaczynam z uroczym uśmiechem: a czy suczka musi mieć małe, a czy pani wie że mogą być problemy podczas ciąży / porodu, co pani zrobi ze szczeniaczkami pod odchowaniu, o ile nie zostanie uśpiony ślepy miot, czy była pani kiedyś w schronisku dla psów i wie pani, jak tam jest źle, jakie przepełnienie, pieski zagryzają się, są usypiane, trafiają w bardzo złe ręce itd. itp. bla, bla, bla... ... wierzcie mi, starałam się mówić zrozumiale, bez żadnej medycznej terminologii, do każdego argumentu podawać bardzo obrazowy przykład... i czego się dowiedziałam? nie zgadniecie :roll: - suka MUSI mieć małe; raz, ale jak chce, to przy każdej cieczce - pies [B]musi to robić, bo po to [I]TO[/I] ma[/B] (cytat dosłowny) - szczeniaczki są słodkie i zawsze... ZAWSZE trafiają w dobre ręce I co? I nic. Kiepska jestem w edukowaniu, głwałcenie i palenie kościołów chyba lepiej mi wychodzi...
  9. [quote name='Vectra']chętnie oddam to jakimś głodującym psiakom , więc komu trzeba tylko odemnie odebrać , bo to cieżkie , chyba ze 20 kilo wszystkiego jest.[/quote] JA, JA, JA! JA CHCĘ! :evil_lol: Znajomy będzie jechał do Warszawki składem do transportu koni, ma dla mnie odebrać pół tony owsa, otręby i siemię lniane, to myślę, że trochę pedigree by dopakował. Daaaasz? :razz: Mogę Ci od razu podesłać konia, widziałam że masz ogródek (oj sorry, poligon dla bullów), więc nie możesz zapodać standardowej gadki pt. "a gdzie ja go będę trzymać - na balkonie?" :evil_lol:
  10. [quote name='AngelsDream'](...)pies najwyżej się nauczy nie podchodzić, jak mu Baaj krzywdę zrobi...[/quote] A jak mu zrobi dużą krzywdę - Baaj, albo inny pies - to się weźmie, albo kupi nowego :multi: Zawsze to powtarzam, pies powinien być dobrem deficytowym. Jeśli już ktoś nie czuje związku emocjonalnego ze swoim zwierzęciem, to może chociaż aspekt finansowy by go naprostował i nauczył myślenia. Strata psa = strata dużej ilości pieniędzy, jestem pewna, że w wiekszości przypadków myślenie w pewnych sytuacjach zaczęłoby się ludziom włączać...
  11. Ja raz miałam sytuację, że ktoś (nie no, mówmy po imieniu - to był pijany myśliwy) sadził się do mnie, a Tanga (pitbull) zareagowała prawidłowo, bo nie rzuciła się, ale próbowała nas oddzielić i głucho warczała. Ten debil zamachnął się na nią ręką... hm... nie wiem, czy nie na mnie, bo był naprawdę nawalony i w sumie trudno powiedzieć, czy chciał uderzyć mnie, czy psa. Reasumując oberwał trzy płaskie po pysku, aż mu czapka spadła (i kolega z ambony też przy okazji spadł, wiem wiem, chciał zejść na pomoc, ale trochę mu nie wyszło), a ja zadzwoniłam po policję. Kurde zdążyli odjechać, zanim blacharnia się zjawiła :mad: Nie wiem, kto był bardziej nakręcony - ja, czy Tanga.
  12. [quote name='Nikki']Ludzie są bezmyślni, jak agresywnego psa można spuszczać ze smyczy nie mając nad nim żadnej kontroli?[/quote] Agresywnego? Nawet najłagodniejszego psa nie powinno się puszczać ze smyczy, nie mając nad nim kontroli...
  13. [quote name='Bzikowa']Teraz tylko życzymy panom ze straży udanej penetracji[/quote] Żebyś wiedziała - od serca im tego życzę :loveu: Widziałam samochód patrolowy przejeżdżający kilkakrotnie ulicami. Panowie kazali dzwonić za każdym razem, gdy pojawi się biegający samopas pies, jak blondynka zapytałam, czy to nie będzie zawracanie głowy, bo przecież to tylko pies, ja bym nie dzwoniła, ale naprawdę się przestraszyłam i bla bla bla... ale zostałam zapewniona, że oczywiście nie i że taki pies [B]może stanowić zagrożenie życia, więc obywatelskim obowiązkiem jest zgłaszać[/B]. Lubię ich :loveu:
  14. No i nie wytrzymałam i wezwałam straż miejską. Mama była na spacerze z Axą, dobrze że nie wzięła Juniora, bo mogłoby dojść do nieszczęścia. Dopadł ją labrador, o którym tu już wcześniej pisałam - ten, który przewracał i przygniatał Łapę, aż się posikała ze strachu. Zaczął to samo robić z Axą, ona też się bała, udskakiwała, plątała się Mamie pod nogami, ulice oblodzone, lab warczy, gdy Mama próbuje go odpędzić... Mama ledwo ewakuowała się do domu, a ten lab za nimi! I zaczął obsikiwać furtkę, krzaki przy furtce... Teraz patrol dwóch miłych strażników miejskich jeździ po okolicy (to się fachowo nazywa penetracja :razz: ) i szuka uroczego labradorka w celu ustalenia jego właścicieli i urozmaicenia ich niedzielnego przedpołudnia mandacikiem. Jak fajnie :multi:
  15. Zobaczcie na allegro, jaki ruch się zrobił w owczarkach i za ile "to" można kupić... porażka :shake:
  16. U mnie na wsi nudno (chyba, że pies sąsiadów wylezie przez dziurę w płocie, albo - ku ich wielkiemu zaskoczeniu - przez szeroko otwartą bramę i przyjdzie na moje podwórko w poszukiwaniu śmierci), więc nie ma to jak kolejna wizyta w mieście :multi: Wąski chodnik, po prawej stronie płot posesji, po lewej jezdnia. Wychodziłam z parkingu pod sklepem, zobaczyłam że z naprzeciwka idzie pan z foksterierem, więc cofnęłam się tam, gdzie było szeroko, żeby nie mijać się z nim na nitce chodnika, kazałam Tandzie usiąść przy nodze i nie robić teatru. Tymczasem pan dostrzegł, że mam psa i zaczyna luzować smycz foksteriera... Ja - Proszę go zabrać, mój pies jest agresywny. Pan - Ale to pies, czy suka? Ja - PITBULL!! Jak szybko skrócił smycz :evil_lol: :evil_lol: Minął nas dużym łukiem, wyraźnie urażony :evil_lol:
  17. Może istnieje również i taki zwyczaj, ale z czasów dzieciństwa pamiętam, że kto z bloku chciał przyjąć księdza, to właśnie KMB pisał na drzwiach kredą i te mieszkania ksiądz odwiedzał.
  18. Nie wiem, czy to nadal funkcjonuje, ale kiedyś ci, którzy chcieli przyjąć księdza pisali na drzwiach K + M + B, taki znak rozpoznawczy.
  19. [quote name='6009780']po pierwsze chce aby to co robi sprawiało mu radość a przy tym kształtowało sylwetkę.[/quote] ŻADNA FORMA AKTYWNOŚCI, począwszy od najzwyklejszego spaceru, nie będzie sprawiała mu radości, jeśli się do niej nie przekona... a konkretnie TY GO DO NIEJ NIE PRZEKONASZ. Najpierw pokaż psu, że spacer na smyczy jest fajny i bezpieczny. Potem pokaż mu, że na fajnym i bezpiecznym spacerze można robić różne ciekawe rzeczy - można przeciągać się węzełkiem, można aportować piłkę, albo kija, można poskakać przez murek / pień drzewa, można biec przy rowerze. Potem, gdy pies już oswoi się z nowościami i zacznie czerpać z nich przyjemność, stopniowo dorzucaj wymagania - obroża z obciążeniem, szleje do szelek, potem obciążenie na szlejach (np. sanki), podnoszenie na węzełku, doskakiwanie opony, chwytanie opony, pokonywanie toru agility. To naprawdę frajda, mówię Ci ;)
  20. Jeśli Twój pies lubi wodę, a w pobliżu jest jakiś zbiornik, to od wiosny możesz zacząć go zachęcać - najpierw do moczenia łap, potem aportowania kija / zabawki, a na koniec do prawdziwych szaleństw, które naprawdę pięknie rozbudowują muskulaturę! [img]http://i297.photobucket.com/albums/mm227/iverrichor/IMG_0202_.jpg[/img] [img]http://i297.photobucket.com/albums/mm227/iverrichor/IMG_0203_.jpg[/img] [img]http://i211.photobucket.com/albums/bb186/szatangrafenwalder/DSC07851_pomn.jpg[/img] [img]http://i211.photobucket.com/albums/bb186/szatangrafenwalder/DSC07855_pomn.jpg[/img] Zobacz, jakie to fajne. Pies ma ogromną radochę, wyżywa się, spuszcza energię. Po półgodzinie w wodzie można zacząć z nim konstruktywną pracę :evil_lol:
  21. 600, wstawię dla Ciebie jeszcze kilka zdjęć, może coś Cię zainspiruje ;) [img]http://i120.photobucket.com/albums/o199/Pro_Equo/IMG_0156_500.jpg[/img] [img]http://i120.photobucket.com/albums/o199/Pro_Equo/IMG_0157_.jpg[/img] [img]http://i120.photobucket.com/albums/o199/Pro_Equo/IMG_0158_.jpg[/img] [url=www.fotosik.pl][img]http://images13.fotosik.pl/58/20764b75f38413fc.jpg[/img][/url]
  22. 600, obudź swojego psa, rozbujaj go, pozwól żeby pokazał, że ma power, a potem ukierunkuj to na zabawę - z czasem ta zabawa może stać się nawet ciężką pracą (pulling), ale nieodmiennie ma cieszyć psa i Ciebie... Może na początek zacznij od urozmaicania spaceru, np tak: [img]http://i120.photobucket.com/albums/o199/Pro_Equo/DSC02939_.jpg[/img] [img]http://i120.photobucket.com/albums/o199/Pro_Equo/gDSC03269.jpg[/img] [img]http://i120.photobucket.com/albums/o199/Pro_Equo/DSC03238.jpg[/img] [img]http://i120.photobucket.com/albums/o199/Pro_Equo/IMG_0142_.jpg[/img] [img]http://i120.photobucket.com/albums/o199/Pro_Equo/IMG_0143_500.jpg[/img]
×
×
  • Create New...