-
Posts
44500 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
27
Everything posted by malagos
-
Na lince go nie prowadzę, ale druga część - tak. Co dwie godziny wychodzimy do ogrodu, biega, zrobi kilka razy co potrzeba, zwiedzi kątki i wracamy. Staram się izolować koty, więc dużą część czasu spędzamy razem w kuchni, bo to pomieszczenie z drzwiami. Dałam drugie posłanie, bo jednak starowinka Nutka zajmuje swoje stare legowisko, i Wirus wyraźnie czeka, by się gdzieś położyć. W kuchni się uspakaja, wycisza. Jak teraz robiłam obiad, grało cicho radio, to wreszcie mocno usnął. Bo tak to cały czas czuwa, biega, taki jakby ciągle w pospiechu, w biegu, w pędzie. No i kocha jedzenie!
-
Doszło jednak po południu do scysji z czarną koteczką - w ostatniej chwili pacnęłam Wirusa packą na muchy po pupie - podniósł, lament, bardziej się przestraszył, niż go zabolało. Ale uskoczył, kot miał okazję uciec. Do wieczora siedział w kojcu. Ale potem - jak gdyby nic, wrócił do domu i kotów nie widzi... Ale siusia w domu, chodzę i zapieram co się da. To nie znaczenie, a siki. Wczoraj, dziś jak już podnosił nogę, krzyknęłam "nie!" i otworzyłam drzwi na taras.
-
Wirus się szybko rozkręcił po operacji. Po południu kończyliśmy z Tomkiem sadzenie nowych krzaczków w ogródku, na skosie pod tarasem (38 dołków...), psy nam towarzyszyły. Wirusowi jednak nie spodobała się koteczka - szczekał na nią jak szalony, zapędził pod fotel na tarasie, mało fotela nie podniósł, próbując dosięgnąć kota, i nie reagował na moje okrzyki. Dopiero jak machnęłam ścierką mu przed oczami, to odstąpił. W domu tez co chwilę mówię "nie rusz kota" :(
-
Bardzo ładnie zachował się w samochodzie - po prostu stał na tylnym siedzeniu, oparty o mnie i patrzył sobie przez okno. W gabinecie dr Magda ma koteczkę po wypadku samochodowym, tak że Wirus miał okazję obejrzeć kota, co na nim nie zrobiło najmniejszego wrażenia. W domu szybko doszedł do siebie, pokręcił się po kuchni, na chwilkę położył na posłaniu, znów pochodził. Nasze psy tylko go obwąchały, z wzajemnością, było machanie ogonami. Koty nawet go nie zauważyły, a jeżeli nawet, nie dały po sobie poznać :) Całe towarzystwo zaległo w kuchni w oczekiwaniu na obiad, choć dopiero dochodziło południe. Wzięłam Wirusa na smycz i pospacerowaliśmy po ogrodzie. Zrobił dwa razy porządnie siusiu. Poszliśmy z Tomkiem sadzić nowozakupione krzaczki i drzewka ozdobne, pies został w kuchni. Zaraz wybieramy się całym domowym stadem znów pospacerować. Niestety, w międzyczasie Wirus zrobił obchód po salonie i poznaczył doniczki i framugi :(
-
Juz odpoczywa po kastracji
-
Jutro kastracja! I to raniutko, już po 8.00 mamy być u dr Magdy. No i Wirus awansuje do domu. I zostanie, o ile lubi koty.
-
No cisza jak makiem zasiał ( Pienia się zasiedziała, ale to nie jest tak, że może zostać :( Blokuje miejsce kolejnym psiakom, a i ja nie podołam opieki nad nią na dłuższą metę. To kierowanie ruchem, wypuszczanie kotów, łapanie kotów, bo wypuszczam Pienię, wyprowadzanie Nutki, wnoszenie Nutki, dojdzie w tygodniu opieka w domu nad Wirusem i jego kastracja :(
-
Kocham Was, moje Panie, ogromnie!! :) - rozmowy jak najbardziej na miejscu i na czasie :)
-
Czyli, jak to ktoś powiedział, siedzę w domu i pielęgnuję swoją starość :)
-
Planuję go zabrać do domu po kastracji - w przyszłym tygodniu. Będę miała go pod opieką - Dziś ostatni dzień jestem w pracy - od jutra urlop i emerytura :( I jeśli zaakceptuje koty, to będzie domowy :)
-
No i zobaczcie: zaraz po ogłoszeniu Niuni przez Tysię były 4 telefony, a następnego dnia jak nożem uciął :( Żadnego zapytania, nawet głupiego :( Nie mam pomysłu na tę sunię. Nie mam.....
-
Nie, to pies wdzieczny za każdy gest, za pogłaskanie, zajada wszystko, suchą i mokrą karmę, wraca na zawołanie, nie załatwia się w kojcu!
-
Na razie zero zapytań. Znajomy znajomego szuka psiaka , Mokotów, ale cholerka, upiera się przy suczce :(
-
Dwa latka stuknęły. Lilek zostaje z nami !
malagos replied to Mazowszanka13's topic in Już w nowym domu
A Stres-out nie podziała?... przy którejś mojej tymczasowiczce dobrze zrobił, tyle, że trzeba podawać przez dłuższy czas. -
aha, Tysiu, te dwa wystarcza w zupełności, nie zawracaj sobie głowy kolejnym!...
-
Tyśka, jesteś niesamowita! Opisy są super, cudne i urocze! Już jeden podmieniłam na olx, wykasowałam ten mój skromniutki, a dałam ten pierwszy, co podałaś na pw. https://www.olx.pl/nowe-ogloszenie/edit/603360013/?bs=myaccount_edit&ref[0][action]=myaccount&ref[0][method]=index
-
Na pewno ma coś z gończych w swych przodkach, ale jet mniejsza, lżejsza, delikatniejsza A to pies gończy bałkański: Og
-
Dwa latka stuknęły. Lilek zostaje z nami !
malagos replied to Mazowszanka13's topic in Już w nowym domu
Zajrzyjcie i do nas, proszę: https://www.dogomania.com/forum/topic/351895-~uroczy-wirusek-przesympatyczny-chłopaczek-u-nas-w-bdt/ -
To nasz nowy przyjaciel: https://www.dogomania.com/forum/topic/351895-~uroczy-wirusek-przesympatyczny-chłopaczek-u-nas-w-bdt/
-
Zrobiłam na szybko ogłoszenie na MojaOstrołęka i olx na Warszawę, dwa dni temu, ale na razie nie ma zainteresowania. Tysiu, a napisałabyś krótki tekścik, tak ciepło i serdecznie o Wirusku? Proszę!... A ja wstawię go z innymi zdjęciami na olx.
-
-
Wirus - takie imię zaproponował Tomek, jak powiedziałam, że niestety, trzeba zabrać kolejnego psa spod sklepu na wsi. Widziałam go kilka razy, a to pod moim biurem, a to pod sklepem, a to w parku. Za każdym przechodniem nieśmiało chodził, z ogonkiem pod brzuszkiem i niemym błaganiem w oczach o coś do jedzenia. I tak trzy dni... Ale jak siedział skulony i trzęsący się pod sklepowym daszkiem, w lejącym deszczu, to nie wytrzymałam. Jest u nas w kojcu w sadzie, czyli małym i skromnym. Cudak z niego! Wypuszczam go na pobieganie 3 razy dziennie, ale na razie osobno z innymi psami, niech się chłopak zadomowi. Taki pogodny, wesoły, roześmiany, wdzięczny za każdy gest, pogłaskanie, zawołanie! Aż mi się buzia do niego śmieje, jak pędzi do mnie popiskując z radości: patrzcie, pańcia mnie woła, hurra! Do kojca wbiega chętnie, bo tam dostaje jedzenie. Na smyczy nieźle sobie radzi, nie szarpie i nie ciągnie. Waży ok. 10 kg, ma ze 3 - 4 lata. Odrobaczony, odkleszczony (3 osobniki wyciągnięte)
-
Jest śliczna, ale to dziwny pies - trzeba silnej ręki i wiedzy, a wyprowadzi się ją na super psa! Na smyczy mało mi ramienia nie wyrwała, a bo to wróbel, bo nasz kot na schodkach, bo coś tam :(