Tigraa
Members-
Posts
5888 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Tigraa
-
Cysie Ady nie są już tak nabrzmiałe. Są obwisłe i nie ma w nich dużo pokarmu. Galastop dostała dopiero 2 razy (ostatni wczoraj wieczorem), dlatego myślę, że z pewnym opóźnieniem zadziałać mógł też zastrzyk hormonalny i smarowanie jodyną. W każdym razie widać, że idzie ku lepszemu. Adusia jest super grzeczną, mądrą i niesamowicie wdzięczną sunią.
-
Kupiłam większy Galastop (15ml) za 110zł, ponieważ wetka stwierdziła, że przy tak obfitych cysiach, 7,5ml za 70zł może nie wystarczyć, bo uważa, że kuracja powinna trwać około tygodnia. Mniejsza fiolka wystarczyłaby na 5 dni (dawka dzienna 1,5ml), ale gdybym wcześniej wiedziała, że masz odrobinę na zbyciu, można było wziąć ten mniejszy. To nic, ważne, żeby pomógł, a to co zostanie, pewnie wcześniej czy później przyda się (tfu, tfu). W razie potrzeby my komuś oddamy.
-
Ninka pojechała do domu :) czyżby pech się skończył ;)
Tigraa replied to sylwija's topic in Już w nowym domu
No to pozostaje trzymać kciuki. Mam nadzieję, że wszystko się ułoży. Najważniejsze, że w ogóle chcą pracować. -
to jedyny wet, który ma USG i na dodatek nie jest to lecznica całodobowa, czynna 7 dni w tygodniu. Zważ też proszę, że była to niedziela. No i moim zdaniem Wet nie pomylił się w diagnozie, ponieważ sama widziałam na monitorze puste miejsca po płodach, oraz jeden dużych rozmiarów kręgosłup i bijące serce. Zauważył też jakby za nim fragment drugiego kręgosłupa, ale serca nie było widać. Badanie trwało dość długo i w trakcie objaśniał nam każdy uchwycony detal. Daleka jestem od bronienia go tak w ogóle, bo w diagnozowaniu niektórych dolegliwości daleko mu do mistrza, za to bardzo dobrze wykonuje sterylki.
-
Cycusie Adusi są nadal obrzmiałe, wydaje nam się, ze trochę nawet bardziej niż wczoraj. Być może jest to związane z faktem, ze jest upał i nie sposób znacznie ograniczyć jej wodę do picia. W tej sytuacji kupiłam jej polecany przez Was Galastop. Nie możemy ryzykować zapalenia. zakupiłam 15 ml fiolkę, pani weterynarz poleciła podawać jej 1,5 ml przez 6-7 dni.
-
Ada czuje się coraz pewniej. Dziś na długim spacerze , prowadziła "peleton" z wesoło merdającym ogonem ;-). Gdyby ktoś nie znał jej historii, nie uwierzyłby, że jeszcze przed kilkoma dniami była taka biedna. Ada szczeka na intruzów za płotem, a nawet biegnie w ich kierunku, kiedy pozostałe stado tam pędzi.
-
Mogę tu siedzieć godzinami :-)
-
Oczywiście, że będziemy pisać. Już dawno życie mnie nauczyło, że ludzie są jacy są. Nie chce mi się nawet tego komentować. Powiem tylko tyle, WSZYSTKO co robię, robię z myślą o tych, których kocham. Siebie stawiam zawsze na samym końcu. Ady nie mogę przyzwyczajać do bycia ze mną cały czas. Nie chodzi tu o moje "wygodnictwo", tylko o Adusię. Po 3 godzinach,Ada zjadła martwego malucha.
-
Ponieważ nie ma więcej szczeniorków, za chwilę podamy lek hormonalny, który powinien spowodować zatrzymanie/ograniczenie laktacji. Z info od weta wynika, że jest to b. duża dawka uderzeniowa, ale i tak nigdy nie ma pewności jak zareaguje organizm. Dodatkowo polecił smarować cysie jodyną, która ponoć ma działanie ograniczające laktację. Czy macie jakieś doświadczenie w tym względzie (jakie proporcje wody do jodyny?) i czy jodyna nie zaszkodzi suni, gdyby ją zlizywała.
-
Dziś okazało się, że w budce leży kolejny martwy szczeniorek (sunia). Ale ta miała, w przeciwieństwie do wczoraj urodzonego, odgryzioną pępowinę. Widocznie urodziła się żywa. Ada nie dała jej sobie zabrać, lizała ją i przytulała głowę do jej główki :-(. Po 3 godzinach, Ada zjadła szczenię. Ech, to trochę ponad moje siły psychiczne, czuję się, jakby mnie czołg przejechał, choć wiem, że to normalne u suni, a nawet wskazane dla jej równowagi psychicznej. Ogólnie czuje się dobrze, ma apetyt, pije wodę, zachowuje się spokojnie. Zrobiła się naprawdę bardzo chuda. Tylko cysie ma ogromne. Z jednej strony gdyby miała choć jednego malucha, wyssałby mleko, w przeciwnym wypadku, nawet po podaniu leku, możemy mieć problem, bo mleka ma ogromne ilości. Jest bardzo zmęczona porodem, który trwa już drugą dobę. Teraz śpi kamiennym snem. Trochę popiskuje . mtf zalesie, konto leci do Ciebie na pw, dzięki serdeczne.
-
Ninka pojechała do domu :) czyżby pech się skończył ;)
Tigraa replied to sylwija's topic in Już w nowym domu
Sylwija co z Nineczką? -
Późnym wieczorem Ada przy mnie urodziła martwe szczenię :-(. Było duże, zgodnie z tym, co widać było na usg. akcja porodowa prawdopodobnie zakończyła się. Wszystko wskazuje na to, że Ada pozjadała (najprawdopodobniej martwe) płody. Miała naprawdę ciężki poród, akcja trwała ponad 12 godzin, pomimo, ze dostała wcześniej zastrzyk przyspieszający poród. Była tak zmęczona, że zasypiała twardo z głową na moich kolanach, w przerwach między jednym szczeniaczkiem a drugim. Ewa, wiem, widocznie tak musiało być, ale jednak... serce mnie boli :-( dziękujemy serdecznie za wsparcie w imieniu Adusi. Podziękuj od nas gorąco Ricie. Dziś jeszcze sunia dostanie lek na wstrzymanie laktacji, ponieważ cycunie są bardzo twarde i cieknie z nich mleko. Adusia jest przesłodką sunieczką, jest tak łagodna, aż lekarz się dziwił, bo przecież cierpiała. Zero agresji, pełne zaufanie.
-
Wszystko jasne... Ada jest w trakcie akcji porodowej... Dziś też dopiero pokazało się mleko w cysiach. USG wykazało, że jest jeszcze przynajmniej jeden żywy szczeniorek. Ada dostała zastrzyki, które mają jej ułatwić poród, dlatego śpieszyłam się bardzo, aby nie stało się to jeszcze w samochodzie. Tuż przed dojechaniem na miejsce, sunia była już niespokojna i wygląda na to, że lada chwila urodzi następne szczenię lub... szczenięta. Jest pozostawiona w spokoju, aby nie czuła stresu, który może zatrzymać akcję porodową.
-
Zdjęcia będą jutro, ponieważ dziś było już za późno. Ada jest już w kojcu. Trzymana na rękach, bez problemu wsiadła do samochodu. Na posesji chwilę chodziła luzem i to nawet z podniesionym ogonkiem. Do kojca weszła za mną sama, a po chwili również sama do budki, gdzie przygotowane było mięciutkie, czyściutkie posłanko. Widać, że poczuła się w niej bezpieczna... Jest niewiarygodnie grzeczna, miła i kontaktowa. Kiedy się przy niej kucnie, przysiada na pupie i patrzy głęboko w oczy... Ma w sobie coś, co nie pozwala przejść obok niej obojętnie. Kiedy po pewnym czasie poszłam sprawdzić co robi, spała smacznie w budce. Wygląda na to, że to bezproblemowa, grzeczna i kontaktowa sunia, dlatego tym bardziej szkoda, żeby przebywała w kojcu.
-
Sunia wielkości mniej więcej beagla, tyle, że na krótkich łapeczkach. Z wyglądu taki mini labek na króciutkich łapkach. Nie wyglądała na zabiedzoną lecz to jej żebranie o suchą bułkę, to zrezygnowane spojrzenie i powyciągane cycuchy, wyraźnie mleczne, spowodowało, ze zaczęłam się zastanawiać, czy to nie przypadkiem kolejna wyrzucona z pociągu ofiara wakacji... :shake: Nie mogę jej tak zostawić. Szukam jej bezpłatnego dt, zobowiązuję się szukać jej domu oraz zapewnić karmę, leczenie. Najpierw jednak muszę się upewnić, czy nie ma gdzieś maluszków. Są 2 opcje - albo wyrzucono ją, urodziła gdzieś w krzakach i karmi, albo szczenięta utopiono, a ją wyrzucono. W obu przypadkach skurwielowi, który tego dokonał, życzę, aby się udławił przy najbliższym posiłku. Ada jest psiakiem spokojnym i zrównoważonym. Do innych psiaków i suczek ma spokojny stosunek. Unika konfrontacji, odsuwa się. Nie szczeka. Daje się miziać i zaglądać w ząbki - są bielutkie, sunia ma 1-2 lata maksimum. Jest smutna i zrezygnowana. Wczoraj wyciągnęłam jej kleszcza. Zbiedniała, zapadły się jej boczki. Fotki zrobię jej jutro. Jeśli nic się dla niej nie znajdzie, będę musiała wziąć ją tymczasowo do siebie. Niestety, mogę jej zaoferować tylko kojec z budą. Bardzo proszę też, w miarę możliwości o pomoc w zakupieniu dla niej karmy, środków na odrobaczenie i odpchlenie i pomoc w sfinansowaniu szczepienia. Edit: w dniu dzisiejszym 12 września Ada ma sterylkę. Rozliczenie: Wpływy: Ewa Marta - 150 zł od Rity plus 288,54 zł (bazarek)-177 zł zostaje dla Aduni, a 111,54 zł przekazuję za zgodą Ewy na hotelik dla Horacego (nasz tymczas w hoteliku u Jamora) mtf zalesie - 90 zł Mazowszanka2 bazarek 300 zł bazarek pisankowy i biżuteryjny 122,60 -bazarek laptop (LadyStardust)180 zł Razem - 1019,60 zł Wydatki: 30.06.13 r. USG, zastrzyk - 50 zł 01.07.13 r. zastrzyk hormonalny p-laktacyjny - 40 zł 04.07.13 r. krople Galastop 15 ml - 110 zł, niewykorzystana reszta przekazana malagos dla Greyki 15.08.13 r. odrobaczenie Aniprazol-45 zł 01.09.13 r. karma Brit adult M 15 kg-86 zł 12.09.13 r. sterylka bezpłatnie, zastrzyk z antybiotyku bezpłatnie 01.11.13 r. 30.10.13 r. karma Brit adult M 15 kg-86 zł 27.12.13 r. Brit adult M 15 kg 90zł szczepienie 45zł chipowanie bezpłatnie 11.02.14 r. Brit Adult 15 kg 90zł 10.04.14 r. Brit light 15 kg 85 zł fypryst marzec, kwiecień, maj, czerwiec 2014 40 zł obroża sabunol 12 zł 10.06.2014 Brit 85 zł 16.08. 2014 Brit 85 zł 20.10.2014 r. Brit 85 zł 21.12.2014 r. Brit 85 kg fiprex lipiec, sierpień, wrzesień, październik, listopad, grudzień 2014 60 zł obroża sabunol 12 zł 20.02.2015 r. Brit 85 zł fypryst styczeń, luty, marzec 30 zł obroża sabunol 12 zł bazarek diety 640 zł Razem 19588 zł Bilans na dzień 24 marca 2015 r. minus 341,40 ZŁ Pomoc w naturze ;-): Ewa Marta - Karma Brit adult M 15 kg plus 2 puszki 1250 g
-
Dokładnie w takiej kolejności xxxx52. Jeśli można czekać, to przygotowuje się zaplecze, ale jeśli na szali leży życie psa, a w tym wypadku wielu psiaków, to działa się natychmiast. Przecież tu chodzi o życie!!! Natalia, odpowiedź na Twoje pytanie znajdziesz w poprzednim moim zdaniu. Uważam, że życie jest wartością nadrzędną, zawsze, w każdych okolicznościach. napiszcie jakie to są psiaki, małe, duże, to więcej się znajdzie domów tymczasowych. Przecież każdy z nas ma stado psiaków i nie zawsze mamy możliwość wziąć np. dużego samca, ale np. małego już tak.
-
najpierw zabiera się psy, a potem szuka dt. Nawet nikt nie jest w stanie powiedzieć ile tych psiaków jest i jakie, duże, małe, dorosłe, szczeniaki? A przecież to ważne, gdy szuka się dt. Przecież, do czorta, nawet do schroniska jakiegoś można by je tymczasowo zabrać. Napiszcie czy są tam jakieś małe psy. Ludzie chcieliby pomóc, ale robicie to w taki sposób, że nie mamy możliwości.
-
Może to będzie wyglądać na wymądrzanie się, ale te psiaki tam umierają... przecież to już miesiąc od zgłoszenia. Czy jakaś organizacja wreszcie się tym zajmie natychmiast??????Kochani, wybaczcie mi, jeśli jestem zbyt obcesowa, ale naprawdę nie ma czasu, tam psiaki umierają, zapewne z głodu i pragnienia, z chorób, a tu debatuje się tygodniami. pewnie część z nich już nie żyje... Rozumiem wszystko, brak miejsca, brak kasy, brak dt, ale jeśli stworzenie błaga o ratunek, to go się zabiera NATYCHMIAST. Zawsze tak robię, robiłam i będę robić, nawet gdy nie miałam funduszy ani miejsca, nawet gdyby mi przyszło się podzielić z psinami ostatnią kromką chleba...
-
Do zobaczenia Paula, śpij spokojnie...
Tigraa replied to Tigraa's topic in Dogomaniacy, którzy odeszli....
(*) są już razem, cała rodzina. Niech spoczywają w pokoju. Czy ktoś zajmie się sunią Pauli, Koką? -
Bezdomna suczka z dwoma szczeniakami - okolice Radomia
Tigraa replied to gunia's topic in Już w nowym domu
Co z drugim szczeniorkiem i czarnym piesiem? Co z mamusią? Nie oddawajcie maluchów na wieś, w dodatku bez sprawdzenia domu, bo trafią na łańcuch, albo będą latać po ulicy, aż porozjeżdżają ich samochody. Niestety, mam bardzo złe doświadczenia z takimi "wiejskimi adopcjami na wariata", najczęściej powodem jest " bo dzieci chcą". A potem, gdy piesek podrośnie, stoi na łańcuchu w gó...nach. -
Bezdomna suczka z dwoma szczeniakami - okolice Radomia
Tigraa replied to gunia's topic in Już w nowym domu
Napisałam już pw do gusi. Żal psiaczków, ale pomóc nie mam jak. Parę jednak rad przekazałam gusi. czy macie czym je zabezpieczyć na kleszcze? Ta pani co ich karmi, ma dla nich karmę? Mają jakieś schronienie do spania?