Jump to content
Dogomania

Greven

Members
  • Posts

    7282
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Greven

  1. Jakie cudeńko, tak się cieszę, że w niedzielę będzie już w ciepłym autku ;)
  2. Tak, oboje czują się dobrze ;)
  3. Na 12 zawiozłam Werona do kliniki. Pobrano mu krew, następnie miał zrobione EKG. Badania krwi wyszły lepsze, niż poprzednio (!) w co aż trudno uwierzyć, ale pozostaje tylko się cieszyć. Wyniki + granice norm wstawiłam Wam w post #120. EKG wykazało bloki i pani doktor wytłumaczyła mi szczegółówo, z czego one wynikają... że coś tam odpowiedzialne za rozkurcz (skurcz? przepompowanie krwi?, no widzicie jaką mam pamięć...) nie spełnia swojej funkcji i przejęło ją coś innego w sercu. Może to być wada wrodzona, ale bardziej prawdopodobne, że serce po prostu zostało zniszczone wraz z resztą organizmu psa warunkami, w jakich bytował, "zużyło" się wraz z wiekiem. Następnie Weron dostał atropinę, próbowaliśmy go jeszcze prześwietlić (płuca), ale po raz pierwszy zaprotestował i nie chciałam go stresować, więc RTG zostało wykonane dopiero pod narkozą. Na zdjęciu widać jakieś "cienie" w płucach, które nie muszą być niepokojące, ale mogą (przerzuty) i dlatego za ok 4 tygodnie RTG zostanie powtórzone, żeby można było ocenić, czy to coś się nie powiększa, nie rozsiewa. Serdeczne podziękowania dla dr Czyża za cierpliwość. Dr Gugała stwierdził, że bardziej niż płucami, martwiłby się nagłym pogorszeniem stanu operowanej kilka miesięcy temu łapy. Przypominam - Weron miał usuwaną główkę kości udowej. Lekarze niestety biorą pod uwagę raka kości... RTG biodra także zostało wykonane i w zasadzie nie widać na nim żadnych zmian. Także łapa zewnętrznie wygląda ok, nie jest spuchnięta, czy bolesna. Po prostu Weron nagle przestał ją obciążać. Podczas operacji Weron miał usunięte oba jądra wraz z moszną (przy normalnej kastracji moszna pozostaje) oraz wilcze pazury z tylnych łap. Wybudził się bez problemu. Odebrałam go po 21 i jeszcze musieliśmy czekać na wolnego lekarza, który "wypisze" Werona. Wszyscy w gabinecie powtarzali, że to jest po prostu niesamowity pies, że ma wspaniały charakter. Skomlał i żalił się, ale dr Czyż powiedział, że chwilę z nim porozmawiał i już było ok [IMG]http://www.proequo.pl/forum/img/smilies/smile.png[/IMG] Zresztą z najlepszej strony pokazał się już podczas oczekiwania na zabieg, zarówno w poczekalni, jak i w gabinecie. Daje przy sobie robić dokładnie wszystko, nie sprzeciwia się, jest cierpliwy, spokojny i wyrozumiały. Wystarczy powiedzieć "dobry", a ogon Werona wprawia się w ruch i obstukuje wszystko dookoła. [U]Morfologia[/U] WBC 9.1 RBC 5.95 HGB 13.3 HCT 40.6 PLT 598 MCV 68 MCH 22.3 MCHC 32.7 RWD 14.5 MPV 6.3 DIFF % LYM 10.3 % MON 4.2 % GRA 85.5 LYM 0.9 MON 0.3 [B]GRA 7.9 (norma to 1.2 - 6.8, ten parametr się poprawił) [/B]
  4. Weron został na operacji, teraz nie mogę pisać, szczegóły później.
  5. Zawstydzacie mnie ;) Nie, nie włóczę się z Weronem, ani z żadnymi innymi psami, bo jest wstrętnie - jednocześnie mokro i mroźno i jeszcze wiatr wieje, taka zachodniopomorska pogoda, ble. Wszyscy już śpą, nie mam serca budzić.
  6. Mam 28 lat. [URL]http://nasza-klasa.pl/profile/2765014/gallery/album/2[/URL]
  7. [quote name='Nemi']Ładną parę stanowicie.[/QUOTE] Dziękujemy ;) Dziś podczas spaceru po mieście widziałam, że ludzie zwracają uwagę na Werona. Jest duży, czarny i nietypowy (te uszyska!), oglądali się za nim przechodnie oraz kierowcy stojący na światłach. Kilka osób się uśmiechnęło, wydaje mi się, że Weron się podoba.
  8. Wszystko ok, oprócz tego, że stwierdził, że nie umie chodzić w lewej ręce i będzie chodził w prawej, co nagle spowodowało u niego atak paniki i skomląc wplątał mi się pod nogi. Prawie zaliczyliśmy szlifa. Nie wiem, co go napadło. Nie wymiotował, jest ożywiony, zjdał kolację i teraz śpi spokojnie.
  9. dodam, że Weron siedzi, bo jak stoi to łepetynę ma na wysokości mojego pasa prawie
  10. Tu jest znacznie więcej mnie, niż Werona, ale nie mam dla Was nic innego na dobranoc... (fot. Iza Bielicka, tsu) [IMG]http://i357.photobucket.com/albums/oo20/szeloba/sandra/40.jpg[/IMG] Przynajmniej widać, jaki duży z niego wilk. Ja mam ponad 180 cm wzrostu.
  11. Ja uważam, że ogłoszenia w prasie "papierowej" to dobry pomysł.
  12. Dzisiaj Weron znów zwymiotował. Na pewno nic nie zjadł (w sensie, że poza posiłkiem - RC Maxi Adult), bo jest non stop pod kontrolą. Wybaczcie mi szczegóły, ale jego wymioty są strasznie cuchnące, jakby najadł się niewiadomo jakiego syfu, a ja wiem, że tak nie było. Dzisiaj sprawdzałam, jak zachowuje się w warunkach miejskich, poszliśmy na spacer przy ruchliwej ulicy. Widać, że Weron był psem miastowym. Nic go nie dziwi, niczego się nie boi. Rozglądał się ciekawie i podsikiwał latarnie. To oraz fakt, że doskonale wie, jak się zachować w domu, wskazują na to, że kiedyś miał normalne życie, pana który go szkolił (zna komendy, pięknie chodzi przy nodze, nawet na poluzowanej smyczy nie próbuje ciągnąć)... a potem trafił do zabitej dechami wiochy, miał wypadek w wyniku którego uszkodzeniu uległo jego biodro (a może to z powodu wypadku ktoś się go pozbył?) i został przez "właścicieli" doprowadzony niemal do śmierci. Weron jest niezwykle karny, ale na 99% był układany na kolczatce. Potrafi zapiszczeć ze strachu, gdy złapię go za obrożę, a na smyczy wystarczy najlżeszy ruch ręki, żeby korygował się natychmiast. Wg mnie ktoś go tresował szarpiąc za kolczatkę. Nie rozumie związku nagrody z wykonaniem polecenia. Niestety dzisiaj już prawie w ogóle nie opierał się na łapie.
  13. Wątek o raku jądra: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/174817-NowotwA-r-jAE-dra-kto-ma-albo-miaA-chorego-psa?p=13619235#post13619235[/URL]
  14. Dzięki wielkie, Iza. Zapraszam do wątku z podanego linka, a dla tych, którym nie chce się czytać - streszczenie: Weron jest czarnym owczarkiem w bliżej nieokreślonym wieku, sądzimy że ma powyżej 7 lat. Jest wyniszczony przez życie. Odebrany interwencyjnie w zeszłym roku, przeszedł operację usunięcia główki kości biodrowej. Cały czas ma zaleczaną nurzycę. Jego stan ustabilizował się na tyle, że w planach był kolejny zabieg, czyli kastracja. Wtedy okazało się, że pies ma nowotwór jądra. Jutro będzie operowany. Czy ktoś ma, lub miał psa z rakiem jądra? Podzielcie się swoim doświadczeniem, spostrzeżeniami. Cenne będą także wszelkie rady.
  15. [quote name='urwisek']Już środa - już niedługo - trzymajcie się oboje.[/QUOTE] Zaraz idziemy na ostatni spacer, jest tak cicho, zimno i spokojnie. Bardzo jasno świeci księżyc, na łące pasą się spokojnie sarny i konie.
  16. Mam wrażenie, że on wymyka mi się z rąk, że gaśnie i nic nie może tego powstrzymać. Obym się myliła! "[COLOR=black][FONT=Arial]E vonet gê veajiñ, gê! E vonet gê veajiñ, gê! Tri martolod yaouank... la la la... Tri martolod yaouank e vonet gê veajiñ. Tri martolod yaouank... la la la... Tri martolod yaouank e vonet gê veajiñ. Stoję dzisiaj tu przed Wami, wszyscy się zbierajcie! Stoję dzisiaj tu przed Wami, wszyscy się zbierajcie! Tri martolod wiodą nas... la la la... Tri martolod wiodą nas, bez obawy ruszać czas! Tri martolod wiodą nas... la la la... Tri martolod wiodą nas, bez obawy ruszać czas! Świtem wypływamy, kto się boi niech zostanie! Świtem wypływamy, kto się boi niech zostanie! Pożegnań znów przyszedł czas... la la la... Pożegnań znów przyszedł czas, może to ostatni raz! Pożegnań znów przyszedł czas... la la la... Pożegnań znów przyszedł czas, może to ostatni raz! [/FONT][/COLOR][COLOR=black][FONT=Arial]Beteg an Douar Nevez, gê! Beteg an Douar Nevez! Beteg an Douar Nevez, gê! Beteg an Douar Nevez! E-kichen mein ar veilh... la la la... E-kichen mein ar veilh, o deus mouilhet o eorioù! E-kichen mein ar veilh... la la la... E-kichen mein ar veilh, o deus mouilhet o eorioù! [/FONT][/COLOR][COLOR=black][FONT=Arial]Niech Bogowie będą z nami bronią nas i strzegą! Niech Bogowie będą z nami bronią nas i strzegą! I niechaj ta stara pieśń... la la la... I niechaj ta stara pieśń, w sercach znów rozgrzeje krew! I niechaj ta stara pieśń... la la la... I niechaj ta stara pieśń, w sercach znów rozgrzeje krew! Tri martolod yaouank... la la la... Tri martolod yaouank, z tą pieśnią warto żyć! Tri martolod yaouank... la la la... Tri martolod yaouank, z tą pieśnią warto żyć!"[/FONT][/COLOR]
  17. Właśnie tego słuchamy z Weronem [URL]http://www.youtube.com/watch?v=kN8a0aLpku8[/URL] Posłuchajcie z nami.
  18. [quote name='Nemi']A to zdjęcie z postu #89, drugie z kolei, jest po prostu powalające. Po prostu gotyk i magia Weron - pies magiczny[/QUOTE] Gotyk i magia to by były, gdyby Weron wyraźnie nie wykazywał niechęci do sesji. Ale dziękujemy za wychwycenie klimatu ;) Na szczęście Izie (tsu) udało się zrobić dużo pięknych fot Werona, za co cieplutko jej dziękuję. [quote name='Aga-33-76']Weronku, śpij spokojnie staruszku ...[/QUOTE] Myślę, że za tego staruszka to on by się obraził ;) Ja nie umiem określić jego wieku, ale gdy widziałam go w szczytowej formie, jak swobodnie biegał, kładł się i wstawał bez żadnego wysiłku, pięknie obciążał wszystkie cztery łapy... dawałam mu 7 lat. Gdy oglądam go dzisiaj, smutnego, zniszczonego, ze słabym apetytem i od paru dni chodzącego z powrotem tylko na trzech nogach... sama nie wiem, 12-13...? W czwartek Iza obiecała nam towarzyszyć do kliniki na operację. To już tak niedługo. Boję się.
  19. Dziękuję pięknie!
  20. Ja naprawdę nie mam pojęcia, ile on może mieć lat :(
  21. Nie fociła, bo nie była w Moryniu. Zdjęcia są robione w Szczecinie. Od paru dni próbuję dołączyć banner, ale nie mogę. Nie mogę dodać banera, nie mogę edytować, nie mogę zakładać wątków, nie mam emotikonów.
  22. [quote name='mysza 1']Raz wymiotował czy więcej? Je? Ma apetyt?[/QUOTE] Raz wymiotował, a potem to zjadł. Ma apetyt, ładnie wcina. Kupę też robi ok. Tylko jest taki nieswój, ciągle trzęsie się z zimna, nie ma w nim radości.
×
×
  • Create New...