Jump to content
Dogomania

AśkaK

Members
  • Posts

    4351
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by AśkaK

  1. Klocusiowa, dzięki kobito że tu zajrzałaś! Nie mam już gg niestety!:placz: bo stary komp już dawno wysiadł, korzystam ze sprzętu TZta ale mam zakaz na instalowanie gg...:diabloti: :evil_lol: Mailowo lub na pw pisuj!:p Kasowo dół totalny:oops: , TZ wraca awaryjnie do W-wy, właśnie się dowiedziałam, ma kłopoty ze zdrowiem. :-( Koszty przelotu...łooo matko, ogromne...:smhair2: Ja tam mogę nie jeść, zaraz do mutter na obiad się wproszę ;) , na kroplówy dla Malinki żeby tylko mi starczyło.:oops: Do tej pory za dwie wizyty zapłaciłam 95 zł (wczoraj 70, bo nocny dyzur i liczą podwójnie :roll: , dzisiaj 25).
  2. Wow, super że domek już się szykuje!:multi: Pytania::p - Co z pieskiem podczas urlopu/wyjazdu? U kogo by zostawała? - Jakie jest nastawienie pani do sterylizacji (bywa tak, że ludzie podpisują umowę ale potem od zabiegu się migają, odwlekają itp. Ja chyba zacznę w umowach dopisywać, że termin sterylki po 1-ej cieczce o ile stan zdrowia suki na to pozwala). - Jakie zwierzęta miała ta pani wcześniej, psiaka - jakiego? Żeby miała świadomość, że ta suńka może być całkiem inna, inaczej się zachowywć itp. - Czy na spacerach psinka będzie miała możliwość swobodnego pobiegania? I jak często to będzie? I czy pani da radę złapać czarnulę jakby zaczęła zwiewać.:evil_lol: No i ogólnie trzeba uzmysłowić, że szczenię może siusiać na parkiet i go zniszczyć, może obgryzać meble i kwiatki, dywan... Może piszczeć w nocy i gdy zostanie sama w domu. Czasem po reakcji osoby na takie nowiny można wiele wywnioskować, w jaki sposób ma zamiar wychowywać psiaka i czy będzie to z miłością.:p Trzymam kciuki!!!
  3. No i co nam opowiesz?:cool3: :lol:
  4. Ja się trzymam;) , maleńka tylko żeby się już miała lepiej...:oops: Dziękujemy za kciuki, są teraz bardzo potrzebne Malince. Byłoby super Pinczerko, dzięki serdeczne! Ja teraz nie mam aparatu, TZ zabrał na wyjazd, nie mogę więc nic swojego wystawić.:oops: Malinka cały dzień śpi albo leży i patrzy na mnie, a jak wstaje to zgięta w pałączek. Teraz mam ją na kolanach podpiętą pod kroplówkę, śpi słodziutko i rusza pysiem przez sen.:loveu: Taka biedulka... Dzwoniła już pierwsza zainteresowana pani i badzo mi się ta rozmowa podobała.
  5. Bodziulka, wstawaj i opowiadaj!!!:lol:
  6. Izo, super zdjęcia!!!:loveu: Ten bardziej rudy chłopaczek od początku był taki łobuziak, a szary misio śpioch.:p Widzę że im się nie zmieniło.:lol:
  7. Jesteśmy już z powrotem w domu, dostała wszystkie te leki co wczoraj plus zestaw kroplówkę i do domu też kroplówa na dwa razy do podania. Wet powiedział że może być taka słaba jeszcze przez tydzień, a nawet dwa... I że trzeba będzie przez ten czas przychodzić codziennie. Help! :oops: Malutka jakby przytomniejsza, patrzy na mnie już normalnie,nie tak jak wczoraj. Jest taka krucha, strasznie mi jej żal, takie małe ciałko a tyle musi wycierpieć.:-(
  8. Zaraz idziemy na powtórkę zastrzyków i na kroplówkę.:oops: Wczoraj od ok.21-ej malutkiej się zdecydowanie pogorszyło, zaczęła wymiotować ale tak, że aż pyszczkiem na boki rzucała.:oops: Nie miała czym, bo nic wczoraj nie zjadła, wszystko co jej podałam strzykawką zwróciła. Potem na chwilę się uspokoiła i znowu plucie, tarcie pysiem o dywan. Nie mogła sobie miejsca znaleźć, chyba tak ją brzuszek bolał, łaziła z kąta w kąt. Zrobiła koopę ale bez robali. Po 11 stwierdziłam że nie ma co czekać bo to nie jest chwilowy atak bólu brzuszka tylko toksyny uderszyłyz całą siłą. Dostała wszystko co możliwe, kroplówkę dożylnie aby nawodnić, glukozę na wzmocnienie, antybiotyk, lek przeciwwymiotny, coś tam jeszcze na wzmocnienie... Na koniec kroplówę podskórnie jeszcze. Temperaturę miała obniżoną i bardzo blade śluzówki, a patrzyła takimi nieprzytomnymi oczkami że płakać mi się chciało.:-( W domu zasnęła obok mnie, z ciepłą butlą przy drugim boku. W nocy trochę wymiotowała. Teraz śpi ale już nie tak nerwowo i patrzy nareszcie normalnie. Trzymajcie kciuki za Malinkę!:oops: PS.Strasznie mi głupio prosić o pomoc, ale sama już nie podołam kasowo.:placz: :oops: Za nocną wizytę skasowli nas na 70 zł.:oops: Nie wiem ile mi zostało na koncie, boję się zajrzeć. Spłukałam się trochę przy poprzednich szczeniorkach i teraz bida.:oops: Ciotki, możecie wspomóc Malinkę..? :-( Dziś wizyta będzie kosztować ok 30 zł i jutro też pewnie tyle, dalej to już zobaczymy, jak TZ wróci to mnie poratuje ale teraz pustynia w kieszeni.:oops:
  9. I znowu mi się łezka zakręciła!:-( :loveu: Widziałam kiedyś te filmiki, cudowne! Jest tam Frodzio, jest Tosia, Feniks adoptowany przez Joaaa i wiele innych wspaniałych metamorfoz ([SIZE=1]i mój Rudasek też jest.:p ) :loveu: [/SIZE] To ja na dobranoc coś zabawnego polecam: [URL]http://pl.youtube.com/watch?v=xHS0iqnQApU&mode=related&search[/URL]= [URL]http://pl.youtube.com/watch?v=pBBr6gyuP7A&mode=related&search[/URL]= Ach! Niedługo i Rubik dołączy do "metamorfików", już może dołączyć!:multi: Gdzie to spokojne, smutne, osowiałe szczenię z wzdętym brzuszkiem?!
  10. Ja mam wieści od Izy - córki Herspri - że dwaj chłopcy dokazują, ładnie trafiają za potrzebą na pieluszki i niedługo będą zdjęcia!
  11. O kurcze, to może to samo co szczeniaki ze schroniska miały.:oops: Oj to macie teraz... Wszystkie psiaki chore?:oops:
  12. Wspaniale by było! Ludziska, to tylko 2 tygodnie i tylko małe szczenię!:cool3: :loveu: Cioci halbinie też kolorowych snów!:p Zrobiłam Malince allegro: http://www.allegro.pl/show_item.php?item=225810926 Ale nie powiem żeby mi się spieszyło z wydawaniem jej do nowego domu.:lol:
  13. Mogłam ją Jerzynka nazwać i wtedy byłoby "słodka jak malinka".:lol: Ale jednak Malinka musi zostać, bo nie tylko że słodka ale jeszcze taka...malinka właśnie, czyli malizna.:loveu: Brzuszek ją boli, robale nie dają się tak łatwo. :oops: Przekłada się z miejsca na miejsce, pomrukuje, daję jej parafinę i espumisan i obserwuję. W razie czego mamy blisko lecznicę 24 h. Co z tamtymi dwójką rodzeństwa co zostały, to boję się myśleć.
  14. Marka, to na bazarku wystaw cegiełki - całusek w gołą skórkę pod uszkiem Katiuszki!:loveu: :lol: ;) Tylko jak by to wycenić, skoro to bezcenne..?!:loveu:
  15. :lol: Ucałowane i pogligotane!:loveu:
  16. AśkaK

    Boksery2 I Ja

    Fazka siedząca na ławce, hahaha, ona jest niesamowita!!!:lol: :evil_lol: A złapała chociaż jakąś rybę jak się w te wędki wpatrywała?:cool3: Ale miały frajdę boksiaki! I Wy pewnie też!:p Pamiętam jak chodziłam z tatą i z dziadkiem na ryby, fajnie było.:p
  17. :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Ja czekam!:cool3: :lol:
  18. Jesteśmy!:lol: Już od 13-ej w domu, ale ciągle coś się działo i nie miałam chwili by zdać relację. A jakże!:loveu: Spała i tuptała po mnie w nocy, przegoniła z łóżka Lusię (i Luśka ma dziś muchy w nosie :diabloti: , zazdrośnica jedna:evil_lol: ), a jak się wyspała to rano nasiusiała na materac.:evil_lol: Zrobiła w nocy koopkę między bagażami przygotowanymi do schowania, tak że rano o mało nie spakowałam także tej koopki!;) :evil_lol: Robaki wciąż wyłażą ale już dziś zdecydowanie mniej - wczoraj to była masakra.:shake: W drodze siedziała obok mnie z przodu (w klateczce dla świnki morskiej, pożyczonej od cioci berni - taka jest wielka ta Malinka!:lol: ), wcisnęła pyszczek w kratki i wpatrywała się we mnie. Potem zwinięta w kłębek zasnęła. Byłam u wetki, Malinka dostała drugą porcję odrobaczacza, jutro powtórzymy jeszcze zastrzyki na biegunkę. Teraz znowu śpi, toksyny z robali i długa podróż zrobiły swoje. Jutro na pewno będzie lepszy dzień. PS.Berni, ale fajnie i śmieszne ci te fotki powychodziły, Malinka zażenowana ahahaha!:loveu: :lol:
  19. Mała już u GrubbejRybby.:p Całą drogę była bardzo grzeczna, cicho sobie spała (choć przez pierwsze minuty płakała za dziewczynami). Niestety ma chorobę lokomocyjną, ale z wiekiem mam nadzieję że jej przejdzie. W domu my wszyscy czworo - ja i moje 2 psiaki oraz mała kruszyna z Bielska padliśmy ze zmęczenia, a czarnula...zaczęła rozrabiać w najlepsze!:evil_lol: Zachowywała się przez chwilę jakby miała ADHD!:lol: Ale przyszła kryska na matyska i w końcu też zasnęła, brzuszkiem do góry na wielkiej poduszce. Wykąpałam ją, woda czarna i pełno pcheł.:oops: Na pewno ma też robaki, no i nie była szczepiona. Po tych zaledwie paru godzinach muszę powiedzieć, że to wyjątkowo bystra suńka, ale też spryciara wielka i jak tylko ktoś sobie pozwoli, to wejdzie na głowę!:lol: Akurat w jej przypadku dom z niemowlęciem raczej niewskazany :shake: , to nie jest ciapowate misiate szczenię które najchętniej by spało, tylko mały diabełek! Ciąganie za nogawki poznałam na własnej skórze, także tarmoszenie dywanu i drapanie się na łóżko bardzo jej się spodobało.:lol: Psinka dla aktywnej osoby, która wie jak postępować z rozwydrzonym szczeniakiem.
  20. Nie gadajcie już tyle, bo płakać się chce!!!:placz: Malagos, nie przewidujesz jakiś paczuszek z prowiantem dla tych co nie dotarli..?:cool3: :evil_lol: ;)
  21. Berni, nie warto!;) Lepiej daj foteczki ciotuchna:loveu: , żeby wszyscy zobaczyli tą urodę, która nie jest najważniejsza!;)
  22. Acha, [B]MARTYNKA, napisz mi proszę smsem swój numer telefonu! [/B] Jakbym się zgubiła lub tfu! tfu! coś się stanie, to będę dzwonić. Moja kom. dla przypomnienia: 660 998 628 Pakuję komputer więc na dogo już nie zajrzę ani dziś ani rano, dzwońcie na kom. w razie czego!:p
  23. Ja już spakowana, przed 9-tą jestem pod dworcem!:cool3:
  24. I my pozdrawiamy ciocię halbinę ze stadkiem i kuzyna Rubika!!!:p :loveu: Cudeńko dużo śpi, dały jej się w kość te robale.
  25. Hihi, i jednak jest Ania-Sonia na zdjęciu!:lol: Ale widzę dobroci, ogóraski, piffko...:sabber:
×
×
  • Create New...