Jump to content
Dogomania

lavinia

Members
  • Posts

    3263
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by lavinia

  1. <'><'><'><'><'><'><'><'><'><'><'><'><'><'><'><'><'><'><'><'><'><'><'>
  2. za wcześnie się cieszyłam, odszedł na moich rękach nie udało się go odratować nic nie ma sensu tak bardzo chciałam mu pomóc co ja teraz zrobie?
  3. kurczę..spać sie chce..a tu łupu pilnować trzeba.....
  4. Salomonek oczywiście , jeśli będzie taka potrzeba , ma u nas w hotelu domek tymczasowy, dopóki nie znajdzie tego własnego, już na stałe :lol:
  5. dzisiaj był dzień BEZ ŻADNEGO ATAKU :multi: :multi: :multi: wprawdzie mieliśmy kilka razy zadyszkę, ale to małe piwo.... mam nadzieję, że to efekt podania nowych silnych leków, konsultuję to na bieżąco z dr Niziołkiem, oby to było to.... a Ptysiowy siedzi na dywaniku, pozbierał wszystkie kości z całego domu i pilnuje, żeby mu nikt nie zabrał łupu !!! A jaką ma minę grożną, sęp mały :loveu: buziaki od Ptysia dla wszystkich kolegów i koleżanek :loveu:
  6. a tu kolejny urodziwy kumpel Ptysiula - Bajtuś :loveu:
  7. właśnie wróciliśmy z lecznicy na Schroegera, gdzie spędziliśmy ostatnie 5 godzin. Ptysiul leżał pod tlenem bardzo długo, bo od wczoraj miał już dwa ataki. Dr Niziołek cały czas nas doglądał i monitorował - Ptysiowy znów odratowany:loveu: dostaliśmy nowe, ponoć bardzo dobre leki, a pod koniec tygodnia mamy konsultację z dr Wypartem odnośnie operacji - jeśli zrobi się ją teraz, przedłuży życie Ptysia może o rok, ale z pewnością nie będzie się męczył i będzie normalnym psem. A za rok, może wszystko się poukłada ??? bo Ptysiul ma małe szanse żeby doczekać do operacji za 4 miesiące.... Beatko, zaraz wkleję zdjęcie... czyli, nie tracę nadziei, że Ptysiowy zostanie z nami, mimo to, że jest bardzo, bardzo ciężko w tej chwili....
  8. a ja mam super wieści :multi: :multi: :multi: dziś już niuniek bedzie w Warszawie !!!!!!!!! już po niego jadą :loveu: :loveu: Madziek wszystko napisze póżniej bardzo sie cieszę, to pierwsza dobra wiadomość dziś :multi: :multi: :multi: Salomonku trzymaj się misiu, już niedługo :loveu:
  9. wybacz Pajuniu, ale nie mam teraz ani czasu ani ochoty na jakiekolwiek dyskusje z tobą. Niczego nie muszę wymyślać, fakty to fakty. Zresztą strasznie dużo tego "wymyślania" na twój temat ostatnio, z różnych stron, nie uważasz ??? Osoby, które poinformowały mnie o sprawie, z pewnością same się ujawnią, a może już się ujawniły w innych tematach dotyczących ciebie, kto wie ? Jeśli będzie taka potrzeba, to ja potwierdzę ich tożsamości. Jeśli chodzi o Andree, to owszem, dostaję od niej pw, ale chodzi jej tylko o nazwiska tych osób, nic więcej. A na forum niemieckim dotyczącym Ptysia w dalszym ciągu nie jest napisane, że pies ma właścicielkę.... nie dziwię sie, że tak wam zależy na tym by poznać te osoby - dostaję linki z różnych niemieckich stron, gdzie zdaje się jest coraz więcej osób zbulwersowanych różnymi waszymi poczynaniami, a dyskusje robią się coraz bardziej gorące i chyba będą z tego jakieś dla was problemy całkiem poważne. a teraz wybacz, ale chciałabym zająć się Ptysiem, który żle się czuje, muszę z nim za chwilę jechać do weta. Proszę, daj mi spokój, w tej chwili niczego więcej ode mnie się nie dowiesz.
  10. jestem strasznie przygnębiona- w nocy Ptyś miał kolejny atak, na szczęście nie tak poważny jak ten poprzedni, ale bardzo, bardzo długo nie mógł dojść do siebie.... siedzieliśmy opatuleni kocem na tarasie, częściowy szczękościsk i problemy z oddychaniem utrzymywały się jeszcze około 2 godzin po ataku.... dziś rano znów chwilowe omdlenie, wprawdzie bardzo malutkie, ale jednak.... maleńki jest taki zmęczony, śpi teraz na moich kolanach. musimy dziś konecznie iść do lekarza, już teraz rano...nie wiem co robić...
  11. wycałuje, oczywiście !!! a tu Ptysiowy przed chwilą - odpoczywa po małym spacerku; a tu ciotka Mietka dokonuje obowiązkowego czyszczenia mordki Ptysiowej; buziaczki dla was wszystkich od Ptysia :loveu:
  12. o jejku...jaka super mordka....:loveu:
  13. Kryska - miło było Cie poznać :lol: Beatko, możesz zdjęcie wysłać do mnie też - layla@onet.pl - wkleję tutaj ślicznotka :loveu:
  14. i jeszcze mi się przypomniało - czy ktoś umie zrobić ładny bannerek - z datą i miejscem zlotu i jakimś ładnym buldożkiem na zdjęciu - wtedy ja z pewnościa umieszczę sobie taki bannerek w podpisie i dużo ludzi z PWP, którzy tu raczej rzadko zaglądają, zobaczy info o zlocie :lol:
  15. a ja będę z Dodą i z PTYSIEM !!!!! Anutko, co jeszcze można zrobić ??? czy wiesz coś już o jedzeniu i piciu ?? czy bedzie ktoś takie rzeczy sprzedawał, jak to widzisz ???? a może jeśli robimy piknik, to niech każdy coś przyniesie, ciastka czy chipsy czy jakieś napoje, cokolwiek i wtedy może by te wszystkie "fanty" zebrać razem i zrobić poczęstunek dla wszystkich ???
  16. super....wklejajcie, będę Ptysiowemu pokazywać jakich ma fajnych kumpli i koleżanki :loveu: Kinga - szkoda - ale Ptysiul był już taki zmęczony tą wycieczką, że trzeba było zabrać go do domu. A smyczka jest bardzo ładna.
  17. ale nam się fajna galeria bulwek zrobiła !!!! :loveu: a to z podbitym okiem to on czy ona ???
  18. wiadomości z ostatniej chwili - właśnie rozmawiałam z dr. Niziołkiem - OPERACJA JEST MOŻLIWA - ale Ptyś musi mieć 9 miesięcy, zanim można będzie ją wykonać........ martwi mnie to - to jeszcze 4,5 miesiąca..... operacja będzie w Polsce lub w Czechach... ale czy Ptyś wytrzyma tyle czasu.....ja to chyba wezmę urlop "macierzyński", bo i tak mam go przy sobie cały czas.....ale czy on wytrzyma tak długo ??? w środę idziemy do dr. Niziołka spróbować z jakimiś innymi lekami - może to poprawi Ptysiowy los ???? czyli znów pod górkę ... z jednej strony dobre wieści...z drugiej strony nie.....
  19. no Klara rewelacja :loveu: pańcia też niczego sobie.....:lol:
  20. no pewnie ,że polubił :loveu: a sms'a nie dostałam :shake: a tu Ptysiek dziś na dniu ziemi ; było bardzo miło i cieplutko, kupilismy smyczkę dla zwierzaczków z Ostrowii. Było dużo ciotek "ostrowskich", i mimo to, że niektóre udawały, że nas nie znają, to i tak było fajnie :multi: swoją drogą dziwne - nigdy nie wiadomo, czy właśnie kiedyś tym ciotkom nie przyjdzie prosić o jakąś pomoc dla zwierzaków, róznie się w życiu zdarza. I wtedy może ja też będe ostentacyjnie udawać, że ich nie znam ??? Ptysiowi się bardzo podobało, chciał ganiać za wszystkimi psiakami i w ogóle był zachwycony. Teraz odsypia. jutro będzie wiadomo, czy mamy szanse na operację
  21. niunio jest oczekiwany juz w Warszawie :loveu: więc proszę, proszę, zorganizujcie jakiś transport jak najszybciej a - i drobna zmiana planów - po operacji i odkurowaniu piesio będzie szukał nowego domku mieszkając u nas w hoteliku :lol:
  22. ja się dziś dowiem, od kiedy Saluś może być u tej osoby, myślę, że im szybciej, tym lepiej, czyli szukajmy transportu :lol:
  23. słuchajcie, słuchajcie - jest szansa dla psiunka. Ktoś, kto w tym momencie chciałby pozostać anonimowy, zobowiązał się zaopiekować małym medycznie i dać mu opiekę do momentu znalezienia domku docelowego. Są jednak pewne warunki - pies musiałby zostać dotransportowany do Warszawy i my musimy zrobić super akcję szukania domu, ponieważ psiunek nie mógłby zostać u tej osoby bardzo długo. Najprawdopodobniej wyglądało by to tak, że zajęto by się staruszkiem medycznie, zopoerowano łapkę, jeśli to będzie możliwe i wyprowadzono "na prostą". Ale domu na stałe mieć w tym miejscu nie będzie. bardzo przepraszam, ża tę "tajemniczość", ale to również jest warunek, który postawiła ta osoba, czy te osoby. Myślę, że powodów jest wiele, ogólna atmosfera "nagonki" na dogomanii z pewnością również nie pomaga. Dodam tylko, że ta osoba, to ogólnie szanowana i znana "instytucja";) i co wy na to ??? ja myślę, że to dobry pomysł, tym bardziej, że opieka medyczna byłaby najwyższej jakości.
  24. nic się nie udało jeszcze, bo nie rozmawiałam z ciotką... ale kombinuję tak - ona jutro jedzie do Łodzi po biedną dobermankę ( jeszcze mi nie powiedziała, że ją bierzemy, dowiedziałam się z forum, ale nawet gdyby mi nie powiedziała, to to jest słuszna decyzja ) więc ja poczekam aż sunia będzie już u nas w hoteliku i wtedy poruszę temat tego bidulka...... nie można nie myśleć o tych jego błagalnie patrzących oczach...to nie jest rozsądne, ani mądre, bo na około 20 psów w hotelu, pewnie z 15 jest na naszym utrzymaniu.....a my nie mamy nawet kasy na podstawowe rzeczy....ale ja nigdy nie byłam zbytnio rozsądna jeśli chodzi o zwierzęta....... nie obiecuję nic, oprócz tego, że jutro spróbuję ciotkę przekonać do jeszcze jednego lokatora w hoteliku.....on nie ma szans w schronisku.....
×
×
  • Create New...