-
Posts
7282 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Greven
-
Dziękuję mysza, że do niego pojechałaś! Niestety jest to kilnika, gdzie chyba trzeba bywać codziennie :roll: no ale to na razie nie czas i miejsce, żebym pisała o swoich zastrzeżeniach. Siano jest takiej jakości, że nie dziwię się, że Bajor wolał jeść świeżo skoszoną trawę - szczególnie, że to chyba najbardziej znane mu pożywienie. Jeśli ktoś ma ochotę odwiedzić źrebaczka np. jutro, to proponuję umówić się z myszą i pojechać wspólnie, bo ona jest tam już znana i rozpoznawana, a biorąc pod uwagę drażliwość niektórych pracowników... no cóż... Doktor Dziekan jest z SGGW?
-
Bajor leżał, gdy kierowca po niego przyjechał, został wciągnięty do przyczepy i przewieziony na leżąco, a następnie wyciągnięty do boksu. Podobno jeszcze wczoraj wstawał, żeby napić się mleka. Lekarz wyraźnie stwierdził, że każdy dzień działał na jego niekorzyść, każdy dzień był na wagę złota... :shake: Lekarze będą próbować, ale... :shake: Nie mam nic na karcie, jak ktoś chce pogadać, to dzwońcie. Jestem w drodze powrotnej do Szczecina. Siada mi bateria w laptopie. Wielkie podziękowania za pomoc dla myszy i Moniki, a także dla kierowcy - dobrego, ciepłego człowieka, który bardzo przejął się losem Bajora i prosił, żeby o niego walczyć. Dzisiaj, albo jutro mają dzwonić z kliniki. Koszt transportu dokładnie 600 zł.
-
Karta mi się skończyła, ale postaram się kupić już na dworcu. P.S.' Gdyby ludzie nie jedli kiełbas, jajek na twardo z majonezem, nie pili piwa, nie zdejmowali butów i używali antyperspirantów, to podróżowałoby się naprawdę przyjemnie. Coś źle dzisiaj trafiłam, mimo że wzięłam miejsce w wagonie bez przedziałów. P.S.'' Dużo koni mijamy po drodze. A na widok ślicznych, okrąglutkich buntów siana i słomy koło gospodarstw, to aż mnie zazdrość chwyta :evil_lol:
-
amaretta, transport jest nagrany na dzisiaj, może nawet już teraz Bajor wyrusza w drogę. Ja siedzę w Intercity, który - jeśli wierzyć elektronicznemu wyświetlaczowi ;) jedzie 143 km/godz. i jeśli wszystko pójdzie dobrze, to o 12 poznam Bajora w klinice na Służewcu. A jeśli coś nie pójdzie dobrze, to trup będzie słał się gęsto :mad: bo bilet niemało kosztuje, jeszcze plus pies. Szkoda, że wcześniej nie wiedziałam o możliwości darmowego transportu, ale może przyda się na przyszłość. Jestem ciekawa, jakie leczenie podejmie (o ile w ogóle) lekarz, bo niekoniecznie musi to być operacja. W każdym razie trzymajcie kciuki. Paulina - wielkie, wielkie... OGROMNE dzięki za bannerek!!
-
Jakie rokowania, będzie wiadomo po obdukcji w klinice, do której źrebak ma przyjechać jutro w południe. Koszty ewentualnego leczenia wyjdą "w praniu", na razie mogę tylko powiedzieć, że koszt transportu to ok 600 zł. Jeśli ogierka uda się doprowadzić do takiego stanu, że będzie mógł funkcjonować komfortowo i bez bólu, rozpoczniemy poszukiwania domu adopcyjnego dla niego. Jeżeli nie - zostanie uśpiony. Jadę jutro do Warszawy, żeby omówić dalsze postępowanie z lekarzem ze Służewca, więc gdyby ktoś miał ochotę się ze mną spotkać, to o godz. 12 będę w klinice. Dwie osoby już się zapowiedziały ;)
-
Kto kiedykolwiek nosił pointy, czy choćby próbował chodzić dłuższą chwilę na palcach, wie jakie to niewygodne, a nawet bolesne. Każdy, kto kiedyś naciągnął sobie ścięgno, pamięta jak to boli. Każdy, kogo chwycił skurcz i nie chciał odpuścić, robi wszystko, żeby sobie jakoś ulżyć - masuje kończynę, rusza palcami, próbuje rozluźnić mięśnie. Bajor musi żyć z tym wszystkim na raz. Nawet, gdy się położy, nogi bardzo go bolą. Chodzenie to tortura. On nie może zrzucić niewygodnych butów, rozprostować nóg... Porusza się bardzo powoli i ostrożnie, ale i tak często upada, potem długo leży. Nie galopuje, jak każdy normalny źrebak, nie bryka, nie ma żadnej radości z tarzania się. Proszę, sprawmy wspólnie, żeby to się zmieniło. Oddajmy mu dzieciństwo, lub pozwólmy odejść za TM...
-
Odchodzę powoli po cichu jak to koń Przed oczami zamglonymi śmiercią zielony bezkres... zielony bezkres Poderwać się z ziemi w galop zmartwychwstać Rozwinąć skrzydła rozprostować nogi odrętwiałe pracą Wyciągnąć szyję zaczerpnąć tchu bez bólu, bez trudu Piękny jestem po tamtej stronie piękny, aż wzruszenie chwyta Nie boję się nie cierpię nie umieram Jestem piękny galopuję poprzez zielony bezkres Ja koń. Skontaktowała się ze mną młoda kobieta. Dziadek ma konia, źrebaka zimnokrwistego, który ma "coś" z nogami. Weterynarze nie dali mu żadnych szans. Źrebak ma dobre pochodzenie, dziadek chciał trzymać go na ogiera. Ale skoro lekarz nie owijając w bawełnę stwierdza, że to to tylko "do piachu, albo na mięso", postanowił, że po odsadzeniu i podtuczeniu, sprzeda go do rzeźni. Zarządał za źrebaka 1.800 zł. Poprosiłam jego wnuczkę, żeby wynegocjowała realną cenę, 500-600 zł. Wtedy spróbuję pomóc. Zasugerowałam też, aby skontaktowała się z fundacjami bliżej Ełku, gdzie przebywa ogierek, ale powiedziała, że nie ma odzewu z ich strony. Przez kilkanaście dni nie było żadnej informacji. Byłam pewna, że oznacza to jedno - źrebak pojechał w ostatnią drogę... A tu nagle mail - dziadek odda konika za darmo!!! I jeden warunek: mam go zabrać jak najszybcie, bo on już nie chce na niego patrzeć, jest taki karłowaty, krzywy i ciągle się przewraca... Bajor, bo tak się źrebak nazywa, jutro ma wyjechać z Ełku. Czeka na niego miejsce w klinice na Służewcu. Jeśli jest szansa pomóc mu stanąć na nogach - dosłownie na nogach, na kopytach, a nie ich czubkach - pomożemy, ale do tego niezbędne jest Wasze wsparcie finansowe. Błagam Was w imieniu Bajora!
-
Kociak szuka domu. Znalazł się domek :) [zachodniopomorskie]
Greven replied to Cudak's topic in Już w nowym domu
[quote name='Cudak'] Na pewno będzie wiedział, co to PE i na pewno nic nie straci szczepiąc go po kosztach[/quote] Nie ma znaczenia, czy wie, czy nie wie. Jedni dają zniżki, bo chcą pomóc fundacji, a inni dlatego, że obiecuje im się reklamę. Np człowiek, u którego zamawiałam wczoraj transport dla konia z Ełku do kliniki w Warszawie, na oczy mnie nie widział, o Pro Equo nie słyszał, ale jak obiecałam mu podziękowanie na stronie fundacji, to obniżył stawkę. Szczepiąc po kosztach [B]na pewno[/B] nic nie straci. Po prostu nie zyska kilkunastu złotych, ale w zamian za to może zyskać reklamę z naszej strony - a formą reklamy jest już np. polecanie jego gabinetu wśród znajomych. -
Kociak szuka domu. Znalazł się domek :) [zachodniopomorskie]
Greven replied to Cudak's topic in Już w nowym domu
[quote name='Cudak']Czemu się nic nie chwalisz?????????[/quote] No przecież właśnie się chwalę :evil_lol: Powiedz doktoresowi, że kot jest Fundacji Pro Equo i oferujemy reklamę dla jego gabinetu, jeśli nam pomoże. Że kot jest w potrzebie, że nic nie straci, szczepiąc go po kosztach, NIC A NIC. -
Kociak szuka domu. Znalazł się domek :) [zachodniopomorskie]
Greven replied to Cudak's topic in Już w nowym domu
[quote name='scarabae'] Greven, nie każdy weterynarz idzie na szczepienie po kosztach, niektórym zależy na zarobku. Wszystko zależy na kogo się trafi.[/quote] Trzeba szukać, pytać, prosić, powołać się na trudną sytuację, wolontariat, tymczas, fundację, brać na litość, dobrze argumentować. Skoro ja mogę (do tej pory jako osoba prywatna, dopiero od zeszłego tygodnia jako fundacja), to inni też mogą. Nie u każdego weterynarza się uda, ale u większości jak najbardziej tak. Uwierzcie w swoje możliwości ;) -
Spaniel Atos-moja pani chciała mnie wywieźć do lasu!! MA DOMEK :)
Greven replied to Cudak's topic in Już w nowym domu
[quote name='karjo2']Do watku o problemach z psem trafilam przez kogos, przypadkiem. Inna sprawa, ze pies kompletnie nie nadaje sie w takim stanie do adopcji, szczegolnie do ludzi nieprzygotowanych na zachowania agresywne. I zamiast dostac pomoc, podpowiedzi ze strony DT, to pada stwierdzenie, ze nie brano psa, by z nim pracowac i szkolic. W efekcie nastepni ludzie beda sie czuli oszukani, ktos im wcisnal agresywne, gryzace domownikow zwierze i zostawil samym sobie. Prosta droga, by pies trafil pod igle, a ludzie zrazeni, omijali pomysly adopcji duzym lukiem, ostrzegajac przy tym kogo tylko sie da... Jesli o to chodzilo, no coz, niewatpliwy sukces.... I radosc, jak po kilkunastu dniach udalo sie upchnac dobrym ludziom trudnego psa... I wielkie pretensje, jesli ktos proponuje pomoc w pracy z psem, by nie pojawil sie dopisek "Atos wraca z adopcji".[/quote] Karjo, może najpierw uważnie prześledź wątek, do którego wpadasz, a potem się wypowiadaj, bo Twoje informacje są wyraźnie niepełne, a oceny nietrafne. Podsumuję Ci, żeby nie było kolejnych niedomówień: - ludzie chcą wyrzucić psa, Cudak bierze go do siebie, żeby uniknął wywiezienia do lasu, bądź uśpienia - z założenia jest dla pas tylko i wyłącznie tymczasem - z powodów osobistych prosi mnie o przejęcie tymczasu, ale w międzyczasie znajdują się ludzie zainteresowani psem - wydaje im psa, informując o jego problemach - pozostaje z nowymi opiekunami w stałym kontakcie - jeśli wyrażą taką chęć, zostaną skierowani na dogomanię w celu zasięgnięcia porady od osób doświadczonych Jeszcze jakiś problem? -
Cygan, całe życie na łańcuchu JUŻ W NOWYM DOMKU :)
Greven replied to Cudak's topic in Już w nowym domu
Ja zaglądam do Cudaka, ale na zaglądaniu się kończy, bo i tak pomóc nie mogę... -
Cygan, całe życie na łańcuchu JUŻ W NOWYM DOMKU :)
Greven replied to Cudak's topic in Już w nowym domu
[quote name='mariamc']Cyganek jest słodki,dziewczyny nazwały go Cudakiem. [/quote] Świetnie, niech tak zostanie... plisss ;) Imię pasuje do niego wprost rewelacyjnie, jeśli chodzi o wygląd, tylko żeby nie miał takiego charatkeru, jak Cudak - czyli pierwszy koń Justyny "Cudak" - którego musiała kilka lat temu przekazać do mojego schroniska (a teraz sama ma ode mnie konia w adopcji, jakie to życie jest cud(acz)nie nieprzewidywalne ;) ). Cudaczek dawał popalić i to przez dłuższy czas (zęby, kopyta, przygniatanie do ścian i te sprawy), a potem przeszedł metamorfozę, stwierdził że jednak sobie odpuszcza i obecnie jest fajnym koniem rodzinnym. Ale nie powiem - na początku kilka chwil grozy mi zafundował... -
Zupełnie nie rozumiem, dlaczego koń został odkupiony (na dodatek nie za 500 zł, bo tyle może jest wart, ale za 4x więcej!!!) - jak ktoś ma ochotę mi wyjaśnić, to będę wdzięczna, a jeśli nie, to trudno ;) ale cieszę się, że już jest bezpieczny i w końcu zazna lepszego... ba! normalnego życia.
-
Cygan, całe życie na łańcuchu JUŻ W NOWYM DOMKU :)
Greven replied to Cudak's topic in Już w nowym domu
Uszy ma obłędne!! Czuję, że ktoś się w tych uchach - prędzej, czy później - zakocha :loveu: Wygląda dostojnie, imponująco i jednocześnie bardzo poczciwie. Wydaje się idelanym psem na dużą, ogrodzoną posesję. -
Kociak szuka domu. Znalazł się domek :) [zachodniopomorskie]
Greven replied to Cudak's topic in Już w nowym domu
[quote name='scarabae']W Goleniowie raczej nie...z tego co pamiętam, to szczepienie kosztuje też koło 50 zł [/quote] Ja piszę o szczepieniu "po kosztach", czytaj ze zrozumieniem :roll: Justyna, u swoich weterynarzy mam po tej cenie,a jak się dobrze zakręcę to i u nie swoich - tylko, że kotka nie opłaca się wieźć np. do Szczecina, bo koszty paliwa przekroszą wartość szczepienia. Spróbuj dobrze zagadać, weterynarz nie umże z głodu, szczepiąc Ci tego kota po kosztach. Ty go przygarnęłaś, Ty go ratujesz, Ty mu szukasz domu. On po prostu nie zarobi i tyle. -
Cygan, całe życie na łańcuchu JUŻ W NOWYM DOMKU :)
Greven replied to Cudak's topic in Już w nowym domu
[quote name='Cudak']Muszę jutro jechać koło południa po kucyka[/quote] ???????????? -
Kuzynka planuje zakup wiosną, lub latem psa faraona. Czy możecie polecić jakąś hodowlę w Polsce? A może za granicą? Podobno niezłe są na Słowacji i w Szwecji (oraz w Finlandii, ale to już trochę za daleko). W Polsce chyba nie ma jeszcze zbyt dużego wyboru. Kuzynce zależy na szczeniaku z renomowanej hodowli, rokującym wystawowo. Cena nie gra roli.
-
Spaniel Atos-moja pani chciała mnie wywieźć do lasu!! MA DOMEK :)
Greven replied to Cudak's topic in Już w nowym domu
Jeśli był traktowany per noga przez kochających opiekunów :mad: to nic dziwnego, że ma takie histeryczne reakcje. Na szczęście to młody pies i jeśli ludzie będą postępowali z nim rozsądnie, to wierzę, że uda się go naprostować. Justyna, jakby sytuacja stała się nieciekawa, to zaporoś ich na dogo. Może wspólnymi siłami i doświadczeniem, uda się jakoś pomóc im w pracy z Atosem. Szkoda, żeby z powodu własnych lęków stracił dom... -
Spaniel Atos-moja pani chciała mnie wywieźć do lasu!! MA DOMEK :)
Greven replied to Cudak's topic in Już w nowym domu
Jak to pogryzł :crazyeye: Tak sam z siebie wziął i zaatakował?! Nie wspominałaś, że Atos ma aż takie problemy z agresją... -
Kociak szuka domu. Znalazł się domek :) [zachodniopomorskie]
Greven replied to Cudak's topic in Już w nowym domu
[quote name='scarabae']Strasznie chciałabym pomóc, bo jestem spod Szczecina, ale kurka mam już 2 koty swoje i jeszcze matula by mnie z domu wyrzuciła, jakbym wzięła 3... [/quote] Może na spokojnie jej wyjaśnij, że to tylko tymczas, że kotek zostanie u Was tylko do znalezienia domu docelowego, a nie na zawsze ;)