-
Posts
4351 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by AśkaK
-
6-tygodniowa Malinka odeszła [*] ŻEGNAJ KRUSZYNKO...
AśkaK replied to AśkaK's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
A Malinka ma jeszcze siostrzyczkę i braciszka!:cool3: Niestety tamte maluchy musiały zostać, na wiejskim podwórku, wśród 30 dorosłych psów...Brakuje tymczasów.:-( To Malinka jeszcze z siostrą: A to braciszek.:loveu: Może ktoś z okolic Bielska może zaopiekować się takim maleństwem?:oops: Są śliczne i maleńkie, domki znajdą szybko, trzeba je tylko z tamtąd wyciągnąć... -
maluteńka sunia maltretowana przez pijaka!!!!-już w nowym domku!!!
AśkaK replied to MartynaP's topic in Już w nowym domu
Jedna suńka, ta u mnie, ma wątek:[URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=76988[/URL] Pozostała dwójka nie ma osobnego wątku, ale o wszystko można zapytać dziewczyny tutaj: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=74292[/URL] Myślę, że małe błyskawicznie znalazłyby dom, tylko jest problem techniczny - one są teraz na wsi, u kobiety która ma jeszcze 30 innych psów, a na posesję nikogo nie wpuszcza tylko rozmawia przez płot. Jak w takich warunkach przeprowadzić adopcję?:shake: Dlatego DT są takie konieczne! Ta kruszyna u mnie oczywiście będzie miała allegro itp.:p -
Mam na imię Malinka i skończyłam 6 tygodni. Ważę aż 1 kilogram :lol: i planuję wyrosnąć na naprawdę małą suczkę. Dzisiaj trafiłam do miejsca na które ciotki mówią "dom tymczasowy". Są tu też dwa inne, większe ode mnie psy i podobno one wyczerpały już limit stałych lokatorów.:evil_lol: I choć ciocia patrzy na mnie z miłością i całuje w białe czółko, to niestety mówi, że teraz będziemy szukać dla mnie nowego domu, takiego już na stałe. Podsłuchałam, że ma to być taki domek, gdzie będę kochana, noszona na rękach, gdzie będę spała w łóżku z Panem lub Pańcią i będę ich oczkiem w głowie. Nie wiem co to znaczy "oczko w głowie":lol: , ja mam dwa oczka i nie uważam żeby to było coś wyjątkowego, ale ciocia mówi że te oczka są najpiękniejsze na świecie (jak i cała reszta) i dlatego właśnie ten domek ma być taki jak w opisie.:p Podobno na dogomanii jest dużo dobrych ludzi, dlatego ciocia kazała mi tu przyjść i o dom zapytać. No więc jestem! Oto ja, Malina: Pod ten numer możecie zadzwonić jeśli chcecie dowiedzieć się czegoś więcej lub mnie adoptować: 660 998 628 W moim imieniu będzie rozmawiać ciotka Aśka.;)
-
Rubik spał na dogu i na kocie!znalazł swoje kochane stado i dom!
AśkaK replied to halbina's topic in Już w nowym domu
:evil_lol: Ale się uśmiałam z tych śpiewających szkapek!:lol: No własnie, Rubik jest jamnikowaty, a jak wiadomo jamnikom podkopy nie są obce. Chyba że nie czują potrzeby zwiewania. Pies bez klejnotów takiej potrzeby nie czuje!:cool3: -
Czy moge liczyć na Ciebie-za dzien, dwa, tydzien, miesiąc?MA DOM!
AśkaK replied to ARKA's topic in Już w nowym domu
Kciuki puchną od trzymania!;) -
Dokładnie rennatta, agresja rodzi agresję. Jeśli kogoś opierniczymy, to może na chwilę to poskutkuje i ta osoba dla świętego spokoju zmieni na ten moment swoje zachowanie. Ale od razu wyrobi w sobie przekonanie o nas "Co za cham, głupek jakiś!", a co za tym idzie zignoruje nasze słowa "bo po co słuchać chama i kretyna". Krzykiem do nikogo się nie trafi. Ale nie zawsze też dobrocią coś zdziałasz...Chyba najlepsze jest zachowanie takie jak ktoś tu opisał: udajesz dogłębnie zszokowaną i przerażoną, jednocześnie zachowując kulturę i niewinnie pytając "matko, dlaczego Pan/i bije tego pieska, ja nie mogę na to patrzeć!" itp. Taka reakcja na pewno da tej osobie do myślenia, zwłaszcza jeśli uwagę zwraca jej dziecko czy nieletnia osoba. To wstyd być przyłapanym na złym uczynku przez dziecko, większy wstyd niż być przyłapanym przez dorosłego. Więc tu masz przewagę Zuzix.:cool3: Natomiast w opisanej tu sytuacji rzeczywiście trudno się dopatrywać okrucieństwa. Trudno mi ocenić bo zajścia nie widziałam. Czasem się wydaje że jak piesek mały to powinien być tylko na rękach noszony, a jak się trzęsie to mu zimno. Ale to przecież pies, mimo że mały też chce pobiegać! Dodatkowo stałe trzymanie go na rękach i ochranianie doprowadzi do tego, że stanie się bojaźliwym, znerwicowanym stworzeniem z którym nie można spokojnie wyjść na spacer, bo od razu chce na ręce. A trzęsienie się jak galareta to normalka u małych, drobnokościstych psów. Wrażliwy układ nerwowy i tyle, co nie oznacza że pies jest chory lub marznie. Nasza suńka trzęsie się przy każdej większej emocji - gdy nas wita i bardzo się cieszy, gdy ma iść na spacer, gdy jedzie samochodem.
-
Ciekawe kiedy będzie pierwsza relacja?:cool3: :lol:
-
[quote name='Ka-ka'][URL]http://i26.photobucket.com/albums/c120/Maga300/album5/7-28-7.jpg[/URL] no tak...teraz, to Go rozpoznam nawet z zamkniętymi oczami :lol: (w sumie z zamkniętymi czy otwartymi-po tej wyjątkowo ujmującej fotce-skuteczność rozpoznania byłaby taka sama :diabloti: )[/quote] No co Ty, po włosach na ręku nie rozpoznasz?!:crazyeye: :cool3: :evil_lol: [B][quote name='Maga100']chociaż... powinniśmy kupić taki: (kosz dla Leona :evil_lol: )[/quote][/B][quote name='Maga100'] [url]http://i26.photobucket.com/albums/c120/Maga300/album5/7-28-6.jpg[/url][/quote] Hahahaha!!!:lol: :lol: :lol:
-
kociak po wypadku w ciężkim stanie ! Lala za TM :(
AśkaK replied to _bubu_'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
A ja dziś widziałam Lalę przez chwilę :loveu: , a ciocia Berni trzymała ją do zastrzyku i...żyje, groźna kicia jej nie zjadła!:evil_lol: Minki rzeczywiście robi groźne, ale chyba dziś nie syczała.:cool3: Co do zdrówka to Berni się wypowie.:p -
Psi noworodek!-zostaje u mnie na zawsze( i ma już 6 tygodni)
AśkaK replied to natalia8310's topic in Już w nowym domu
A mi się wydaje że maluszek ma już powyżej 4 tygodni, nawet 5 skoro już sam ładnie pałaszuje z miski.:p A popiskiwać może z nudów, z tęsknoty za matką, ale także może go boleć brzuszek od robali.:oops: Nie zwlekaj z odrobaczeniem małego łobuziaka, na pewno mu się poprawi jak pozbędzie się pasożytów. Brawa Natalio że tak pięknie się nim opiekujesz!:multi: Na razie może lepiej żeby nie stykał się z innymi psami dopóki nie jest zaszczepiony (a pierwsze szczepienie w wieku ok.8 tygodni), za to po szczepieniu staraj się by miał kontakt z innymi, łagodnymi psiakami. -
O mamusiu, jakie zascuzone foty!!!:smhair2: ;) :lol: :loveu: I to tak pies ze scurem może...a nawet z kilkoma..? :-o :lol: I nie chapnie ani pies scura, ani scur psa?!:evil_lol: REWELACJA!!!:lol: Najbardziej mi się podobie ten biały, największy.:cool3:
-
maluteńka sunia maltretowana przez pijaka!!!!-już w nowym domku!!!
AśkaK replied to MartynaP's topic in Już w nowym domu
Niestety nikt.:-( Zabrałam dziś tą maliznę z białym pysiem, najmniejsza i najsłabsza z rodzeństwa. A pani chciała całą trójkę oddać, a ja nie miałam gdzie wziąć.:oops: :placz: Berni pożyczyła mi klateczkę dla małej więc dziewczynki będą jutro jechały osobno, tak żeby sobie żadnych zarazków nie przekazywały. -
Rubik spał na dogu i na kocie!znalazł swoje kochane stado i dom!
AśkaK replied to halbina's topic in Już w nowym domu
[quote name='Pato']No i wyszło ze chce wykastrowac małża..:lol: :roll:[/quote] :evil_lol: Ach ten małż, to już lepiej na tym wyjdzie jak wykastrujecie jednak psiaka!:lol: -
Babet - adoptowana, inne szczeniaki -Celestynów . wszystkie mają domy!
AśkaK replied to tanitka's topic in Już w nowym domu
I drepta samotnie pośród większych psów.:placz: Jak sobie wyobrażę jak ona siedzi w tej misce z jedzeniem i wszystkie psiska wokół niej...:oops: -
maluteńka sunia maltretowana przez pijaka!!!!-już w nowym domku!!!
AśkaK replied to MartynaP's topic in Już w nowym domu
Help, zaraz jedziemy po suńkę, to ostatnia szansa!Takie małe kuleczki...może ktoś ma ciupkę miejsca? Przepraszam że tutaj je "reklamuję" ale to ostatni dzwonek, a na innych wątkach nikt nie reaguje.:oops: Jakby stał się cud i ktoś mógł wziąć taką kruszynę na tymczas to będziemy tam pewnie do ok 10-ej, moja kom 660 998 628! -
maluteńka sunia maltretowana przez pijaka!!!!-już w nowym domku!!!
AśkaK replied to MartynaP's topic in Już w nowym domu
Dziewczyny...a może macie miejsce dla jeszcze jednej slodkiej sunieczki..? Albo chlopczyka?:oops: Nie wiem już kogo pytać...Jutro zabieram jedną sunię i jeszcze dwójka własnie - piesek i sunia, zostaną.:-( Tak wyglądają szkraby: [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images27.fotosik.pl/53/630143fdbfa4ce15.jpg[/IMG][/URL] chłopczyk [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images24.fotosik.pl/53/13b23e00796cdc47.jpg[/IMG][/URL] dwie sunie W Bielsku nie ma dla nich tymczasu. Może coś w W-wie..?:oops: Od razu mogłabym przywieźć!:cool3: Są maleńskie i wyrosną na 100% na małe, drobne psiaki. -
Domek znalazł maleńką Mirulkę :-)) Kto jest bardziej szczęśliwy?
AśkaK replied to Fela's topic in Już w nowym domu
[quote name='LittleMy']dzikosc serca :) [IMG]http://mioll.fretki.org.pl/upload/pliki/f-466c3f9bebcaf.jpg[/IMG][/quote] Wow, ale Mycha wyrosła!!!:crazyeye: :loveu: :lol: Prześliczna panna!!!:loveu: -
Taka fajna imprezka się szykuje, tacy ludzie:loveu: , a mnie nie będzie!:placz: Bardzo ubolewam i życzę bombowej impry!!!:lol: :BIG: :cunao:
-
Zgredek błaga o ratunek - czy pomożecie??? Zgredek za TM.
AśkaK replied to paros's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
To na pewno, ale poprawa jest niebagatelna, te pierwsze fotki...:-( -
maluteńka sunia maltretowana przez pijaka!!!!-już w nowym domku!!!
AśkaK replied to MartynaP's topic in Już w nowym domu
Spoko, tak chyba nawet będzie lepiej, bo i ja zdążę się ogarnąć po podróży, psiaki solidnie napoję i mała wypocznie trochę, może zje coś. Nie spiesz się i nie kombinuj, po 17 jest lepiej niż o 16.;) -
A dzisiaj byliśmy na spacerze w Szczyrku a potem w Wiśle.:grins: Ale najfajniejszy spacer był między Szcz. a Wi., na pięknej górskiej hali z szerokim widokiem na góry z każdej strony.:loveu: Rudas i Lunia jak zobaczyli taką wielką łąkę to zaczęli ganiać w tę i z powrotem.:lol: Potem schowałam im się w wysokiej trawie i skakali jak zające w poszukiwaniu pańci.:evil_lol: Rudy naszczekał na krowę która zamuczała kilometr dalej, Lusia wytarzała się w jakimś smrodku i po powrocie musiałam ją wykąpać. Po obiedzie poszliśmy jeszcze na łąkę niedaleko domu i ćwiczyliśmy "noga". Potem poszłam na huśtawkę, tak się pogibać, no co?!:roll: :evil_lol: Rudy był zszokowany, nie wiedział co się z pańcią dzieje, chciał ratować ale jak podbiegał to nogi pańci tak szybko fruwały że nie mógł złapać.:lol: Dał za wygraną i razem z Luśką zrobili napaść na małego pieseczka :roll: - oni to uważają za świetną zabawę, tak rozpędzić się łeb w łeb i przyhamować dopiero przed samym nosem wystraszonego delikwenta.:mad: Potem następuje przyjazne powitanie, ale to co piesek wcześniej przeżył...:shake: Łotry dwa moje koffane!:evil_lol: A w Wiśle spotkaliśmy bardzo rozbawionego labradorka. Niestety jego masa plus impet, z jakim walił Lusię łapą wyzwoliły w niej diabelską furię i z zębulcami na wierzchu, zjeżona jak hiena, kąsała go przy każdej próbie podejścia.:evil_lol: Musiałam Lunię ratować bo labek nic sobie z jej fochów nie robił. Lusia u mnie na rękach była niestety nadal obiektem zainteresowania, ucierpiała więc moja bluza, cała w błocie i ślinie.:roll: Pan wreszcie odprowadził labcia do domu. Spotkaliśmy się 15 min. później jak pakowałam psiaki do auta, gdy labi z impetem przeleciał przez ruchliwą jezdnię i wpadł prosto na przedni fotel w samochodzie.:-? Usłyszałam tylko "wrrr" Rudego z tylnego siedzenia i w te pędy wyeksmitowałam gościa na trawę. Kobieta która po niego przybiegła nie miała nawet smyczy...Pożyczyłam, jak oddała pojechałam. Biedny labi dostał w skórę za ucieczkę i nic z tego nie zrozumiał.:shake: Kolejna psia ofiara mody na daną rasę.:oops: Jutro z rańca jadę po pulpetkę!:multi: :loveu: Więc zmykam spać!;)