-
Posts
806 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Cathedral
-
[FONT=Verdana][SIZE=2][B] GRUPA VIII[/B] Janusz Opara - spaniele i płochacze A aportery i psy dowodne to kto? [/SIZE][/FONT]
-
Niestety wiele osób wziąwszy psa ze schroniska stosuje w stosunku do nich "taryfę ulgową". Bo taki biedny, bo tyle przeszedł. A potem jak chcą wreszcie od psa coś wyegzekwować, to dziwią się, że on nie rozumie czemu, warczy, reaguje agresją. Niech koleżanka przeczyta jakąś książkę może o psach, zanim zacznie twierdzić, że szkolenie to dla psa męka... Pies musi mieć w życiu jakieś zajęcie, jakąś pracę - niech to będzie choćby aportowanie patyka na spacerach, czy przynoszenie piłeczki w domu! Inaczej będzie czuł się niepotrzebny, a to rodzi lęk, a dalej to już sobie sami dośpiewajcie.
-
No niestety użytkownik nie miał już tej książki, z wydawnictwa mi nie odpisali więc zamowilam w koncu w witrynie [url]www.wilcy.pl[/url]. Niestety przesyłają tylko za zaliczeniem pocztowym (drogo!) i dostawa trwa koszmarnie długo ("za dwa dni się odezwiemy, a potem to już Poczta Polska dostarczy, jak bozia pozwoli..."). Mam jednak nadzieję, że wszystko pojdzie ok i będę mogła tu wstawić pozytywny komentarz :)
-
Wracam do tematu, gdyż mam pytanie do tych, którzy rozliczają krycie "za szczenię". Co się dzieje, jeśli w miocie urodzi się tylko jedno lub dwa szczenięta? Umowa dalej obowiązuje?
-
dzięki wielkie, już napisałam, mam nadzieję, że uda się kupić :) Justyna JK - często na allegro są interesujące książki o psach?
-
Chcę sobie kupić tę książkę, niestety podane na początku linki już nie działają (no cóż, trochę czasu upłynęło...). Dostępna jest tylko w jednym sklepie internetowym - niestety na nie najlepszych warunkach. Może ktoś z was wie, gdzie można kupić tę książkę, albo może chciałby odsprzedać swój egzemplarz?
-
przepisy dot.rozmnazania z papierami i bez
Cathedral replied to Dorota_Fiszer's topic in Prawa hodowlane
Byłoby wpsaniale, gdyby udało się sprawić, że psy mogłyby być sprzedawane tylko w obrębie hodowli. Ale, jak zwykle będzie potrzebna także prawidłowa postawa "zwykłych"obywateli, którym będzie się chciało wyciągnąc komórkę i np. zgłosić handel psami na terenie wystawy, czy na giełdzie. Jak na razie z tym także jest krucho. -
Może powiem to tak - nawet gdyby regulamin zabraniał w wyraźny sposób takiego sposobu wystawania, jak to zrobiła Asiaczek nie przyszłoby mi do głowy, żeby z tego powodu robić taką (!) aferę. Wredne i niesmaczne.
-
Zawsze zadziwiają mnie osoby którym chce się przegladać regulaminy, i przeznaczać czas na publiczne dysputy, tylko po to, aby komuś dopiec... Przejrzałam cały wątek i szczerze mówiąc nic nie rozumiem. A już najbardziej przyczyn dla których pani gmk jest tak wściekła, że Asiaczek nie wystawiła swych psów solo... Chyba powinna się cieszyć, bo miała mniejszą konkurencję (?).
-
Pomocy! Wykańczamy się nerwowo - panika na spacerach.
Cathedral replied to Natja's topic in Strachliwość
Natja - jestem daleka od radzenia komuś, żeby faszerował psa lekami, ale może skonsultuj się z wetem i zastosuj chociaż jakieś uspokajające środki ziołowe - zanim pies się przystosje. Pomyślałam jeszcze, że jeśli masz balkon z widokiem np. na ulicę, lub na osiedle, to możesz zachęcać psa, aby np. przy oknie jadł. Widok "zewnętrza" będzie mu się wtedy kojarzył z czymś przyjemnym. -
Wyszukaj sobie na forum lub w internecie pod hasłem "wnętrostwo". [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=21639[/url] Wydaje mi się, że na leczenie hormonami jest już za późno, co oznacza, że zabiegu nie da się uniknąć.
-
A do mnie sami zadzwonili :cool3:. Nie ma to jak namieszać (inny adres korespondencyjny inny zameldowania, inne nazwisko na dowodzie wplaty , a inne na zgłoszeniu ;). Przynajmniej dowiedziałam się, że kasa dotarła i że zgłozszenie mają.
-
No to moje gratulacje, bo jak to już było wyjaśnione wcześniej odrobaczanie lekami ludzkimi jest nie tylko bezsensowne, ale też może być szkodliwe.
-
Pomocy! Wykańczamy się nerwowo - panika na spacerach.
Cathedral replied to Natja's topic in Strachliwość
Na pewno nie możesz okazać psu znenerwowania, czy zniecierpliwienia - to tylko utwierdzi go w przekonaniu, że jest się czego bać. Czyli wszelkiego rodzaju próby ciągnięcia, zmuszania itp. odpadają. Proponuję nagrać dźwięki "ulicy" i puszczać psu cichutko podczas jakiś przyjemnych czynności - zabawy, karmienia. Można stopniowo zwiększczać siłę dźwięku do poziomu tj. na ulicy. Codziennie powinien przychodzić do was ktoś obcy - poproś sąsiadów? Nie może "napastować psa", czyli ściskać go, czy głaskać. Najlepiej, żeby dał mu smakołyk, czy też podrzucił smakołyk i uciął sobie z Tobą krótką pogawędkę. Uważam, że wychodzenie z psem późnym wieczorem było dobrym pomysłem. Pies się sam nie przyzwyczai - to jest Twoje zadanie. Jeśli uważasz, że sama nie dasz sobie rady - może powinnaś poprosić trenera? -
Z całej tej dyskusji można z całą pewnością wyciągnąć jeden wniosek: zawsze trzeba spisać DOKŁADNĄ umowę - kto, co, za ile i kiedy komu płaci. Żeby nikt do nikogo nie miał pretensji. Ja dla wszystkich mam taką radę: "innym czyń tak, jak sambyś chciał być potraktowany". Ja wychodząc z takiego założenia - jako właściciel psa - zgodziłabym się przyjąć mniejszą zapłatę w razie problemów z miotem lub odstąpić od umowy przy np. martwym miocie czy poważnych wadach.
-
Może to po prostu był jakiś robaczek, tudzież pajączek - czasami po spacerach zdarza mi się takie coś wyłowić. Trudno uwierzyć, że taka wielka pchła byłaby w stanie przeżyć te wszystkie zabiegi - ostatecznie powinna ulec spłukaniu przy kąpieli. Chyba, że się ukryła i podrosła ;)
-
Nie, no naprawdę.... Ja tego maila już dostałam chyba z kilkanaście razy - to jest jedno wielkie oszustwo. SPRAWDZAJCIE CO POSYŁACIE INNYM, NIE ZAMIESZCZAJCIE NIEWIARYGODNYCH INFORMACJI. Jednym słowem - NIE SPAMUJCIE.
-
Może po prostu nauczyć psa robic kupy na sedesie...? wtedy smrodek będzie można po prostu spuścić... Tak byłoby rozsądnie, bo w mojej okolicy nie ma ani koszy na kupy, ani w ogóle żadnych. Nie mam również gdzie wyrzucać zbitego szkła i plastikowych odpadków, które chuligani rozrzucają w naszym parku (jak patrzę na wstrętne, zbite butelki, to życzę im żeby wdepnęli w największą i najbardziej śmierdzącą z kup...). Mało tego - "złota młodzież" jak tylko temp. podniesie się organizuje sobie zakrapiane ogniska w tymże parku i... też zostawia po sobie nieczystości (!!!).
-
Kareninia - nikt tutaj nie mówi o żadnych szblonach (!!!!!). Prowadzimy sobie luźną dyskusję na temat tego, jak taka umowa może (a NIE musi) wyglądać, co można (a NIE trzeba) uwzględnić. Każdy się wypowiada, jakby sam taką umowę spożądził, jak widzi tę sprawę itp - gdzieżeś ty wyczytała, że my optujemy za jednym szablonem dla wszystkich??? Czy ty w ogóle uważnie czytasz?
-
Przerwa w zabawie powinna moim zdaniem trwać tak długo, aż pies się uspokoi. Można także szczeniora wystawić za drzwi - w ramach kary za niepożądane zachowanie. Jednak oddzielenie od stada jest karą dosyć dotkliwą. Inne mądre uwagi, które przeczytałam w mądrych książkach :cool3:: - nie odsuwać gwałtownie rąk, gdy szczeniak chwyta - utwierdzi go to w przekonaniu, ze podgryzanie, to także dla ciebie dobra zabawa - można popiskiwać, gdy pies gryzie - powinien to odczytać jako wyraźny sygnał, że zadaje ból i że powinien przestać - w książce "z kluczem do psa" przeczytalam, że mozna wkladac pomiedzy dlon a zeby fafle psa, gdy podgryza - wtedy gryzie sam siebie, co oczywiście szybko mu brzydnie.
-
Dawałam kiedyś psiakowi takie dropsy, tylko te mleczne. Uważam (mam nadzieję!), że są to produkty bezpieczne dla zwierzęcia. Pamiętam jednak, że na opakowaniu (?) znalazłam informację, aby nie podawać więcej niż ileśtam w ciągu dnia. Potem zrezygnowałam z nich, bo wydały mi się takie "sztuczne" na rzecz samodzielnie wypiekanych ciasteczek watrobkowych.
-
Właściciel reproduktora powinien partycypować zarówno w kosztach, jak i w zyskach - jego współudział w powołaniu do życia szczeniaków jest przecież równy 50%. Zysk powinien być adekwatny do tego jak się krycie udało i jak przebiegla sprzedaż szczeniąt. Dlaczego? BO TAK JEST UCZCIWIE. Postawa "mój pies odbył kopulację, a resztę mam w nosie, więc kasa na stół" jest dla mnie po prostu odstręczająca. W życiu różnie bywa i trzeba być człowiekiem, czasami może mniej zarobić, ale zachować się fair. Właściciela suki nikt do krycia nie zmusza, ale właściciela reproduktora przecież tez nie! Czy chcecie mi powiedzieć, że dopuścilibyście psa do każdej chętnej suczki? Nie obchodziłby was los dzieci waszego psa? Nie tak to sobie wyobrażam. Jeśli dopuszczę psa do suki, to będzie ona własnością ludzi, którzy wzbudzają moje zaufanie, zarówno wiedzą, jak i kulturą osobistą. Tacy, którym chętnie pomogę w sprzedaży szczeniąt i tacy, do których nie odwrócę się tyłem, jeśli coś pójdzie nie tak. Krzyżując psy zawiązujemy w końcu jakieś partnerstwo, które będzie na wieki wieków widoczne w rodowodach potomstwa. "Nikt tez nie zabrania spisania dokładnej umowy krycia w której opłata i sposób rozliczenia beda ustalone." Karenina - o tym tutaj właśnie dyskutujemy, zastanawiając się nad możliwymi wariantami takiego rozliczenia. P.S. Nie chodzi o to, aby właściciel reproduktora ponosił jakieś dodatkowe koszty wyciagajac kase z własnej kieszeni, albo zeby ponosil odpowiedzialność nianczac szczeniaki w wolnym czasie. Uwazam, ze ilość kasy jaka dostanie za krycie powinna byc adekwatna do tego, co zarobil hodowca i byłoby milo gdyby pomogl w sprzedaży szczeniat. To wszystko.
-
Pomyślałam sobie - choć tego nie napisałam, żeby nie mieszać wywodu - że możnaby wprowadzić względną, która bierze pod uwagę ilość dni jakie szczeniak spędza u hodowcy. Może to również być odsetek, lub stała kwota - np -5 złoty za każdy "nadmiarowy" dzień spędzony u hodowcy. Pozwoliłoby to pomniejszyć kwotę, jaką uzyska właściciel reproduktora w przypadku sprzedaży psa, który sprzedał się późno. Jednym słowem - dla chcącego nie ma nic trudnego, na pewno ktoś z odrobiną zdolności matematycznych byłby w stanie opracować sensowną formułę - oczywiście dla tych, którzy jednak nie chcą rozliczać się za szczeniaka.
-
No dobrze, to czy ktoś zna sposób, jak sprawdzić, czy karma jest oryginalna?
-
Ja też uważam, że karmę kupiłaś oryginalną, tylko przeleżałą. Czy ktoś słyszał o sprzedawaniu podróbek przez internetowe sklepy zoologiczne? Kiedyś pokłóciłam się mailowo z przedstawicielem pewnego sklepu internetowego (chodziło o bezsensowną ofertę). Ten na zakończenie wymiany maili napisał mi, że sklep w którym kupuję znany jest z tego iż sprzedaje podróbki oryginalnych karm sprowadzane z Czech (?!)