Jump to content
Dogomania

Greven

Members
  • Posts

    7282
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Greven

  1. [quote name='uzytkownik']jak nie naleze do pzpn to nie moge na siebie mówic piłkarz??[/QUOTE] Nietrafiony przykład wskazuje na to, że zupełnie nie rozumiesz idei R=R. Poczytaj najpierw o R=R, a potem się wypowiadaj. Nie piszę tego złośliwie, bo wcale nie musisz się zgodzić z R=R i nadal twierdzić, że jak rodzice są w typie określonej rasy, to ich potomstwo rodzi się rasowe, ale chociaż [I]spróbuj[/I] zgłębić problem... Swojego psa możesz nazywać, jak zechcesz, nawet Królewną Śnieżką, ale to nie będzie oznaczało, że Twój pies jest Królewną Śnieżką. Oczywiście możesz zacząć się przy tym upierać :diabloti: i opowiadać, że jej rodzice przecież nosili korony i mieszkali w zamku... Ja o moich psach mówię zazwyczaj pitbulle, bo to wygodne uproszczenie, ale nie mam problemu z tym, żeby powiedzieć "w typie", albo po prostu "kundel". Nie wstydzę się moich psów. Jednej suki widziałam matkę (ojca na zdjęciu), drugiej oboje rodziców. Wyglądały jak pitbulle? Raczej tak. A ich przodkowie? W przypadku młodszej, totalnie węchowej, mam podejrzenia, że w genach jest jakiś posokowiec :diabloti:
  2. Rasa psa jest wpisana w jego metrykę ;) Nie ma metryki, nie ma rasy. Proste.
  3. Tanga - Pynia, Perełka, Perełcia, Córka, Pituś, Wariat. inni mawiali na nią: Cegła, Czekoladka, Twixi. Łapa - Łapiszon, Szonek, Córeczka, Dureń, Hodowla Myszy. inni: Małpa, Okurwieniec. Zwracając się do obu na raz używam nazw - Córki, Dziewczynki. a z ust innych ludzi, którzy mają doczynienia z parką, słyszę zazwyczaj: "ZEJDŹCIE ZE MNIE!!!!", "NIE SKACZ!!!" albo "ZABIEŻ JE!!!" :diabloti:
  4. [quote name='paulina2904']Mam nadzieję ,że w modzie nie będą czarne grochy na białym tle[/QUOTE] Na szczęście już były. "101 dalmatyńczyków" i te sprawy. Straszna krzywda dla rasy.
  5. Ma badania, pisałam o tym. W Warszawie miał mieć robione porównawcze.
  6. Z pierwszego postu nie mogę wywnioskować, czy jeszcze jakieś psy z tego wątku potrzebują tymczasu, a całego tematu nie mam możliwości przejrzeć. Jeśli trzeba pomóc, to mogę wziąć na DT coś młodego, co mi nie będzie atakować kotów, lub starszego ale łagodnego do futer. Lepiej, żeby nie było gładkowłose i bardzo marznące.
  7. Czytam i łezka się w oku kręci :-( Miałam nadzieję, że Sandi będzie mogła zostać, takie warunki, takie podejście... równie dobrego domu dla niej trudno mi sobie wyobrazić :shake: Ale skoro trzeba, to lepiej jak najszybciej, bo ona bardzo szybko się przywiązuje i potem znów będzie psi dramat. Ogłoszenia wznowione? Allegro? Mimo wszystko mam cichą nadzieję, że coś się zmieni, bo gdybym była psem, to wcale nie chciałabym się wyprowadzać z tego domu ;)
  8. [quote name='gagulka']powinnam szukać mu panny??[/quote] Nie musisz. Jeśli Twój pies ma metrykę, a na wystawach okaże się osobnikiem wybitnym, to "panny" same będą ustawiać się do niego w kolejce :diabloti: Mimo wszystko zastanowiłabym się na Twoim miejscu nad dopuszczaniem psa do rozrodu, bo gdy zacznie kryć, może stać się trochę inny, niż jest jako pies niekryjący, który nigdy nie spróbował. Na paru wątkach przeczytałam, że nie umiesz sobie poradzić z nieposłuszeństwem 4 mies. sznaucerki miniatury, a pomyśl co będzie, jeśli Twój pies - reproduktor straci zainteresowanie Tobą jako przewodnikiem na rzecz każdej cieczki w okolicy, gdy zacznie szukać suk, wyrywać się do nich, uciekać, przejawiać agresję w stosunku do innych samców... To oczywiście skrajne przykłady, ale musisz brać pod uwagę możliwość wystąpienia pewnych negatywnych zachowań u psa, który zaczyna kryć i zastanowić się, czy masz dość doświadczenia i wiedzy, aby sobie z tym poradzić.
  9. Atak na człowieka, hi hi. Resztę zdjęć z nowego domu wysłałam do Ani, ona szybciej wstawi. [IMG]http://i600.photobucket.com/albums/tt85/corkalapa/Obraz018_ania.jpg[/IMG]
  10. Dzisiaj z A.I.R. zawieźliśmy Montera do nowego domu. Zamieszkał w kawalerce na Bukowym, tuż koło lasu. To bardzo ładna i doskonała do spacerów okolica. Monterem było spore zainteresowanie, więc w domkach można było wybierać - i mam nadzieję, że wybraliśmy dobrze ;) Serdecznie dziękuję A.I.R. za tymczasowanie Montera (lepszy DT trudno sobie wymarzyć) i cioteczkom za zaglądanie na wątek, trzymanie kciuków i ciepłe słowa. Tak w ogóle, to Monter ma charakter bestii, więc całe szczęście, że jest taki mały. Atak na skarpetkę i troczek od bluzy przypuszcza w warkotem, a jakie ma wtedy diabelskie spojrzenie...
  11. Ja powiem, ja powiem! Jeśli wszystko dobrze pójdzie, to jutro zawieziemy z Anią Montera do nowego domu :razz:
  12. [quote name='Aga i Thunder']Pomijam fakt nazywania mojego Amstaffa ,,mustafą", ,,staffą", ,,dogiem niemieckim" (...) [/quote] Patrząc na Twój avatar też pomyślałam, że to dog niemiecki. [quote name='Aga i Thunder']"to musi być pittbull blue nose"?[/quote] No widzisz, a moje "pitbulle rednose" nazywane są czekoladowymi labradorami i posokowcami... U Ciebie nie jest tak źle :lol: Zejdźmy z Balbiny, jako i jej york zszedł z balkonu, enter.
  13. Bardzo mały, malutki odestek psów to psy NAPRWDĘ trudne, z odchyłami, wymagające "specjalnych" metod szkolenia. Cała reszta to psy, które mają problem ze swoimi właścicielami - niczego nie uczone, szkolone "od święta", za szczeniaka brane na dławiki albo kolczatki, rasą (charakter, temperament, wielkość) kompletnie niedostosowane do opiekuna, niewybiegane, niekonsekwentnie prowadzone itd. Ewentualnie z premedytacją szczute. Stąd się biorą problemy i w większości problemów żadna kolczatka do niczego nie jest potrzebna, a wręcz może zaszkodzić. Bo może zaszkodzić - nieumiejętnie i niepotrzebnie stosowana. Ja być może stosowałabym kolczatkę, w końcu pierwszym świadomie przeze mnie nabytym psem był pitbull... kurde, morderca. Na szczęście - nieszczęście Tanga ma achalazję przełyku, więc w grę wchodziło tylko szkolenie na szelkach. Dzięki temu prawie nie udało nam się znaleźć szkoleniowca w Szczecinie :evil_lol: I pies, i jego choroba, i konieczność dostosowania metod, nauczyły mnie bardzo wiele. W razie potrzeby, pracując z psami, nakładam łańcuszek zaciskowy. Chodzą przy nodze, są pod kontrolą, dostają za to nagrody, wracają na zawołanie. Dodam, że jestem w stanie utrzymać na kantarze konia, a więc i na obroży dużego, a nawet olbrzymiego psa. Fakt, szarpnięcia nie są przyjemne, ale konieczność zakolczatkowania dla uzyskania kontroli nad własnym psem... dla mnie to dziwne jest...
  14. [quote name='Balbina12']znam dosyć sporo ras ale nie czepiam sie ludz którzy mówią na mojego psa "new york" czy "shih-tzu"[/quote] Twój pies jest w typie rasy, więc chyba nic dziwnego, że ludzie mylą go z czymś innym. To małe - tamto małe. To do niczego konkretnego niepodobne - i tamto też. A jak małe i ostrzyżone, to albo york, albo west, albo shihtzu. Ja nie padam trupem, gdy o moich pitbullkach ktoś mówi "posokowiec", "czekoladowy labrador", albo "a co to jest?". Jak to co, dwa psy dla mnie do kochania. W typie rasy, ale niestety z charakterem rasy w genach.
  15. Na targu / turzynie, lub w sklepie z rzeczami używanymi, możesz kupić za grosze bluzę dla małego dziecka. Jak wycelujesz z rozmiarem, to będzie ok. Tu jest moja Tanga [img]http://i434.photobucket.com/albums/qq61/corkatanga/IMG_1444kopia.jpg[/img] [img]http://i434.photobucket.com/albums/qq61/corkatanga/IMG_1445kopia.jpg[/img] [img]http://i434.photobucket.com/albums/qq61/corkatanga/IMG_1447kopia.jpg[/img] ...w bluzie, która nowa kosztowała zeszłej zimy dokładnie 5 zł, a jest na wzrost 104 cm. Myślę, że bokserka mogłaby mieć podobny rozmiar, może trochę mniejszy. Można z kawałka materiału doszyć więcej "pleców" i zrobić pętelkę pod ogon, albo z dwóch kawałków materiału i rzepa / albo sprzączki, uzupełnić bluzę o "podbrzuszek".
  16. [quote name='mariamc'] Greven, przyjedz ,zobacz albo spytaj się Donvita, który znowu do nas przyjeżdża.I wtedy możemy porozmawiać.[/quote] A wcześniej nie możemy porozmawiać? Jeśli chodzi Ci o to, że mam zobaczyć, jak komfortowe warunki zapewniasz psom, to jeśli będę w okolicy, to chętnie wpadnę, ale generalnie nie mam potrzeby tego robić, ponieważ od każdego, kto był u Ciebie, słyszę same zachwyty. Widziałam też zdjęcia. Warunki super, rzeczywiście. Chyba nikt nie ma co do tego wątpliwości. Ale ja nie o warunkach na terenie Twojego schroniska / hotelu piszę, tylko wyrażam zdziwienie, że 1) psa hotelowego obowiązują te same procedury, co psa schroniskowego 2) posunęłaś się do szantarzu i to bardzo jawnego. EOT, bo jeszcze zaszkodzę psu.
  17. [quote name='LAZY']Greven ogłoszenia potrzebne i pytania wszelkich znajomych w sprawie suni. [/quote] Mam taki transfer internetu, że nie mogę zaoferować ogłoszeń. Ze znajomych od bokserów, proponowałabym odezwać się do Donvitowa ;)
  18. Mnie to wszystko nie pasuje, ale ani to mój pies, ani go sponsorowałam, więc nadal będę tylko obserwować. Pies na zasadach hotelu nie jest psem na zasadach schroniska, chyba że inaczej mówi umowa. Ochrona danych osobowych obowiązuje PRZED adopcją, a nie obowiązuje już PO adopcji? Czyli dom można sprawdzić dopiero post factum, co jest nielogiczne i proszę nie zasłaniać mi się przepisami, bo przepisy ustanawiają ludzie.
  19. Ostatnie jest rozczulające... naprawdę. Trzymaj do kalendarza. Wera ma oczy, jak jakieś wilczysko!!! Zdjęcie piękne, oddają charakter Montera :loveu: I ten opis - ja wiedziałam, że on jest ostry, cięty i zawzięty :diabloti: Jak na razie nie było ani jednego telefonu o Montera, nie wiem, jak to możliwe. Jest [B]malutki, młody, zdrowy i uroczy[/B]. Ma wszelkie dane, żeby chociaż jakiś niepoważny idiota się nim zainteresował, a tu zero, jedno wielkie null, nie mówiąc o sensownych domach.
  20. WIEDZIAŁAM!!!!!!!!!!!!!! :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: Dziękuję, że zaopiekowaliście się Sandi. Widać, że jest szczęśliwa, szczególnie w łóżku, parówa na właściwym miejscu. Aż się ciepło na sercu robi na widok takich zdjęć i gdy się czyta opisy. Mimo życia, jakie jej człowiek zafundował, ona kocha ludzi, ma wielkie psie serce i teraz Wy jesteście jej rodziną. Tak się cieszę! Tylko proszę, nie utuczcie Sandi za bardzo. Dla jej dobra... Już nie mogę doczekać się zdjęć ze wspólnego spaceru!
  21. [quote name='boksereczkaa']Na szczęście jeden z moich psów nie ma ogona [/quote] Faktycznie, wielkie szczęście dla psa nie mieć ogona.
  22. Bardzo się cieszę, że Sandi jest już u M., M. i G. ;) Sandi zachowywała się, jakby od zawsze mieszkała na dużym osiedlu i jeździła windami. Zero stresu w windzie, szok! Mieszkanie przypadło jej do gustu, a szczególnie kuchnia i miski Gustawa. Wypiła całą wodę i zjadła wszystko, co znalazła. Dolewkę wody i dolewkę dolewki też wypiła ;) Pozwiedzała pod czujnym okiem Gustawa, który nie wyglądał na zachwyconego i musiał sobie pogadać. Sandi niestety odpażyła sobie trochę brzuszek / cycuszki pod ubraniem. Ono jest ściśle zapinane pod spodem psa i podejrzewam, że rano musiała zamoczyć je na spacerze, w międzyczasie obeschło, potem jeszcze jak biegała przy domu, bo było po deszczu, a na koniec spała w nim w samochodzie. Mocno się odpażyła, ma taką delikatną skórę... Myślę, że na nowym tymczasie :razz: będzie je bardzo dobrze: ma ciepło, jedzenie, dużo miłości i uwagi, opiekunów doświadczonych w rasie, towarzystwo drugiej parówy oraz miejsce do spacerów. Miła powiedziała, że tuż za blokami jest łąka, gdzie można spuścić psy. [quote name='mysza 1'] Co te wszystkie psy widzą w tej Sandrze[/quote] Pies kocha bezrefleksyjnie ;)
×
×
  • Create New...