Jump to content
Dogomania

Greven

Members
  • Posts

    7282
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Greven

  1. Albo zamarzł biedak, albo odkrył w sobie duszę artysty i jak zaczął robić w końcu te zdjęcia, to przestać nie może ;)
  2. Dolega mu brak odpowiednich warunków do życia.
  3. Nie musisz badać kału przez gabinet weterynaryjny. Można zawieźć bezpośrednio do laboratorium, będzie taniej.
  4. [quote name='Baski_Kropka']Czy te zatkane kanały mają przykry zapach??[/QUOTE] Tak, jak się z nich uleje :diabloti: Smród jest zabójczy, serio. Ja też jestem przeciwko odrobaczaniu w ciemno - badanie kału (psa, kota, konia) kosztuje grosze w porównaniu z zakupem past i tabletek dla całego stada, nie mówiąc już o truciu zwierząt chemią.
  5. [quote name='Awit']On na pewno chce żyć[/QUOTE] W kojcu? Nie sądzę. Ale "na wolności".... na pewno! Tymczas to dla niego jedyny ratunek. Bo o DS to chyba nie ma co liczyć... to tak, jak liczyć na cud.
  6. [quote name='mysza 1'] Nie masz kasy na prąd? Ile masz do zapłaty?[/QUOTE] Na prąd mam, mam licznik przedpłatowy, zużywam bardzo mało, jestem oszczędna. Monopolistyczna ENEa nie lubi oszczędności, przysłali mi rządanie nadpłaty za kilka miesięcy.
  7. Greven

    Kredka

    Jaki wilk z niej wyrósł :D Jeśli trzeba, to suki sterylizuje się niezależnie od cyklu, a nawet ciąży, ale najlepiej odczekać 2-3 mies po cieczce. Przed zabiegiem morfologia i badanie serca. Jeśli zabieg rano, to poprzedniego dnia od południa lepiej już nie karmić, tylko woda. Nie wiem, jak u innych lekarzy, ale u nas po przebadaniu, suka dostaje atropinę na unormowanie pracy serca, nic się nie dzieje, siedzimy sobie w poczekalni, albo idziemy na krótki spacer. Potem środek, po którym zaczyna zasypiać. Mogą wystąpić wymioty, skurcze. Jeden pies zaśnie spokojnie i prawie od razu, a inny będzie walczył, wstawał, łapy się rozjeżdżają, nos opiera na podłodze, ale bohater upiera się przy swoim ;) Sterylizowałam bardzo wiele suk, w tym trzy swoje własne - te najkochańsze. To zawsze jest stres, ale dla mnie tylko ze względu na narkozę, bo do naszych lekarzy mam pełne zaufanie. Nigdy nie było najmniejszego problemu, czy powikłań. Po zabiegu suka jest wybudzona, inaczej nie oddają i to mi się bardzo podoba. Nawodniona kroplówkami. W łapce venflon tak na wszelki wypadek - do zdjęcia następnego dnia. To, jak suka czuje się w następnych dniach zależy od jej wrażliwości. Zawsze dostajemy na wynos środki przeciwbólowe, ale nie za każdym razem jest potrzeba, aby podawać. Niektóre psy już następnego dnia zachowują się, jakby nic się nie stało i trzeba je powstrzymywać przed bieganiem, skakaniem. Jedne tolerują kołnierz, albo kubrak - inne nie. Są takie, które trzeba pilnować przed rozlizaniem szwów, ale bywają zupełnie nieinteresujące się brzuszkiem. Najlepiej sterylizować przed pierwszą cieczką, ale jak już za późno, to czym szybciej, tym lepiej. W pierwszych miesiącach po zabiegu suka może mieć wzmożony apetyt i tendencję do tycia. Trzeba to rozsądnie przeczekać - bez podkarmiania, karma light i dużo ruchu.
  8. Po wyprawie do lekarza wrócił do kojca. Zupełnie się rozsypał, zaczął trząść, stał i szczekał, potem bezradnie kręcił się w miejscu. Zmęczony położył się na betonie (zmieniłam mu kojec). [B]JA UWAŻAM, ŻE TRZYMANIE ŚLEPAKA PRZY ŻYCIU W TAKICH WARUNKACH NIEHUMANITARNE.[/B] Gdy tylko oswoił się z moim zapachem i tropami na podwórku, polubił spacery. Czuje drgania kojca, gdy go otwierałam i od razu zrywa się do wyjścia. Porusza się pewnie i swobodnie. Merda ogonem. Węszy. W samochodzie zachowywał się wspaniale, spał. Nie szczekał, nie kręcił się. Zachowywał czystość. Do kojca trzeba wpychać go na siłę... POMÓŻCIE ZNALEŹĆ DLA NIEGO DOMOWY TYMCZAS, ALBO NIE UTRUDNIAJCIE MI DECYZJI O EUTANAZJI, PROSZĘ...
  9. [quote name='mysza 1']Miałam zapytanie mailowe o Werona, ale nie robię sobie nadziei.[/QUOTE] ?????????????????
  10. [quote name='urwisek'] Jak Ty to widzisz w zimie? Toż to dopiero początek - nie da się jakoś opatulić albo co?[/QUOTE] Jest opatulona. Problem zaczął się od tego, że kolega który podjechał karmić, gdy ja byłam poza domem, nie wylał wody z węża pociągniętego od studni, do wanien do pojenia. Nie spodziewał się, że mróz w nocy chwyci. A chwycił i 80 metrów węża poszło się *. Za bardzo się przyzwyczailiśmy do tej wiosenno-jesiennej aury w grudniu... Potem pękła rura wychodząca bezpośrednio ze studni, musieliśmy wszystko odkopać i poodwijać............ i k* zamarzło :shake: Na szczęście udało mi się wszystko rozgrzać, rozmrozić, woda jest. Ciekawe, jak długo, bo poniżej minus 10 zawsze mi zamarza. A zresztą pewnie i tak niedługo nie będę mieć prądu, to i "problem" wody się rozwiąże. [quote name='urwisek']No ale przecież nie specjalnie (...)[/QUOTE] Nie specjalnie - zupełnie bezmyślnie. Wszystko, co robi Łapa jest bezmyślne i nadpobudliwe.
  11. Weron dzisiaj.... uwaga, uwaga............ [U][B]BAWIŁ[/B][/U] się! Nigdy, przez tyle miesięcy nie widziałam, żeby rozbawił się, rozbujał, dostał głupawy, zaczepiał innego psa. Aż do dzisiaj ;) Od rana miał dobry nastrój, karmiliśmy konie, a on zaczął tak śmiesznie brykać i podskakiwać, zachęcał do zabawy Tangę, ona miała akurat smak na sprinty, więc Weron towarzyszył jej tylko przez chwilę, ale był taki ucieszony, paszczę rozdziawił, jęzor wywalił, oczy mu się śmiały. No a potem trafiła go torpeda o imieniu Łapa, prawie powaliła na ziemię, aż zapiszczał i przysiadł, a ona lekko zmieniając trajektorię lotu, pogalopowała dalej. I Weron już nie chciał się bawić...
  12. [quote name='gonia66']Nie wiem jak tu trafilam...pomoc nie umiem..ale zaznacze wątek, bo strasznie miło sie go czyta..i tak tu jakos sympatycznie...[/QUOTE] Niezależnie gdzie (czyt. na jakim forum), u Andrzeja na wątkach jest sympatycznie ;) Człowiek wchodzi bez lęku i wychodzi bez niesmaku. Jędruś, dawaj zdjęcia z robót nad ogrodzeniem. Potem dasz, jak będzie efekt końcowy. I nie próbuj żadnych wymówek - ogrodzenie w przeciwieństwie do psa STOI W MIEJSCU, dasz radę obfocić :D
  13. Przy okazji Ślepaczka dr Cichocki zbadał Łapę. Ma oczopląs na tle neurologicznym. Dotarły też w końcu wyniki jej testów alergicznych. Jest uczulona na... roztocza. Tak podejrzewałam, że jestem w tej rodzinie najzdrowsza ;)
  14. [quote name='wieso'] Trzymam kciuki za okuliste, nie boj sie ja tez nosze okulary....[/QUOTE] A Ślepek nie musi... ;) bo i tak nic nie widzi. Prawe oko jest zupełnie ślepe, lewym dostrzega mocne światło. Dr Cichocki podał dużo bardzo trudnych nazw - wszystko Wam napiszę, jak będę mieć wydruk, bo z pamięci nie dam rady. W każdym razie w prawym oku zaszedł proces mający związek po prostu ze starością, a w lewym coś się oberwało i spadło głębiej - to może mieć związek z powyższym procesem, lub jakimś urazem. Pies prawdopodobnie ślepł stopniowo, ale zupełna utrata wzroku mogła nastąpić w dość krótkim czasie. Ślepek-Puszek został oceniony na... 16 lat. Zębów praktycznie nie ma. Jak bardzo nie słyszy, tego nie da się ustalić, ale prawdopodobnie jest całkiem głuchy. Z dobrych wieści: serce osłuchowo wypadło nieźle, są szmery, ale bez tragedii. Prostata nie jest powiększona. Został odpchlony i odrobaczony. Zachowywał się bardzo spokojnie i grzecznie, był zestresowany, ale ani razu nie zareagował agresją Lekarz zasugerował badania krwi dopiero za ok 2 tygodnie, gdy stan psa unormuje się, a organizm dobrze nawodny, odrzywi, stres adaptacyjny nieco opadnie. Kazał obserwować, czy Ślepak nie pije nadmiernych ilości wody i jak wygląda jego mocz. Dziękuję za dzisiejsze przelewy ;) Na paliwo starczyło bez problemu. Za to wysiadły światła.
  15. O co Wam chodzi, przecież nie biorę autostopowiczów...
  16. To nie ja, to stajenni z Bielina ;) Ale tego się trzymajmy: dobre autko, odpali, pojedzie, wróci... MUSI! Odpali, biegi będą wchodzić, szyby nie zamarzną masakrycznie, nie zaparują... cacy autko.
  17. [quote name='A.R.S.'] Mogę zrobić dla Ślepaczka, ale jutro, jak będą już jakieś wieści od weterynarza, ok?[/QUOTE] Trzymajcie kciuki za moją nysę - odpali, pojedzie w te i wewte - to będą wieści.
  18. Weron śpi w niezmienionej pozycji. Raz na głowę spadł mu z kanapy kot, który się przegrzał przy piecu, ale poza tym nic ciekawego.
  19. Z Twoim, czy z moim?
  20. [quote name='Chefrenek']Jak sobie radzicie? Dostaje jakieś leki?[/QUOTE] Tanga ma 4 lata i już sobie dobrze radzimy. Najgorszy był pierwszy rok, achalazja została zdiagnozowana, weterynarz zalecił podawać "półpłynne z podwyższenia" i niestety z tym zostałyśmy. Na szczęście ktoś na dogo podlinkował mi wątek dziewczyny, która po każdym posiłku "lulała" psa w pozycji pionowej. Zaczęłam to samo robić z Tangą. Jak była wyniszczona i chuda, to no problem, takie 15 kg można wziąć na ręce i przez kilka minut pobujać góra-dół. Gorzej było, jak się psu poprawiło ;) i musiałam "lulać" 20, 25.... w końcu prawie 30 kg ;) Teraz Tanga waży 30 kg, pięknie wszystko przyswaja, je suche żarcie z miski na ziemi (plus bardzo wiele dodatków, typu ser, jajka, mięso, warzywa, owoce). Raz na kilka miesięcy czymś się zakrztusi, ale wydaje mi się, że to skutek łapczywego jedzenia. Nie pozwalam tylko na podawanie jej suchego chleba, czy bułki i wszelkich rzeczy, którymi może się "zatknąć". Ostatnio miałam w hotelu przez ponad miesiąc dobermana. Łykał i się krztusił, odgłosy...... masakra.
  21. Wpisz w wyszukiwarkę "achalazja przełyku", może jakieś objawy wydadzą Ci się podobne. Ja mam sukę z tą wadą.
  22. Sęk w tym, że to łamie tylko punkty umowy ustnej pomiędzy obecną opiekunką Robaka, a Justyną. Bo nie sądzę, aby w umowie na papierze znajdowały się wytyczne odnośnie braku partnera życiowego.
  23. [B][COLOR=red]Jutro na godz. 13 jesteśmy umówieni ze Ślepaczkiem do dr Cichockiego, okulisty.[/COLOR][/B] [COLOR=darkred][/COLOR] Mam jeszcze dość paliwa, żeby dojechać do Szczecina (i chyba wrócić), ale wizytę będę musiała wziąć na zeszyt. O ile w ogóle auto da się ruszyć z podwórka, bo jak odpalam, to chechła po pół minuty, zanim zaskoczy, a wczoraj zrobiło psikusa i biegi się zacięły. Proszę o wsparcie. Może allegro cegiełkowe? Jakiś bazarek?
  24. [quote name='morisowa']Lepiej kojec i słoma niż rów przy drodze[/QUOTE] Wychodzę z tego samego założenia, ale mamy dwa problemy: - doraźny - on nie wchodzi do budy, nic oprócz futerka nie chroni go przed mrozami - długofalowy - nie widzę szans na dom dla [I]takiego[/I] psa, a dożywocie w kojcu... aż mnie ciarki przechodzą [quote name='urwisek']Też tak myślę - chociaż ostatni wielu ludzi usiłuje mi wytłumaczyć, że fundacje powinny zająć się tylko taką ilością zwierzaków jakiej mogą zapewnić idealne warunki - reszta = ... [/QUOTE] Ilość zwierząt równa ilości luksusowych, ogrzewanych boksów, albo domowych miejscówek, to super sprawa, ale zastanawia mnie, co zrobiłby ten ze wszech miar rozsądny człowiek, stając obok Ślepaka i wiedząc, że niestety nie ma dla niego miejsca. Zostawił i pojechał dalej? [quote name='wieso']Wejdz do budy bedzie cieplej...[/QUOTE] Nie wszedł dni na chwilę.
×
×
  • Create New...