-
Posts
3263 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by lavinia
-
Buldożek Ptyś - Już Szczęśliwy ???
lavinia replied to lavinia's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
hello Andrea - yes - there are many question marks over this situation - I was told that Ptyś was going to be taken away from me and adopted by someone in Germany, after I have left him there to recover. This was a real shock, and that is why I am reluctant to ask for your help in all this. I don't know who started this thing, but you should have known from the start that I am the little one's owner, Pajunia has known this, and she assured me that everything is sorted out. I am not accusing you ,I am just sad, that it all went so wrong. And now, I don't reallly know what to think about this situation - if it turns out that the only solution is to take Ptyś abroad to have the operation done, I will go with him, to Germany, Switzerland or wherever - I just want to save him if I can. napisałam tu do Andrei, która pyta w poprzednim poście, dlaczego ja nie chcę pomocy z Niemiec. Napisała też, że aż do teraz nie wiedziała, że Ptyś jest mój, myślała, że jestem tylko tymczasową opiekunką. Odpowiedziałam, że już sama nie wiem, co mam o tym wszystkim myśleć, i że jeśli trzeba będzie pojechać z Ptysiem za granicę, to pojadę, tylko nie jestem pewna, czy chcę pomocy z Niemiec.... -
Buldożek Ptyś - Już Szczęśliwy ???
lavinia replied to lavinia's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
nie było mnie kilka dni, od powrotu z Wrocławia, jakoś nie chciałam tu wchodzić..sama nie wiem dlaczego.. sytuacja Ptysia nie jest ciekawa - to co było zdiagnozowane jako zwężenie tętnicy płucnej, okazało się jakimś skrzepem, który póżniej sam się unicestwił - stad różne wyniki badań. Serce ma wadę - prawa komora jest powiększona, jednak nie jest to chyba wada aż tak poważna. większym problemem jest zwężenie tchawicy - jest jakaś oficjalna nazwa na to schorzenie, bo ponoć występuje ono dość często u buldożków. Tchawica Ptysia jest na pewnym odcinku tak wąziutka, że cieniutka rurka z kamerą na końcu nie mogła już głębiej wejść. Dodatkowo płuca Ptyśka są słabiutkie, ze względu właśnie na tę wadę. Nie leczy się tego, ani nie operuje ( podobno, tak powiedzieli we Wrocławiu ), można tylko pomagać psu tlenem, kiedy omdlewa lub się dusi... Ptyś ma szansę żyć, jeżeli sam nauczy się oszczędzać swoje serce i tchawicę, podobno bywały takie przypadki. Jeśli się nie nauczy, umrze - udusi się lub umrze na zawał. przyznacie, że nie brzmi to optymistycznie. Ja jednak jestem zdeterminowana i wierzę, że jeszcze można małemu pomóc. Rozmawiałam dziś z moim bratem, który jest chirurgiem dziecięcym i on powiedział, że takie operacje robi się dość często noworodkom, "sztukując" tchawicę, by była szersza. Więc skoro robi się noworodkom, to musi się też gdzieś robić takie operacje małym pieskom, prawda ????? proszę was znów o pomoc - we Wtorek dostanę dokładny opis medyczny stanu Ptysia, proszę, popytajcie znajomych, może ktoś słyszał o takiej operacji ?? może ktoś ma buldożka z takim schorzeniem ?? może ktoś ma jakieś kontakty wśród chirurgów neonatologów - może ludzki lekarz podjąłby się wykonania takiej operacji ???? Proszę, proszę, pomóżcie Ptysiowi, jeśli możecie... dodam jeszcze tylko, że odszczekuję wszystko co mówiłam złego o lekarzach z Wrocławia - dr Skrzypczak i Pasławska zajęli się Ptysiem w fantastyczny sposób, badali go tak dokładnie, jak chyba żadnego innego psinka, rozmawiali ze mną długo, wszystko tłumaczyli i byli rzeczywiście wspaniali. Bardzo dziękuję !!! -
Mika, sunia z nowotworem juz nie cierpi:((
lavinia replied to saskia's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
nie było mnie na dogo kilka dni, dopiero teraz przeczytałam ten wątek ( ciotka Doddy podesłała mi link) oczywiście, że bierzemy sunię, nie ma tematu....... czy jesteście w stanie zorganizować jakiś transport ?? po kawałeczku, oby tylko bliżej Wyszogrodu ??? jeśli ktoś ją przywiezie, bierzemy nawet dziś, koniecznie -
Buldożek Ptyś - Już Szczęśliwy ???
lavinia replied to lavinia's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
tylko na chwilkę jestem.... czekamy.....Ptyś wkurzony bo nie dostał śniadania, siedzi mi teraz na kolanach i podgryza co może. Oczywiście zawojował cały personel hotelowy, już wszyscy tu trzymaja za niego kciuki :lol: Ja jestem jednym kłębkiem nerwów, po prostu boję się, że gdy ktoś mnie o Ptysia pyta, to zamiast odpowiedzi, usłyszy ryk i zobaczy morze łez.... o 15 jedziemy na AR, jeszcze konsultacja kardiologiczna a potem już operacja.....P.doktor powiedział,że będę miała wtedy czas wolny dla siebie i będę mogła coś porobić sobie, gdzieś pochodzić...już ja to widzę.... wszystkim bardzo bardzo dziękujemy za dobre życzenia i fluidy,pomyślcie proszę o Ptysiu dziś po południu i trzymajcie kciuki jesli możecie, chociaz przez chwilę.... -
Buldożek Ptyś - Już Szczęśliwy ???
lavinia replied to lavinia's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
powoli szykujemy się do dzisiejszego wieczornego wyjazdu...... chciałam wam jeszcze pokazać, że u mnie nie ma lekko, psy muszą zarabiać na swoje utrzymanie - nic za darmo :shake: http://www.allegro.pl/item97898974_bata_weze_i_krokodyle_zobacz_.html a tak na poważnie - ja wystawiam aukcje, a one śpią na kanapie i się lenią, mogę tam wszystko postawić czy położyć i guzik je to obchodzi....chociaż Ptysiowi chyba posmakowały kokardki na tych butach, bo juz się zaczął do nich dobierać...:evil_lol: napiszę jutro z Wrocławia..... -
Buldożek Ptyś - Już Szczęśliwy ???
lavinia replied to lavinia's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
ciotki Witokretki jak wrocimy z Wrocka, to Ptys robi impreze, przyjdziecie i obaczycie slodziaka na wlasne oczy :lol: -
Buldożek Ptyś - Już Szczęśliwy ???
lavinia replied to lavinia's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
no myślałam już o tym, ale nie wiem czy chcę go zapytać...... załatwiam przez WOPR, zobaczymy poza tym dostałam na pw jeszcze kilka namiarów, już sprawdzam... -
Buldożek Ptyś - Już Szczęśliwy ???
lavinia replied to lavinia's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
oczywiście, nic nie moze byc proste - kupić tego nie mozna - ludzie dostaja takie podreczne butle na recepte jako cześć terapii - wtedy Szpital im cos takiego wypozycza. a moze ktos z was pracuje w szpitalu ??? ma dojscia jakies ??? -
Buldożek Ptyś - Już Szczęśliwy ???
lavinia replied to lavinia's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
podnoszę Ptysiowego misia... -
Buldożek Ptyś - Już Szczęśliwy ???
lavinia replied to lavinia's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
dzięki ciotka :loveu: -
Buldożek Ptyś - Już Szczęśliwy ???
lavinia replied to lavinia's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
wczoraj myślałam, że już po Ptysiu....wieczorem, gdy przyszłam do domu, mały jak zwykle cieszył sie, skakał, biegał i nagle ...przewrócił się, nie mógł wstać....bardzo mnie to przeraziło. Podniosłam go, trzymałam kilka mimut w pionie, nic nie pomagało - oddech stawał się coraz cięższy, wsystko zaczęło sinieć, po postawieniu na podłodze znów upadek, główka tak ciężka, że zwisa prawie bezwładnie......myślałam , że odchodzi..dodatkowo zaczął się krztusić...miał niewidzące, błędne oczy...tragedia Robert (mój syn) cały blady, ręce mu się trzęsły...stoi przy mnie i prawie płacze...ja po prostu czułam się tak, jak gdybym miała atak serca.... zapakowaliśmy małego do samochodu i do kliniki na Gagarina ( a była już 12 w nocy)..był tam super miły pan doktor, nie zapamiętałam nazwiska, ale świetny, sympatyczny i rozsądny. Wsadziliśmy Ptysiula pod butlę z tlenem na godzinę, dostał kilka zastrzyków w dupsko i ODŻYŁ !!!!!!!!!!!! Zaczął sam trzymać główkę do góry, wszystko mu się z powrotem zaróżowiło...nie wyobrażacie sobie jaka to ulga...dopiero wtedy zrozumiałam w jakim napięciu byliśmy od momentu tego zdarzenia - sama gotowa byłam się popłakać w tej lecznicy po powroci do domu mały usadowił łepetynę na mojej szyi i tak przespał do 7 rano, bez mruknięcia nawet. Dziś jest jak skowronek, ale muszę go pilnować - absolutnie nie wolno mu biegać, skakać ani tym podobne. w związku z tą sytuacją mam prośbę - muszę dziś kupić małą podręczną butlę z tlenem, podobno są takie w sklepach zaopatrzenia medycznego, czy ktoś z Warszawy może wie gdzi to kupię ????? Rybon, może Ty wiesz ??? i jeszcze jedno - dzwonił wczoraj dr Skrzypczak, operacja jest o 15 w czwartek. Ponieważ wszystko ustawiałam na środę, w związku z tym dziś w nocy już jedziemy do Wrocławia i jutro tzn w środę będziemy z Ptysiulcem "zwiedzać', bo nie mamy nic innego do roboty. jeśli któraś z wrocławskich dogomaniaczek miałaby ochotę się z nami spotkać, to będzie nam bardzo miło :-) -
p Beata jest na urlopie, jak wróci to jej powiem.
-
Buldożek Ptyś - Już Szczęśliwy ???
lavinia replied to lavinia's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
pozwalam sobie przekleić część postu, jaki napisała Dorothy, w topiku "jak Lavinia...." -
Buldożek Ptyś - Już Szczęśliwy ???
lavinia replied to lavinia's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
niestety Pajuniu, nie wierzę w to co napisałaś, a to dlaczego - w wątku Ptysia wkleiłaś link do forum, na którym zbierano pieniądze na operację Ptysia. Na tymże forum, w dniu 30.03, użytkownik Nilli napisała; Ich kann mich mit einer Tierklinik in HH in Verbindung setzen, die den Kleinen dann "exrem kostengünstig" fachgerecht operieren wird. Danach würde ich den Kleinen dann betreuen und bis zur Vermittlung aufnehmen -allerdings Alles nur in Eigenverantwortung. Heinrich zieht aller Vorraussicht nach Karfreitag aus, dann würde ich den freiwerdenden Platz für den Kleinen reservieren. Betreuung /Transport in/um/nach HH während/um die OP kann ich regeln.Verantwortlichkeit garantiert.Kann dann bis zur endgültigen Vermittlung auf dem Outbackhof (auch wenn es mit der ReHa bis in die Puppen dauert) bleiben. Alle Kosten nach Ausverantwortung gehen natürlich zu meinen Lasten. Gute Grundausbildung wird garantiert. Sämtliche Daten nach evtl. Vermittlung werden selbstverständlich zur Verfügung gestellt. LG Margrit nie znam niemieckiego, ale dziewczyny z tamtego forum przetłumaczyły - ta osoba po operacji miała wziąć Ptysia, zaopiekować się nim, i szukać mu domu. Żeby tego jeszcze było mało, to w następnym poście DREA, która jest moderatorem tego forum i KOLEŻANKĄ PAJUNI ( sama mi o niej Pajuniu mówiłaś ), odpowiedziała, że to świetnie, cóż za wspaniała oferta, trzeba tylko zadbać o to, by osoba, która w tej chwili tymczasowo ma Ptysia (tzn ja) dobrze się nim opiekowała do czasu przyjazdu do Niemiec. NIGDZIE PÓŻNIEJ nie ma sprostowania, nikt, włącznie z twoimi wszystkimi koleżankami, nie napisał, że Ptyś ma tam być tylko na operacji i że ma już właścicielkę. Mało tego, twoja koleżanka pisze tam, że jest ze mną w kontakcie stałym i ja się na to wszystko zgadzam ( nie muszę chyba pisać, że nie jestem z tą osobą w żadnym kontakcie). dodatkowo, jest jeszcze jakiś człowiek, który chciał za Ptysia zapłacić i on też jest brany pod uwagę jako nowy domek. I tu konwersacje na pw - jak to załatwić, żebym ja się o niczym nie dowiedziała i odpowiedż drugiej strony, że Pajunia (nie było nazwy "Pajunia", tylko imię i nazwisko ) to załatwi !!!! I propozycje dotyczące informacji dla mnie o powikłaniach itp. i skoro sama podawałaś na dogomanii link do tego forum, to chyba je czytasz ?? jak więc mogłaś nie wiedzieć o tym co jest planowane, nawet jeśli jak twierdzisz, odbywało się to za twoimi plecami ?? __________________ -
Buldożek Ptyś - Już Szczęśliwy ???
lavinia replied to lavinia's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Pajunia - no comment. a teraz Ptysiasty - jestem taki śliczny i apetyczny :-) całuski od Ptysiula dla wszystkich dobrych cioteczek !! -
Buldożek Ptyś - Już Szczęśliwy ???
lavinia replied to lavinia's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
osoby, które śledzą ten wątek, wiedzą jak ostro zostałam zaatakowana prze Pajunie, za moją decyzję pozostania z Ptysiem w Polsce i zrobienia mu operacji tutaj. Ponieważ czułam się w obowiązku wyjaśnić ludziom, którzy zbierali na tę operację pieniądze w Niemczech ( byłam przekonana, że Pajunia nie powie im prawdy ), zarejestrowałam się na tamtym forum, do którego Pajunia podawała tu link i jeszcze na jednym forum. Napisałam wyjaśnienie, ale to czego się dowiedziałam, po prostu mnie zmroziło. otóż okazało się, że Ptyś miał już nigdy do mnie nie wrócić - miałam z nim jechać, zawieżć go na operację, odczekać dzień czy dwa i wrócić do Polski ( Pajunia powiedziała mi, że klinika wymaga, by Ptyś był tam co najmniej dwa tygodnie po operacji ). Przed powrotem do Niemiec po Ptysia, miałam dostać telefon, że piesek nie przeżył, z powodu powikłań. Dlaczego ????? Dlatego, że komuś w Niemczech bardzo ale to bardzo spodobał się Ptyś i ten ktoś chciał go zaadoptować, czyli kupić. Ponadto, klinika w której Ptyś miał przebywać tyle czasu po operacji nic o tym nie wie !!!!!! te informacje pochodzą od osób z Niemiec. Te osoby nie udzielają się na naszej dogomanii, nigdy też nie atakowały Pajuni tutaj, ale znają ją i jej adopcje. Te osoby gotowe są potwierdzić to co tu napisałam, a nawet podać więcej informacji odnośnie innych psów i adopcji dokonywanych przez Pajunię. jestem w szoku. kiedy usłyszałam o tym po raz pierwszy, nie chciałam w to wierzyć. jednak te informacje potwierdziło kilka osób plus klinika w której Ptyś miał być operowany. To tyle na razie. -
ta suka po szczeniakach wygląda fatalnie = podejrzewam, ze po prostu jest poważnie chora i trzeba się pozbyć problemu, stąd aukcja na allegro.... nie wiem co robić, pogadam z ciotką Doddy, problem jest tylko taki, że u nas miejsca brakuje...poza tym znów mamy większość psów w hotelu " bezpłatnych", czyli uratowanych i utrzymywanych przez nas, więc finansowo jest kiepsko bardzo... nie wiem... ciotka Doddy jest w Wawie na szkoleniu, pewnie się odezwie póżniej w sprawie Neli.
-
właśnie znalazłam coś takiego na allegro - ta sunia wygląda bardzo żle !! [URL]http://www.allegro.pl/item97139389_1_5_roczny_pit_bullterier_bcm_.html[/URL] i jeszcze to; [URL]http://www.allegro.pl/item97023643_oddam_w_dobre_rece_amstaffa.html[/URL] ta też nie wygląda za dobrze...... i jeszcze to; [URL]http://www.allegro.pl/item95320853_bezdomny_sliczny_amstaff_.html[/URL] może ktoś z dogomaniaków mieszkających w tamtych okolicach mógłby zadzwonić do tego chłopaka ??
-
i ładnie jeżdzi samochodem, jest bardzo grzeczny
-
Buldożek Ptyś - Już Szczęśliwy ???
lavinia replied to lavinia's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
oby tak było, boję się tylko, że za bardzo chcę, żeby wszystko się udało... a już tak jakoś jest to wszystko poplątane, że jak się czegoś bardzo, bardzo chce,to się tego nie dostaje....... a ten maluch już tyle przeszedł i ma teraz prawdziwą szansę na życie,mam nadzieję, że nie zostanie mu odebrana -
Buldożek Ptyś - Już Szczęśliwy ???
lavinia replied to lavinia's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
dzięki Eurydyko - to ciekawe, o wielu rzeczach nie wiedziałam, ale atak Ptysia był raczej spowodowany jego wadą serca i problemami z przepływem krwi, chociaż nie można wykluczyć padaczki. dziś mały jest pod ciągłą obserwacją, wydaje się, że jest normalny, właśnie nawarczał na kota, bo mu tamten do miski zaglądał, ale po wczorajszym ja już dmucham na zimne i nie spuszczam go z oczu ani na chwilę. Martwi mnie to, że więcej się pokłada, tak jak gdyby brakowało mu sił. -
Buldożek Ptyś - Już Szczęśliwy ???
lavinia replied to lavinia's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
noc upłynęła w miarę spokojnie...Ptysiowi, bo ja budziłam się co chwila i sprawdzałam, czy mały oddycha.... dziś od rana Ptysiulek różowiutki, ma apetyt,muszę go stopować, bo chce szaleć z Dodą... myślałam, że jestem już zaprawiona w różnych krytycznych psich sytuacjach...wczorajsze mnie po prostu tak zwaliło z nóg, że szok. Mały biegał i skakał, nagle runął na ziemię, na grzbiet, zaczął charczeć, siusiać na siebie, nie mógł się ruszyć ani przekręcić...to było okropne - takie chwilowe zejście. Natychmiast go złapałam i podniosłam do pionu, strasznie dyszał i był siny...długo jeszcze póżniej dochodził do siebie. Niech już będzie ta środa, bo ja nie wytrzymam, chyba jestem za słaba psychicznie na takie testy. -
Buldożek Ptyś - Już Szczęśliwy ???
lavinia replied to lavinia's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ptyś dziś zemdlał.......mam nadzieję, że to dlatego, że moment wcześniej szalał z Dodą martwię się -
no, Viris napisała mi, że ma duże bicepsy i się nie boi, ja też jak trzeba to bojowa jestem...zastanawiam się, czy by nie zabrać dodatkowego argumentu w postaci mojej suki Dogo Canario - ona jest ciapowata bardzo, ale wygląd ma taki, że ludzie jak ją widzą , to przechodzą na drugą stronę ulicy.... a tak poważnie, to chcemy popytać sąsiadów i zrobić rozeznanie - jeśli okaże się, że baba ma jeszcze inne psy, to poprosimy o pomoc znajomą "psią" organizację...