-
Posts
44500 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
27
Everything posted by malagos
-
Problem w tym, ze ja nie podejmuję się pracy z Niunią. Prowadzę tylko zwykły dom tymczasowy, zajmuję się psami z naszej gminy, socjalizuję w miarę swych zdolności i chęci, znajduję im domy. I tyle. Na Pienię nie mam ani czasu, ani siły, ani - po prostu - chęci. Dziś na spacerze w sadzie złapała i zamordowała w okamgnieniu młodą sierpówkę.
-
w tym konkretnym przypadku, Pieni - jest. Pienia to silny pies, na smyczy ledwie ją Tomek utrzyma...
-
Kolejny telefon - głos młody, ale taki nieprzyjemny, arogancki: to ile pani chce za tego pieska? Za damo? to jak to tak, całkiem za darmo? Pan ma małe dzieci - rozbrykane, nadpobudliwe i twierdzi, że Pienia by doskonale pasowała do takiej rodziny. No i pan mieszka w Koszalinie. Dziś telefon - państwo opłakują suczkę, która odeszła na raka, i szukają następczyni (czyli wg pana identycznej suczki), czyli małej... Mieszkanie na Mokotowie, na parterze, z ogródkiem, pan i żona są lekarzami, wyjeżdżają na wakacje z przyczepą, zawsze towarzyszył im pies. Tyle tylko, że państwo mają po 80 lat!! I rozważają wzięcie szczeniaka, żeby "sobie wychować". Już nie miałam siły gadać :(
-
Nawet nie będę pytac, ktoś, kto szuka psa do pilnowania jakiegoś terenu nie będzie jechał kilkaset km. W każdym schronie dostanie
-
pokazałam ją, nic to nie kosztuje :( Wczoraj był telefon - ale też taki nie bardzo, bo raz, że pani emerytka o spokojnym charakterze, dwa, że wnuczka ma jej kotka przynieść. A ten pan, który był chętny na Szantę od Agat21 i oferował budę i kojec, i którego już brałam pod uwagę dla Pieni, jest z Gorzowa, z drugiej strony Polski :(
-
Pienia ma w nosie człowieka, chyba, ze ma miskę w ręku. Nawet na wołanie podbiegnie tylko wtedy, jak sama ma ochotę.
-
Też jestem tego zdania. Tylko nie mam planu B, jak się dom stały nie znajdzie.
-
No i tak mija dzień za dniem, a tu cisza zupełna :(
-
Był jeden telefon. Pani pytała o wagę suni, bo by chciała ... ją w koszyczku nosić. no nic, czekamy dalej.......
-
Benia już ma DS. Benia - kolejna ofiara człowieka, której musimy pomóc :(
malagos replied to elik's topic in Psy do adopcji
Cudne zdjęcia, a Ty - jaka śliczna!!! -
Tysiaczku, cudny tekścik, bardzo Ci dziękuję!! No i gratulacje i życzenia ...!!!!
-
Jeszcze raz dziękuję serdecznie!
-
Rewelacja!! Isiaku, jesteś genialna!
-
Isiaku, a przyznaj się, co stworzyłaś? :) :)
-
No właśnie?...
-
Pienię nadal ogłasza, wyróżniam ogłoszenia. Nic, żadnego telefonu :( Wpłynęło 200 zł na potrzeby naszej podopiecznej - od Aga76, rękodzieło Isiak :) Dziękujemy ogromnie!
-
Wiedomosci dobre - zrobione zakupy, typu wygodne szelki, karma, smycz prawie 3 m. Psiak wychodzi co 2 godziny, i odpukać, nie było wpadki. Pani położyła mu nasz kocyk na posłaniu w dużym pokoju w kącie - od razu zaakceptował i odespał stres :) Na spacerze zawarł znajomości z 4 psami - 3 ok, z jednym już na odległość, na długość smyczy, wymienił uwagi, dość niekorzystne :) Państwo mają dwa króliki, to nie bardzo się spodobały Wiruskowi. Ale są w osobnym pokoju, i powoli będzie zapoznawany.
-
A, żem nie napisał: do Warszawy :) I nie było, ze daleko, te 90 km.
-
To taka historia: Wirus pojechał do domu. Młodzi ludzie, dobre wrażenie, z chęcią pomocy jakiemuś biedakowi i chcący poświęcić czas na przyuczenie. Pani pracuje po 5 godz dziennie, pan jest w domu jeszcze przez 10 dni, i to on będzie uczył Wirusa życia w mieście, zostawania w domu, spacerków itp. Wirus przywitał państwa łasząc się pokazując brzuszek. Był spacer na smyczy, i wypadło to wszystko pozytywnie. Dałam 1000 przykazań, kocyk Wiruska, karmę, smaczki. To teraz siedzę cichutko i czekam na wieści.
-
Prosimy ślicznie o kciuki! Trwają rozmowy.........
-
Dziś dzień bez znaczenia - siusiania. Ale czuwam, uważam, mam Wirka na oku. Nie było jednak nawet zamiaru podniesienia nóżki. Za to z lubością zasiedlił posłanie w kuchni i tam najczęsciej się lokuje, i śpi. Z Czarną kotką nadal wojna, ale to ona prowokuje. Szara koteczka nie ma nic do niego, ociera się, przymila, a Wirus ma taką głupią minę wtedy!
-
oj tak, juz poprawiłam, przepraszam :)
-
Podeślij, Agasiu, proszę!... Bo odrobina serca i trochę czasu, a będzie to wspaniały towarzysz i kompan do spacerów i do spędzania czasu w domu :) Niewielki (12,5 kg), zgrabniutki, niestary, pogodny, ogonkiem kreci młynka na widok człowieka, łasi się, nie boi się ludzi. Dziś przywitał naszego znajomego, który wpadł na kawę, jak starego przyjaciela :)