-
Posts
806 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Cathedral
-
Metoda, o której pisze TristaNeo jest takiej wady pozbawiona - wszystkie szczeniaki mają genetycznie ustalane ojcostwo. Uważam, że to jest duży plus takiego sposobu krycia - po prostu testy trzeba wykonać i już.
-
Nie wiem jak jest u tej rasy, ale u goldenów obfite łzawienie z oczu może być objawem grudkowego zapalenia trzeciej powieki (wet musi ją wywinąć i sprawdzić, czy grudki sa czy nie) lub zatkanego kanalika łzowego (czasami jest zarośnięty od urodzenia lub zablokowany np. przez ziarenko piasku). Oczywiście moze to być tylko jakiś stan zapalny i te krople świetlikowe można zapuszczać, chociaż ja akurat w ich skuteczność nie wierzę. Sprobować możesz - jak nie pomogą, to się wtedy będziesz martwić dalej.
-
swan - jak już powstanie strona, to daj koniecznie dac znać, gdzie, co i jak, to chętnie umieszczę linka :)
-
Warto zaczynać jak najwcześniej, oczywiście na poziomie adekwatnym do wieku psiaka. 7 tygodni to minimum przy odbiorze psa od hodowcy. Krótka aklimatyzacja i można rozpoczynać nauki.
-
Mnie się ten pomysł podoba. Nie sądzę jednak, żeby szybko został u nas wdrożony.
-
[quote name='AM']Ja dodatkowych witamin i minerałów nie daję, podaję jednak profilaktycznie preparat na stawy ("ludzką" glukozaminę firmy Olimp 1000mg raz na 3 dni) ze względu na to, że pies bardzo dużo ćwiczy, biega, skacze a przez to jego stawy są bardzo obciążone. Wolę dmuchać na zimne ;) szczególnie, że nawet za wysokie dawki glukozaminy i chondroityny nie dają skutków ubocznych. Skoro Twój pies ma dysplazję to ja na Twoim miejscu podawałabym dodatkowo preparaty na stawy (glukozaminę, chondroitynę), gdyż to co jest w mięsie i kościach to za mało.[/quote] AM, skąd wiesz, ile dawać? Ja szukałam, pytałam wetów - nikt nie wie, ile glukozaminy powinien dostać pies. Na jednym forum kazali nie dawać za dużo, ale trudno powiedzieć co się mogłoby stać... Jakieś info?
-
"Musialek, nie raz i nie dwa bylo juz napisane, ze nie trzeba miec zaswiadczenia. W zeszlym roku osobiscie pofatygowalam sie do powiatowego weta (a blisko nie mam) i powiedzial mi, ze oni takich zaswiadczen juz nie wydaja. Katowice maja podobno stare druki potwierdzen." Sorry za zamieszanie, coś jednak znalazłąm - czyli zaświadczenie NIE TRZEBA (?) Oryginał rodowodu - TRZEBA.
-
Zadzwoniłam do oddziału Katowickiego, żeby dowiedzieć się coś w sprawie tego zaświadczenia o stanie zdrowia. W niach 20-26 jest... NIECZYNNE. Jestem w pracy, nie mam jak posprawdzać wcześniejszych postów, wiec sorki jesli to juz bylo. - bierzecie takie zaświadczenia, czy nie? - jesli tak, to czy kazdy wet moze wystawic (ostatecznie mam kuzynke weta w Krakowie...)
-
[quote name='NigdyNigdy'] Wnioskuję, że dla niektórych, ich własny podpis jest nic nie wart. OK- niska samoocena :cool1: [/quote] Przykra insynuacja i zupełnie w moim odczuciu niepotrzebna. Zwłaszcza, że temat błahy i nie widzę żadnej potrzeby, aby obrażać innych. No chyba że dla podbudowania własnej samooceny, hm?
-
Nie ma co - dzwonię tam jutro, żeby się dowiedzieć o co chodzi z tym urzędowym świadectwem zdrowia.
-
Jakbyście moi mili nie zauważyli to mój post był :turn-l:, a nie :krach:. Bardziej by mi zależało, żeby ktos mi powiedział o jakie badanie weterynaryjne chodzi, jak nie wiecie - to też pisze, może po prostu trzeba tam zadzwonić. (wożenie oryginału uważam i tak za bezsens, nikt mnie nie przekona, PRECZ Z BIUROKRACJĄ)
-
Taaak :p to jest to, co tygryski lubią najbardziej :) Myślę, że psu to wyśmienicie odpowiada, kiedy człowiek staje się bardziej zrozumiały i wreszcie zachowuje się "normalnie".
-
Taaa... wsadzę w plecak obok kanapek i herbaty, a co... i tak mam dużo do dźwigania, więc jeden mały rodowodzik w tę, czy w tamtą nie zaszkodzi.
-
Czy nie uważacie, że to "urzędowe świdectwo weterynaryjne" to po prostu ważne potwierdzenie szczepienia na wściekliznę? I uwaga "na prośbę personelu ringowego wystawca ma obowiązek okazać ORYGINAŁ rodowodu". A do tej pory wszyscy mnie przekonywali, że nie ma sytuacji, kiedy rodowód byłby potrzebny (w końcu już raz wysłałam go do ZK razem ze zgłoszeniem). Na ringu wystarczyłoby sprawdzić tatoo. Rodowód to nie chusteczki higieniczne - nie nosi się go przy sobie (na wystawie zresztą taki harmider, że o zgubę nietrudno). Rozumiem - kopia, no dobrze. Ale oryginał?
-
węgiel się w ogóle nie wchłania, a podać trzeba dużą ilość, bo inaczej nie wystarczy, aby zadziałał na całej długości przewodu pokarmowego. Dla ludzi jest to nawet 5 tabletek kilka razy dziennie (mój prof. od farmakologii mówił, że trzebaby wziąć nawet i ze 20 na raz). Ja swojemu psu (30 kg) daje dwie trzy razy dziennie. Wkładam do przysmaka (nadziewam przysmak węglem) i podrzucam (pies zna komendę "łap") i po sprawie.
-
Każdy szczeniak leży "na żabę" - jego stawy ciągle są elastyczne i rozciągliwe. Ja znam dorosłego psa, który też potrafi wyciągnąć oba kopyta do tyłu. Jego właścicielka twierdzi, że to śiwadczy o dobrej ruchomości stawów, cokolwiek by to miało znaczyć. Mój psiur w tym momencie wyciąga czasami do tyłu tylko jedną łapę.
-
Ja nie robiłam prześwietlenia u Corteza kiedy był szczenięciem. Po rozważeniu wszystkich "za i przeciw" jestem zdania, że badanie u malca nalezy przeprowadzić, jeśli: - występują jakiekolwiek symptomy, że coś ze stawami może być nie tak - rodzice psa nie byli przebadani - w "rodzinie" były już przypadki dysplazji Jeśli nie - to ja bym nie prześwietlała. Nie dość, że w większości przypadków nawet przy minimalnych luzach weci krzyczą "operacja!" i człowiek się zamartwia, co robić, to nawet jak jest wszystko dobrze, to sam rtg nie jest taki dla malca obojętny.
-
[quote name='basia']Dobrze, zachęcacie do przeczytania, ale.. Jak powinno się ją czytać, jak interpretować? Jest wiele książek i niemal każda inaczej przedstawia pewne problemy, czy preferuje pewne podejście. Jak wyłapać to co ważne, co cenne? Jak się w tym nie pogubić? :-([/quote] Czytać wiele książek, a potem skorzystać z własnej wiedzy i... zdrowego rozsądku. Nie znajdziesz jednej uniwersalnej metody i złotego środka nikt ci nie poda na tacy... niestety. Sama przechodziłam przez podobne "rozterki" - teraz po prostu mam własne zdanie. Staram się dużo czytać i .... korzystam też z opinii dogomaniaków :)
-
Z tym spaniem spokojnie to właśnie ciężko bywa - dlatego, że maluchom rtg nie wychodzi zazwyczaj super... A to, co Nor(a) piszesz, że drugi raz w 7-mym miesiącu i koniec, to chyba coś pomyliłaś. Pies (golden) kończy wzrost około 18 miesiąca życia. Dopiero wtedy wynik prześwietlenia jest ostateczny.
-
zachęcać do przeczytania to jednak nie to samo, co polecać metodę
-
Używając jakiejkowiek metody trzeba mieć świadomość - po co to robię? Czemu zachowuję się tak, a nie inaczej i jaką korzyść ma to przynieść mnie i mojemu psu. Jakich spodziewam się efektów i jakie zmiany dane postępowanie ma wprowadzić w życie psa. Wiele psów wcale nie potrzebuje metod opisywanych w książce Jan Fennel. Jedyne czego potrzebują to zajęcie i praca jakie daje szkolenie i czesty kontakt z właścicielem. Mnie osobiście "metody dominacyjne" i ostre postępowanie z psem przyniosły korzyści jedynie przy misce. A i tak były podbudowywane zachowaniami podnoszącymi zaufanie - dokładanie żarełka, karmienie z ręki. Naprawę wymierne efekty pojawiły się dopiero, gdy zaczęłam z psem regularnie trenować.
-
Wszystko co tu piszecie - zapanowanie nad psem, zbudowanie więzi - ze wszystkim można się mniej lub bardziej zgodzić. Pytanie nadal pozostaje, czy książki pani Fennel pomagają rozwiązać ten problem. Tytuł książki, którą mam akurat w domu "Zapomniany jeyk psów w praktyce. Jak w 30 dni zbudować prawdziwą więź ze swoim psem". Uważam że publikacja niestety nie tego uczy, a jedynie podaje sposób, jak stłamsić swego psa. Oczywiście przeczytać można, a pewnie nawet warto dla poszerzenia horyzontów. Zastanawia mnie jeszcze jedna kwestia: co Jan Fennel po napisaniu dwóch książek o tym samym ma jeszcze do powiedzenia w swym trzecim dziele...? Może ktoś pożyczy, bo ja raczej nie kupię.
-
Pomocy!!!!!!... rak czy kastracja wnętra!!!!!!!
Cathedral replied to martavantos's topic in Onkologia
[quote name='BeataSabra']I 4 Lata Na Kastracje Czekałaś ????????????[/quote] Obustronnego wnętra powinno się wykastrować natychmiast po zakończeniu okresu wzrostu. Też jestem ciekawa, co cię powstrzymało przed operacją... -
marmara_19 - jeśli te panie od razu nie wezwały straży miejskiej, to pewnie już tego nie zrobią, więc nie masz się o co martwić. "bo ile psow lazi samych po dzielnicy to jzu nie wspomne...." W razie czego nie jest to żaden argument, bo to, że inny kradną, czy oszukują, albo zostawiają swoje psy bez opieki, to nie znaczy, że tobie też tak wolno. "a zawsze tez moge powiedziec, ze to co skoczylo to byla suka znajomego... ale on wyjechal wlasnie z rana.. a przed wyjazdem ja puscil na siku;p" Wstydź się. Nie dość, że masz bardzo brzydki, wręcz obrzydliwy pomysł na OSZUSTWO, to jeszcze chwalisz się tym przed nami. I nie ma żadnego "sorry, że 200 złoty może trzeba będzie zapłacić, bo wyskok był jednorazowy". Pies jest twoją włąśnością i odpowiadasz za niego ZA KAŻDYM RAZEM, kiedy ma miejsce jakieś zdarzenie z jego udziałem.