Jump to content
Dogomania

lavinia

Members
  • Posts

    3263
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by lavinia

  1. jeśli sunia ma kłopoty oddechowe, to w Warszawie jest firma, która wypożycza podręczne butle z tlenem wraz z maską i całym "osprzętem". Koszt takiej butli to 99 zł na miesiąc. Można psince podawać tlen wtedy, gdy czuje się gorzej i to rzeczywiście pomaga. jesli bedzie trzeba to podam namiary, dajcie tylko znać a i tak proponuję konsultację u jeszcze innego weta.
  2. dzieki ciotka, upijam sie codziennie, tylko , ze to nie pomaga
  3. dzięki basiulka, ale mnie w tej chwili najbardziej potrzebny jest czas..taki, ktory pozwala zapomnieć o smutkach, a pamietać tylko o rzeczach dobrych. Dla mnie ten czas jeszcze nie przyszedl...wciąz placze za Ptysiem..... ale dobrze jest wiedziec,ze ktoś mi wspolczuje...dzieki
  4. Doddy, czy to jest ta dziewczyna ode mnie ???
  5. mam taki pomysł - ciotka Doddy dziś po południu wraca z Warszawy do Wyszogrodu, do nas do hoteliku. Planuje jechać autobusem ale jeśli; i tu cała lista "jeśli", ale może warto spróbować; - uda wam się psiaka wyrwać dziś - pies nie jest umierający - psa obejrzy wet - ktoś z samochodem zawiezie psa i ciotkę Doddy do Wyszogrodu to w takiej sytuacji możemy go wziąć do nas do hotelu natychmiast. Poprosimy tylko o jakąś pomoc, bo bidulek jest psem "specjalnej troski" i trzeba będzie dużych wysiłków i nakładów ( myślę przede wszystkim o wetach ) aby go wyprowadzić na prostą. taka moja propozycja - ciotka Doddy jeszcze o tym nie wie, nie chcę jej budzić tak wcześnie ( to, że ja nie mogę spać w nocy, nie oznacza, że inni też tak mają ) ale z pewnością się zgodzi ze mną pozdrawiam, czekam na odzew
  6. bardzo, bardzo dziękuję Lupe za przepiękny bannerek.......
  7. dla wszystkich naszych ukochanych mordek, które odeszły, zostawiając smutek i żal... <'><'><'><'><'><'><'><'><'><'><'><'><'><'><'><'><'><'><'><'><'><'><'>
  8. Ptyś był ze mną przez dwa miesiące i dwa dni...to niewiele, ale zapamiętam ten czas na zawsze.... ja byłam dla niego wszystkim - mamą, światem, karmicielką, ciepłem. Kochał mnie całym swoim serduszkiem, był nieszczęśliwy gdy musiał zostać na chwilę z Robertem, albo gdy ktoś go ode mnie zabierał i brał na ręce, czy chciał się z nim pobawić. Tylko ze mną mógł w nocy spać, tylko przy mnie się uspokajał..a ja nauczona jego choroby, wiedziałam o nim wszystko - kiedy złapać go na ręce, by się nie przewrócił, kiedy dać mu jeść czy pić, kiedy go przytulić..... byliśmy nierozłączni - zabierałam go ze sobą wszędzie, a on był zawsze bardzo grzeczny, bo wiedział, że tak musi być. W samochodzie zawsze zasypiał na moich kolanach, w pracy grzecznie spał na podusi przy mnie, przed komputerem znów leżał na kolanach..... walczyłam o niego cały ten czas, rozpaczliwie, z głupią nadzieją, krzycząc do niego przy każdym ataku "Ptysiu, nie odchodż, oddychaj", wpychając mu palce w zaciśnięty pyszczek, nosząc go póżniej godzinami, by odzyskał przytomność...wierzyłam, że się uda... a teraz odszedł..umierał na moich rękach, widziałam, jak życie z niego uchodzi i nic nie mogłam zrobić....poddał się, jego serduszko zatrzymało się i nie było na to siły.....już nawet nie mogę płakać.... kochamy wszystkie nasze psy i każdy jest szczególnie nam drogi, ale Ptyś był wyjątkowy...każdy kto go znał, czy spotkał widział to i odczuwał. A ja....nie wiem, co zrobię bez niego...całe moje dni wypełnione były Ptysiem, patrzeniem, obserwowaniem, słuchaniem, pomaganiem...a teraz pustka..spokój..cisza... tylko Doda leży przy mnie i chyba wie, bo smutna jest strasznie cały dzień. Ptysiu, mordko, wybacz mi, jeśli czegoś nie zrobiłam, starałam się jak mogłam, ale gnębi mnie myśl, że można było zrobić jeszcze więcej, że może mógłbyś żyć jeszcze.... bardzo, bardzo wszystkim wam dziękuję, za te słowa o Ptysiu i o mnie - płaczę cały czas, ale to pomaga..... w jakiś sposób pozwala przebrnąć przez ten koszmar.
  9. zawinełam go w kocyk i w jego różowy reczniczek, żeby mu nie było zimno... zapomniałam o sweterku....ślicznym czerwonym sweterku...... Ptysiu.....
  10. ja już nie widzę tych pieknych rzeczy, które piszecie...tak bardzo wam dziekuje...nie moge stąd odejść...siedze przed monitorem i ciągle odświeżam strone Ptysia, bo to tak jak gdyby on jeszcze tutaj był.... Ptysiu, pieseczku, zobacz ile osób chciało, żeby ci sie udało...dlaczego się poddałeś?? Ta mała niewinna istotka była moim lekiem na całe zło tego świata.... dlaczego ?? Ptysiu, czy jest ci lepiej tam gdzie teraz jesteś ??
×
×
  • Create New...