Jump to content
Dogomania

Tigraa

Members
  • Posts

    5888
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Tigraa

  1. Wzruszające fotki. Bezdomni potrafią zrozumieć bezdomnych... Kochani zapraszam serdecznie na bazarek dla Ady: [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/245897-Jedziemy-na-wakacje-ksi%C4%85%C5%BCki-ciuszki-torebka-bi%C5%BCuteria-do-7-08-g-22[/url]
  2. Przecudne zdjęcie, mega pozytywne :-) Pozdrowionka dla Mirka, mizianko dla kochanego Carlosa.
  3. Na 1-szej fotce uśmiech Ady mówi chyba sam za siebie, na 2-giej poobiednia drzemka na dworze :-) Ada ma się świetnie, z upodobaniem poluje na ptaki. Panna będzie szczepiona, jak tylko pan wróci ze szpitala.
  4. [IMG]http://i44.tinypic.com/zv1tu1.jpg[/IMG] [IMG]http://i40.tinypic.com/6ofzg9.jpg[/IMG]
  5. Mały Maciuś od sąsiadki wskoczył w ogłoszenia po Adasiu, który już dziś na wizytę przedadopcyjną.
  6. Z tego co nam wiadomo, wszystko jest O.K. Bieżące info na temat psiaka znajdziecie na fb (wydarzenie i profil hoteliku). Linki podała wcześniej sylwija (post 7).
  7. Malagos, nie ma za co, jeśli mogliśmy pomóc, to bardzo się cieszymy. Adusi też pomógł, a to, co zostało pomogło kolejnej sunieczce.
  8. Adusia czuje się świetnie. Biega z pozostałymi psiakami, chętnie spaceruje, spi wyciągnięta na fotelu. Ma apetyt. Na razie kupiłam jej środek na odrobaczenie, a niedługo będzie szczepiona. Nie ma żadnych konfliktów między nią a stadem, dogadali się bez problemu, Ada ma b.miły charakter, jest bardzo zrównoważona.
  9. Historia Demona... Kupiony w 2009 r. z pseudo hodowli, jako prezent na 18-kę syna. Maleńkie podwórko, mikro kojec i nędzna buda, na początku stanowiły jego cały świat.. Trudno się dziwić, że psiak uciekał przy każdej okazji, zwłaszcza, że ogrodzenie liche, a i furtka zwykle otwarta. Kiedy już nawiał, jego łupem padały kury sąsiadów, co pociągało za sobą płacenie mandatów i odszkodowań. Ponoć przez 2,5 roku, w sumie miał zadusić kilkadziesiąt sztuk drobiu. Z tego powodu został oddany znajomym, których nastoletnia córka marzyła o takim psie. Nie spisano przy tym żadnej umowy, dlatego jako prawny opiekun psiaka, w dalszym ciągu figuruje poprzedni właściciel. Po uzyskaniu tej informacji, udaliśmy się pod wskazany adres. Jak wynikało z rozmowy, w nowym domu problemem stało się systematyczne duszenie gołębi, które namiętnie hodował ojciec. Pewnego razu miarka się przebrała i Demon został wypędzony kijem, po (jak mniemam) uprzednim otwarciu furtki (oficjalna wersja, przekazana poprzednim właścicielom, mówiła o przegryzieniu siatki). Córka ganiała go po okolicy, ale wystraszony psiak nie pozwalał się do siebie zbliżyć. Wszystko to działo się ok. 3 mies. temu, a nie 2 tyg., jak sądzili poprzedni opiekunowie. To by tłumaczyło stan w jakim znaleźliśmy Demona. Z książeczki zdrowia psiaka wynika, że nie był on szczepiony w przeciągu ostatnich 2 lat. Na nasze pytanie, czy zamierzają po odebrać, pokrywając wcześniej dotychczasowe koszty leczenia (ok. 300 pln) i transportu, odpowiedzieli, że ich na to nie stać... Wydawali się być kompletnie niezainteresowani powrotem psiaka, no może poza córką, która podczas rozmowy miała łzy w oczach. Ojciec nawet nie podszedł do nas, choć dokładnie wiedział w jakim celu przyjechaliśmy. Bez problemu wydano nam książeczkę zdrowia Demona, natomiast po pisemne zrzeczenie się wróciliśmy do prawowitego właściciela. Z wywiadu wynika, że Demon bez problemu dogaduje się z kotami i innymi psami. Ma jednak schizy na punkcie miski (nawet pustej), do której nie pozwala zbliżyć się konkurencji. Z zacietrzewieniem poluje na każdy gatunek ptactwa, co stało się bezpośrednim powodem jego tułaczki. W dniu dzisiejszym Demon rozpoczął kolejny etap swojego życia. Czeka teraz w hoteliku na TEGO człowieka, który ofiaruje mu swoje serducho i zapewni właściwe warunki, adekwatne do predyspozycji rasy.
  10. [quote name='Ewa Marta']Aniu, na wszelki wypadek nie mówcie, że wiecie gdzie jest pies. Lepiej powiedzieć, że odczytaliście czipa, ale zaraz potem od uciekł. Bo jeśli to jakaś łajza i nie daj Boże będzie chciał go wziąć z powrotem, to będzie problem... Jak z niego biduś:-([/QUOTE] dokładnie taki mamy zamiar, Ewuś.
  11. [URL=http://img824.imageshack.us/i/tb3a.jpg/][IMG]http://img824.imageshack.us/img824/9619/tb3a.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img812.imageshack.us/i/vwei.jpg/][IMG]http://img812.imageshack.us/img812/7640/vwei.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img547.imageshack.us/i/n19p.jpg/][IMG]http://img547.imageshack.us/img547/2813/n19p.jpg[/IMG][/URL]
  12. Błąkał się w okolicy marketu. Wychudzony, z zaropiałymi oczami i sierścią przypominającą starą miotłę. Jedno spojrzenie niebieskich jak lazur (i potwornie zaropiałych) oczu i już wiedzieliśmy, że MUSIMY mu pomóc. Obdzwoniłam pół Polski i udało się zorganizować dla niego miejsce w hoteliku w Mszczonowie (serdeczne podziękowania dla Ewy, Renaty, Sylwii i Mirka). Wczoraj, gdy podjechaliśmy po niego, leżał zakrwawiony i nieruchomy - serca nam stanęły... Psiak został pogryziony poprzedniego dnia/nocy, ma ranę w uchu i na łapie, stan zapalny oczu, spowodowany prawdopodobnie zagłodzeniem i wyciek ropny z ucha. Najważniejsze - ma chipa. Mamy namiary na właściciela, jutro się tam wybierzemy, a na razie zbieramy informacje. Ze wstępnych ustaleń wynika, że są to "slumsy", ogrodzenia w stanie szczątkowym, a furtki pootwierane. Wiemy już, że oprócz naszego pana D. była jeszcze młodsza sunia Husky. Pan D. ma 4 lata, jest b. łagodny, bardzo ufny i przyjazny zarówno do ludzi jak i do innych psiaków. Żal się było z nim rozstawać lecz jest pod bardzo dobrą opieką. Domku zaczniemy szukać od jutra, gdy już będziemy po "rozmowie" z właścicielem. Być może uciekł, być może służył do rozrodu. W każdym razie nikt go nie szuka, przejrzeliśmy ogłoszenia w necie i za ostatni okres w lokalnej prasie. Właściciel jest młody, wiemy to z dużym prawdopodobieństwem.
  13. Jest problem ze szczeniorkiem... Jego obecna opiekunka mieszka sama, a pracuje tylko na noce. Maluch pozostawiony na wiele godzin popiskuje, a ponieważ są to godzinny nocne, przeszkadza to jednej z sąsiadek, która ma "uczulenie" na tego rodzaju przypadki. Problem jest tym większy, że mieszkanie jest wynajmowane, dlatego już teraz zaczynamy szukać innego DT. Być może sytuacja się unormuje i nie będzie to konieczne, ale musimy być przygotowani na taki wariant. Prawdopodobnie trzeba będzie założyć Adasiowi osobny wątek.
  14. EDIT: Adaś dostał nowe, robocze imię Szczawik ;-). Oprócz tego, że w dalszym ciągu załatwia się w domu, wszystko jest O.K. Dziś czeka go kontrolna wizyta u weta. Poniżej dwie fotki tego sympatycznego smyka, który według relacji DT, jest super fajnym szczeniorkiem.
  15. Psiak nie został odrobaczony, ponieważ okazało się, że ma podwyższoną temperaturę. Do poniedziałku ma być obserwowany. Oceniony został na 3 mies., a waży 2,5 kg. Był dziś na długim spacerze na smyczy i tylko na początku był niewielki problem. W bezpiecznym miejscu był puszczony luzem i ładnie się pilnował. Niestety, nie załatwił się na dworze, a zaraz po powrocie w domu...
  16. Adaś dotarł do Wołomina już po 6-tej rano. Z. Szyjkę ma tak drobną, że po dorobieniu dodatkowej dziurki, obróżka przypominała dziecinną bransoletkę. Dlatego, że istniało realne ryzyko wyswobodzenia się Adasia z luźnej obróżki, nie doszedł do skutku spacer tuż po podróży, a maluszek nie miał zamiaru czekać na jej dopasowanie, więc sioo i qpę popełnił w mieszkaniu. Mam nadzieję, że uda się jednak nauczyć go załatwiania potrzeb na spacerze. Myślę, że już dziś rano by się to udało, ale względy bezpieczeństwa na to nie pozwoliły. Psiak niebawem odwiedzi weta, bo z całą pewnością jest zarobaczony i do obcięcia są pazurki. Zapewne nieco później przyjdzie czas na szczepienia. Jako wyprawkę maluch otrzymał mięsne puszki i na początek 100 zł na weta oraz karmę dla szczeniąt.
  17. Kilka godzin temu pod bramę przyszła dziewczynka ze sczeniorkiem na rękach. Powiedziała, że ktoś porzucił dwa takie maluszki, a jej mama zgodziła się przygarnąć tylko jednego. Maluch jest skrajnie zagłodzony - sama skóra i kosteczki, dlatego nie przeżyłby pozostawiony na pastwę losu.
  18. Karma dotarła przed kilkoma dniami i wtedy właśnie wpisałam ją do rozliczenia w pierwszym poście. Adusia bardzo dziękuje za każdą, nawet najmniejszą pomoc. Jej stan trafnie określiła Auraa - Ada jeszcze nie wierzy, że już zawsze będzie mieć pełny brzuszek i swojego ludzia, który nie kopnie tylko zagada i pomizia. Ada jest naprawdę fantastycznym psiakiem. Nie sprawia absolutnie żadnego problemu.
  19. Po kroplach Galastop zanika mleczko w cycusiach Ady. Jeszcze 2 dni podawania. Nie są całkiem puste, ale znacznie "schudły". Dzięki, dziewczyny, za podpowiedź, pomogły jej bardzo. Dużo lżej jej chodzić.
×
×
  • Create New...