-
Posts
7282 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Greven
-
[IMG]http://i600.photobucket.com/albums/tt85/corkalapa/Obraz124-1.jpg[/IMG] Monter urodził się w nieocieplonej budzie, na brudnych szmatach. Jego matka, drobna czarna suńka w typie jamnika, krzywołapka, uwiązana na krowim łańcuchu "puściła się" z bliżej nieokreślonym psem, których tabuny wchodziły na niezabezpieczone podwórze podczas jej cieczki. Miała dwa szczeniaki, oba pieski, identyczne z wyglądu czarnuszki. Tuż obok budy znajdował się rów z gnojówką. Na szczęście udało się go zabezpieczyć deskami, zanim małe zaczęły wypełzać z budy, bo inaczej któryś na pewno by tam wpadł i się utopił. Rodzina dostała do budy wyściółkę z siana i słomy, łańcuch został zmieniony na lżejszy i trochę dłuższy (poprzedni miał około metra). Syn gospodarzy dba - w miarę możliwości czasowych - żeby suka miała wodę w misce, a także zorganizował ze sklepu przeterminowane wędliny, żeby miała co jeść. Umówiłam się już z nim na sterylizację Czarnej. Znalazł dom dla jednego pieska, a drugiego przywiózł dzisiaj do mnie, bo istniało ryzyko, że z pewnych przyczyn "nie uchowa" się dłużej przy domu. Szczeniak ma 6 tygodni, jest wystraszony nową sytuacją, płacze za mamą, ale uspokaja się na rękach. Wyrośnie może nie na miniaturę, ale na pewno na małego psa.
-
Prawie Leonberger w szczecińskim schronisku. Ma dom.
Greven replied to Sebriel's topic in Już w nowym domu
Wyprowadzić i podejść do rezydujących na terenie schroniska kotów, a niby jak inaczej? :roll: I nie powtarzać po raz kolejny głupot opowiadanych przez pracowników schroniska, że jak się psa wyprowadzi, a potem wpuści z powrotem do boksu, to inne go zagryzą. -
Jamniś Amiś - charrrrakterny starszy pan za TM :(
Greven replied to Isadora7's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
-
Jamniś Amiś - charrrrakterny starszy pan za TM :(
Greven replied to Isadora7's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
-
Jamniś Amiś - charrrrakterny starszy pan za TM :(
Greven replied to Isadora7's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ostatnie zdjęcia Amisia u nas - dzień wyjazdu -
Wyeksploatowana suka basseta z ropomaciczem JUŻ W NOWYM DOMKU :))
Greven replied to Cudak's topic in Już w nowym domu
Sandi coraz bardziej marznie. Czy ktoś mógłby pożyczyć kubraczek w bassecim rozmiarze :evil_lol: na czas jej pobytu u mnie? Kubraczki moich pitbulli nie pasują, ja dla nich kupuję też np. bluzy dla małych dzieci, ale takie coś to już w ogóle się nie nadaje, bo łapki Sandi nie mieszczą się w rękawy (a jak rękawy są szersze, to i bluza większa i ciągnie się po ziemi. -
Jamniś Amiś - charrrrakterny starszy pan za TM :(
Greven replied to Isadora7's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='yunona']po pierwsze nie szczekam, tylko spokojnie podsumowałam Twoje wypociny, najlepiej kogoś obrażać i pisać wyssane z palca historyjki i myślisz, że żadnych konsekwencji z tego tytułu nie poniesiesz, bo przygarnęłaś biednego Amisia? Czy sugerujesz, że w ktorymś momencie pisałam nieprawdę na temat Amisia? Opinia wolontariuszek ze szczecińskiego toziku obchodzi mnie tyle, co zeszłoroczny śnieg. Twoja zresztą też. Widzę, że bardzo się nudzisz w sobotnie przed- i popoludnie, więc może przytoczysz przykład psa, który doznał jakiegoś uszczerbku z mojego powodu. Wydaje Ci się, że możesz wejść i bezkarnie rzucać oskarżenia oraz sugerować, że mam złą opinię - tylko dlatego, że mam swoje zdanie i nie boję się go wyrażać. Jak mogłam, przecież jamnicze cioteczki są idealne, bez skazy, dla każdego psa znajdą dom, a na ich wątkach panuje ciepła atmosfera. Może dlatego, że bez wazeliny lepiej w ogóle tam nie zaglądać. Nikt wam zasług nie odbiera, chociaż widzę yunona, że bardzo się o to trzęsiesz i od razu stosujesz taktykę obroną. Po prostu czasem coś ma drugie dno, lub nie jest takie sielanowe, jak mogłoby się wydawać i zakrzykiwanie niewygodnych pytań tego nie zmieni. [quote name='yunona']Tak , zachowałaś się jak anioł Ależ ja pisałam o was :D Jak chcesz dalej zaśmiecać wątek Amisia - rób to. Dla mnie EOT. Ja byłam tu dla psa. -
Jamniś Amiś - charrrrakterny starszy pan za TM :(
Greven replied to Isadora7's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Najpierw były cioteczki - anioły, a teraz pojawiają się jamnicze bojówki :evil_lol: Dobrze poczytałam. To, co napisano - to jedno. To, jaki pies może się okazać w rzeczywistości - to drugie. Ja, mając psa pod swoją opieką, mogę powiedzieć o nim najwięcej, ale niestety nikt mnie o nic nie zapytał. Amiś mógł okazać się psem kompletnie nienadającym do kontaktów z innymi psami, "aspołecznym" staruszkiem. Nawet mimo głuchoty, ślepoty - a może właśnie dlatego, bo zachowania zwierząt z dysfunkcjami bywają nieobliczane. Jestem lepszą cwaniarą, bo...? Rzeczowych postów dostaliście ode mnie wystarczającą ilość, a jeśli chodzi o pieniądze, to mi się po prostu należą, ponieważ taka była umowa - biorę psa na przechowanie, ale dostaję zwrot za weterynarza, karmę i ewentualne paliwo. Nie chcę opłaty za DT (10 zł za dobę), którą zaproponowano mi na PW, ani - również zaproponowanych na PW - 200 zł za dowiezienie psa do Amiśki. Obu dziewczynom już za te pieniądze podziękowałam. Proponuję yunona, żebyś za bardzo na mnie nie szczekała, bo nigdy nie wiadomo, czy kiedyś nie będziesz musiała poprosić mnie o pomoc. Nie musi wam się podobać mój stosunek do pewnych spraw i to, że piszę o nich głośno, ale nie możecie mieć słowa zastrzeżeń do mojej opieki nad psem. Ja się nie pchałam, żeby go dostać na DT, ani nie pcham się w przypadku żadnego psa, ale Szczecin to taka ziemia jałowa, jeśli chodzi o tymczasy, więc lepiej nie palić sobie mostów nieprzemyślanymi postami :diabloti: -
Co się stało?! Fundacja PRO EQUO i zagłodzone zwierzęta
Greven replied to Greven's topic in Fundacje i stowarzyszenia
Dziękuję za podbicie :multi: Będę musiała zaktualizować... -
Jamniś Amiś - charrrrakterny starszy pan za TM :(
Greven replied to Isadora7's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Amiś jest psem specjalnej troski, więc 24 ha/dobę jest ze mną. Jak jestem w Szczecinie - jest w Szczecinie. Jak jestem u siebie w Moryniu - jest w Moryniu. W związku z działaniami mającymi na celu odnalezienie skradzionych koni, byłam w ciągu ostatniego tygodnia sporo w Szczecinie, ale weekend na 100% w domu, bo zwierzęta zapomną, jak wyglądam. Od poniedziałku znów poszukiwania koni. Jamniora można odebrać ode mnie w sobotę, lub niedzielę, jak pasuje. Pojedzie z obrożą, smyczą, kocykiem na którym ostatnio sypia, na wynos dostanie swoje leki na serce. Mogę dać także miskę, żeby nie było problemu z wodą w czasie podróży. Amiś strasznie dużo pije. Po operacji nie miał apetytu, dopiero dzisiaj zjadł tak naprawdę porządny posiłek, więc kilka puszek będzie miał "na nowy dom". Wychudł biedak, ale dzisiaj już był żywszy i miał ochotę na jedzenie, więc myślę, że będzie ok. Epikryzę doślę w najbliższym terminie. Wydedukowałam z tajniacko-enigmatycznych informacji na temat nowego DT, że tam są już jamniki. Nie szkodzi, że nikt nie zapytał, jaki Amiś ma stosunek do innych psów (ja bym zapytała w pierwszej kolejności), bo na szczęście potrafi je ignorować. Tylko raz kłapnęli na siebie z moim czarnym ONkiem, a potem omijali się z daleka. Dla mnie takie "wyciąganie" psów, byle zabrać, dopisać do kolekcji i umieścić gdzieś dalej, jest trochę dziwne. Oprócz Amiśki, która psa dowiozła w pół drogi do mnie i pomogła odebrać od wet po zabiegu, gdy byłam bez auta, kompletnie nikt nie zainteresował się tym jamnikiem - ani jednego telefonu, smsa, maila, priva, posta pt. jak się czuje po zabiegu, czy wszystko ok, czy nie trzeba w czymś pomóc itd. Jutro, albo pojutrze Amiś wyjedzie ode mnie i będziecie mogły sobie - jamnikowe cioteczki - dopisać kolejny sukces na koncie. Sukces bez wątpienia, pies "wyrwany" ze schronu, znalazłyście mu pierwszy DT, zorganizowałyście drugi DT, transport się też znalazł... ale jakoś mało w tym uczucia, mało ciepła względem psa. To moja prywatna opinia i niech nikt nie czuje się w obowiązku, by z nią polemizować. -
Jamniś Amiś - charrrrakterny starszy pan za TM :(
Greven replied to Isadora7's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
To chyba pierwszy wątek, na którym spotkałam się z tym, że nikt nawet nie zaptał, jak pies czuje się dzień, dwa, trzy po poważnym zabiegu, gdzie miał szanse 50/50. Czy w ogóle żyje. Jakie widoki na transport? -
Wyeksploatowana suka basseta z ropomaciczem JUŻ W NOWYM DOMKU :))
Greven replied to Cudak's topic in Już w nowym domu
Dzisiaj Sandi była z nami na terenowych poszukiwaniach skradzionych koni (przeczesywaliśmy łąki na rozlewiskach Odry, gdzie - wg informatora - mogły się znajdować, ale niestety nie znajdowały...) i przeciągnęła cycuchami po ostach :placz: Usiadła i zaczęła wyć, żebym po nią wróciła, pocieszyła i ucałowała :placz: Minęło kilka godzin, ale jest taka biedna, nie wiem, ciągle się wylizuje - może pojadę z nią do weterynarza? :wallbash: -
Cygan, całe życie na łańcuchu JUŻ W NOWYM DOMKU :)
Greven replied to Cudak's topic in Już w nowym domu
Jeśli trzeba sprawdzić jakiś dom dla Cudaka w Szczecinie, to dajcie znać. I tak na razie jestem tutaj uziemiona z powodu kradzieży moich koni :mad: -
Jamniś Amiś - charrrrakterny starszy pan za TM :(
Greven replied to Isadora7's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
110 i 300 zł to koszty pierwszej wizyty oraz wczorajszego zabiegu, muszę podliczyć jeszcze koszt wyżywienia Amisia i wykupionych leków. Taksówka, którą musiałam wziąć, żeby dowieźć go na operację, kosztowała niecałe 20 zł. Nie będę liczyć mojego paliwa, bo w sumie udało się zorganizować, że jeżdżąc z nim i tak jechałam "przy okazji", a jeśli było inaczej (np. Moryń - Widuchowa w celu odebrania psa), to niech to będzie mój prezent dla Amisia. -
Jamniś Amiś - charrrrakterny starszy pan za TM :(
Greven replied to Isadora7's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Isadora, daruj sobie ironizowanie. Na mnie to nie robi wrażenia, a głupio wygląda. "Przetrzymywać" to ja jestem w stanie Amisia w nieskończoność. Z tym, że chciałabym dla niego warunków bardziej optymalnych niż te, które ma u mnie i osoby, która poświęci mu więcej czasu, szczególnie w obliczu moich aktualnych problemów ze skradzionymi końmi, które sprawiają, że mam naprawdę minimum czasu i chęci, bo robić cokolwiek, poza ich szukaniem. Oznacza to, że 02 października, nie wystawię Amisia za bramę, ani nie zarządam, żeby ktoś po niego natychmiast przyjechał. Oznacza to tylko, że dla dobra psa powinniście sprężać się z transportem. Nie mam nic na karcie, żeby zadzwonić, ale możecie spróbować skontaktować się z moim przewoźnikiem koni, który czasem bieże także psy. Gdyby miał akurat trasę do Warszawy, to myślę że bez problemu weźmie Amisia www.transportkoni.com.pl -
Wyeksploatowana suka basseta z ropomaciczem JUŻ W NOWYM DOMKU :))
Greven replied to Cudak's topic in Już w nowym domu
Jeśli dajecie mój nr, to ten co się [B]nie [/B]zaczyna na 502, tylko ten drugi, bo ze względu na konieczność stałego kontaktu z policją, prawnikiem i pomagającymi nam fundacjami z całej Polski, mam go non stop przy sobie. Tylko niech ta pani ewentualnie się nie zniechęci, że numer wciąż zajęty, naprawdę trudno się do mnie dodzwonić przez to całe zamieszanie. Także gdyby ktoś zdecydował się na razie kontaktować z nią w moim imieniu, to może będzie lepiej. U Sandi wszystko ok, po sterylce i usunięciu zębów tak odżyła, że aż miło patrzeć, lata galopem, uszy jej się zdeżają nad głową, a ile ona ma do powiedzenia.... hooo hooooooooo! i jak głośno ;) -
Jamniś Amiś - charrrrakterny starszy pan za TM :(
Greven replied to Isadora7's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dziękuję za podliczenie. Czyli sporo brakuje, chyba że ktoś przelał kasę, a jeszcze o tym nie poinformował. -
Jamniś Amiś - charrrrakterny starszy pan za TM :(
Greven replied to Isadora7's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Tego się właśnie obawiam i w trosce o bezpieczeństwo, odseparowałam go na noc od basecicy. Trochę szczekał, ale teraz śpi zawinięty w kocyk, mam nadzieję, że będzie spokojny i że nagle źle się nie poczuje, bo mogę na czas czegoś nie zauważyć. Jak na razie wszystko jest ok. -
Jamniś Amiś - charrrrakterny starszy pan za TM :(
Greven replied to Isadora7's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Isadora, ustosunkowywanie się do Twojego odbioru moich słów, tylko niepotrzebnie zaśmieca wątek psa, więc na pytania niezwiązane bezpośrednio z psem nie będę odpowiadać. Ja jestem na tym wątku tylko i wyłącznie dla Amisia, kwestii obocznych nie zamierzam roztrząsać. Po zabiegu żyje, jest na chodzie, nawet próbuje biegać, w poczekalni i po drodze (dziękuję za transport!!!) trochę awanturował się szczekając. Wg lekarza nadspodziewanie dobrze zniósł narkozę i wybudził się bez problemu. Kolejne dni pokażą, czy serce daje radę (oczywiście wspomagane lekami). Jego usunięte zęby mam w pojemniczku na mocz. Jutro sfotografuję je i wstawię zdjęcia, żeby nie było wątpliwości co do zasadności zabiegu ad hoc. Koszt całości - 300 zł. Mam prośbę o przesłanie mi informacji, kto wpłacił i ile, a ja podliczę, czy trzeba jeszcze pieniędzy, czy wystarczyło. Dziś po południu dotarło do nas 10 puszek dla seniorów, za co serdecznie dziękujemy :loveu: Pies o wadze do dziesięciu kg ma zjadać dziennie 1-1. 3/4 puszki, więc na tydzień powinno starczyć, zobaczymy jak będzie z apetytem Amisia na nowych zębach. -
Jamniś Amiś - charrrrakterny starszy pan za TM :(
Greven replied to Isadora7's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Wydaje mi się, że do 02 października. -
Jamniś Amiś - charrrrakterny starszy pan za TM :(
Greven replied to Isadora7's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Była robiona 22 września. -
Jamniś Amiś - charrrrakterny starszy pan za TM :(
Greven replied to Isadora7's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='Isadora7']Czy ten zabieg jest konieczny? GDYBY NIE BYŁ KONIECZNY, TO NIE ZOSTAŁBY WYKONANY. Mam nadzieję, że wyrażam się jasno, bo chyba moich poprzednich wypowiedzi na temat zabiegu nie zauważyłaś. Stan psa był w miarę stabilny, a przy jego problemach z sercem i ogólnym wyniszczeniu organizmu, mogło się to zmienić z tygodnia na tydzień. Zupełnie nie rozumiem, na co miałabym czekać. Jego gnijące zęby zakarzały cały organizm, bez przerwy go podtruwały. Były tak słabe, że dostawał krwotoków z dziąseł nawet jedząc mięciutką puszkę. O tymczasie zorganizowanym przez Isadorę nie wiem nic, oprócz tego, że jest najcudowniejszy na świecie, bo Isadora tylko takie znajduje, ale wybaczcie - dla mnie to nic nie znaczy. Panuje tu jakaś wielka konspiracja, jakieś półsłówka itd. Skoro mam się więc nie interesować, gdzie pies trafi, to wolę sama zadbać o wykonanie niezbędnych dla niego zabiegów pod moją opieką, a nie potem mieć wyrzuty sumienia, że jest coś nie tak, bo ja tego nie dopilnowałam, zdając się na innych. Oko to w sumie najmniejszy problem Amisia. Nie widzi na nie, oko nie wytwarza łez. Trzeba je nawilżać cały czas dla komfortu życia psa. Wyjedzie ode mnie z listą wytycznych od lekarza, jak dbać o oko, co podawać itd. Jeśli ktoś będzie sobie życzył, to wezmę także epikryzę, żeby lekarz który go przejmie na nowym tymczasie, nie musiał robić od nowa żadnych badań i miał wyniki porównawcze do tych, które należy powtarzać. Cieszę się, że Amiś wybudził się z narkozy, ponieważ miał na to jakieś 50% szans. Mam nadzieję, że serduszko da radę i pies szybko przyjdzie do siebie. Mam go odebrać za ok 2 godziny, do tej pory powinnam już mieć sprawny samochód. -
Wyeksploatowana suka basseta z ropomaciczem JUŻ W NOWYM DOMKU :))
Greven replied to Cudak's topic in Już w nowym domu
Jak znajdę moje trzy skradzione konie, to się ogarnę z wątkami psów. -
Jamniś Amiś - charrrrakterny starszy pan za TM :(
Greven replied to Isadora7's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Mam problem z samochodem!! (stoi na 3 kołach i kołku) Nie mam jak dowieźć Amisia na jutrzejszy zabieg... Kto ze Szczecina pomoże? Jesteśmy na Gumieńcach, a na godz. 11 musimy być na Szopena. Proszę o pomoc z transportem. -
Kociak szuka domu. Znalazł się domek :) [zachodniopomorskie]
Greven replied to Cudak's topic in Już w nowym domu
No to cudnie :multi: Widziałam kocinkę wczoraj, maleńka jest, naprawdę bardzo młoda, a śliczna że za serce chwyta. Zmieściłaby mi się na jednej dłoni. Mam nadzieję, że dobrze o nią zadbają w nowym domu, taki mały niepowtarzalny skarb, mruczący i z miękkim futerkiem.