-
Posts
2909 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by nefesza
-
[quote name='jukutek']o super, czyhamy :)[/QUOTE] Ja tez :) Ostatnie body SUPER!!!!
-
Jukutek kruszynka PIEKNA!!!! ciesz sie tymi chwilami, bo te malenstwa tak szybko rosna..... ice-t sprobuj skontaktowac sie z fundacja Psia Wachta [COLOR=#0e774a][B]psiawachta[/B].pl[/COLOR], moze one cos doradza albo dadza namiar na kogos, kto Ci pomoze
-
Gratuluje Jukutku! Sliczna masz Coreczke!!!!
-
jukutek trzymaj sie!!!!!!! Ja tam jestem pewna, ze wszytsko bedzie dobrze i najwazniejsze, ze masz w kazdej chwili pomoc! acha, plyta doszla ;)
-
Uwaga!Kto nie wpłacił, kto nie wysłał :) Wyjaśnienia i Czarna lista.
nefesza replied to Czarodziejka's topic in Bazarek
Bardzo dziekuje za pomoc! To takie proste, a ja tak sie meczylam.... nie wiem, co sie z tym watkiem na dogo stalo :( Juz napisalam PW, mysle, ze wszystko sie wyjasni :) -
Uwaga!Kto nie wpłacił, kto nie wysłał :) Wyjaśnienia i Czarna lista.
nefesza replied to Czarodziejka's topic in Bazarek
A ja mam inny problem. Na jednym z bazarkow wylicytowalam rozowe buciki dla malutkiej dziewczynki (z falbankami, firmy carters) i sweterek niebieski. Wszystko zaplacone. Sweterek doszedl, a buciki nie...... Niestety nie moge odnalezc tego bazarku, jedyny link, na ktory nie moge wejsc to do bazarku z powiadomien, jakie mam u siebie to: *** MNOGOŚĆ CIUCHÓW*** na Kraków do 06.05 godz 14:00[URL]http://www.dogomania.pl/showthread.php?t=206183&goto=newpost[/URL] Z powodu malej skrzynki na dogo, usunelam takze post z nr konta i zupelnie nie pamietam, czyj to byl bazarek. Wiem tylko, jak nazywala sie osoba, ktora mi nadala paczke (jest z Tarnowa).Moze sie ktos przyzna? Albo pomoze mi znalezc ten bazarek??? -
A wiesz co Lazy, jak Filip lezal na OIOMie, to przychodzilam do niego i prosilam, zeby przede wszystkim nauczyl sie i zaczal sam oddychac... i posluchal mnie moj synek. Popros Swojego Synka, zeby byl grzeczny i sluchal Mamy i zeby mu zaroslo to, co ma byc zarosniete. Moze to glupota, ale mi same modlitwy nie wystarczyly... ja prosilam Synka by walczyl, dla mamusi i tatusia.
-
Jesli chodzi o syropki, to mam dobry sposob na dzieciatko malutkie i "butelkowe" (moze sie komus przyda). Po prostu wlac syropek do samego smoczka. Ten sposob poradzily mi inne mamy w CZD, jak probowalam dac Filipowi paracetamol strzykawka i wiekszosc nie trafila do brzuszka. U mnie sie sprawdzil.
-
[quote name='Cudak'][B]Vectra[/B], jeszcze Ty coś sugerujesz? :evil_lol: Szkoda, że tu nie ma opcji "ignoruj"... Z mojej strony koniec dyskusji z użytkownikiem nefesza. Nie będę trolla karmić, bo cenię sobie mój czas. [/QUOTE] Ja sie powstrzymalam i dalam sobie spokoj, Cudak (ach jeszcze nigdy nie spotkalam sie z tak idealnie dobranym nickiem do osobowosci) nie potrafila. Co Mod na to?
-
Probujesz sie wywinac i odkrecic kota ogonem po mojej prosbie o interwencje Moda? 1. formulki "moim zdaniem" w Twoich wypowiedziach tez brakuje 2. caly czas probowalam prowadzic merytoryczna dyskusje, bez wycieczek osobistych, ktore Ty zaczelas 3. ponownie mnie obrazasz zwrotem "jak do slupa" 3. mowienie do mnie, ze [I]"wiekszosc normalnych kobiet (...)"[/I] wyraznie sugeruje, ze dla Ciebie jestem nienormalna 4. nie zapytalas czy mialam ani czy mam babybluesa, tylko stwierdzilas, ze go mam i tylko zapytalas czy "nie chce cie opuscic" - stwierdzilas wiec u mnie zaburzenia emocjonalne, tylko na jakiej podstawie? 5. nie wscielkam sie tylko esecja forum sa informacje z wielu zrodel, i nie ma jednej "prawdy" co ujelam w swoim poscie powyzej - zacytuje sama siebie [I]"Widac to jest bardzo indywidualne, ale panie szykujace sie na cc powinny raczej nastawic sie na dluzszy niz krotszy czas zdretwienia... najwyzej beda mile zaskoczone."[/I] Chyba tego nie doczytalas.... 6. o zdretwieniu u siebie raz piszesz "krotko", raz piszesz "kilka tygodni", raz piszesz "krocej niz miesiac".... malo to rzetelna, a przez to wiarygodna informacja 7. na forum panuje Netykieta, a wiec szacunek wobec kazdego rozmowcy, nawet, jak sie nie zgadzamy z jego zdaniem i ja sie do tych zasad stosuje... jezeli Ty nie, to juz swiadczy tylko o Tobie.... 8. skoro atakujesz i obrazasz mnie publicznie, a nie na pw - to ja Ci publicznie odpowiadam 9. juz dawno proponowalam zakonczyc dyskusje, widac trudno Ci sie powstrzymac, ja sie tylko bronie ot i tyle w tym temacie...
-
[quote name='Cudak'] Więcej emotek nie mogłaś wstawić? A ty nie strasz uciążliwym drętwieniem, bo większość normalnych kobiet po porodzie jest bardziej zajęta opieką nad dzieckiem, niż macaniem swojego podbrzusza i rozczulaniem się nad sobą. Poza tym podpisuję się pod tym, co napisała [B]Alicja[/B]. Nie wiem po co ją w ogóle zaczynałaś. Baby blues cię nie chce opuścić? [/QUOTE] Chcialam zakonczyc dyskusje, ale nie zostawie bez odpowiedzi atakow na mnie. Cudak, uważam, ze Twoje teksty pod moim adresem sa obrazliwe. Widze, ze dopuszczasz sie to takich form, gdy juz brakuje Ci racjonalnych argumentow i nie umiesz trzymac nerwow na wodzy. Jestes zlosliwa i bardzo nieprzyjemna, ale ja postaram Ci sie odpowiedziec w kulturalny sposob. 1. emoty sa po to, by ich uzywac i jakos nie slyszalam o limitach, 6 malych emotek nie jest uciazliwych (widywalam o wiele wiecej w postach) 2. czy ja gdzies napisalam ze sie rozczulam nad soba? nie zauwazylam.... czytanie ze zrozumieniem sie klania 3. albo co wiecej, ze za malo zajmuje sie dzieckiem? wyobraz sobie, ze znalazlam czas na pielegnacje rany i opieke nad dzieckiem, ciezko Ci to sobie wyobrazic? 4. sugerujesz i piszesz, ze jestem nienormalna? Hmmmm ..... 5. moj baby blues to kolejna bajka ktora sobie dopowiedzialas... oceniasz innych przez wlasny pryzmat Mam nadzieje, ze MOD nie pozostawi Twoich wypowiedzi i atakow na mnie bez odpowiedzi - jakby nie patrzec, jest to wbrew regulaminowi Dogomanii, cytuje: [B]"5. POSTY[/B] a) Zabrania się pisania postów o treści: - obraźliwej" Mysle, ze nazwanie kogos osoba nienormalna JEST obrazliwe.... podobnie posadzanie o baby bluesa, co rowniez jest zaburzeniem psychicznym jakby nie patrzec... [I][SIZE=1]Swoja droga tez musialas dosc czesto macac swoje podbrzusze wiedzac, kiedy przestalo byc odretwiale.... a poza tym w mowie pisanej w jezyku polskim uzywajac formy "ci", "cie", "ciebie", "tobie" itd uzywamy WIELKIEJ litery. Ot, mala lekcja poprawnego pisania, mnie uczyli tego w szkole...[/SIZE][/I]
-
[quote name='Alicja'] ze wolałabym przez te 5 dni chodzić lekko zgięta po CC [/QUOTE] Zeby tak mozna bylo! Na sile kaza sie prostowac i w sumie ma to sens... a po czopkach przeciwbolowych czeste wizyty w ustronnym miejscu murowane ;) [quote name='Alicja'] Poza tym dziecko z zaplanowanego CC rodzi się wypoczęte , jest spokojniejsze ,mniejsze jest prawdopodobieństwo uszkodzeń okołoporodowych ...a sporo takich .[/QUOTE] No nie wiem... lezala dziewczynka na OIOMie z Filipem wlasnie z planowanej cc i nie bylo tak kolorowo... kolezanki synek tez trafil po planowanej cc na OIOM, bo nie umial jeszcze sam oddychac... Moim zdaniem naturalny porod i czas jego rozpoczecia jest najlepszy i w sumie mimo taakich postepow w medycynie nie wiadomo, dlaczego organizm wie, ze "to wlasnie juz". I kiedy zdecydowac sie na planowane cc. Przeciez wlasnie adrenalina w organizmie dziecka z powodu porodu pozwala mu latwiej zaakceptowac zmiane srodowiska - jakby nie patrzec, dla malutkiego czlowieka drastyczna. Suche powietrze w plucach, glosne ostre dzwieki, razace swiatlo.... my chyba nawet nie jestesmy sobie w stanie wyobrazic tego, a niestety nie pamietamy... Mi sie przypomina taka przypowiesc o motylu, ktoremu czlowiek pomogl wydostac sie z kokonu..... i motyl zmarl zanim polecial chociaz raz, bo same "narodziny" i wysilek temu towarzyszacy pozwala mu przezyc... ktos to zna?
-
[quote name='Cudak']Wybacz, w kalendarzu tego nie zaznaczyłam, ale na pewno krócej niż miesiąc.[/QUOTE] :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: Moze niech sie wypowiedza pozostale panie po cc jak to bylo u nich, dla mnie taki termin jest az niewiarygodny! Krocej niz polog? Przeciez w tym terminie rana sie jeszcze dobrze nie wygoila, a Ty juz nie czulas zdretwienia? Gratuluje! W kazdym badz razie nie obiecuj innym, ze to zawsze tak krotko trwa. Nerwow nikt nie zszywa i raczej szycie nie jest tutaj czynnikiem decydujacym. Mysle, ze ta dyskusja tutaj nie ma wiekszego sensu i proponuje ja zakonczyc. Widac to jest bardzo indywidualne, ale panie szykujace sie na cc powinny raczej nastawic sie na dluzszy niz krotszy czas zdretwienia... najwyzej beda mile zaskoczone.
-
[quote name='Cudak']Cięcie może byc mniej lub bardziej inwazyjne, a co za tym idzie mniej lub więcej nerwów jest przecinanych. W sytuacji ratowania życia dziecka podczas cc liczy się każda sekunda, a nie to, by rozcięcie było jak najmniejsze, więc może być chyba zrobione gorzej niż np w przypadku planowanej cesarki? Choć pewnie nie ma reguły.[/QUOTE] Ciecie to ciecie. Jak moze byc mniej lub bardziej inwazyjne, bo tego nie rozumiem. Cala skora przecieta wiec nie widze roznicy jesli chodzi o dretwienie. Ja mialam wlasnie cc nieplanowane, ratujace zycie - a ciecie mam malutkie, znaczy chyba standardowe bo 14 cm. Sama sie dziwie, jak Maluszka taka mala dziurka wyjeli... Poza tym Cudak nie mowilam o powiklaniach po cc (moga byc jak po wszystkim, nawet po nieumiejetnym zastrzyku) tylko rozmowa dotyczy dretwienia. I tutaj nie rozumiem roznicy miedzy "lepsze" a "gorsze" ciecie. A swoja droga powiedz, jak dlugo Ty odczuwalas zdretwialy brzuch? Moze tak w miesiacach chociaz, a nie ogolnikami "krotko" - bo jak mowilam juz, to dla kazdego jest wzgledne.
-
Fajnie, ale to jeszcze nic! U mojego brata synek urodzil sie 2 dni wczesniej :) Ale patrzac na wiek korygowany to jest poltora miesiaca mlodszy ;)
-
[quote name='Cudak']Jak dobrze zrobią CC, to krótko będziesz odczuwać zdrętwienie.[/QUOTE] Krotko to chyba rzecz wzgledn ai nie ma tutaj nic do rzeczy czy zrobia "dobrze" czy "zle"? (swoja droga, jak mozna zrobic cc zle?) Zawsze jest to przeciecie powlok skornych brzucha, a co za tym idzie i nerwow, ktore przez skore przechodza. I regeneracja trwa dlugo, a czesto wszystkich polaczen zregenerowac sie nie da. Ja wiem, co czuje - a raczej jak nie czuje - po ponad 5 miesiacach od cc (cc 04.12.2010). Wiem tez, co powiedziala mi ginekolog. I wiem tez, co czuje moja mama, ktora miala operacje narzadow rodnych (ciecie jak przy cc teraz) juz kilkanascie lat temu i wciaz ma odretwialy brzuch. No ale moze to bardzo indywidualna sprawa....
-
[quote name='LAZY']Jedyne co mnie przeraża to ten drętwy brzuch. Nawet nie umiem sobie wyobrazić tego uczucia.[/QUOTE] Na szczescie to nie boli i mie ma "mrowek" jak przy normalnym odretwieniu. Poki nie dotykasz, nie czujesz. Ale dziwne jest, ze dotykasz i czujesz palcami, i widzisz, ze dotykasz - a na brzuchu nic nie czujesz... Mialas kiedys znieczulenie zeba tak, zeby policzek az byl zdretwialy - no to to tak podobnie czuc, czy razcej nie czuc...
-
[quote name='Ania+Milva i Ulver']od 8-13 tyś w prywatnej klinice;) - poród naturalny w prywatnej klinice od 5 -13 tyś....[/QUOTE] O ile wiem w Medicoverze chyba 16 tys... ale prywatne szpitale sa dobre, jak jest dobrze (podobnie jak porod w domu). A jakby co - ratunek marny, bo musza wiezc malenstwo i tak i tak do panstwowego... a tu dochodzi droga i stres i wieksze ryzyko przez to (a to dziecko sie wyziebi, a to jakas rurke zle podepna itp itd.) Jeszcze przed porodem (przeciez nie wiedzialam, jak sie to skonczy) zastanawialam sie, czy wybrac Inflandzka czy Brodnowski. Inflandzka - super warunki dla rodzacej, za to brak OIOMu noworodkow (moze juz jest? wtedy go robili dopiero). Brodnowski - warunki dla rodzacej sprzed 30 lat, za to w miare nowy OIOM. Juz wtedy zdecydowalam, ze pal licho moja wygode, najwazniejsze, zeby dziecko mialo "jakby co" szybki ratunek. No i okazalo sie, ze mialam racje. Jak mowilam, co prawda nie poszlam rodzic, tylko sie kiepsko czulam - ale pojechalam do Brodnowskiego wlasnie. I cale szczescie! Filip dostal tylko 3 punkty i zostal zaintubowany w 3 minucie zycia. I natychmiast trafil na OIOM. A jakby go nie bylo? Pewnie wywiezli by mi go do CZD i nie moglabym z nim byc tak jak bylam, majac w sumie komfortowe warunki. A tak nie dalam sie ze szpitala wyrzucic, dopoki on byl w szpitalu (3 tygodnie). Dlaczego komfortowe? W koncu wywalcczylam sobie jedynke, ktora w Brodnowskim jest bezplatna. Mialam lozko i obiady i w sumie mialam caly czas status pacjentki. Chociaz, jak wspomnialam, uslyszalam raz, ze "szpital to nie hotel" i moglabym sobie isc do domu. Za to do maluszka moglam schodzic caly czas od 6 rano do polnocy, sciagac na swiezo pokarm i dawac. Jako odwiedzajaca nie mialabym takiego komfortu. W CZD na OIOMie jest inaczej. Tam matki przy dziecku nie sa az tak mile widziane, jest jeden pokoj socjalny dla matek z lazienka i mini-kuchenka, w nocy kazda wyciaga wlasny materac albo rozkladane lozko ogrodowe i leza na ziemi obok siebie. Nic przyjemnego. A wiem, bo tam tez nocke spedzilam - jak Filipowi po operacji na retinopatie spadl puls, na pooperacyjnej nie bylo miejsc, a na okulityce po 16 nie ma lekarza... Acha, no i jeszcze jedno - pediatrzy w Brodnowskim sa super! Szczegolnie dr Sciwiarska (p.o. ordynatora) oraz doktor Trzeciakowski, ktory kiedys byl w CZD. To on uratowal mi Filipa, jak sie przytkala rurka od respiratora... przynajmniej tak mi powiedzieli, jak widzialam tylko, jak wszystkie urzadzenia dookola niego wyly i swiecily na czerwono. Lekarz przybiegl natychmiast, ale zaraz mnie wyrzucili.... przeplakalam ze 4 godziny do obchodu, balam sie zejsc do maluszka, czy go jeszcze zastane.... Nic to. Moje osobiste zdanie jest takie - po to mamy postep w medycynie, by niepotrzebnie nie cierpiec. Ale naturalny porod jest nie tylko z nazwy "naturalny" i moim zdaniem lepszy i dla matki i dla dziecka. I wolalabym tak urodziec, jesli tylko byloby to bezpieczne dla obojga. Za to o wiele wazniejszy jest wybor szpitala. Jesli macie cien podejrzenia, ze moze byc cos nie tak iddzie tam, gdzie jest OIOM. Poza tym ja jeszcze bylam zadowolona, ze Brodnowski to szpital ogolny, wiec wszyscy specjalisci niejako "pod reka" - a nie specjalistyczny polozniczy. A nie kardiolog czy okulista na Inflandzkiej sa chyba raz na tydzien czy jakos tak...
-
A ja mdlosci nie mialam nic a nic. Krzywa glukozy wspominam nawet milo - mialam juz kiedys, wiec nie bylo to dla mnie straszne ani nieznane badanie :) Moj Filip urodzil sie w 33tc i wazyl 2620! Jakbym go donosila, to pewnie mialby okolo 4,5 kg... A na usg tuz przed cieciem wyszlo, ze mial miec ok 2300. Urodzilam przez cc z powodu grozacej zamartwicy dziecka. Nie mialam szansy urodzic naturalnie, nie bylo nawet o tym mowy (brak czasu). Teraz brzuch mam zdretwialy i to naprawde nieprzyjemne uczucie, a gin powiedziala mi, ze moze byc zdretwialy przez wiele lat jeszcze... to glupio nie miec czucia :(
-
Ej nie martw sie, usg tylko szacunkowa wage podaje ;)
-
Ja tez mialam infekcje i tantum verde na gardlo. A na katar to juz w 3 trymestrze mi lekarka powiedziala, ze moge co chce. A teraz przy karmieniu to samo, tylko dodatkowo Prenalen syrop podkrylam - i polecam!!! U nas miala byc dziewczynka, znaczy ja niczego innego nie bralam pod uwage i moj TZ tez - no i mamy synka :) Ale na pierwszym usg jak nam doktorka to powiedziala to dopytalam sie, czy to aby nie pepowina czy cos..... i na kolejnym tez pytalam na wszelki wypadek :) Ale teraz juz wiem, ze siurka mojego synka nie mozna bylo z nuczym pomylic, zazdroszcze jego dziewczynom i przyszlej zonie :) LAZY pytasz o wozek Jedo - ja mam alu fyn. Wszystko zalezy od ramy. Ja na zwrotnosc i latwosc prowadzenia nie narzekam, ale amprtyzacja taka sobie (2 sprezyny). Ciezko sie buja malucha w wozku w tej opcji i na wertepy sie na pewno nie nadaje. Natomiast moj brat ma bartatine (czy jakos tak, 4 duze kola) - gorzej ze zwrotnoscia, ale nie ma sprezyn tylko pasy i jest miekki jak cholera (dla mnie az za miekki). Za to bujac w nim dziecko na pewno jest super.
-
Co Ty Cioteczko gadasz, a moim Filipkiem sie zachwycalas :) No ale fakt, z daleka :D Cieszcie sie Dziewczyny swoimi brzuszkami! My dziecko planowalismy, za to dlugo nie moglismy... a brzuszkiem nie zdazylam sie nacieszyc w pelni, nawet fotki nie mam na pamiatke... fakt, ze Filipowi sie do nas spieszylo, ale sama jestem sobie troche winna, odkladajac wszystko na ostatnia chwile... a powinnam sie cieszyc kazdym dniem. I tego Wam zycze!
-
Gratulacje Gosiu! Ty zawsze mialas oko do dobrego wyboru :) Oooo masz kota?
-
A ja mam pytanie, czy ktos juz korzystal z The Wean Machine czyli wyciskarki do jedzenia? Dokladnie takiej jak tu: [URL]http://www.fabrykawafelkow.pl/dla-dzieci/akcesoria-do-karmienia/114-przeciskarka-jedzenia-the-wean-machine.html[/URL] Moze jakies cioteczki bazarkowe zobaczylyby ile kosztuje to cudo np. w UK i jesli taniej (a na pewno) to moze znalazloby sie na bazarku? Mysle, ze chetnych nie zabraknie...
-
No dobra. Moj TZ mnie wlasnie uswiadomil i udowodnil, ze da sie to zrobic w 4fyn bez budzenia dziecka spiacego w gondoli. Na skutek miazdzacej sily argumentow cofam, co powiedzialam wczesniej :)