Tigraa
Members-
Posts
5888 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Tigraa
-
Kiko po wielu perypetiach ma wreszcie swój własny dom.
Tigraa replied to gallegro's topic in Już w nowym domu
i my się strasznie cieszymy, bo już kombinowaliśmy, gdzie "upchnąć" Kikulca... Serdeczne, ogromne dzięki dla Was za opiekę i serce :Rose: -
Radom - bezdomna suka ze szczeniakami - już w nowym domu
Tigraa replied to giezeta's topic in Już w nowym domu
Kochanej Mikuni (*) -
Do zobaczenia Paula, śpij spokojnie...
Tigraa replied to Tigraa's topic in Dogomaniacy, którzy odeszli....
Paulinko... (*) -
Dwa porzucone szczeniaki w stanie agonalnym - już za TM...
Tigraa replied to gallegro's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Pepsi i Cola, pamiętamy (*) (*) -
Wegunia-zyla cichutko i cichutko odeszla
Tigraa replied to Tigraa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Wciąż o Tobie pamiętam, kochany maluszku (*) -
Kubuś staruszek odszedł kochany we własnym domku.
Tigraa replied to Tigraa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Kubusiowi, Zuzi i Stefusi (*) (*) (*) -
Amor trafił do DS, teraz już za TM........
Tigraa replied to IKA & SONIA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Matko Boska, drugi Sinus :-( -
Kiko po wielu perypetiach ma wreszcie swój własny dom.
Tigraa replied to gallegro's topic in Już w nowym domu
[quote name='mestudio']Macie się poprawić i nie przygarniać na stałe - zakaz od dziś.[/QUOTE] echhhh, u nas i młode zostają... roczne, 2-latki, takie co to kopią dziury w ogrodzie o głębokości metra... jak kiedyś po 3 m-cach zawoziliśmy Maksa do warszawy do domu, to patrzył na mnie z przedniego siedzenia z takim wyrzutem w oczach " Jak możesz????? Przecież ja tak bardzo się staram być grzeczny..." no i wróciliśmy. Bo okazało się, że dom był do bani, melina... No i Maksio został, bo potem nie było już żadnego sensownego telefonu, chyba, że na łańcuch... i na takiej lub podobnej zasadzie zostały i inne... Ech, my ciężko reformowalni jesteśmy, a w niektórych sprawach niereformowalni kompletnie ;-) Takie gupki. Stare a gupie ;-) Pierwszą rzecza po wypłacie jest zakup karmy na cały miesiąc. To priorytet. Na inne sprawy może zabraknąć, ale na to, absolutnie nie. -
Kiko po wielu perypetiach ma wreszcie swój własny dom.
Tigraa replied to gallegro's topic in Już w nowym domu
Dzięki Ewuś za podpowiedź. Próbowałam już wystawiać bazarki, ale prawie nic się nie sprzedało, a te parę złotych co było, poszło na paliwo, bo bez przerwy z którymś do wetów jeździmy, a to 25 km w jedną stronę do najbliższego. Cud, że samochód się jeszcze nie rozsypał, choć już ledwo zipie-staruszek. U nas sytuacja wygląda tak, ze jak jakis podrzucony psiak nie znajduje domu przez 3-6 miesięcy, to po prostu zostaje już u nas na stałe. Nie potrafimy inaczej, żal nam psiaków, bo przywiązują się ogromnie. I w ten sposob mamy 9-tkę. W tej chwili już tylko jeden właściwie na DT, ale powoli dąży w stronę dożywotniego DT... Wiem, jak to jest, u nas też pojawiły się po wakacjach nowe, wyrzucone bidy... np. sunia chuda jak nieborak z cieczką. Biegają za nią psy z okolicy, a my zwyczajnie nie mamy już kawałka podłogi, zeby ją zabrać... karmimy ją tylko. -
Kiko po wielu perypetiach ma wreszcie swój własny dom.
Tigraa replied to gallegro's topic in Już w nowym domu
Jest dokładnie tak, jak napisała mestudio. Znalezienie nowego DT graniczy z cudem. Ogłaszamy ją cały czas. Tak jak "naszego" podrzuconego Kleksa. I zarówno o Kleksa, jak i o Kiko nikt kompletnie nie dzwoni. Przeraża nas to. Ziutka, hotelik, w którym była Bianka jest płatny i to niemało, 300 zł miesięcznie za meleńką Bianeczkę, za Kiko na pewno więcej, plus karma, wet i inne wydatki. Fakt, że psiaki są w domu i mąż Kasi pracuje z nimi, ale koszty są jak dla nas niebotyczne, nie damy rady tego finansować. A Kaśka nie poczeka na zebranie kasy, jak Bianka była w hotelu, to mimo, ze założyłam wątek na prośbę koleżanki, a psiaka na oczy nie widziałam, to Kaśka do mnie dzwoniła o pieniądze i musiałam dokładać, bo groziła oddaniem psiny do schroniska, jeśli nie będzie na czas wpłaty. Na dodatek bierze z góry za miesiąc. U nas też jest modelowe wręcz baloniarstwo. Mamy na utrzymaniu 9 ogonów, nikt kompletnie nam nie pomaga, nie dokłada, nie finansuje, nie kupuje karmy, całkowicie sami pokrywamy pełne koszty utrzymania zwierzaczków z jednej pensji... absolutnie nie żalę się, tylko mówię wprost, ze nie damy rady finansowo z hotelikiem. Nikt nie pyta, z czego utrzymamy kolejnego zwierzaka, podrzucając nam przez płot kolejnego i kolejnego i kolejnego... -
[quote name='PaulinKa030894'][B]Tak wyglądają psy których dzienna stawka wynosi 8-10 zł !![/B] [IMG]http://i48.tinypic.com/jgm62q.jpg[/IMG] [IMG]http://i49.tinypic.com/t0rndj.jpg[/IMG] [IMG]http://i48.tinypic.com/aahgyv.jpg[/IMG] [IMG]http://i50.tinypic.com/68ub8g.jpg[/IMG] [IMG]http://i50.tinypic.com/jjqmoy.jpg[/IMG][/QUOTE] Mnie trafia po prostu szlag, jak czytam takie rzeczy. 8-10 zł dziennie na 1 psa TO JEST MAJĄTEK!!!!!! My mamy 9-tkę przygarniętych bezdomniaczków, obecnie wszystkie sa u nas już na zawsze. Kupuję karmę Brit 30 kg za 160 zł, dzienny koszt wyżywienia dla 1 psiaka to ok. 1,80 zł. Nikt nam nie pomaga, nikt nas nie finansuje, nie płaci nam, nie kupuje karmy. Psiaki mieszkają w domu, zostal specjalnie dla nich dobudowany pokój z ogrzewaniem i wyjściem na taras i ogród. Pomimo, ze czasu mamy mało, bo praca i trzeba go dac też psiakom, są zadbane, zdrowe, mają błyszczącą sierść, są kochane, wygłaskane, najedzone, spokojne. Szlag mnie trafia, gdy czytam o "ludziach", którzy są ZOBOWIĄZANI do pomocy psiakom, bo biorą za to ciężką kasę, a mają to gdzieś, albo za za głupi, albo okrutni, albo dbają wyłącznie o własną dupę, gdzieś mając potrzebujące zwuierzaki. Cholera mnie bierze, gdy czytam o horrorach w schroniskach, gdzie przecież stawki na psiaka są o wiele wyższe, niż nasz prywatny, skromniuteńki budżet, a psiaki są zaniedbane, głodne, chore. Serce mi pęka, gdy patrzę na te kochane stworzenia-ofiary ludzkiej chciwości, głupoty, pazerności... Czy nie ma ludzi, którzy dla zwierzaków poświęcają zycie, aby tylko oni mogli prowadzić schroniska? Ile jeszcze tych cholernych pseudoschronisk i pseudohodowli? Dlaczego kary dla tych pseudoludzi są nadal śmiesznie niskie? Dlaczego muszą cierpieć biedne, niewinne stworzenia?
-
[quote name='PaulinKa030894'][B]Tak wyglądają psy których dzienna stawka wynosi 8-10 zł !![/B] [IMG]http://i48.tinypic.com/jgm62q.jpg[/IMG] [IMG]http://i49.tinypic.com/t0rndj.jpg[/IMG] [IMG]http://i48.tinypic.com/aahgyv.jpg[/IMG] [IMG]http://i50.tinypic.com/68ub8g.jpg[/IMG] [IMG]http://i50.tinypic.com/jjqmoy.jpg[/IMG][/QUOTE] Mnie trafia po prostu szlag, jak czytam takie rzeczy. 8-10 zł dziennie na 1 psa TO JEST MAJĄTEK!!!!!! Gdybym dostawała taką kasę, nie musiałabym pracować!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! My mamy 9-tkę przygarniętych bezdomniaczków, obecnie wszystkie sa u nas już na zawsze. Kupuję karmę Brit 30 kg za 160 zł, dzienny koszt wyżywienia dla 1 psiaka to ok. 1,80 zł. To bardzo dobra karma, z ponad 40% zawartością mięsa. Nikt nam nie pomaga, nikt nas nie finansuje, nie płaci nam, nie kupuje karmy. Psiaki mieszkają w domu, zostal specjalnie dla nich dobudowany pokój z ogrzewaniem i wyjściem na taras i ogród. Pomimo, ze czasu mamy mało, bo praca i trzeba go dac też psiakom, są zadbane, zdrowe, mają błyszczącą sierść, są kochane, wygłaskane, najedzone, spokojne. Szlag mnie trafia, gdy czytam o "ludziach", którzy są ZOBOWIĄZANI do pomocy psiakom, bo biorą za to ciężką kasę, a mają to gdzieś, albo za za głupi, albo okrutni, albo dbają wyłącznie o własną dupę, gdzieś mając potrzebujące zwierzaki. Cholera mnie bierze, gdy czytam o horrorach w schroniskach, gdzie przecież stawki na psiaka są o wiele wyższe, niż nasz prywatny, skromniuteńki budżet, a psiaki są zaniedbane, głodne, chore. Serce mi pęka, gdy patrzę na te kochane stworzenia-ofiary ludzkiej chciwości, głupoty, pazerności... Czy nie ma ludzi, którzy dla zwierzaków poświęcają zycie, aby tylko oni mogli prowadzić schroniska? Ile jeszcze tych cholernych pseudoschronisk i pseudohodowli? Dlaczego kary dla tych pseudoludzi są nadal śmiesznie niskie? Dlaczego muszą cierpieć biedne, niewinne stworzenia?
-
Ninka pojechała do domu :) czyżby pech się skończył ;)
Tigraa replied to sylwija's topic in Już w nowym domu
Sylwija, podaj mi na pw linki do bazarków ogłoszeniowych. Chcę wykupić kolejny pakiet Kiko. O nią też nikt kompletnie nie pyta. -
Niestety, nie mamy dobrych wieści. Wczoraj wieczorem Tuptuś zaczął krwawić z pyszczka... krew jest pomieszana z ropą. Kompletnie nic nie chce jeść. Ma jedną, wielką ranę w gardle. Nie śpi, nie leży nawet, tylko siedzi z opuszczona główką :-( Pewnie go boli... Straszne podjąć taką decyzję :-( Na jutro rano zaplanowana wizyta u onkologa w Warszawie... ale obawiamy się, że nic już nie pomoże Tuptulkowi.
-
Kiko po wielu perypetiach ma wreszcie swój własny dom.
Tigraa replied to gallegro's topic in Już w nowym domu
Od nas wyróżnione na tablica.pl i lokalna prasa. czy są w ogóle jakieś telefony? Mamy w tej chwili potworne kłopoty rodzinne :-(, dlatego zaniedbaliśmy nieco wątek. -
kociaki mają domki :) powodzenia maluszki :)
Tigraa replied to sylwija's topic in Kotki już w nowych domach
Słodziaki :-) Nasze już wszystkie w domach więc będę podsyłać Ci kontakty. -
kociaki mają domki :) powodzenia maluszki :)
Tigraa replied to sylwija's topic in Kotki już w nowych domach
No to witaj w klubie sylwija... zerknij [url]https://www.facebook.com/events/400383803356846/[/url] Mamy nadzieję, że Twoje małe czarne szybko znajdą domy. Przekażemy Ci nadmiar kontaktów. -
Kiko po wielu perypetiach ma wreszcie swój własny dom.
Tigraa replied to gallegro's topic in Już w nowym domu
Tobiaszek.... marzymy o takim samym domku dla Kiko. -
Bella i jej niesamowita metamorfoza - wreszcie w kochającym domu !!!!!
Tigraa replied to Tigraa's topic in Już w nowym domu
Uwielbiam zmieniać tytuły wątków z takiego powodu, a widok szczęśliwej, kochanej Belli, z nawiązką wynagradza trud opieki nad wszystkimi znajdami.