-
Posts
2233 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Kasie
-
Brawo dziewczyny! Ale Kinga, nagrywaj! Z tych bocianów i dodatkowych kojców cos sie urodzi, zobaczycie. Ja już to czuję babską intuicją. ;)
-
Pies w typie kaukaza to duży pies z długą sierścią. Mój wygląda jak mieszaniec bernardyna z wodołazem: biało-rudy z pyskiem wodołaza. Po prostu kundel o wadze 60 kg. Czy wystarczająca motywacja dla psa jest biegająca 50 cm od niego suczka która podskakuje do niego i odbiega zachecając do zabawy a w tym samym czasie podchodzi drugi pies samiec? Uchwyt kontrolowany: mamy psa 60 kg i psa 4 kg. Wbite kły w udo i brzuch: rozerwana pozwięź mięśniowa, jelita ani narządy wewnętrzne nieuszkodzone. Pies żył 48 godzin po zdażeniu, załatwiał się normalnie. Po wydaniu właścicielom zdechł. Widziałam gryzące sie psy, on go nie gryzł. Gdyby chciał, gdyby mocniej zacisnął to przegryzł by tamtego na pół po prostu.
-
Co to jest pies agresywny? Kiedy możesz go nazwac agresywnym? Rozumię, ze teraz według Waszego arbitrażu mam psa agresywnego. Jeśli wcześniej nikogo nie pogryzł (ani człowieka nai psa) to nie był agresywny? Jesli cecha ma być uznana to musi być mierzalna. Co jest maiarą agresji?
-
Jeśli się ma psa rasy agresywnej to twoim obowiązkiem jest mieć go na smyczy i w kagańcu. A co do reszty... No cóż każdy wie jak to wygląda. Ile tak na prawdę psów chodzi na smyczach albo biega w kagańcach? Ja mam psy zawsze na smyczy bo sa duże i uważam, że ktoś może nie mieć ochoty oglądać ich z bliska. Myślicie że pies w kagańcu może nei być grożny? Miał ktoś dużego psa? Takiego 70-80 kg? Taki pies w skórzanym kagańcu jeśli uderzy głową to siniak na kilka tygodni. Pomyślcie co może zrobić dziecku trącając go nawet. Każdy pies może zrobić krzywdę, to jest zwierzak i "mysli" innymi kategoriami niż my, ludzie. Zgadzam się że powinnam przewidywać sytuacje. Ale tej nie zdażyło mi się przewidzieć. I nie uważam, żeby to zwalniało z odpowiedzialności innych posiadaczy psów. Myślałam o tym, że psa głaskają dzieci i go krótko trzymałam żeby nie wstał i ich nie potrącił albo nie uderzył ogonem (to były dzieci zanjomych i wyraziłam zgodne zeby go głaskały). Myślałam o luzem biegającej suczce która podbiegła do mojego psa i o tym żeby nie wstał więc wzmocniłam uścisk. I nie przewidziałam postronnej osoby podchodzącej z obcym malutkim, psem.
-
No tak... Pan zaproponował mi abym dopóściła Lincolna do jego suki. Za 200 zł. Powiedziałam, ze nie. Zapytał czy mi się za mało wydaje. Wcale nie słuchał moich argumentów i tłumaczeń dalczego nei chcę aby Lincoln był reproduktorem. On ma suczke moskiewski stróżujacy a ja sie nei znam, jakie by były ładne szczeniaki. Wiec mówię że Lincoln to kundel. a on nic tylko że rasowy. Wiec w końcu powiedziałam, że będzie wykastrowany. Pan sie zmartwił i powiedział ze on na dniach z ta suczka przyjedzie. Po prostu do człowieka nic nie docierało. A ja nic nie zarobiłam... :shake:
-
Uwazam, ze należy poczekać: do środy, czwartku z telefonami. Nie naciskać ludzi, niech sprawa przycichnie troche. A później do Krasuckiego. Kto ma kontakt do tego policjanta, który wykonał zdjęcia? Może istnieje szansa zeby z Wami podjechał? Obecność władzy pomaga rozwiązywać takie sprawy. Jeśli uważacie ze warunki w jakich sa trzymane zwierzęta pozostawiaja coś do życzenia, można to zgłosić TOZowi. Jeśli ten facet jest rzeczywiście właścicielem psa, to powinien to udowodnić: szczepienia, chociażby p/w wściekliźnie. Jeśli nie, to jest to zaniedbanie karalne. Wam nie musi tego przedstawić ale policji lun TOZowi owszem. Myślę, ze starałabym się podjechać tam jeszcze raz za tydzień.
-
Zgadzam sie z jednym: gdyby sytuacja była na chodniku, na ulicy to można by ja było różnie interpretować. Ale jeśli staliśmy jakieś 20 metrów poza drogą przy skale, we własneym gronie, tamtędy nie prowadziła żadna ścieżka (my się wspinaliśmy) a ktoś do nas podchodzi i mówi do małego pieska popatrz jaki duzy piesek, to troszkę zmienia postac rzeczy. Mój pies jest duży. Nigdy nikogo nie pogryzł, nie było przesłanek. W domu jest z innymi psami i nie ma problemu. Jedzą z jednej miski: dosłownie. Również z małymi psiakami jast ok bo takowe biore czasem na DT. Przypuszczam, ze powodem mogła byc obecność luzem biegajacej suczki miedzy tymi psami: właściciel nieznany.
-
Wiesz Kingo, ja myslałam, ze Ty masz bernardyna. Więc dziwiłam sie co on taki nieruchomy. Ale Ty masz kaukaza. A one są z natury nieruchome i uparte. Więc czego Ty oczekujesz od tej biednej Drachmy z nadwagą? :razz:
-
Kraków - szczeniak na środku ulicy!JUZ W NOWYM DOMU!
Kasie replied to Aga-ta's topic in Już w nowym domu
Tak to sie kończą spotkania z Kserą, dostałas prezent na dzień dobry. ;) Kto jej nadał imie Kaska? Bo jak Ksera to juz chyba wiem... :mad: -
Dla mnie to też jest bardzo przykra sytuacja, zwłaszcza ze tamten psiak nie żyje. Pani chciała chyba pokazać psiakowi dużego pieska... W pobliżu była mała suczka biegająca luzem. Ona podbiegła do mojego psa: ściagnełam go na smyczy, nie przed tym psem właściwie tylko obawiałam sie żeby nie wstał za szybko, żeby dzieci sie nie przestraszyły albo żeby nikogo nie przewrócił. Suczka podbiegłam, zaczał merdac ogonem. No i wtenczas podszedł ratlerek... Suka i dwa psy... No i się stało. Nie poczuwam się do winy. Nie chciałm ponieś kosztów leczenia bo dla mnie to jednoznaczne ze ja zawiniłam. Zawiozłam tych państwa z małym psiakiem do weta, czekałam z nimi, upewniłam sie ze maja jak wrócić. Ale oni nadal mnie obwiniają.
-
No przecież to piękny kaukaz jak nic! Co Ty sie tu z bernardynem wypuszczasz! Na porannym spacerze :lol: Wieczorne macie bardziej "ruchowe"?
-
Trochę wejde Wam w temat. Mój pies, kundel ale duży, pogryzł psa. Był na smyczy, satlismy 20 metrów od drogi w gronie znajomych. Psa pilnowałam bo głaskały go dzieci i cały czas uważałam na niego. Podeszła do nas pani z małym pieskiem na smyczy i podprowadziła go do mojego psiaka. On go złapał. Nie gryzł ale przy tej dysproporcji (60 i 4 kg) psiak ucierpiał. Po 2 dniach odszedł. Właściciele małego psiaka oskarżaja mnie, ze ja ponoszę odpowiedzialność bo niedopilnowałam psa. Wg. prawa gminnego pies ma być na smyczy albo w kagańcu. Był na smyczy. Rozdzieliłam psy, sama zostałam pogryziona przez tego małego. Jakie jest Wasze zdanie na temat tej sytuacji?
-
Kinga ma kaukaza! Że tez wczesniej nie wiedziałam... Brawo! Ja też chce...
-
Stary kaukaz HEFREN z Ostródy.Odszedł za TM...
Kasie replied to Kasie's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dokładnie :lol: te przemyślenia były komiczne. :loveu: Chyab dobrze że psy tego nie rozumieją co ludzie nad nimi wygadują. Ale fakt, ze Hefrenik jest do tej pory pachnący. Lincoln stawał osłem przed drzwiami do łazienki. Ale on juz wiedział co sie w tej łacience robi. Natomiast Ataman wszedł bez problemów. Wczoraj, kiedy miał ubrudzona czyms łape i chciałam go wziąć do łazienki to przy drzwiach też odstawił osiołka. Wiedział czym to już może grozic. -
Stary kaukaz HEFREN z Ostródy.Odszedł za TM...
Kasie replied to Kasie's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Olqa, dodaj jeszcze że przy drugim psie zrobił sobie przerwe na... A co do firmy, to propozycja była, jak najbardziej. Olqa, pomysl, że miałabyc przechlapane: tyle psów do kąpieli :shake: