Jump to content
Dogomania

malagos

Members
  • Posts

    44500
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    27

Everything posted by malagos

  1. W ramach nudy Aria nieźle podgryzła budę :( oderwała deskę, pogryzła kanty, odsłoniła styropian... Dałąm jej 3 pieńki różnego rodzaju, moze się nimi zajmie.
  2. Przytulam Cię, Maryś, przytulam do serca :(
  3. Wpłynęło 50 zł od wujka Nuncek, dzięki! Zamówiłam jedzonko w Zoolpusie, dla kotów i puszki dla psa :)
  4. Zylkene to lek weterynaryjny. Są sprzeczne opinie, ale co szkodzi sprobować. Podobnie działa Kalm i Kalms.
  5. Wszystko będzie dobrze, bądźmy dobrej myśli...
  6. To zawsze jest kłopot, i nie wiadomo, jak wybrnąć - niby trzeba dziękować i chwalić, ale co z tą kramą zrobić, tylko kłopot :(... Ja nadal preferuję Fitmin, po josera nasza Dianka ma sraczusię... Dodam swoje ogłoszenie drobne-pampersiki po Nuteczce mi zostały, moze ktoś ma zapotrzebowanie? Rozmiar S ratlerkowy
  7. Dzień dobry :) bardzo dobrze, ze przygarnęliście taką znajdkę :) Weź pod uwagę, że nikt nie porzuciła rasowego psa, to raczej niemożliwe, nie zdarza się. To zwykły uroczy kundelek. Ja też staram się, pewnie jak my wszyscy, porównać psiaka do jakiejś rasy, ale tylko porównać fenotypowo, z wyglądu. Mieszańce są trudne do przewidzenia pod względem charakteru, a i siły wzrostu, ich nie obowiązują "cechy rasy" :). Zazwyczaj to mądre, kochane zwierzaki, a jako dom tymczasowy z 30-letnim stażem, wiem, co mówię :) Ja na Waszym miejscu bym zatrzymała psa, próbowała ułożyć na mądrego psa towarzyszącego, nie doszukując się jakichś cech bordera. A psiątko rzeczywiście wg mnie nie będzie wielki, taki 12-15 kg max.
  8. Maryniu kochana, miło Cię widzieć :) A Arią będzie jeszcze długo pracować, najważniejsze to ta obroża i móc wyjść z nią poza kojec.
  9. przez kilka dni bała się, potem zaczęła wychodzic do jedzenia, teraz to nasza kumpela :) ale jest 3 tygodnie u nas, zawsze potrzeba czasu na przyjaźń :)
  10. Jest! 60 zł z bazarku, dziękuję!
  11. kolejna koteczka ze Szczebrzeszyna, DORA ja dokarmiała przez 10 lat, a kotka była nieuchwytna, tylko swoje dzieci przyprowadzała 2 razy w roku :( Od dwóch lat nie rodzi, a teraz, z powodu choroby, zatkanego noska i kichania, przyszła do ręki. DORA szukała dla niej jakiegoś ciepłego kącika na zimę... no i tak Muszelka jest u nas :)
  12. Musieńkę odrobaczyliśmy i podaliśmy Fiprex na ewentualne pchełki. Jedzenie preferuje mokre z saszetki, ale surowe mięsko najbardziej! nie przesadzam z ilością, ale skraweczek pokrojonego dostaje. Moje jedzą od zawsze, i jest wielki protest, jeśli nie ma raz dziennie kurczaka czy wołowiny. A co tam, dogadzam jak mogę, w końcu koty są mięsożerne :) Od kilku dni otwarte drzwi od łazienki, i Musia wychodzi sobie do holu, siada pod drzwiami na balkon, trochę jeszcze nie ufa nowemu miejscu, i często zastaję ją na drapaku w łazience. Tam z resztą dostaje jeść 3 razy dziennie, więc trzyma się tego miejsca :)
  13. A to nasza kolejna koteczka, starowinka, chora, złapana w Szczebrzeszynie - u nad w bdt :)
  14. Kupiłam Arii Zylkene - od dziś będę podawać przez 20 dni, zobaczymy, jak zadziała. Ma wyciszyć, uspokoić. Wydałam 64 zł.
  15. Nasza Musia ma się świetnie :) ulubione jej miejsce to drapak w łazience na piętrze - ma tam spokój, bez naszych kotów i psów, bo zagrodziliśmy schody deską :). Jak wchodzę, to patrzy nieufnie - mam wrażenie, ze niedowidzi?...ale zaraz jest przy nogach, tuli się, tak śmiesznie pręży przednie łapki (a ma bardzo tycie te łapinki, nasze kotki też są drobne, ale stopki są ze 2 razy większe). No i kocha jeść, surowy kurczak znika szybciutko :)
  16. Arię przetestowałam na obcych - wysłałam do kojca Irenkę :) i suczysko dało się pogłaskać po głowie :) Z mężczyznami gorzej, ale jak Tomek stoi kilka metrów od kojca, to Aria spokojnie zje obiad. Wcześniej to było nie do pomyślenia, nawet czubka nosa z budki by nie wychyliła. Powolutku, powolutku, ale zmiany na korzyść są widoczne.
  17. Nasza Muszelka ma się dobrze - nie jest super pieszczochem, ale już sama podchodzi na głaskanie, choć nie zawsze, jak to kot :) Kupy się unormowały, bo były trochę za luźne, ale to moja wina - za dużo jedzonka jej dawałam, i suche, i saszetki, i mięso wołowe, i kurczak...
  18. Na razie dość ciepło i piękny księżyc na niebie :) Ma być jeszcze ładnie. Na cmentarz i tak się nie wybieramy, tu na wsi nikogo z rodziny nie mamy, a na "swoich" grobach byliśmy w tygodniu.
  19. Brawo, dzięki Nadziejko!
  20. Dziękuję Nadziejko, już zapisane na 1 stronie, jak doleci kasa, potwierdzę na bazarku :)
  21. Zgłosiła się kolejna osoba, chcące dać dom Arii - wszystkie propozycje skrzętnie notuję, i potem moze którąś wybiorę. Umówiłyśmy się z dr Magdą, ze najprościej będzie, jak Ona przyjedzie do nas i w naszym gabinecie zrobi sterylizację. Ale to jakoś w drugiej połowie listopada.
  22. Tylko się wycofuje, nie pokazała zębów ani razu. chociaż ci panowie, co ją łapali, mówili, że "groźny ten pies, z zębami startuje". Magda ma pomyśleć, co zrobić, jak ją przewieźć do lecznicy.
  23. Dziś porozmawiam z naszą dr Magdą - może ma pomysł, jak i kiedy wysterylizować Arie, jak ją przewieźć. Potem decyzja, co dalej... Na fb ją ogłaszam, że szukam behawiorysty do pracy z psem (nie porad!), znajomi udostępniają, i piszą/dzwonią ludzie - ale tacy od czapy ... np. że pani ma dzieci 5 lat i bliźniaki 11-miesieczne i "dzieci by się ucieszyły z pieska".... Jestem z Arią w tzw. czarnej dooo....
×
×
  • Create New...