Jump to content
Dogomania

malagos

Members
  • Posts

    44500
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    27

Everything posted by malagos

  1. nam się nie dał pogłaskać, ale bądźmy dobrej myśli :)
  2. Wczoraj byliśmy z wizytą u Lilka, ale tylko nas trochę obszczekał i zajął się swymi sprawami. A jak odjeżdżaliśmy, tak sobie patrzył:
  3. Wrocław jest the best! Od nas kilka dni temu państwo z Wrocławia adoptowali Igusię:)
  4. Wieści z domu Kory: wczoraj była sterylizacja (sunia przechodziła ropomacicze) i ma doskonałą opiekę pani Alicji (dzwoni, opowiada o Korze i dziękuje za cudownego psa!)
  5. Wczoraj po małą Gajankę przyjechali ludzie z Warszawy - pani Agnieszka i jej 26 letni syn. Czyli i ta malizna znalazła dom. Czas odpocząć. I to raczej od ludzi, którzy się ostatnio przewinęli przez nasz dom i w rozmowach telefonicznych. Co za dziwna galeria ludzi......
  6. Rozmawiałam w sobotę rano z miłą panią z Radomia, jechała z rodziną na weekend na Mazury- zapytała, czy jak będą wracali, czy mogą zobaczyć szczeniaka? Mieszkamy prawie po drodze. No pewnie, że tak. Czekała, pół niedzieli na wiadomość. Wreszcie dobrze po 17.00 wyslałam sms, kiedy się można spodziewać Państwa. Pani zaraz oddzwoniła, że za 1,5 godziny będą, ale... nie są w 100 procentach zdecydowani, ze mąż chce koniecznie szorstkowłosego psa, a Gajka nie wygląda tak, czy w ogóle przeprasza, że zawraca głowę, bo to niedziela, bo wieczór, bo nie wiedzą, czy wezmą sunię itp. No dobra, myślę sobie, jak już są nie tak daleko, co mi szkodzi ich poznać. Byli po dobrych dwóch godzinach. W samochodu wyszło małżeństwo i 10 lenia Pola, i wyskoczył tak na oko 6 letni chłopaczek, na bosaka (bo od 2 dni nie może znaleźć butów-powiedziała pani). No i się zaczęło... "Szymon, nie rusz, Szymon, zostaw, Szymon, chodź tu, Szymon nie goń kotka! Szymon, nie wchodź tam!". Szymon ma takie ADHD, jakiego w życiu nie widziałam! Do psów lgnął, przytulał, głaskał, pieścił, podnosił, do ogrodu wybiegał zrobić siusiu, do kuchni wpadał ( a tam zamknęłam biedną starą, kaszlącą Nusię) i próbował ja też brać na ręce, gonił moje przerażone koty... Rodzice co chwila "Szymon i Szymon". Aż po pół godzinie wahań za strony państwa skończyłam tę wizytę, mówiąc, że psa nie dostaną i że czas na nich. Ludzie - wg mnie - chcieli po prostu sprawdzić, czy Szymon w kontakcie z psem się wyciszy, czy odrobinę spowolnieje w działaniach. No, może, z dorosłym labkiem tak, ale na Boga, nie ze szczeniakiem! W sumie współczuję tej pani (bo sympatyczna bardzo...), że ma takiego Szymona :(
  7. Pani Alicja zabrał Korę na usg i badanie krwi. We wtorek sterylizacja. A co do szczeniaczki....
  8. Nie, wyruszyli z Wrocławia, mieszkają na ul Józefa Becka
  9. Historia jak z filmu: po godz. 15.00 dzwoni telefon. Bardzo sympatycznie rozmawiamy o szczeniarce, opowiadam, pani wypytuje, i pyta, czy można zobaczyć pieska. Oczywiście, a skąd pani dzwoni? Z Wrocławia. No to dupka blada, myślę sobie, ale mówię: proszę popatrzeć na mapę, to ponad pół Polski. I ze mieszkam jeszcze 100 km za Warszawą. A pani na to, co to jest 100 km, i czy jeszcze dziś mogą przyjechać? No nie do uwierzenia! Potem sms "już wyjechaliśmy, będziemy ok.21.30". I byli! Przesympatyczni ludzie, z córką dwudziestokilkuletnią. Kawa, herbatka, ciasto, pokazywanie zdjęć poprzedniego pieska, nasze psy wniebowzięte, że ktoś jest i głaszcze je wszystkie. A nasza Igunia po prostu przykleiła się do pani. Ta ją wzięła na kolana i tak popijały sobie herbatkę. Malutka też się fajnie pokazała, lizała po rękach, bawiła się sztuczną kostką. No i rozpacz pani: obie są cudowne! Po pół godzinie jednak serce skłoniło się ku Igusi... No więc spisaliśmy umowę na Igusię. Czeka ją badanie usg, badanie krwi i sterylizacja, czyli to, co my z Tomkiem musielibyśmy zrobić (umawianie, zawożenie psa do Makowa, opieka po operacji - wszystko to nas ominie, huuura!!) No to na dom czeka mała Gajanka. Ale był juz obiecujący telefon....
  10. No to bomba, jutro opisze dokładniej. Ogłaszałam małą sunię Gaję, a dom znalazła Igusia!... I to gdzie? We Wrocławiu!
  11. Maleńtas rozrabia na całego. Przechodzi pod tarasem, kopie dołki w moim nowo założonym ogródku, przynosi różne śmieci, drze japę, jak je nikt nie towarzyszy!... Zostawiam więc na dworze którąś z cioć, niech się trochę i one pozajmują szczylkiem.
  12. Igusia awansowała od wczoraj do domu - i jest ok. Całą noc przespała, chyba w kuchni na tym posłanku, ale nie zamykałam jej. Rano o 7.00 całe towarzystwo w podskokach poszło na dwór. Szczeniorka przespała noc w kojcu w sadzie, trochę ją rano słyszałam... Dziś chodzi luzem, za psami, za mną, ale nie w domu. Nie mam siły na szczeniaka w mieszkaniu :( Jest ciepło, słonecznie, położyłam koc na tarasie, stoi miska z wodą.
  13. A tak się prezentuje szczylkówna Gajanka: Dobre Ciocie, Diana i Bazia, mają pełne ręce roboty :)
  14. Taka jestem ładniutka :) A w domku czuję się doskonale, mam posłanko w kuchni, a drzwi do ogrodu otwarte non stop, to może wpadki z zachowaniem czystości nie zaliczę...
  15. Aha, szczeniak-chłopaczek poszedł na swoje, cała rodzina po niego przyjechała. sunia czeka, a mordkę drze, cała wieś słyszy, ze samotna i niekochana!.....
  16. tak ze 40 cm, jest drobnej budowy. No i od dziś - domowa :) Piłyśmy wszystkie kawę na tarasie: Dianka, Bazia, Nutka, kotka Lili, Szara Kota :)
  17. Igusia dostała antybiotyk w zastrzyku, podaję Nifuroksazyd. Ma apetyt i jest wesoła. Wg wskazówek konfirm ugotowałam ryż i podaję jej z odrobiną gotowanego kurczaka. Na jutro mam przygotowane skrzydło indyka, ale ograniczajac ilość tłuszczu dostanie tylko chude wyskubane mięsko. Bo może ma coś z trzustką?...
  18. Nie sposób zrobić zdjęcia całej gromadce, takie to ruchliwe, skaczące, poszczekujące! No i nie zrobię już tego błędu, ze pójdę do nich w krótkich spodniach, he, he!
  19. Szczylki są u mnie w kojcu w sadzie. Wczoraj na dzień dobry dostały Drontal od robali i kropelki od pcheł. Jak tylko otwieram kojec, zaraz robią siusiu i kupale, taki mądre! Nasze suczki, Diana i Bezia bardzo nimi zainteresowane, dają się lizać po pyszczkach, targać za uszy, choć Bezia raczej ucieka po chwili. Czarny to chłopaczek, podpalana to sunia. I ten zapach z ryjków, szczenięcy, przecudny!......
  20. jednak Igusia :) poprawiłam poprzedni post, z Nelki na Igę. Coś jednak nie jest ok, trochę sraczusi w kojcu, i zwrot obiadu. Jutro Tomek wyjeżdża na 3 dni :( Aha, i przybyły rano 2 szczeniaki z lasu. Siedzą w kojcu w sadzie. Ratunku.........
  21. to ja nie przyjadę, bu....... No dooobra, żartuję :)
×
×
  • Create New...