Jump to content
Dogomania

Kasie

Members
  • Posts

    2233
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Kasie

  1. agusiazet, dostałam 50 zł od Ciebie na Hefrena. Bardzo dziekuje, pomogło opłacić część wczorajszych badań.
  2. Nie uwierzycie ale Lincoln zyje! ;) Próbujemy coś zrobić z jego łapami, nosem i oczami. Dziura na łokciu podgaja sie już bardz ładnie. Obecnie jest może jak 1 grosz. Tylko jest jeszcze mieszeń od wewnątrz. Ale wreszcie widac koniec. A co do reszty to ma podejrzenie choroby autoimmunologicznej: stąt te przebarwienia na nosie, zaczerwienione oczy, niegojące się rany, ciagle opuchnięte łapy od spodu, czasem z ranami. W tym momencie dostał leki sterydowe i autosupresyjne. Musimy poczekać i sprawdzić czy zareaguje na leczenie. Poza tym jada za 3 :evil_lol: I uwielbia sie brudzić :mad:
  3. Czy pamiętacie Atamana? On nadal jest u mnie. Ma sie całkiem nieźle, jest juz większy od Lincolna. Niestety, nie ma dla niego chetnych. Bo za duzy, bo na łańcuch, bo... Może i wybrzydzam ale chciałabym znaleźć dla niego taki dom idealny dla psa. Coś jest nadal nie tak z jego skórą: jest jeden placek na boku który on ciągle rozlizuje do krwi. Odkażam mu to, niby zasycha no i od początku sie zaczyna. I znowu ma wyciek z oczu. A poza tym wszystko jest super. Tylko jest baaardzo silny. Większość czasu spędza w kojcu. przeważnie 2 razy dziennie jest wypuszczany żeby sobie pobiegał. Ale trzeba go pilnować bo ogrodzenie u nas nie jest najmocniejsze a nauczył się przepychać pod siatką. W nocy biorę go do domu, śpi w garażu. I bardzo nie lubi kotów ;)
  4. Sprawdziłam w innych szafkach i niestety, nic... :shake: Hefren ma problemy ze skórą. Niby sierść odrasta ale pojawiły sie znowu te strupki. Mamy zaleconą kąpiel 2 razy w tygodniu w szamponie dziekciowo-siarkowym + dexoderm, i za 2 tygodnie kontrola. W prawej tylnej łapie są uszkodzone nerwy kulszowe (hajprawdopodobniej). Porażenie jest na wysokości części lędźwiowej. Tam jest prawdopodobnie ucisk na nerwy. Ucisk można likwidować operacyjnie ale... wiek psa działa tutaj na niekorzyść, jego stan: dysplazaja i zrosty, niewiadomy wcześniejszy przebieg choroby. I koszt takiego zabiegu to około 1000 euro. Więc to odpada. Wet pobrał mu wczoraj krew do badań żeby sprawdzić co tam w Hefrenie piszczy. No i zobaczymy co bedzie dalej. Tradycyjnie dostaje witaminy, glukozamine i ponownie Meloksan. Czy go boli? Pewnie sa takie dni, ze tak. Ale i są lepsze dni, jest bardzo żywo wszystkim zainteresowany, zwłaszcza miską. Lubi ogród, wyciąga sie do głaskania. Niestety, mam wrażenie ze ostatnio zaczyna chudnąć pomimo ze je jak zwykle.
  5. Ona ma taki raj u Ciebie Karina. Nawet sie nie spodziewała pewnie ze będzie jej kiedyś tak dobrze...
  6. Joasiu, tak mi strasznie przykro... Nie smuć się...
  7. agusiazet, dziękujemy :loveu: Dziś przez przypadek znalazłam w szafce z butami 2 puszki Royala reconvalescent. Kupowałam je dla Aszota jak już nic nie chciał jeść. A później, gdy go już nie było, pochowałam puszki. A że jestem bałaganiarz, no to 2 się zakamuflowały. No i dzisiaj dostał je Hefren. Hefreny bardzo lubią takie jedzenie. Oj tak... Nawet mnie pogonił jak już pochłonął zawartość miski. No bo niemożliwe zeby było tak mało! Tylko 2 po 450 g? A jakie było oblizywanie. I jaki z tego wniosek? Że karmie psy czymś niedobrym a jak dostaną coś lepsze to się zachwycają. Może ktoś by zrobił kontroe u mnie jak sie maja wielkopsy?
  8. Aga, jakieś lepsze zdjęcia da sioe zrobić?
  9. agusiazet, bardzo dziękuje. Jestem zaskoczona ale nie powiem że niemile. Psy mnie zjadają ale to kazdy właściciel kilku wielkopsów wie jak to jest: 15 kg karmy znika jakimis niewyjaśnionymi dziurami, dopiero co ugotowany gar jedzenia jest pusty. Tylko jak? No ale każdy ma te same problemy. Dziekuje.
  10. Wieczorem musi być koniecznie druga miska. Pochłania ją leżąc na swojej kanapie. Któregoś dnia mama zrobiła błąd: ni emogła znaleźć miski i nałożyła porcje Hefrena do takiego 2,5 litrowego wiaderka po farbach. Hefren nie zjadł z oczywistego powodu: gdy leżał to łeb mu się nie mieścił pod takim kątem do "miski" a przecież szanujący się pies nie wstanie żeby zjeść jak może to zrobic na leżąco!
  11. Dzień Hefrena jest właściwie nudny. Rano (tj. koło 6) budzą go. Wychodzi do ogrodu. Tam dostaje miske. Później pochodzi troche, poobsikuje to, co wieczorem Ataman zaznaczył po swojemu i wyciąga się na trawie. Śpi. Musi uważać, bo słońce sie przesuwa a jak dojdzie do niego to jest zaciepło. Wtenczas sie budzi i idzie pod inny krzaczek, choinke lub jeszcze inny cień. I dalej zapada w drzemke. Nie słyszy jak Linki albo Ataman szczekają. Jeśli z jakis nie znanych mi powodów obudzi się, podniesie swoją lwią głowe i zobaczy ze inni szczekają to i on zacznie. Po czym gdzieś tam siknie no i znowu drzemka. Sen sprawiedliwego co jakis czas przerywany jest pojawieniem sie mamy lub taty ze smakusiem. A Hefren baaardzo lubi smakusie. Niestety, z węchem też kiepsko więc trzeba prawie że do pyszczka włożyc. Jego "kalectwo" ma też i dobre strony dla iego samego. Wiadomo, ze Hefrena sie nie przywoła bo nie słyszy. I nawet jak sie mu rzuci plasterek kiełbasy to nie znajdzie go bo ni ema węchu. Dlatego Hefren właściwie nie musi wstawać: wszystko jest mu podawane do pyska. No a jak juz włożą to pies łaskawie przełknie. Hefren nie lubi nocy. Gdy tylko zapada zmierzch on już jest gotowy na powrót do swojej kuchni. Gdy raz o nim zapomniałam to nawet nie pomerdał ogonem, taki był obrażony. Przeszedł obok mnie odwracajac głowe.
  12. Karina, gdy Aza miała sterylkę aborcyjną i później miała pokarm to wet doradził mi nie karmić jej 1 dzień, na drugi połowa racji żywieniowej a na 3 już normalnie. Psi organizm odebrał to jako pogorszenie warunków bytowych i nie było problemów z mlekiem. Nie wiem czy tutaj też by nie podziałało...
  13. No, okłady z kapusty są ekstra! A jak doszło do takiej komitywy z kotem? Bo jesli mnie pamieć nie myli to początki były różne? Może coś w tych uszach Pytii jest skoro nawet Ira jest nimi zainteresowana?
  14. Zrobiłam na tym watku zamieszanie, niektórzy czytają pierwszy post a później komentują moją sytuacje. Ja opisałam całe zajście na 2 lub 3 stronie. Co do socjalizacji, w moim domu są na dzień dzisiejszy 3 psy: samce, duże: jeden kaukaz, jeden mieszaniec kaukaza i Lincoln. Tyle o ile są oddzielane: każdy ma swój ogródek. Wszystkie są psami zabranymi ze schronisk. Pozostawione same ze sobą nie pozagryzały sie jak dotąd ale nie prowokuję sytuacji: bo akurat jeden coś znajdzie, bo akurat jeden z nich pewniej sie czuje w tym ogrodzie itd. Owszem, zdażyło się że się spieły ze sobą. Troche się posliniły, powyrywały sieści i skończyło sie bez jednego zadrapania. Natomiast na spacery wychodzimy parami. Idą na smyczy obok siebie, biegną, siedzą obok siebie i nie ma problemu. Gdy w mieszkaniu pojawiają się inne psy na tymczasie zawsze jestem ostrożna ale też nie było problemu: była Aza z którą Linki sie dogadał, razem spali, razem jedli, był pół roczny szczeniak i Linki był baaardzo cierpliwy przy ciągłym molestowaniu. On nie jest bestią która na oczy nie widziała innego psa. A co do wypadku który miał miejsce: tak, będzie teraz nosił kaganiec. Bo na bezmyślność innych też muszę uważać. Na szczęście mam wystarczjącą własną przestrzeń gdzie może sie wybiegać bez kagańca i bez smyczy. Na Błoniach krakowskich psy powinny być traktowane jak w parku: na smyczy i w kagańcu wszystkie powyżej 5 kg. W razie jakiegokolwiek wypadku właściciel ponosi konsekwencje.
  15. Wy się wogóle nei znacie, tej wiosny jest po prostu moda na łyse kaukazy: Cezar, Hefren, Kazio. Tą mode zapoczątkowały już nieżyjące psy: Serwo i Aszot... Jak ze stawem Kazia?
  16. Tak, już wiem, wstawiłam go na strone adopcyjną. Tylko tyle moge zrobić. Tak czy inaczej potrzebne są jego lepsze zdjęcia. Czy można by go było wziąć na spacer żeby nie nbyło zdjęć zza krat?
  17. Czyli mamy kolejne szczęśliwe zakończenie? Jeśliby było coś nie tak z ta adopcją to mam chętnych państwa na szczeniaka kaukazowatego. Dajcie mi wtenczas znać.
  18. Ala, skąt Ty takiego fajnego psa wytrzasnęłaś? Rozdawali na promocji? :evil_lol: Zdjecia Kazia w podkoszulku rewelacyjne! Jak nerki? Jeśli dobrze przeczytałam to on ma zapalenie nerek? No i co z tym stawem?
  19. Allcia, no i gdzie te zdjecia? Myślę, ze Kazimierz wie co robi że Was tak czruje ;) Fajne te psy, kaukazy. Takie nieruchome miśki... A ja chcę zdjecie w podkoszulku Marcina, koniecznie. Da sie?
  20. Ale się Nuka wyrobiła! Psia dama jak sie patrzy. Jasne ze pamiętamy o Nuce, zwłaszcza mój tata. Nie sprawia problemów? Nie choruje? Co wogóle u Was?
  21. Hefren biega! Nie wiem, czy płakać sie czy śmiać jak to widzę. Bo sie przewraca. Ale wcale mu to nie przeszkadza, tylko sie zbiera i biegnie dalej: tak z metr, 2 i znowu bum. Zwłaszcza wzdłuz ogdodzenia jak ktos na rowerze jedzie. I Hefren bardzo lubi smakusie. Miski moze nie być, smakusie muszą być. On prawie nei ma zębów. Wczoraj dostał dużą kość do polizania. Jak zobaczyła jak ja scheblował tymi resztkami zębów to aż trudno uwierzyć. A jaki byłz siebie zadowolony! Kochanyz niego psaik.
  22. Wpadłam na chwile a tu taka niespodzianka: kolejny lew! Jak ja lubię takie psy :loveu: Kazio tak sie zachowuje bo tak przystało na kaukaza przecież. Łapa musi sie zagoić. Bo nawet Lincolna zaczyna sie goic a to było przecież nierealne a jednak. To co dopiero Kazia! lamia przekazała mi, że jest baaardzo chudy i wynędzniały. Bardzo Wszystkim dziękuje za taką DOBRĄ akcje. Wiem, że wielu było nowych dogomaniaków i tak sobie wspaniale poradzili. Az strach pomyśleć co będzie jak sie już wyspecjalizują :evil_lol: Każdego psa odbiorą, prawda Allcia? Sami wiecie, że są potrzebne pieniądze (jak zwykle) :shake: Jeśli ktoś może, to proszę, dorzućcie coś na konto AFN. Przede wszystkim mamy do zwrotu koszty paliwa. A diagnostyka i leczenie?...
  23. Zofio, bardzo sie cieszę, ze masz psy-automaty którym tak ufasz. I przewidujesz ich zachowania zawsze i w każdej sytuacji. Podziwiam za "roztropność" W myśl Waszych uogólnień: pies chodzi jak zaprogramowany automat (kupcie sobie japońskiego robota) albo jest agresywny bo sie może niekontrolowanie zachować. Zofio, zawsze ceniłam Twoje rady ale ta wypowiedzią zaskoczyłaś mnie. Figa bez Maku, czy zwięłaś jakiegoś psa ze schroniska i pracowaaś z nim? Jeśli pies szczeka to tez jest agresywny? Jeśli pies warknie to jest agresywny? Jeśli pies pociągnie na smyczy to nad nim nie panuje: jeśli trzymam psa bo nie chcę żeby tracił dzieci to znaczy że nie panuję nad nim? Czy Wy wogóle macie żywe psy?
  24. Nie uważam, że mój pies jest agresywny. I takien nalepki mu nie dam. Może nie jestem ekspertem, przwinęło się przez mój dom wiele psów, łącznie z takimi po ciężkich przejściach. Łącznie z kaukazami, nazwijmy to: typowymi w zachowaniu. Dla mnie pies to nie jest przytulanka, ani maskotka. I są jakieś granice, zarówno dla małych jak i dużych psów: dla ich właścicieli. I trzeba myśleć. To że możesz podnieś psa na ręce nie zwalnia nikogo z zapobiegania stwarzania zagrożenia. A co do dogów. Miałam doga, pies spokojny, zrównoważony, bardzo łagodny. Wychowany z drugim psem, mieszańcem. I wszystko było ok. Aż raz zobaczył jak ten drugi był głaskany i powarkiwał (miał taką manie jak był zadowolony). zaatakował, pogryzł tamtego dotkliwie. To był jeden jedyny raz. To mnie nauczyło, nie tego, że psy są agresywne jak tutaj piszecie. Ale tego, że to zwierze pod moja opieką i że może sie wszystko przytrafić. Podobnie jak koń może cię kopnąć i połamać jak jeździsz konno etc. Zgadzam się, że są psy (osobniki, nie rasy) agresywne. Ale poza tym jeśli pies raz ugryzie, nawet więcej razy ale w sytuacjach oczywistych to nie dajemy mu przylepki agresywny. Takie rzeczy właśnie robią w schroniskach: pies oddany bo ugryzł. Napis na kojcu: agresywny. Nie bądźmy ignorantami!
  25. Karina, podziwiam za odwagę: na topicu czytanym przez Camare sie przyznajesz że chcesz mieć podhalana :razz: To tak jakbyś już go miała. Camara Ci nawet ekipe podrzuci do wzmocnienia zasieków kojcowych.
×
×
  • Create New...