Jump to content
Dogomania

malagos

Members
  • Posts

    44500
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    27

Everything posted by malagos

  1. Kolejny spacer po ogrodzie - owocny :) Moje suczki juz na nią nie zawracają uwagi, ale Myszka jeszcze trochę się boi, zwłaszcza jak wszystkie wchodzą do kuchni (ta kolacja....), trochę powarkuje. Szara Kota od razu podeszła z ogonem podniesionym do góry, otarła się o Myszkę, ogonem zakryła jej pyszczek, aż się sunia żachnęła. Zobaczymy, jak się zachowa w nocy. Zostawię ją w kuchni, bo w razie wpadki podłoga z kafelków :)
  2. Tysiu, na razie karma jest, a znając moją siostrę Anię, która od 15 sierpnia zastąpi mnie na 2 tygodnie, to będzie dogadzać zwierzynie, gotować, kupować smaczki i takie tam "ceregielie", jak mówią na wsi :) Dam znać na czym stoimy pod koniec przyszłego tygodnia. Sprawdzałam, czy aby Mysia nie ma cieczki - nie ma. Za miseczkę z jedzeniem zrobi wszystko, i to jest dobry objaw :) Kupa porządna dziś była na spacerze, siusiu też - czyli nie załatwia się w kojcu!... Teraz siedzi sobie w kuchni, odpoczywa. Przyniosłam ją do domu, i jak zawsze została obwąchana jeszcze u mnie na rękach, potem na podłodze. Warknęła na Diankę, ale spokojnie rozeszły się po chwili. Ze smakiem zjadła obiad, i podskakiwała chcąc jeszcze. Wieczorem, po ostatnim spacerze o 22.00 garść chrupek, jak zawsze dostają moje suczydła (a dowiadują się o tę kolację już od 18.00, czy aby to już nie pora!)
  3. spokojnie, nie ma pośpiech, Tysiu! Odpocznij, Dziewczyno, ogromną robotę i nerwy masz za sobą! Szacun za to co robisz, naprawdę!... A my sobie z Mysią poradzimy, będzie dobrze, już co złe, ma za sobą :)
  4. Przeszukałam ponownie wyprawkę, nie ma zaświadczenia ... :( Jest posłanko, śliczny kocyk, dwie miseczki, karma sucha, 2 puszki mokrej, zabawki piszczałki, dodatkowy podkład i 2 pary rękawiczek gumowych... Myszka ładnie wyszła z kojca, pochodziłyśmy po ogrodzie, na razie tylko we dwie. Zrobiła dłuuuugie siusiu i chętnie wróciła do kojca na chrupeczki :) . Bardzo mi przypomina Wikunię :)
  5. Yessssss Pan Grzegorz poleciał dalej, zostawił Mysię, kontenerek i torbę z wyprawką. Na razie zaniosłam Mysię do kojca przy lecznicy - ma spokój, zieleń, miseczkę z wodą i to jedzenie gotowane. Dam jej odsapnąć, zaliczę lekarza, po powrocie zapoznamy stado. Poprzednia tymczasowiczka, Wikusia, pięknie się zachowała "wchodząc" do stada - miałam ją na rękach, dała się moim suczkom obwąchać, nie pisnęła nawet, nie pokazała ząbków, i po chwili już była zaakceptowana. Teraz kolej na Mysię. Ale to pewnie ok. 18.00.
  6. Jak będzie trzeba, to wieczorkiem Mysia powędruje do kąpieli :) Pan Grzegorz za pół godziny będzie! Dzwonił z trasy. Ma jeszcze jechać pod Wyszków po psa, czy jakoś tak, więc pewnie i na kawę do mnie nie wejdzie ...
  7. Ja też w gotowości, ugotował się właśnie ryż z sercami i kurzymi ćwiartkami. Rozmawiałam wczoraj z panem Grzegorzem, podałam adres, dowiezie suczysko do mnie. Mam ortopedę o 16.30, wiec o 16.00 wychodzę z domu na jakieś dwie godziny, musi mnie mąż zwieźć do Makowa. Myślę, że na ten czas zamknę Mysię w kojcu, a na spokojnie wprowadzę do domu, do stada, po powrocie. A kim jest ta pani, co tak cudownie pomaga psiakom, jest z nami na Dogomanii?
  8. Dziś mija 7 miesięcy, odkąd Kamusia jest z nami. Mądry, spokojny, posłuszny pies. I nikt o nią nie pyta :( W najlepsze się mają rozmnażacze psów w typie rasy, i na wsi za 50o zł można kupić szczeniaka owczarka. I potem problem, bo pies kuleje, zarzuca tyłem, ma dysplazję, "a dałem 500 zł, to duży wydatek" (w lecznicy w Makowie spotkałam znajomego, który był u dr Magdy właśnie z 5-miesieczną suczką, w typie owczarka, ale nie umywała się do mojej Kamy czy Dianki.., a suczka ledwie chodziła, tak kręgosłup wygięty i zad chwiejny.)
  9. Super, Małgoś, a może da się Mysie umówić na przyszły tydzień? O ile, oczywiście, nie będzie miała cieczki, co się czesto zdarza przy zmianie miejsca i warunków... A czy Skarpeta by pokryła koszty sterylizacji?
  10. Ale urocza!! Najważniejsze, to zapłacić za transport Mysi, reszta może poczekać. Może tez uda się zapłacić za sterylkę z funduszy Skarpety Sterylkowej, której od lat udziałowcem jest Mazowszanka. Karmę kupuję w Zooplusie: Fitmin, Dolina Noteci, Rocco oraz gotuję. Na razie mam zapas, spokojnie, potem się zamówi.
  11. I mam kilka pytań: czy sunia jest nadal w kojcu w przechowalni, czy u kogoś? Czy widział ją wet: wiek, odrobaczenie, odpchlenie, książeczka zdrowia?
  12. Na Mysię będzie czekać miseczka, nowa obróżka i kocyk :) Imienia na razie nie zmieniamy, bo Mysia podoba mi się :)
  13. no, jak zwykle z TYMI kobietami!! :) Jak najbardziej, zajmę się i sterylką, i opieką po, i socjalizacją Mysi z moimi 3 suczydłami. Obu tylko kotów nie goniła!......
  14. Będzie dobrze, wszystko się uda :) A z tym moim wyjazdem do sanatorium, to muszę trochę poczekać, co najmniej miesiąc :) A moja siostra już dopytuje, kiedy przyjechać, i czy będzie jakiś nowy lokator do opiekowania się , he, he!
  15. Dobra, kochane Kobiety, raz kozie śmierć - zabiorę Myszkę do kojca. Gdyby moje plany - od wczoraj mam pomysł pojechania do sanatorium, komercja oczywiście, to i tak przyjedzie moja siostra Anna, która tak wspaniale się zajęła Wikusia pod moją nieobecność. A może przez ten tydzień da się zrobić sterylkę?.......tak tylko nieśmiało zapytam?.......... Mazowszanka mówi, że nadal wpłaca na Skarpetę Sterylkową i da się penie opłacić z niej sterylizację.
  16. Kurcze, tyle kasy za kojec?... Drogi te hoteliki :( Gdybym miała więcej ikry, to bym zaproponowała swój mały kojec, za darmo. Problem w tym, ze nie jestem zmotoryzowana, i podjechanie na sterylkę to dla mnie problem. Gminne suczki wozi pan z gospodarki komunalnej, albo - jak ostatnio pani sekretarz na moją prośbę :) ... Jakby moze Mazowszanka pomogła, to .........
  17. a ja się cieszę, ze masz kota, i że ma swobodę :) co człek, to zdanie, i to trzeba uszanować :) To i cały Wasz, Gosiu, urlop, te kilka dni "u siebie"?...
  18. No i na razie wszystko się dobrze skończyło. Wczoraj po Wikunię przyjechali bardzo sympatyczni Państwo, i malusia pojechała do Warszawy. Brakuje mi jej stałej obecności i tego machania ogonkiem, jak się tylko na nią spojrzało. Ale nowa pani jest tym właśnie zauroczona, i wreszcie Wikunia ma swój stały dom. Pora odsapnąć po tych wrażeniach. W kojcu gminnym pies, młody, dość duży.
  19. Już po sterylizacji - odebraliśmy Wikusię prawie wybudzoną, w domu nie za bardzo chciała leżeć na z góry upatrzonej pozycji, czyli w kuchni, i po chwili znalazłam ją w naszej sypialni. Dziś rano był poranny spacer i apetyt wrócił, zjadła ze smakiem śniadanie. Teraz śpi na ulubionym fotelu :) Jutro zastrzyk z antybiotyku, a w piątek..... Pani chce przyjechać w piątek rano, bo rzeczywiście w weekendy droga Warszawa-Mazury to koszmar.
  20. To miał kot szczęście trafiając do Gosi, a i Ona będzie miała bogatsze emocjonalnie życie, he, he :) Bo jak wszyscy kociarze uważam, ze DOM BEZ KOTA TO GŁUPOTA :) :)
  21. jeszcze tydzien. We wtorek o 14.00 sterylizacja, jakoś muszę suczynkę do Makowa dostarczyć, bez auta te 25 km do jednak problem. Poproszę kogoś z sąsiadów o podwiezienie mnie z psem, a o 16.00 już oboje z Tomkiem, po Jego pracy, odbierzemy pacjentkę. A nie chcę angażować panów z gospodarki komunalnej, bo oni wiozą psa w klatce na pace ciężarówki :(
  22. Po małą suczkę Wikusię rozdzwonił się telefon. No, właściwie to 5 czy 6 osób się zainteresowało. Wybraliśmy rodzinę z Białołęki, jutro wizyta pa, w sobotę-jak dobrze pójdzie, wizyta państwa u nas i Wikusia trafi do swego domu.
  23. pies, Maxio, zaopiekowany, trafił do innego domu, szybka akcja zakończona sukcesem :)
  24. i to jest ryzyko bycia domem tymczasowym :) A czasem Los podejmuje decyzje za nas, jak było u nas w przypadku Zulki, Milki, i wielu innych, i aż się boję, co Los powie na brak zainteresowania naszą stareńką owczarką Kamą
×
×
  • Create New...