-
Posts
44500 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
27
Everything posted by malagos
-
~ Kama ma dom i swoją kanapę, nie budę i kojec! Kama, stara ONka
malagos replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Poszłam z miską z gotowanym jedzeniem - sunia wyglądała sobie z budki, zakopana w słomie (z resztą jak wyszła z budy, to z tą słoma, niestety...). Podeszła do mnie, pomachała ogonem, i zabrała się do jedzenia, ale nie łapczywie, spokojnie. Za chwilę wypuściłam Dianę i Bezię, wąchały szalenie zaciekawione miejsce przy kojcu, ale ...chyba nie zauważyły przybysza...Ani sunia nie dała znać, że jest. Jutro rano się obejrzymy dokładniej :) -
~ Kama ma dom i swoją kanapę, nie budę i kojec! Kama, stara ONka
malagos replied to malagos's topic in Już w nowym domu
-
Kama ( 291) wiek : 13 lat wielkość ; duża miejsce odłowienia : Wyszków Obraz nędzy i rozpaczy Niedźwiedzia łapa i bardzo słaby tył. Suka zaczyna już słabo chodzić. Zna smycz i do ludzi jest bardzo przyjazna. Do psów na ten moment obojętna. Dziewczyny z Ostrołęki jeżdżą do schroniska i ogłaszają psy na fb. Zobaczyłam zdjęcie schroniskowej suni, 13-letniej owczarki niemieckiej. Dylemat, bo mam wolny kojec, i czas: czy ją zabrać, bo małe ma szanse na adopcję, czy zabrać psa, który szybko znajdzie dom, będąc u nas na dt. Od sobotniego wieczoru, czyli od kiedy podjęłam decyzję "zabieramy" i Tomek pokiwał głowa na tak, do poniedziałku strasznie dużo czasu... W poniedziałek: Dzwoniłam przed 9.00. Nikt nie odebrał. Odczekałam pół godziny. Nikt nie odebrał. Zadzwoniłam po 10.00. Nikt nie odebrał. Ale za chwilę pan oddzwonił, przepraszał, ale trwało karmienie (tak i ja pomyślałam, i miałam dzwonić znów po południu) i bardzo sympatycznie opowiedział o Kamie: do schroniska trafiła z Wyszkowa 16 grudnia, 30 grudnia skończyła kwarantannę, została odrobaczona i odpchlona, ma książeczkę zdrowia, oraz zaszczepiona p-ko wściekliźnie. Pan się sumitował, ze nie sterylizowana, ale w jej wieku - odradził lekarz z Ostrowi. I że jest sympatyczna, spokojna, i ze ma kłopoty w wypróżnianiem. Jak trafiła do schroniska, nie mogła się załatwić, podano jej Lactulozę. Ale może za dużo dostaje karmy, może suchej nie bardzo toleruje? Dziś ją pan przywiezie! I przywiózł. Jest! Przyjechała, wskoczyła z klatki przewozowej, energiczna, pociągnęła pana pod krzaki, zrobiła duuuuże siusiu. Pan złożył jej moja obróżkę i zamknęliśmy sunię w kojcu. Ciemno już było, ale po zapachu wnioskowaliśmy, że i kupala posadziła. Wpływy: wujek Nuncek - 50 zł, dziękuję serdecznie! 11.01. - b-b 20 zł dzięki! Moja Siostra Anna 100 zł (jak dobrze mieć taką Siostrę!) wujek Nuncek 50 zł Nadziekja z bazarku 35 zł Nadziejka z bazarku 25.02.2021 - 20 zł Dzięki! Odżywki od Skarpety Owczarkowej 126,20 zł beataczl z bazarku Nadziejki 16 zł koja cegiełka z bazarku Nadziejki 30 zł, dzieki! wujek Nuncek 50 zł (marzec) - ogromne dzięki za pamięć! Mari23 10 zł aagataa8 15 zł Figunia 100 zł wujek Nuncek 50 zł (kwiecień) od ONkowej adoratorki Kamy - 150 zł na sterylizację wujek Nuncek 50 zł maj wujek Nuncek 50 zł czerwiec Aldrumka bazarros - 245 zł WYDATKI: krople do oczu - 37 zł olej parafinowy 20,10 zł Taninal tabletki 12 zł Nifuroksazyd tabl. 6 zł Fitmin 15 kg 168,80 zł badanie krwi, kału, usg, wizyta lekarska - 100 zł wyróznienia ogłoszeń 36 zł kolejne wyróznienia 2+ 17.40 zł i mięsko, ryż, makaron, smaczki, gnatki przez dwa miesiące: 100 zł bravecto 100 zł witaminy duże opakowanie Megavit - 21 zł kolejne wyróżnienie ogłoszenia 17.81 (20.03.2021) Z zooplusa karma, smaczki - 100 zł Sterylizacja, guzek, paliwo - 330 zl Fitmin - 15 kg 115 zł Dolina Noteci - 66 zł
-
Jest! Przyjechała, wskoczyła z klatki przewozowej, energiczna, pociągnęła pana pod krzaki, zrobiła duuuuże siusiu. Pan złożył jej moja obróżkę i zamknęliśmy sunię w kojcu. Ciemno już było, ale po zapachu wnioskowaliśmy, że i kupala posadziła. Podpisałam umowę, pan dał blankiet ze szczepieniem, odrobaczeniem, odpchleniem i pojemnik z Royalem. Mam się gdzieś zalogować, wypełnić, a schronisko dostanie 1 kg karmy. Jest mniejsza od Dianki, młodsza - ale to tak na pierwszy rzucik oka. Na razie podaję nam spóźniony obiad, potem pójdę do psa.
-
Czekam. Sobie czekam...:(
-
Na razie przygotowany kojec. Poznamy się, zobaczymy reakcję na Diankę i Bazię, na koty, które pewnie tez przycupną przy kojcu obejrzeć Nową :)
-
Dzwoniłam przed 9.00. Nikt nie odebrał. Odczekałam pół godziny. Nikt nie odebrał. Zadzwoniłam po 10.00. Nikt nie odebrał. Ale za chwile pan oddzwonił, przepraszał, ale trwało karmienie (tak i ja pomyślałam, i miałam dzwonić znów po południu) i bardzo sympatycznie opowiedział o Kamie: do schroniska trafiła z Wyszkowa 16 grudnia, 30 grudnia skończyła kwarantannę, została odrobaczona i odpchlona, ma książeczkę zdrowia, oraz zaszczepiona p-ko wściekliźnie. Pan się sumitował, ze nie sterylizowana, ale w jej wieku - odradził lekarz z Ostrowi. I że jest sympatyczna, spokojna, i ze ma kłopoty w wypróżnianiem. Jak trafiła do schroniska, nie mogła się załatwić, podano jej Lactulozę. Ale moze za dużo dostaje karmy, może suchej nie bardzo toleruje? Dziś ją pan przywiezie!
-
Oczywiście całą noc śniły mi się jakieś psy, jakieś kłopoty, jakieś dyskusje... No to zaraz dzwonię do schroniska, numer (do właściciela? Pracownika - a tam jest tylko 1 na 400 psów) podała mi wolontariuszka, ta od zdjęć na fb. Aż mi się ręce trzęsą............
-
-
martwi mnie tylko fakt, ze nasz kojec to jest taki punkt przejściowy, między znalezieniem a domem, tyle psów uratował, tyle psów stad poszło na swoje... a tak, się zablokuje :( Ale skoro można uratować życie...
-
Na fb wolontariuszki ze schroniska w Ostrowi Mazowieckiej pokazują zdjęcia psiaków... No i zobaczyłam starą owczarkę niemiecką, z "niedźwiedzią łapą", o takim samym zatroskanym pyszczku, jak miała nasza Dianka przed zabraniem jej ze schronu :( no i przepadłam... Ja i owczarki, no tego nie przewidziałam, zawsze były małe adoptowalne suczki!... Jak ONka będzie już u nas, załozę jej watek i będę musiała prosic o pomoc, nie obciążę przecież naszej gminy kosztami za leczenie, bo to pies nie od nas...
-
"Nasza" Lunka właśnie pojechała do siebie, do domku w Gdańsku :( Była u nas od wtorku wieczora do dziś, a bardzo skradła serce moje i Tomka! Gotowy był ją zostawić! O pani Agnieszki i Arii dostałam życzenia noworoczne i zdjęcie Arusi, rozciągniętej, wyluzowanej, zadowolonej!
-
pisałam rok temu na wątku białej kudłatej suni, ale ona już dawno w domu i jest ok :) ale dziękuję za pamięć :) Tolu, to zapytaj o tę białą sunię z powyższych zdjęć.
-
Dziękuję, Nadziejko, za pamięć i życzenia! Oby ten rok nie był gorszy od minionego...
-
Nowa tymczasowiczka bardzo przeżyła te wystrzały i petardy, podobnie jak Bezia-ale już spokój, spacerki już przed szóstą i ósmą. Tak fajnego psa dawno nie widziałam - posłuszna, śliczna, grzeczna, cichutka, wpatrzona w człowieka... Jutro czeka ja nowy dom w Gdańsku.
-
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
malagos replied to mari23's topic in Psy do adopcji
Wszystkiego dobrego, Maryniu, i zdrowego! -
Dziękuję, bardzo dziękuję! :) Dobrego i zdrowego roku!
-
Jest pod opieką dziewczyn z Ostrołęki, też fajnie działają i pomagają, jak mogą :) I prawdopodobnie państwo z Gdańska przyjadą po Lunkę już w sobotę
-
i żeby mi się mnie nudziło... sunia z pola, gdzie koczowała jakiś czas, po sterylizacji u mnie dochodzi do siebie :) podobno jest nią zainteresowany dom w Gdańsku
-
To już rok, jak odeszła Zulka... Była "od zawsze", i zostanie "na zawsze"...
-
Tak tylko pytam, bo już mnie nosi - kojec wolny, moje podopieczne w domach, a ja mam czas.... ale znając życie, po Sylwestrze coś się przybłąka albo zostanie zgłoszone do gminy, i będę musiała się zająć :(
-
Już rozmawiałam, wyjaśniłyśmy sobie kilka rzeczy. Pani być może dostała za dużo informacji, to ją trochę przestraszyło. Ale będzie nadal pracować z psem, nie było mowy o jakimkolwiek oddawaniu. To moja bujna wyobraźnia znów zadziałała...
-
ok, dzwonię, ale tel ma zajęty. O siusianiu w domu mi wcześniej nie mówił, twierdziła, ze Aria robi raz dziennie. Raczej kupę robiła w domu, no i ten lęk przed psami na spacerze.
-
Pani Agnieszka napisała, że rozmawiała z SOWA, i że ... jest przerażona! Aż mi się nie chce na razie myśleć, co ją tak przeraziło, jutro ma zadzwonić. No, żeby Aria nie wróciła do mnie szybciej, niż mi się wydawalo!......