Jump to content
Dogomania

Greven

Members
  • Posts

    7282
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Greven

  1. [quote name='A.R.S.']jak będzie miał nastrój tu mu zrobię dziś kąpiel[/QUOTE] Powiedz Puszkowi, że jak będzie niegrzeczny, to przyjdzie Mroczny Prezes z nożyczkami i będzie mu po kawałku odkrajać ogon... Wczoraj miał tylko przedsmak moich umiejętności fryzjerskich :evil:
  2. [quote name='mysza 1']Nie narzekaj, ciesz się. Dzisiaj w tv mówili, że u Was na zachodzie tylko -1 [/QUOTE] W tym momencie jest -6, nad ranem było -12. Na głównych drogach są dwie czarne koleiny, z których lepiej nie wypaść na zbity śniego-lód, a boczne drogi są zupełnie białe, jezdne jak lodowisko. Moja Mama w drodze do pracy minęła trzy stłuczki, w tym jedną dość poważną. Przejechanie 20 km zajmuje ok 1.5 godziny. Mechanik zadzwonił, że nie zabieże mojego auta pod swój warsztat, bo jest to fizycznie niewykonalne - mieszka "w górkach" (góry taras Podjuch) i sam nie może wyjechać swoim porządnym samochodem na zimowych oponach, a co dopiero moim... Normalnie wiosna pełną gembą ;)
  3. [quote name='Joan od Wolanda'] Gdzie są służby które skrupulatnie rozliczają każdego podatnika co do grosza, a nie rozliczą weta-rzeźnika, który za pieniądze podatników folguje swoim morderczym instynktom i wygrywa następne przetargi? Jak to możliwe, ze w Sejmie padają propozycje przymusowej kastracji wszystkich niehodowlanych zwierząt, a nikt nie wpada na pomysł karania nieodpowiedzialnych właścicieli których psy w różny sposób stanowią zagrożenie, oraz ewidencjonowania zwierząt i egzekwowania przyzwoitych warunków w jakich mogą być hodowane?Jak to możliwe, że kiedy spóźnię się 5 minut po zaparkowany samochód, już mam za wycieraczką "kwitek" , a rozmnażalnie są niezauważalne dla służb porządkowych? ....Może ktoś ma inną hipotezę, niż ta, że komuś ten bałagan odpowiada....[/QUOTE] Co ma ukaranie Cię mandatem za złe parkowanie samochodu do sterylizacji? Co ma karanie "nieodpowiedzialnych" (cokolwiek to znaczy) właścicieli psów do sterylizacji? Ja jestem za przymusową kastracją psów/kotów niehodowlanych.
  4. [quote name='mysza 1']Znam możliwości Twojej Tangi, sałatę jadła więc nic mnie nie zdziwi.[/QUOTE] Cii... Robisz nam czarny PR. A poza tym widziałaś w akcji [B][B]tylko[/B][/B] Tangę. Łapa by Ci pokazała JAK szybko można zjeść np. jabłko i nie tylko jedno jabłko, ale dwa i trzy i może jeszcze chociaż uda się wyrwać to, co koniowi wypadło z pyska. To samo dotyczy marchwi i buraków. I wszystkiego innego, jaka porażka. Mysza, oglądam zdjęcia Twojego paskudnego szakala i dochodzę do wniosku, że z profilu to on jako, tako... ale mordą do obiektywu wychodzi mega szakalowato. Brzydal ;) Ale to nie znaczy, że nie znajdzie jakiegoś amatora brzydali i szakali.... matko, co Ty z tego pola przywiozłaś?! :D
  5. [quote name='Nemi']Pitbulle są takie małe ?? Tylko 23 kg ?? Ciekawe ile Weron waży ...[/QUOTE] Weron waży 32 kg (a może już troszkę więcej od ostatniego ważenia u weterynarza). Moja starsza pitbullka waży 30 kg, a głupi Łapiszon 22 w porywach do 23 kg. Jest faktycznie bardzo mała, niska, ma drobną głowę, ale składa się głównie z mięśni, ma takie żabie udka ;) i najlepszym określeniem dla niej jest "gumowa". A nawet "kauczukowa". Jak ktoś w Ciebie rzuci piłką siatkową, to pół biedy, ale jak Cię trafi nawet niewielką kauczukową... [IMG]http://i600.photobucket.com/albums/tt85/corkalapa/Obraz023-2.jpg[/IMG] [IMG]http://i600.photobucket.com/albums/tt85/corkalapa/Obraz053-1.jpg[/IMG]
  6. Pomysł ze smyczami jest dobry, bo jest tani i dobry ;) więc w sumie nic nie tracimy. A jeśli dzięki temu otworzą się komuś oczy, albo zwiększy bezpieczeństwo psa/otoczenia, to już tylko miły bonus. Smycz kosztuje 5-6 zł. Życie zwierzęcia jest bezcenne. Nasz święty spokój też.
  7. Na dobry początek - mam nadzieję ;) Ania, napisz coś. Jak Puszek się zachowuje, czy kocica sie do niego nie dobrała, jak Wera. I zdjęcia plisss, plisss.... (mogłyśmy chociaż jedno z podróży zrobić)
  8. Ślepak pojechał dzisiaj do DT ;) Będzie miał cieplutko, będzie w domu, będzie głaskany i wyprowadzany na spacery. Czyli dostanie to wszystko, czego u mnie mu brakowało. Ale żebyście nie myśleli, że sielanka zapanowała... Ten tymczas nie może być długoterminowy. To tylko taka przechowalnia na czas mrozów. [B]Musimy intensywnie zbierać deklaracje i szukać Ślepkowi docelowego domu!!!![/B] Na razie jest 50 zł od fergilki. Fergilko, czy możesz te pieniążki przesłać na konto obecnego DT Ślepaczka? Wiem, że to nawet nie pokryje kosztów transportu, nie mówiąc o jedzeniu, ale niech będzie kropelką w morzu potrzeb, co Ty na to? ;)
  9. [quote name='urwisek']Maniutkę można spokojnie w toto ubrać - ba - nawet oponę podczepić do ciągania po kretowiskach - tylko trudno jej wytłumaczyć, że nie oczekuje się po niej kłusa[/QUOTE] Nie mów, że nie nadążasz!
  10. Nie wiem, kim jest Dobra Dusza, ale z całego serca dziękuję jej za pomoc dla urwisowych sów ;) ;)
  11. Nie wiem, kim jest Dobra Dusza, ale z całego serca dziękuję jej za pomoc dla urwisowych psów ;) ;) ;)
  12. No tak, zapomniałam, że nie mam edycji na nowym dogo. Chciałam dodać, że jeśli zachowanie foksi jest silnie ugruntowane, lub wynika z poważnej nerwicy, to czeka Cię sporo roboty, a rady "co i jak" znajdziesz w linkach i przeszukując tematy w odpowiednich działach. Jeśli natomiast jest to zachowanie "świeże", spowodowane jakimiś traumatycznymi przeżyciami i teraz suka na siłę szuka poczucia bezpieczeństwa, to możesz sobie poradzić z jej lękami i "klejeniem" się, będąc konsekwentna w życiu codziennym i zaprzęgając do pomocy resztę domowników. O tym, jak zostać alfa, to można sobie elaborat napisać, a potem włożyć go między bajki. Ty jesteś człowiek, a pies jest pies. Czy chcesz narzucić dominację, czy wypracować partnerstwo - to już Twoja sprawa i często rozbija się po prostu o nazewnictwo. Moje pitbulle zazwyczaj wchodzą pierwsze przez drzwi (bo mi tak wygodniej), czasem jemy wspólnie posiłek (w sensie, że one moje kanapki, a nie ja ich RC, albo ryż z kurczakiem), no i zawsze śpimy razem - w jednym łóżku. Czasem mam pitbulla pod pachą i pitbulla na głowie, z paszczą wygodnie ulokowaną na moim policzku. Co z tego wynika? To, że mamy głęboką więź. Że moje psy słuchają bezwarunkowo mnie (w 90 na 100 przypadków, w końcu to tylko zwierzęta - nie automaty), a innych czasami, jak im to akurat na rękę (łapę?), no i o ile ja jestem w pobliżu. Bo jak mnie nie ma, to zaczyna się "prezesowanie". Są psy niezależne, lub nauczone niezależności, które nie potrzebują człowieka, zostaja same, potrafią znaleźć sobie zajęcie, albo zrelaksować się w samotności. Inne są z natury uwarunkowane na kontakt i pracę z człowiekiem, lub jakieś wydarzenia sprawiły, że są niesamodzielnie, psychicznie zależne, wciąż dopraszają się o uwagę i bywają zazdrosne, wręcz agresywne wobec otoczenia, gdy są w pobliżu obiektu swojej "adoracji". Takiemu psu, trzeba pokazać, że chwilowe odseparowanie nie skazuje go na wieczną izolację, że są ciekawsze zajęcia, niż łażenie krok w krok za opiekunem, że można odnaleźć przyjemność z samotnej zabawy, gryzienia kości itd. Stopniowo, aby zachęcić, a nie zestresować.
  13. Nie napisałaś, jak długo foksia jest u Ciebie. Dni, tygodnie, miesiące? To dość istotne, bo psy przygarnięte po przejściach bywają czasem zaborcze w pierwszym okresie, podczas aklimatyzacji. Brak im pewności siebie, rozeznania w zasadach panujących w nowym domu i "kleją" się do osoby, przy której czują się najbezpieczniej. To zazwyczaj samo mija, chociaż bez rozsądnej kontroli, może zmienić się w zachowania patologiczne.
  14. [quote name='urwisek']Tyle, że u nas to się "poszorek" nazywa - nawet na Maniutkę trochę za mały. [/quote] Czyli w sam raz na Grubego. On by chyba dostał zapaści, gdyby się dowiedział, że [I]w ogóle myślę[/I] o zaprzęganiu go do czegokolwiek. Jakie szory, jakie puszorki (nazw na to to jest sporo), kto w ogóle mówi na głos o takich strasznych rzeczach! [quote name='urwisek']Nie można tej baby na lonżę (i z bata) niech pogania w kółko z pół godziny jak ją tak energia rozpiera?!!![/QUOTE] To tak, jakby kazać upośledzonemu dziecku uprawaić jogging, albo zmuszać dziecko z ADHD do wysiłku tylko dlatego, że jest nadpobudliwe. Łapa ma swój świat, w którym biegnie się na oślep, skacze się na oślep, wpada na coś/kogoś na oślep, każdy zapach trzeba wywąchać, każdego zdatnego do jedzenia śmiecia znaleźć i spożyć, dostać oczopląsu, pochwalić się kolejną chorobą skóry odporną na leczenie, mieć nerwicę na pukncie skrzypiącego śniegu i zatrzaskujących się drzwi, podróżować autem na hamulcu ręczym i sypiać koniecznie na moich kolanach - całe 23 kg pitbulla ;) Łapę albo się pokocha, albo się jej niecierpi. Obojętnym nie można pozostać.
  15. Ale fajne banerki! Wybieg też niezły, solidny a to najważniejsze. Zazdroszczę Ci, u nie tylko małe kojce.
  16. [quote name='urwisek'] Ja to mam taki prosty rachunek: na sanki już za stary (głupio wygląda), na łyżwach nie umiem, na narty brak górek w okolicy, na opony mnie nie stać ... TO PO CHOLERĘ TA ZIMA?!!![/QUOTE] Andrzej, piękne podsumowanie! Ubrałeś moje myśli w słowa. Tylko u mnie zamiast "cholera" jest słowo co prawda na "ch", ale niecenzuralne, no i świta mi, że mogłabym zakładać do sań tłustego, spasionego, leniwego, nienażartego kuca (to mój ulubieniec, hi hi)... ale kurde szor nie mamy. No i w ogóle w ręce zimno mimo dwóch par rękawic, w stopy też zimno, chociaż noszę po dwie pary skarpet, brrrr. A kuc nie lubi wysiłku fizycznego, on lubi jeść i relaksować się, czasem pospać na leżąco, jak go powyższe czynności zmęczom. Dzisiaj było tak zimno, że pierwszy raz od dzieciństwa założyłam leginsy pod spodnie, mam na to nawet świadków ;) A wracając do Werona - codziennie dostaje jeden posiłek na ciepło, wczoraj był rosół, dzisiaj RC zalane gorącą wodą. Biega, aż miło i jest wesoły - na to też mam świadków. Może A.R.S. napiszą coś od siebie ;) Aha, Łapa dziś znów storpedowała Werona.
  17. Greven

    Kredka

    Ale Ty zdjęcia robisz!! Bardzo mi się podobają. U nas taka zima, że pierwszy raz od dzieciństwa założyłam leginsy pod spodnie ;)
  18. Sie nie odzywa, bo cały dzień nie miała czasu usiąść do netu ;) Hmm... o czym to ja miałam? O pogodzie? Nie, zaraz, to nie to. O sianie, które przywieźliśmy, dzięki pomocy Innych? Hm, chyba też nie to... Jej, wyleciało mi zupełnie z głowy, co ja Wam miałam napisać. Trzymacie za coś kciuki? hi hi hi
  19. [quote name='gusia0106'] Rozkopał dwie duuuuże donice z kwiatami (...)[/QUOTE] No widzisz, i po co Ci były te kwiatki ;)
  20. [quote name='mysza 1']Tylko nie wiem czy pies miałby być w hotelu czy w domu tej pani Aliny.[/QUOTE] Tego nikt nie wie, informacje są fragmentaryczne i ogólnikowe, zero zdjęć. O tymczasie płatnym u Igiełki nie możemy na razie myśleć, bo deklaracji mamy chyba na razie tylko 50 zł i to na transport. Czyli nie ma ani na transport (bo to przecież kilkaset km), ani na utrzymanie Ślepaczka. Ale chodzą słuchy, że jutro może coś się odmienić... ............. Ślepaczek może jechać na tymczas bardzo bliziutko i do bardzo zaufanego domu.... PROSZĘ TRZYMAĆ KCIUKI
  21. Jak Wam psy coś w miarę jadalnego wyleją, albo wysypią, to dzwońcie po mnie i moje pitbulle - kuchnia będzie lśnić.
  22. W Szczecinie było dzisiaj w nocy od minus 13 do minus 15... Pomyślcie, że ona mogła zamarzać w schronisku. [U]Dosłownie[/U] zamarzać. Ma szczęście dziewczynka, że jest z hodowli Kaśki... z hodowli w ogóle. Małe, drobne, do * niepodobne :D ale jaki charakter, jaki spokój, jakie UDKA smakowite :D
  23. Gdyby u mnie wylała się jakaś zupa, to po kilkudziesięciu sekundach można by było tylko domniemywać, co to za zupa i czy w ogóle była. Po kilku godzinach ta zupa byłaby "dawno i nieprawda". A że pusty garnek leży... no leży, ale psie miny mówią wyraźnie "to nie my!" ;) Ogórkowa... mniam...
  24. [quote name='ACTINA']Co prawda będzie otrzymywał nieprzyjemne e-maile ale ponieważ nie jest pewnie członkiem ZKwP to nikt mu tego nie zabroni.[/QUOTE] Tu nie chodzi o członkowstwo, tu chodzi o ŚWIADOMOŚĆ. Nikt nie rodzi się uświadomiony w kwestii bezdomności. Mało ludzi wynosi taką wiedzę z domu, a jeszcze mniej ze szkoły. Ale to nie znaczy, że każdy, kto nie wie co to R=R jest pozbawionym wrażliowści propagatorem mnożenia kundli, których potomstwo wypełni schroniska w całej Polsce. Z ludźmi trzeba rozmawiać, tłumaczyć, podawać przykłady. Niech chociaż jeden na dwudziestu zrozumie i przestanie szkodzić - już będzie dobrze.
  25. Martens, a czy ja zacytowałam Twój post? ;) Nie jestem przeciwko zianiu emotami tak ogólnie, tylko przeciwko zianiu emotami nic niewnoszącemu do wątku. Czasem faktycznie nic nie można zrobić, jak tylko się pozłościć, ale w tym wypadku można. Może napiszemy jakiegoś gotowca dla tych, którzy nie mają głowy do takich rzeczy?
×
×
  • Create New...