Jump to content
Dogomania

malagos

Members
  • Posts

    44500
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    27

Everything posted by malagos

  1. Nie mogę się doczekać, kiedy Aria pozwoli sobie wyciąć te dredy zza uszu i obejrzeć głowinę - na czole ma przesuwalny guzek i jakoś tak zmierzwiony loczek, śrut? stara rana? ...:(
  2. Aria robi postępy :) nadal boi się obroży w ręku, jak jestem w kojcu, ale przez kraty udało mi się ją nawet głaskć tą obróżką :) Bardzo łaknie pieszczot, zwłaszcza ta ręka wysunięta do kojca przez kraty to najlepsza przyjaciołka - podstawia się, obiegnie kojce dookoła i znów jest pod ręką łepek, dupka, grzbiecik! A jak wygląda ta moja ręka, to szkoda gadać, cala w siniakach. W kojcu, jak już podje, to podchodzi do dłoni, spokojnie stoi i ją można głaskać i głaskać. Na razie tylko przód ciała, ale i już drugiej ręki się nie boi. Nutka drepcze, pokasłuje, ale nie je :( Wczoraj wieczorem skubnęła trochę kociej karmy, dziś rano odwraca łepek. Ani gotowany kurczak, ani parówka, ani szyneczka, ani Dolina Noteci, nawet nie powącha.
  3. Bardzo Ci dziękuję, kochana! Tym bardziej że zawożę takze karmę Neli, tej dużej suczce, którą pani Kasia zgodziła się przetrzymać. Mam zmartwienie - nasza Nusia, ratlereczka, już na ostatniej prostej :( Dziś straciła przytomność, upadłą przed posłankiem. Myślałam, że to JUŻ, ale ułożona na posłaniu i okryta kołderką, ocknęła się i teraz śpi. Pokasłuje po swojemu, ale łebka nie podnosi :(
  4. Żeby tak Arie można było wypuścić z kojca...słońce, trawa, zabawa z psami... Ale muszę mieć gwarancję, ze po pierwsze nie ruszy kotów, nie zagrozi wynoszonej często Nutce, a po drugie - że wróci do kojca jak będzie trzeba. Czyli najpierw nauka obroża+smycz. Próby pierwsze nie wypadają korzystnie. Obroża koło miski - ok, ale obroża na przegubie ręki - Aria nie podejdzie. Ręka bez obroży - podchodzi, daje się głaskać, ale tylko do łopatek, dalej juz ucieczka :(
  5. pewnie spadła przed wyróżnieniem
  6. To super pomysł z tym projektowaniem, bo przybywa nowy członek rodziny i musi mieć swa małą przestrzeń :) A ja nadal prowadzę dom tymczasowy, i jak na razie "zablokowałam się " Arią :(
  7. Aldrumko, dziękuję za wpłatę na Arusię :)
  8. Oj tak........... Wieczorem Aria jest najbardziej komunikatywna, ale jak jestem poza kojcem a obok są Diana i Bezia. Wtedy mogę wsadziwszy rękę przez kraty kojca wygłaskać psa od głowy po ogon, sama się podstawia, odbiega, powraca. Czyli dotyk sprawia jej przyjemność.
  9. Obroża, którą założyłam wtedy Arii jest za luźna, i jakby szarpnęła, to by ją zrzuciła przez głowę. Głaszcząc Arusię i drapiąc pod głową próbowałam ją odrobinę zacieśnić, ale bezskutecznie, więc ją zdjęłam. No i tyle psa widziałam... Wyszła do mnie wieczorem z budy, ale nie dała się pogłaskać. Dziś rano to samo - miałam w ręku obrożę i smaczek. Ucieczka do budy z pozycją "tylko ogon widać" :( , a smaczek sama obie zjedz. Do miski wyszła, jak obrożę schowałam do kieszeni i sama wyszłam z kojca :( No cholerka, co kroczek do przodu, to dwa w tył:(
  10. I co tam , Małgoś, u Was?.......
  11. Ta nasza babinka w sierpniu skończyła 17 lat
  12. Agasiu, gdyby to był maleńki piesek, taki 6 kg - pod pachę i do domu. Posłanko w kuchni, obserwacja naszych psów, nauka od nich normalnych psich zachowań. Tak jak oswoiliśmy Pikusia, a był w podobnym stanie jak Aria. Tu nie wiem, ajk reaguje na koty, a Szara kotka jest stareńka, do tego nasza Nusia w pampersiku :( No nic, musi być jak jest, nic nie wymyślę :(
  13. Nadal dotyk za obrożę nie podoba się panience wcale, wyrywa się i umyka do budy.
  14. Na razie Aria robi unik, jak dotykam obroży, ale czasem da się pogłaskać po łopatkach i grzebiecie. Ma apetyt, jest wesoła, kupy w normie - to najważniejsze.
  15. Sukcesik! Rano założyłam Arii obrożę :) jak zapinałam na szyi zatrzask, cofnęła się, ale nie na tyle, by mi wyrwać obrożę z ręki. Ale uciekła do budy i przyjęła pozycję "nie ma mnie, tylko ogon widać". Teraz zaniosłam jej smaczek, przez kraty bardzo radosnie mnie powitała :)
  16. Ja też chylę czoła przed Twoją i Twego TŻ pracą jako dt - niezastąpiony, solidny! I dzięki za dalszą działalnością :) Może jednak się przekona, ze małe pomieszczenie nie równa się jakiejś klatce, niewoli czy co tam sobie ubzdurał w tym małym łebku?......
  17. tu jest tak specyficzna sytuacja, jak opisuję - Aria pozwala się dotykać TYLKO po głowie, od kilka dni też po grzbiecie. I tak się ustawia, ze muszę wyciągać rękę na całą długość, bo malutki mój kroczek w jej kierunku=ucieczka. Tak że tego.... Nie do każdej sytuacji i psa rady p. Beaty można zastosować :(
  18. Dziękuję za rady, są bardzo ważne dla mnie. Dziś jakby gorzej nam szło z głaskaniem. Podczas jedzenia - ok, odrobine posmyrana główka. Po jedzenie odważa się podejść na wołanie, i na chwilę znieruchomieć, jak ja dotykam. Dziś nie podeszła, krążyło wokół mnie, machała ogonem, ale podziękowała za pieszczoty :(
  19. Tak mi się marzy, by zajął się nią jakiś profesjonalista, to może by szybciej te postępy szły :( Wczoraj próbowałam założyć Arii obrożę. Od pewnego czasu trzymam ją w ręku podając smaczki i głaszcząc psa. Raczej nie ma jakiegoś straszka na jej widok. Ale do złożenia jeszcze daleka droga - musi chwilę stanąć spokojnie, muszę obiema rękami jej złożyć. Gdy dotknęłam grzbietu, łopatek, tak się zerwała do ucieczki, aż mnie przestraszyła.
  20. Pewnie, ze próbuje. Razem podchodzimy do kojca, ale wtedy tylko ogon z budy wystaje :( Tomek podchodzi, jak ja jestem w kojcu, i Aria się cieszy, biega, popiskuje, taka radosna - ale tylko kątem oka zobaczy czy usłyszy, ze jest ktoś jeszcze w pobliżu, ucieczka totolana :(
  21. Dziś znów dała się pogłaskać! Podeszła do mnie bardzo-bardzo ostrożnie, powąchała pustą rękę i znieruchomiała. Posmyrałam ją po głowinie i pod brodą. I zauważyłam, wlaściwie wyczułam pod palcami, mały guzek na głowie, między uszami, przy uszach sfilcowane kołtunki. Czyżby to psiątko było uderzone w głowę?
  22. I to jestem ogromny plus, jak w domu tymczasowym są psy :). Pokazują co i jak i uczą Nowego normalnego zycia
  23. He, he, czekam i ja na to wydarzenie! Staram się karmić ją z ręki, weźmie kąsek i ucieka. Zrobi rundkę wokół budy i znów podejdzie. Dziś przy śniadaniu coś ją zaniepokoiło, i w trakcie jedzenia uciekła do budy. Długo musiałam czekać, aż wychyliła nos. Tak reaguje na pojawienie się Tomka czy innego chłopa. Każdy pies dotychczas witał nas radośnie, jak wracamy skądś, otwieramy bramę, wjeżdżamy samochodem pod dom (czyli bliziutko kojca). Ale nie Aria...samochód=Tomek i trzeba uciekać do budy, chowając głowę w najdalszy kąt.
  24. I kolejny sukces! Podchodzę do kojca, wkładam rękę, a Aria biegając wzdłuż ogrodzenia zatrzymała się i dała się pogłaskać po grzbiecie i boczkach ! chude te boczki, ale już lepiej wygląda, niż wcześniej :(
×
×
  • Create New...