-
Posts
7282 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Greven
-
Przekochany Weron z nowotworem, prosi o wsparcie finansowe - MA DOM!!
Greven replied to tsu's topic in Już w nowym domu
Od kilku miesięcy, dzięki hojności sponsorów ;) Weron jest karmiony Royal Canin dla psów z problemami stawowymi oraz z problemami skórnymi. 2-3 razy w tygodniu dostaje surowe mięso, albo biały ser, jajka, a ponadto suplementy na stawy. Od dawna zaleczamy nurzycę (nasiliła się po zabiego resekcji główki stawu biodrowego), która ostatnio niemal całkowicie ustąpiła, ale boję się co będzie, gdy po operacji Weronowi spadnie odporność. Trudno, lepsza nurzyca, niż rak... Na chwilę obecną są dwie palące potrzeby: pieniądze i dom dla Werona. Pies prawnie należy do Pogotowia i Straży dla Zwierząt, ale ze względu na problemy finansowe, nie mogą oni pomóc w jego leczeniu. Może potem, gdy znajdą się fundusze, ale psa trzeba zoperować teraz i w miarę szybko spłacić weterynarza. Druga sprawa, to dom, prawdziwy dom, gdzie Weron znajdzie ostatnią przystań w swoim życiu, miejsce ciepłe i bezpieczne. Wieku Werona nie da się ustalić, ale na pewno nie jest on już młodym psem. Ponadto jest schorowany, wyniszczony. Nie wiadomo, czy rak się nie przerzuca... Jest szansa dla Werona na dom, na człowieka, który go pokocha za to, co on może dać od siebie, a nie za to, że jest piękny i młody? [B]Proszę o wsparcie finansowe leczenia Werona i ogłoszenia mające na celu znalezenie mu domu!!![/B] Ostatnie wydatki: - diagnostyka - 80zł - encorton - 9zł - karma Royal Mobility Larger Dogs - 237zł - paliwo na dojazd do Szczecina - 60zł - operacja - 645zł ----------------------------------------------- Razem: 1031zł Wpłaty: ------------350zł--łącznie z allegro cegiełkowego nr1 06.12------50zł--darunia-puma ------------235zł--łącznie z allegro cegiełkowego nr2 26.01---137,5zł--z bazarku alkoholowego mysza1 i A.R.S. 03.02-----14zł----z bazarku książkowego mysza1 14.04 ---168zł--- z bazarku torebkowego A.R.S. --------------------------------------------------------------------- Razem: 954,50 [B]KTO ZECHCE POMÓC?[/B] -
Przekochany Weron z nowotworem, prosi o wsparcie finansowe - MA DOM!!
Greven replied to tsu's topic in Już w nowym domu
No tak, oczywiście nie mogę edytować. No nic, trudno. [B]Na początku lutego 2009 roku[/B] Weron został odebrany interwencyjnie przez Pogotowie i Straż dla Zwierząt z gospodarstwa, gdzie prowadzone było coś na kształt pseudohodowli. Weron był reproduktorem. Reproduktorem kulawym, poruszającym się na trzech łapach, wychudzonym i tak słabym, że ledwo się przemieszczał. Apatycznie leżał w budzie, do samochodu trzeba go było wnosić. [U]W klinice w Poznaniu stwierdzono:[/U] "stan utrzymania: zły, okrywa włosowa zabrudzona, włos matowy, obecny łupież, ogniskowo widoczne stany zapalne naskórka; stan odżywienia: silne wychudzenie, widoczne zaniki mięśniowe okolicy zadu; apetyt i pragnienie zachowane; Temperatura ciała 38,6 st. Pies wykazuje kulawiznę tylną lewą. Kończyna w stanie przykurczu mięśniowego i nie obarczana w czasie chodzenia, bolesna w ok. stawu biodrowego. Badanie pozostałych układów nie wykazywało odchyleń od normy. Wykonano badania dodatkowe: badanie morfologiczne krwi: podwyższenie poziomu leukocytów i obniżenie poziomu erytrocytów; Rtg przeglądowe brzucha i klatki piersiowej: widoczna artroza lewego stawu biodrowego i silne wypełnienie przewodu pokarmowego masami kałowymi (prawdopodobnie kostnymi). Należy dodac, że w stosunku do personelu pies nie wykazywał żadnych przejawów agresji czy fobii. Zmiane radiologiczne mogą sugerowac stary uraz okolicy stawu (np.pęknięcie szyjki głowy kości udowej)." [U]Jako dalsze postępowanie zalecono:[/U] "ze wzgłedu na rozległośc i zaawansowanie procesu zwyrodnienia,jak i wiek pacjenta sugerowałbym leczenie objawowe,mające na celu zmniejszenie dolegliwości bólowych (np.przy użyciu niesterydowych leków przeciwzapalnych)." [B]13 lutego pies trafił do Fundacji Pro Equo[/B] i po kilkunastu dniach został ponownie zdiagnozowany, a następnie poddany operacji usunięcia główki kości biodrowej. Dr Gugała nie dawał nadziei, że pies będzie prawidłowo obarczał łapę, nie mówiąc o swobodnym jej używaniu, ale stał się cud - Weron zaczął chodzić na czterech łapach, a z czasem nawet biegać! [U]Moja relacja z pierwszych dni pobytu Werona w Pro Equo:[/U] "Gdy go wczoraj zobaczyłam, to aż mi się gardło ścisnęło. Widać, jak piękny musiał być kiedyś - wielki, czarny, masywna głowa, uszy sterczące, bursztynowe oczy. Leżał na tylnym siedzeniu w samochodzie, na nasz widok spokojnie zamerdał kilka razy ogonem. Nie chciał wysiąść. Ma wyraźną niechęć do poruszania się, chodzi z trudem, tylna łapa cały czas w górze. Jest bardzo chudy, futro ma w fatalnym stanie, wychodzi mu sfilcowanymi płatami, do tego paskudny łupież, zaropiałe oczy. Dzisiaj zabrałam go na krótki spacer do lasu, żeby się rozruszał i żeby sprawdzić jego reakcje na inne zwierzęta, na moje polecenia. W kojcu założyłam mu kaganiec - żadnej reakcji. Spokojnie, przy nodze przeszliśmy przez podwórko, robiąc karkołomny slalom między kotami. Tylko świnia go zainteresowała i miał raczej drapieżny błysk w oku, gdy podeszła. Na łące zdjęłam mu kaganiec. Rozumie polecenie "równaj", ale nawet bez tego idzie tuż przy nodze, od czasu do czasu szturchając lekko nosem, lub wkładając pysk w dłoń. W lesie spuściłam go ze smyczy. Najpierw nie odchodził na krok, ale w końcu zdecydował się trochę powęszyć i najeść śniegu. Zawołany - podszedł od razu, merdając ogonem." [B]W połowie marca 2009 Weron zaczął obciążać łapę.[/B] [B]Na początku kwietnia 2009 chodził już na czterech[/B] ;) [B]05 kwietnia 2009 po raz pierwszy położył się na "chorym" biodrze, zaczął także siadać (wcześniej tylko stał, lub leżał na "zdrowej" stronie).[/B] Powolutku Weron wrócił do sprawności. Nie wymagał żadnych dodatkowych zabiegów, ani rehabilitacji bardziej skomplikowanej, niż zapewnianie mu spokojnych spacerów i swobodnego ruchu. Z powodu kłopotów lokalowych mieszkał głównie w kojcu z budą, ale zabierany na noc do domu, albo na pakę samochodu - zawsze zachowywał czystość i umiał odpowienio się zachować. Bardzo lubi jeździć autem, sam chętnie do niego wskakuje i idzie spać, gdy znudzi go oglądanie krajobrazów. Weron to psi anioł. Jest absolutnie łagodny w stosunku do wszystkich zwierząt (wyłączając inne samce, ale do nich też nie pała dziką nienawiścią, po prostu potrafi warknąć i widać, że nie jest zadowolony z widoku "rywala"). Przy tej okazji muszę Wam opowiedzieć dwie zabawne w sumie historie z udziałem kotów. Jednen z moich najmłodszych kotów, Dżibril, jest bardzo łakomy. Podczas karmienia zostawił swoją miskę i poleciał sprawdzić, co jest w misce Werona. Przestraszyłam się, bo Dżibril jest mniejszy, niż jego głowa... wystarczyło kłapnięcie. Zamiast tego Weron, nie mogąc pyskiem wypchnąć nachalnego kota ze swojej miski... przycisnął go przednią łapą do ziemi i dwa razy szybciej połknął posiłek, żeby tylko mieć już intruza z głowy. W drugiej historii bohaterowie są ci sami, czyli Weron i Dżibril. Koty dobrały się do reklamówki z mięsem dla psów i rozwlekły je po podwórku. Dżibril chwycił chyba największą szyję indyczą - wielką, jak ludzkie przedramie. Właśnie próbował ją zaciągnąć do jakiejś bezpiecznej kryjówki (w międzyczasie obgryzając mięso), gdy pojawił się Weron i... bardzo, ale to bardzo delikatnie odebrał ją oburzonemu kotu, by zanieść zdobycz do swojego kojca i tam ją skonsumować już bez towarzystwa futer. Mogłabym Wam opowiadać o Weronie jeszcze długo. Może powinnam. Niedługo Werona może już z nami nie być, tego poczciwego, dobrego, łagodnego psa, który merda ogonem, gdy tylko się odedzwę, albo na niego popatrzę. Który kocha ludzi, nigdy nie ocenia, nie sprawdza czy może pozwolić sobie na więcej, nie narusza żadnych zasad i granic. Sensem jego życia wydaje się tylko i wyłącznie zasłużyć na akceptację ze strony człowieka. [B]23 listopada 2009 u Werona zdiagnozowano nowotwór jądra.[/B] Wyniki krwi wyszły bardzo dobre, badanie osłuchowe serca wykazało szmery. Przed narkozą wykonane zostanie szczegółowe EKG. Weron dostaje encorton i amoksiclav. Operacja odbędzie się w piątek, lub poniedziałek. Trzymajcie za niego kciuki, proszę. Za to, żeby dobrze zniósł narkozę i żeby okazało się, że nie ma żadnych przerzutów. -
Melduję się z powrotem na wątku, bo trochę mnie nie było z pwodu nowego designu forum. Ciemka, szczeniak Ci wypłowiał ;) Ty pewnie nawet ze zmęczenia nie zauważyłaś, że NIE masz czarnego psa :D
-
Przekochany Weron z nowotworem, prosi o wsparcie finansowe - MA DOM!!
Greven replied to tsu's topic in Już w nowym domu
Rezerwuję trzeci post. -
AMSTAFF suczka z tatuażem - PODJUCHY. Ma dom.
Greven replied to Canaveral-staff's topic in Już w nowym domu
Przyciśnij ich jeszcze o ten czip. Niby sprawdzają, ale nie zawsze znajdują, mimo że potem się okazuje, że czip był. To by ogromnie ułatwiło sprawę. Kiedy ją znaleziono? Jeśli to świeża sprawa, to w przypadku, gdy właściciele się nie zgłoszą, będzie bite dwa tygodnie na kwarantannie, więc zdążysz chyba po nią przyjechać. Wygląda na zadbaną, domową suńkę, jaki to musi być dla niej stres... Mam nadzieję, że właściciele jednak się odnajdą. -
Trzy w jednym:Horror,koszmar,tragedia-jutro kolejna rozprawa
Greven replied to BajkaB's topic in Już w nowym domu
Boże, ciekawe czego ona uczyła, bo chyba ani biologii, ani etyki... Przejrzałam tylko pierwszą stronę... jestem wstrząśnięta... -
AMSTAFF suczka z tatuażem - PODJUCHY. Ma dom.
Greven replied to Canaveral-staff's topic in Już w nowym domu
Po tatuażu można ustalić miejsce zamieszkania właścicieli? Przez ZK, czy jakoś tak? -
AMSTAFF suczka z tatuażem - PODJUCHY. Ma dom.
Greven replied to Canaveral-staff's topic in Już w nowym domu
Ja często jestem w Podjuchach, ale nie kojarzę tej suki. Niby mogłam widzieć, ale umaszczenie ma dość mało charakterystyczne, więc tak naprawdę nie umiem odpowiedzieć. Żaden z gabinetów w Podjuchach rewelacyjny nie jest, ludzie raczej jeżdżą na Słoneczne (tzw. klinika Pępiaka), albo do miasta. Suka ma czipa? Może podczas czipowania podali jakieś aktualne namiary? Masz w umowie adres tych ludzi? Jeśli tak, to ja w tym tygodniu będę w Szczecinie, mogę podjechać. Mogę także powiesić ogłoszenia - chodzi Ci o ten rynek koło Biedronki i kościoła? To tam znaleziono astkę? -
Cygan, całe życie na łańcuchu JUŻ W NOWYM DOMKU :)
Greven replied to Cudak's topic in Już w nowym domu
[quote name='Szarotka']A czy ktos z dogo nie mieszka blisko Cygana i moze mogl by pojechac go odwiedzic??????????????[/QUOTE] A znasz adres? ;) Dziewczyny, widać wyraźnie, że mariamc nie udziela się na tym wątku. Jeśli chcecie mieć jakieś informacje o Cudaku, to musicie skontaktować się z nią telefonicznie, lub mailowo - w każdym razie ja nie widzę innego rozwiązania. Mnie też dziwi ta cisza, ale wydaje mi się, że nie ma co tworzyć teorii spiskowych ;) Najlepiej dowiadywać się u źródła. Justyna psa "odkryła", mysza koordynowała sprawy finansowe, a osobą, która podjęła się wyadoptowania Cudaka - Cygana jest mariamc. Dajcie znać, jak się czegoś dowiecie, z nadzieją śledzę ten wątek. -
Andrzej, dawaj zdjęcia, bo Ci nastukam. DOBRE zdjęcia, z ładnego pleneru, albo domowe. Tu wszyscy jak w maszynach startowych, gotowi żeby od zaraz pomóc z ogłoszeniami, z allegro - korzystaj :D
-
[quote name='pinkmoon'] Pisałaś kilka stron wcześniej że możesz dać DT szczeniakowi - czy to nadal aktualne?[/QUOTE] Aktualne. Może być szczeniak, może być kilkumiesięczny TTB.
-
Co z matką szczeniaków?
-
[quote name='pinkmoon'](...) na jej boksie jest wielki napis "nie podchodzić - pies agresywny". Nie chcę ogłaszać psa którego nie znam. Jeśli któraś z was to zrobi, będę wspierać, trzymać kciuki, ale w tej chwili Wy wiecie o tym psie dokładnie tyle samo co ja, i macie identyczne możliwości.[/QUOTE] Identyczne możliwości? Nie, nie. Ty jesteś na miejscu, my jesteśmy daleko. Wiem, że szczeniaki są wzruszające i adopcyjne. One już mają zapewnioną przyszłość. [B]Dla mnie ważna jest ta suka, nawet niech to będzie Terminator[/B]. Skoro wiem o niej, tyle co Ty, to mogę tylko powiedzieć, że zdrowym odruchem była walka podczas odławiania, gdy przy sobie miała szczeniaki (zazwyczaj TTB nie robią żadnych problemów, ale TTB to też "tylko" pies, więc instynkt mógł się przebudzić) i wcale mnie nie dziwi, że teraz ma lęki i depresję, nie wychodzi z budy. Próbuję sobie wyobrazić którąś z moich pitbullek wyeksmitowaną nagle do schroniska i w przypadku jednej podejrzewam, że pojawiłaby się natychmiast głeboka depresja, a druga popełniłaby samobójstwo.
-
Nie wygląda na rednosa, wg mnie jednak amstaff z jasnymi oczami (poza wzorcem). No i taki lekko niewymiarowy plus te biedne łapki, ale wierzę, że może być z nim lepiej... a nawet dobrze.
-
[quote name='pinkmoon']szkoda mi strasznie mamuśki, ale jeśli ktoś chce o nią walczyć, musi rozmawiać bezpośrednio ze schroniskiem[/QUOTE] Ale to Ty jesteś na miejscu. Możesz zrobić choćby zrzutę na hotel ze szkoleniowcem. Fundacja Ast już o niej wie, prawda?
-
Czy Supeł jest w typie jamnika? Bo na dogo jest dużo jamniczych cioteczek, może warto im podesłać link? No i jeszcze baner - kto pomoże?
-
[quote name='pinkmoon']Greven - obawiam się, że z matką niewiele już się da zrobić... Nie byłam przy jej łapaniu, nie widziałam tej agresji o której mówią inspektorzy, ale jest dla mnie pewien wyznacznik tego jaka ta suka jest - Jola, miłośniczka amstaffów (sama ma dwa) i naprawdę rozsądna, kochająca bullowate osoba, powiedziała mi że chyba trzeba będzie ją uśpić [/QUOTE] Aby wydać taką opinię, nie wystarczy być osobą "kochającą bullowate", czy "rozsądną miłośniczką". Walczcie o nią, proszę. Hotel ze szkoleniowcem, doświadczony tymczas...
-
Mogę dać tymczas szczeniakowi, albo dwóm. Co będzie z ich matką? Martwię się o nią...
-
Piękny mały amstaff z ludzkimi oczami - musi być z nim dobrze!!
-
[quote name='Rota306'] - przyzwyczajają się do kilku osób, a reszte traktują jak powietrze lub są agresywne w stosunku do nich. - aby je nauczyć komend trzeba mieć albo niesamowitą cierpliwość albo wysłać je na kurs - jeśli właściciel będzie znęcał się nad nim będzie strachliwy (np. zobaczy kota i ucieknie) [/QUOTE] A co ma zrobić, jak zobaczy kota - rozerwać go na kawałki, żeby dowieść swojej odwagi? :roll: To jakiś zbiór stereotypów, a miało być o własnych doświadczeniach z daną rasą. Wysłać psa na kurs? Agresja w stosunku do ludzi wynikająca z przynależności do tej danej rasy? O czym Ty w ogóle piszesz?
-
terierowata Kaśka w schronie pojechała do zasłużonego ds :)
Greven replied to kora78's topic in Już w nowym domu
Taka fajna i nowoczesna pani doktor, a nie mogła - dla dobra suki, jeśli schronisko nie zgadza się na usunięcie płodów - wykombinować aborcji, bo np. stan suki jest ciężki, wymyślić jakąś chorobę, albo uśpić już urodzone szczeniaki i powiedzieć, że były martwe?! Co to za paranoja, że w schroniskach suki są kryte i rodzą, a mioty nie zostają poddane eutanazji :crazyeye: Przecież to gorsze, niż pseudohodowla!!!!!!!!!!!!!!! Bo ludzie chcą szczeniaczki? No to wspaniale, proponuję rozpocząć PRODUKCJĘ na większą skalę. Człowiek żyły sobie wypruwa, jeździ z tymi psami w te i wewte, żeby zaszczepić, wyleczyć, wysterylizować, dostarczyć do nowego domu, wizyty przed-i-poadopcyjne, coś się jeszcze zgarnie po drodze, bo po ulicy biega, karma dla psa sąsiada na krótkim łańcuchu, odrobaczanie psów sąsiadki, interwencje, pieniędzy i miejsca u siebie i tymczasów nie ma już skąd brać, ogłoszenia, reklamy, angażowanie ludzi w transporty, telefony, walka o sponsorów................ a oni w tym k* schronisku ROZMNAŻAJĄ................................ Zabrakło mi słów, zamilknę :roll: -
Cygan, całe życie na łańcuchu JUŻ W NOWYM DOMKU :)
Greven replied to Cudak's topic in Już w nowym domu
[quote name='Szarotka']A co z ta wizyta poadaptacyjna ??[/QUOTE] Ja właśnie próbuję się dowiedzieć, czy już była. Sporo czasu minęło, a wieści o Cudaku ani widu, ani słychu. Wg mnie byłym sponsorom psa i osobą, które w jakiś sposób przyczyniły się do zmiany jego losu, należy się parę słów "co u psa" oraz jakieś fotki. Chyba, że ta adopcja od początku, do końca rządzić się będzie własnymi prawami. -
Cygan, całe życie na łańcuchu JUŻ W NOWYM DOMKU :)
Greven replied to Cudak's topic in Już w nowym domu
[quote name='mysza 1']Poprawimy się, obiecuję. Wszystko brak czasu i zamieszanie. Cyganek ma się dobrze, niedługo ma kastrację. Więcej napiszę jak zdobędę więcej wieści.[/QUOTE] Mysza, Ty się nie musisz poprawiać - to nie Ty wyadoptowałaś psa. Ty "tylko" koordynowałaś wątek i zbierałaś deklarację, żeby opłacić hotel. Wydaje mi się, że teraz kolej na parę słów od mariamc. No chyba, że nadal obowiązuje zasada, by nie pytać o zbyt wiele, nie interesować się... -
Cygan, całe życie na łańcuchu JUŻ W NOWYM DOMKU :)
Greven replied to Cudak's topic in Już w nowym domu
[quote name='LAZY']Zresztą my z Greven już kiedyś się widziałyśmy. Nie wiem czy ona to pamieta, bo to juz koope lat temu.[/QUOTE] Pamięta, pamięta ;) Byłaś już może na wizycie? Wiadomo, co z psem? -
[quote name='kaLOlina']Sandro- z calym szacunkiem i wielkim podziwem dla tego co robisz- to mysle,ze jakbys poznala Ninke to sama bys sobie wyrobila zdanie...(kopnelabys ja pewno...) [/quote] Kopanie jest banalne :oops: Operuję siekierą, młotkiem, piłą spalinową, scyzorykiem i szpadlem. [quote name='kaLOlina']zreszta Greven mozesz poczytac sobie na watkach co Ninka wyprawia...[/QUOTE] Poczytałam, poczytałam... Ale nadal nie mam wyrobionego zdania.