Jump to content
Dogomania

Tigraa

Members
  • Posts

    5888
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Tigraa

  1. W uzupełnieniu wpisu Agaty dodam, że gruczoły okołoodbytowe musiały być niedrożne już od pewnego czasu, ale wcześniej Tuptek w żaden sposób nie zdradzał typowych objawów (saneczkowanie, wylizywanie itp.). Zaniepokoił nas dopiero fakt, że od 3 dni nie wypróżniał się. Widać było, że próbował, ale nic z tego nie wychodziło. Pomyśleliśmy, że ma zatwardzenie, dlatego po konsultacji z wetką zwiększyliśmy ilość oleju i wody dodawanych do karmy. Kiedy jednak zaczął sięgać do odbytu, a zaraz potem pokazała się krew, Tuptek pojechał do weta. Na miejscu okazało się, że nie ma już czego czyścić, ponieważ ropa sama wydostała się na zewnątrz, a krew pokazała się dopiero na koniec tego procesu. Okolica odbytu jest nabrzmiała i bolesna, dlatego Tuptek nie mógł sobie poradzić z wypróżnieniem. Dostał zastrzyk przeciwbólowy i przeciwobrzękowy, aby mu to ułatwić. Po powrocie Tuptek poczuł się lepiej, ponieważ zjadł posiłek i napił się wody (od 2 dni jadł i pił mniej niż zwykle). Teraz leży spokojnie na swojej kozie, więc zakładam, że czuje się dobrze.
  2. Niestety to nie jest ta sunia...
  3. Już dzwoniłam, mam maila, za chwilkę wyślę Panu link do wątku.
  4. Poczekajcie, koło Wschodniego w Wawie widziałam ogłoszenia o zaginięciu, ze zdjęcia podobna, zaraz polecę i zadzwonię. Poczekajcie z pół godziny.
  5. Przekażę Tomkowi, żeby aktywował. Dziś skrótowo, bo jestem w pracy. Rozmawiałam wczoraj z panią Jolą. To bardzo ciepła i kontaktowa osoba. Ucieszyła się bardzo z kontaktu, wypytywała serdecznie o Sylwka. Odmówiła kategorycznie przyjęcia nagrody i jakiejkolwiek formy zadośćuczynienia. Bardzo chce pomagać zwierzakom, ma obecnie na dt bardzo poturbowanego psychicznie rottka. Bardzo się wzruszyłysmy obie na koniec rozmowy, serdecznie podziękowałam jej za pomoc w odnalezieniu psiaka, gdyby nie jej telefon, nie grzałby teraz dupki u Agaty na kanapie... Pani Jolu, najserdeczniejsze i najpiękniejsze... DZIĘKUJEMY :Rose:
  6. [quote name='wiosenka']Absolutnie nie polecam łączenia wścieklizny z resztą.[/QUOTE] Kombajn na wszystkie wirusówki i oddzielnie wścieklizna. Wiem, że generalnie nie poleca się "superkombajnu" (wirusówka ze wścieklizną), ale przyznam, że sami raz zastosowaliśmy ten wariant z przyczyn logistycznych (9 ogonów i kilkadziesiąt km. to nie lada wyzwanie) i nie było problemu.
  7. Ziutka, bardzo dziękujemy za kolejną porcję ogłoszeń. W najbliższych dniach wyślemy Sylwkowi obróżkę przeciwkleszczową, oraz Fypryst na kilka zakropleń. Oprócz tego na konto prześlę trochę kasy, aby można było psiaka zaszczepić na wirusówki i wściekłość (może kombajnem?).
  8. [quote name='wiosenka']A na serce będziecie jechać do Czarnego kota?[/QUOTE] Niestety, musimy zrobić diagnostykę w postaci USG (echo) i być może RTG (po konsultacji z wetem), a to we wspomnianej lecznicy nie jest możliwe. Niewykluczone, że skorzystamy z usług żony J. Garncarza, która jest właśnie kardiologiem. Popełniliśmy błąd, ponieważ będąc na konsultacji oczu, mogliśmy załatwić również serducho. No cóż, jeśli nie trafi się okazyjny wyjazd, trzeba będzie pojechać specjalnie. A może znacie jakieś inne miejsca, gdzie robią USG 'od ręki", a ceny nie "zabijają".
  9. Będę w przyszłym tygodniu kupować obrózki przeciwpchelne i przeciwkleszczowe, kupię też dla Sylwka :-)
  10. Odnośnie wspomnianych wcześniej niedomagań serducha, niedługo zostanie zrobione USG i RTG. Prawdopodobnie Tuptek będzie musiał przyjmować leki wspomagające prace serca. Generalnie jednak chłopak czuje się dobrze. Poniżej link do filmiku, na którym widać z jakim zapałem Tuptuś usiłuje wyjść na posesję. Od kiedy zrobiło się nieco cieplej, normalnie nie potrafi usiedzieć w domu. http://youtu.be/b9W0mRct55w A poniżej dwa zdjęcia pomiędzy podaniem jednych i drugich kropelek do oczka:
  11. Kaja ma się świetnie. Pani zadzwoniła do nas przed kilkoma dniami i opowiadała o jej wyczynach. Po pierwsze Kaja nauczyła się forsować ogrodzenie z siatki. Chodzi po niej jak małpka. Przyczyną są dzieci sąsiadów, do których aż się wyrywa. Nie wystarcza jej to, że głaszczą ją przez siatkę (nadstawia się, a potem liże je po rękach), dlatego potrafi przejść na ich posesję. Z tego powodu Państwo zamierzają przedsięwziąć stosowne kroki, aby jej to uniemożliwić. Dziś jest to sąsiednia posesja, a w przyszłości może być to ulica... Ostatnio nawet próbowali spacerować z nią po posesji na smyczy, ale Kaja była z tego powodu baaardzo niezadowolona i po powrocie ze złości pogryzła szelki ;-). Normalnie nic nie niszczy, no może poza starymi ręcznikami. Nowymi nie interesuje się zupełnie ;-). Kiedy pani dostała silnego kataru, pomyślała, że może być uczulona na sierść. Gdy wspomniała o tym mężowi, ten skomentował to w taki oto sposób: cyt."w takim razie będziesz musiała się wyprowadzić" :-). Za kilka dni Kaja będzie chipowana. Państwo bardzo ją kochają. Dziwią się, że ktoś mógł pozbyć się tak wspaniałej suni. Kaja trafiła do wspaniałego domku, z czego bardzo się cieszymy.
  12. Śpij spokojnie Zuziu (*) Przytulamy Cię mocno, tanitko...
  13. Słodki jak miód z orzeszkami i maliną :-) W niebie mu lepiej nie będzie niż u Was.
  14. chauwa dzwoniła do nas w poniedziałek. Wszystko u niej ok. Któryś z psiaków pożarł jej komórkę i dlatego nie ma z nią kontaktu. Net ma mieć w tym tygodniu bo coś tam padło.
  15. Tuptuś był dziś u lekarza, ponieważ zaniepokoił nas jego niewielki kaszel. Dostał antybiotyk, jest niewielki stan zapalny górnych dróg oddechowych. Ale znacznie poważniejszym problemem są szmery w serduszku. Stąd może brać się jego pokasływanie i duży brzuszek, ponieważ przy problemach z sercem może mu się zbierać woda w brzuszku. W piątek zbada go dokładniej pani wet, która ma duże doświadczenie jesli chodzi o problemy kardiologiczne. Poza tym Tuptuś czuje się dobrze, ma apetyt, dziarsko maszeruje, sporo śpi jak zwykle.
  16. My niestety też nie możemy się skontaktować z Jezabel. Nie odbiera telefonów, nie odpowiada na smsy. Co do ustaleń finansowych, to nie mamy pojęcia, jak było ustalone. My byliśmy tylko w charakterze odbiorcy i przewoźnika suń. Zostaliśmy poproszeni o pomoc w odebraniu. Wiemy tylko tyle, od Jezabel, że Vera miała wydarzenie na FB, że miała być pod opieką Izy z FAM i że miała mieć domek w sąsiedztwie Izy, jak tylko zostanie sprawdzona na koty. Z tego co się zorientowaliśmy, założycielka wątku Jezabel oraz Iza z FAM, która miała mieć pieczę nad całością, siedzą cicho, a sylwija została z suniami i z problemem... Niestety, my nie mamy jak pomóc, sami jesteśmy zapsieni po dach :shake: Może niech wypowiedzą się na wątku osoby, które wpłacały pieniądze na sunie.
  17. Kiedy Tuptuś jest na kolanach, Inka odpuszcza. Wie, że akurat wtedy jej nie można. Tuptuś uwielbia mizianie. Kiedy przesuwamy dłoń od głowy do ogona, unosi ją w charakterystyczny sposób, jakby chciał wymusić kolejny głask ;-). Kiedyś postaramy się to zarejestrować. Bez problemu daje sobie zapuszczać kropelki. Wydaje się nam, że po kilku dniach ich stosowania, oczko jakby mniej łzawiło. Wszyscy z utęsknieniem wyglądamy wiosny, bo wtedy Tuptuś będzie mógł więcej spacerować po posesji, co wprost uwielbia.
  18. Sylwek szczęśliwy a nam serca rosną na taki widok :-)
  19. Uśmiech Tuptusia - bezcenne... za resztę zapłacisz kartą ;-)
  20. Tuptuś był dziś na wizycie u dr Garncarza. Został dokładnie przebadany. Jego wzroku nie da się przywrócić. Nasz staruszek przeszedł w przeszłości duży uraz, doktor sugerował, ze musiało to być bardzo silne uderzenie. W wyniku tego dostał wylewu, ma liczne zrosty w oczkach. Ciśnienie w prawej gałce minimalne. Lewe oczko całkowicie zapadło się. Dostaliśmy jedynie kropelki do oczek, żeby poprawić mu komfort życia (prawe oczko ciągle łzawi). Operacja nie wchodzi w grę. To jest uraz nieodwracalny. Tuptuś jednak nie narzeka ;-). Czuje się świetnie, ładnie nawiązuje kontakt, dziarsko maszeruje, sporo też śpi, jak na dziadziunia przystało. Szczeka na pozostałe psiaki, ale one kochają go, a najbardziej Inka.
  21. Jak nasz Skarbeczek zniósł przeprowadzkę? Jak się czuje? Wimiziaj ją i utul czule od nas.
  22. Radość rozpiera serce, gdy patrzy się na dziewuszki, takie radosne, zadbane, odpasione, szczęśliwe.
  23. Ale mu dobrze. Agata, Wasz domek i Wasza rodzina to dla niego raj. Zwłaszcza po tym jak potraktowała go larwa... a i on odwdzięcza się miłością za miłość, sercem za serce. Piękny widok :-)
  24. Mamy nadzieję, że ruszą adopcje, jak odpuszczą mrozy. Na razie ludziska mają problemy jak ogrzać mieszkanie. W tym tygodniu damy go do Tygodnika.
×
×
  • Create New...