-
Posts
1991 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by irma
-
[quote name='Oliwka']kiedy widze, ze deklarujecie takie kwoty az wstyd mi, ze ja daje tak malo...w takim razie 30zł/msc musi ode mnie byc.Postaramm sie jeszcze cos dokladac... Wpiszcie mnie porsze na ''liste''z ta suma, na razie 30zł miesiecznie. jutro wysle pierwsze pieniazki[/quote] Oliwka miała wypadek i na razie nie ma dostępu do neta w związku z tym wpłacę w jej imieniu no i w swoim też coś dorzucę
-
no i kicha - żadnych zdjęc nie zrobiłam zachowałam się skrajnie nieodpowiedzialnie - obiecuje poprawę, ale ... to znaczy że brązowa1 musi znowu do nas przyjechac, prawda ?
-
Kudłata mordka zwana Cyganem.zjadl nie-kudłate drzwi
irma replied to Irkowa's topic in Już w nowym domu
chętnie bym pomogła ale prosiłam o pw z kwotą i informacja do kiedy trzeba opłacić hotel i ... cisza to Cygan potrzebuje pomocy ? -
Lotnik- Czy ktoś odmieni mój los? - opowieści z nowego domu
irma replied to Ania&Kropka's topic in Już w nowym domu
Lotniczek zdrowiutki, szaleje po domu i ogrodzie poszczekuje na Jaskra i maluchy tylko pupcia goła ... ale już nie krwawi a w oczach ma tęsknotę za jedzonkiem a tu pani dietkę zafundowała i porcyjki malutkie, oj malutkie -
bierz córeczkę, wszystkich podopiecznych i przyjeżdzaj ...
-
nie przepraszaj zgadnij
-
Serwo miał wczoraj gościa - odwiedziła nas brązowa1 Serwo został wyczesany, wymyty, wygłaskany - był szczęśliwy leżał kołami do góry a gdy przestawałyśmy go czesać i miziać to dawał łapę o jeszcze
-
Lotnik- Czy ktoś odmieni mój los? - opowieści z nowego domu
irma replied to Ania&Kropka's topic in Już w nowym domu
[COLOR=#202020]Lotnik wczoraj rano dostał krwotoku - nasza kuchnia i przedpokój wyglądały jak w kryminale Joanny Chmielewskiej 'wszystko czerwone' [/COLOR] [COLOR=#202020]weterynarz przypadkowy z dyżuru sobotniego doradził natychmiast operować była obawa, że wraz z guzem zostaną usunięte zwieracze odbytu a to mogłoby się dla psa skończyć tragicznie (umówiłam się, że gdyby tak miało się stać to wytną tylko wycinek i nie będą nic więcej usuwać) ale w całym tym nieszczęściu nowotworowym okazało się, że Lotniczek nie miał nowotwotu odbytu ale nowotwór okrężnicy, który urósł tak długi, że wychodził przez odbyt i go zatykał kilka polipów na okrężnicy zostało usuniętych i odbyt 'odetkany' Lotnik zachowuje się jakby nie przeszedł żadnej operacji i gdyby nie wygolony tyłek to sama bym się zastanawiała czy to nie był przypadkiem zły sen czuje się rewelacyjnie, żąda jedzenia i miziania na zmianę jeszcze trochę krwawi ale poza tym to nie wykazuje żadnych oznak zmęczenia, bólu czy czegokolwiek odetchnęłam ale i tak jestem wypalona [/COLOR] [COLOR=#202020]no i w sumie to nie był zły dzień, to był dobry dzień choć marnie się zapowiadał[/COLOR] -
Kudłata mordka zwana Cyganem.zjadl nie-kudłate drzwi
irma replied to Irkowa's topic in Już w nowym domu
prosze o kontakt na pw lub [EMAIL="hagaw@onet.pl"]hagaw@onet.pl[/EMAIL] w sprawie hotelu dla Cygana - ile brakuje i na jak długo wszyscy już śpią ? -
Kudłata mordka zwana Cyganem.zjadl nie-kudłate drzwi
irma replied to Irkowa's topic in Już w nowym domu
Ewa ile brakuje na hotel - miałaś mi raportować :mad: -
Łódź-Chory,ONkowaty szczeniaczek...JUŻ W DOMKU WE FRANCJI!!!
irma replied to Moriaaa's topic in Już w nowym domu
jaki duży chłopak z tego Pitusia bunia, czy Ty go czasem nie rozpieszczasz, co ? tyle skarbów ma Pituś w swoim łóżeczku ... -
[LEFT]oj niestety coś na ten temat wiem jak Jaskier, potrącony znienacka przez Lotnika przewrócił się to najpierw i natychmiast rzucił się na niego Lotnik i 'przyssał' do boku, potem doskoczyła Irma i złapała go za grzbiet i nawet Serwo dopełznął i próbował kąsać trwało to chwilę - Jaskier podniósł się , zrzucił ich z siebie i Irma biegała dookoła, Serwo leżał i piszczał a Lotnik leżał rozpłaszczony na ziemi z łbem w pysku Jaskra i ani nie zapiszczał Jaskier jak przystało na przewodnika stada nawet nie drasnął żadnego psa tylko wykorzystał swoją siłę i samą masą (też 60 kg) ich pokonał a sam był w kilku miejscach pogryziony a niby takie zgodne stado Irma to rozumiem ma zadatki na sukę alfa i próbuje czy już nadszedł jej czas ale Serwo ... to niepojęte dlaczego rzucił się na Jaskra, który nigdy mu nic nie zrobił Kasie trzymam kciuki za Aszota niech jak najdłużej będzie z Wami i nie cierpi[/LEFT]
-
Kasiu co z Aszotem?
-
co ja myślę o takim pomyśle - otóż ja myślę, że jest super jest tylko jedno ale ja mieszkam ok 14 km od centrum Oliwy i tyle samo od Gdyni (od Klifa) a dojazd do mnie strasznie marny, do tego jestem w domu w godzinach późnopopołudniowych więc poza weekend'ami raczej trudno mi pomóc już nawet zastanawiam się nad zatrudnieniem kogoś do psiaków, ale to musiałby byc ktoś komu mogłabym zaufać, bo o Serwa trzeba dbać a on mi nie powie co się działo pod moją nieobecność zobaczymy - a w ten weekend chyba będę miała super profesjonalną pomoc (oczywiście wolontariuszki i dogomaniaczki) przepraszam za tak paskudny humor, ale jestem naprawdę załamana tym, że za mało czasu poświęcam Serwusiowi i pozostałym psom - strasznie mnie to dołuje ja wierzę w efekty systematycznej rehabilitacji a sama nie mogę mu tego dać wierzcie mi że ciężko jest patrzeć jak on tak leży w garażu i z tęsknotą patrzy jak pozostałe psy szaleją, jak calym sobą pyta czy to do niego właśnie idę, czy też znowu będzie sam, czy przyjdę i choć na kilka sekund poczuje ręke na swoim łbie - siedzę przy nim, głaszczę i ryczę