-
Posts
3037 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by anielica
-
WYŻEŁEK ze schroniska w Mielcu - Bruno odszedł za TM [*]
anielica replied to Murka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Tak sobie oglądam nocną porą jeszcze raz galerię Bruna, i wróciłam do zdjeć z pierwszych stron - jeszcze bez domu. To niesamowite, jak ten pies się zmienił! Wcześniej chudy i skurczony, włos matowy, a teraz gładki, błyszczący, ślicznie zbudowany, silny. Cudny! A przecież nie minęło tak wiele czasu... Oj tam, przeczytam sobie jeszcze raz cały wątek na dobranoc :lol: -
WYŻEŁEK ze schroniska w Mielcu - Bruno odszedł za TM [*]
anielica replied to Murka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
I jeszcze dzisiejsza wieczorna fotka - capnełam z galerii, ale myślę, że Brunowa rodzinka się nie obrazi:) -
WYŻEŁEK ze schroniska w Mielcu - Bruno odszedł za TM [*]
anielica replied to Murka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
No tak :D Ciocie nieźle zgrane :D -
WYŻEŁEK ze schroniska w Mielcu - Bruno odszedł za TM [*]
anielica replied to Murka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ciociu Ago:) Oto wieści od Bruna dzisiejsze. Krótko, ale to jest prawdziwy rarytas dla kibicującyh cioć :D Hau! Hau! Witam serdecznie! Zapraszam wszystkich na stronę http://klempa.info/Files/Photos/Bruno_i_Rudolf Co ja się będę rozpisywał. Wszystko widać na zdjęciach i będą nowe na tej stronie co jakiś czas. To nasza prywatna galeria. Serdecznie zapraszamy! Łapa dla wszyskich! Bruno z Wejherowa. -
Dziewczynki, a co z allegro??? Szukamy tam pieniążków na budy?? Bo ja czekam na zlecenie aukcji. Ja na razie nie dysponuję konkretnym groszem, żeby wpłacic na sterylkę którejśc z suniek, ale jak się podreperuję, też pomogę. Budki śliczne! W kolorze "wiśnia" :lol:
-
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
anielica replied to Murka's topic in Już w nowym domu
eloise: ale masz fajnych tych rozrabiaków :lol:, to chyba naprawde trudno wam się będzie smucić, jak oni ciągle czekają na to, żeby się bawić i hasać... Pokaż chociaż te ogony odwrócone, plizzzz... :lol: -
WYŻEŁEK ze schroniska w Mielcu - Bruno odszedł za TM [*]
anielica replied to Murka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
I kolejne wieści od Bruna :D Hau, hau. Dzisiaj wszedłem pierwszy raz do gabinetu. Jest tu bardzo fajnie. Tyle komputerów i papierów. Rudolf odstąpił mi kawałek swojego dywanika, fajny kumpel. Teraz już chodzę tam gdzie Rudolf. Mam obcięte pazurki i mogę się poruszać. Słyszałem, że w środę przyjedzie Anisia z aparatem cyfrowym i będą zdjęcia. Muszę ładnie wyglądać. Może już nawet będę lepiej widział, bo wczoraj doktor Mietek mówił o krioterapii mojej brodawki na powiece (o jakie to słowo jest trudne). Będę elegancki. Łąkę już dobrze poznałem. Och! Ile tam jest fajnych zapachów. Wcale dla mnie nie jest zbyt duża. Wczoraj z Panciem zrobiliśmy dwie rundki. Troszkę byłem zmęczony, ale to nic. Teraz świeci słoneczko, pójdę na taras wygrzać stare kości. Bruno z Wejherowa. Napisałam do Bruna i pozdrowiłam go od wszystkich cioć. d. -
WYŻEŁEK ze schroniska w Mielcu - Bruno odszedł za TM [*]
anielica replied to Murka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Chodza słuchy, że mają być w weekend :D A ja poproszę Mureczkę o zmianę tamatu! Przecież wyżełek już znalazł!!! -
[quote name='twa1001']Anielica sorki wielkie - ale wyskrob parę złociszy i udaj sie z tym psiakiem do fachowca zanim oczy wypłaczesz.[/quote] Nie ma za co przepraszać :D Tak własnie zamierzam zrobić, nie mam zamiaru tego tak zostawiać. Ale chyba najpierw do behawiorysty- wiec do Warszawy, bo w Lubline nie ma (znalazłam dobre opinie o p. Irackiej i o Oli Szywale - może ktoś z Was wie coś więcej - do ktroej się udać), a ewentualnie potem na szkolenie, już tutaj...
-
Argos-odszedl Za Teczowy Most [']['][']
anielica replied to Ulka18's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Przepiękny boksio łaciaty!! Dawać go dziewczyny na allegro! Pójdzie jek świeza bułeczka. Ja nie jestem wielką miłośniczką tej akurat rasy, no ale on jest przeuroczy!!! -
WYŻEŁEK ze schroniska w Mielcu - Bruno odszedł za TM [*]
anielica replied to Murka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
ano miał szczęście, miał :D :D :D Cudnie się czyta jego relacje z nowego domku i relacje jego Pana o tym, że psiak juz się usmiecha, że przyjazny, grzeczny, no i że kochany przez wszystkich, z Rudim na czele:) -
anabelka: tak, mieszkam na Czechowie, i właśnie na poligon chodzę:) bardzo chętnie umówię się z Tobą, bo ja sama już nie wyrabiam. właśne jestem po spacerze... miał być godzinny, było 15 minut - z czego: jedna mała awantura, jedno ujadanie na kota pod samochodem z uruchomieniem alarmu, bo pies się rzucał na samochód, i pięciominutowa awantura przy spotkaniu z trzema psami - z czego jeden szczeniaczek, i dwa psiaki chętne do zabawy. myslałam, że jak chwilkę postoimy, powąchają się, to on się uspokoi. ale ujadał jak szalony, a było już po 22.00. więc musiałam go odciągać na siłę i przyszłam do domu. normalnie chce mi sie ryczeć ze złości :evil: :( :evil: :( Bo staram się być łagodna, uspokajać, rozumieć. Ale coraz większym przerażeniem napawa mnie myśl, że on się nie zmieni.... anabelka: wysyłam Ci moje namiary na pw. ja jestem w domu na razie cały dzień - jeszcze na urlopie, więc moge się umówić o dowolnej porze. dzięki za chęć pomocy, a behawiorysty chybe będę szukać w warszawie... d.
-
WYŻEŁEK ze schroniska w Mielcu - Bruno odszedł za TM [*]
anielica replied to Murka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
A pewnie, że są nowe wieści, z dzisiejszego poranka. Sieci nie miałam do południa, i doczekac się nie mogłam na maila. Bruno napisał: Hau, hau Właśnie wróciliśmy ze spacerku z Panciową. Było fajnie, troszkę krócej niż wczoraj, ale Panciowa musi jechachać do pracy by zapracować na wołowinkę po litewsku w sosiku własnym. Te karasie są guciaste, wcale się nie boją. Zresztą nie zrobiłbym im krzywdy. Muszę się przespać - taaaaki jestem zmęczony. Rudiś też już zaległ. Bruniś. A co do jego kondycji - to nie jest już młody pies, pewnie nadal jest zestresowany jeszcze zmianami, w schronisku nie biegał, a wcześniej - kto wie, moze siedział gdzieś w kojcu. ale myślę, że sie szybko poprawi, przecież nie odpuści wizyt u kolegów karasków smyrających w nosek :D Lecę odpisywać Brunisiowi i pozdrowić od cioć :P -
bez smyczy Niki idzie blisko mnie, póki oczywiście nie zobaczy psa. jak pojawi sie pies, on staje w pozycji bojowej, a po kiliku chwilach rusza. no i jak go nie zdążę złapać, to zaczyna tamtego obskakiwać i strasznie ujada - a jeżeli jest w kagańcu, a tamten bez, to zdarzyło się, że tamten drugi pies rzucił sie na niego, próbując ugryźć. generalnie - jest awantura... Niki po minucie odpuszcza i idzie w swoja stronę, ale właściciele psów bardzo niechętnie patrzą na jego zachowanie - zwłaszzcza, kiedy powtarza się ono już kolejny raz - z tym samym psem. niestety, mieszkam na dużym osiedlu i psów jest sporo. Nikodem w schronisku był podobno bardzo grzeczny i spokojny - zupełnie nieagresywny. Dlatego wybrałam jego, wiedząc, że tutaj jest sporo psów. Jest miejsce obok osiedla, taki poligon, no ale najczęściej tam chodzą własnie psiarze. Najgorsze jest to, że ja cały czas idąc rozglądam się, żeby zobaczyc psa przed Nikim... Generalnie jest nerwówka. A ostatnio zauważyłam jeszcze, że Niki widząc psa czasami cały drży - ze strachu, z podniecenia, nie wiem... on się sam napędza... wczoraj nawet nie było tak źle, odpuścił, tylko, że to nie zależy od mojego zachowania, poleceń, a tylko od jego humoru, niestety. Szukam behawiorysty w Lublinie, na razie w necie nic nie znalazłam. Ale będę próbować, bo szkoda mi psiny, przywiazałam sie do niego bardzo, mam świadomość, że ktoś go musiał krzywdzić bardzo. Tylko, że jest trudno. Planujemy dziecko, w domu Niki jest bardzo grzeczny, ale nie mogę sobie wyopbrazić wychodzenia na spacery z wózkiem i z szalejącym psem. Dlatego muszę próbować...
-
WYŻEŁEK ze schroniska w Mielcu - Bruno odszedł za TM [*]
anielica replied to Murka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Nie omieszkam pozdrowić Bruna i rodzinki od cioć. I promissssss :D Az się łęzka w oku kręci... I Bruno ma nowych kumpli smyrających po noskach. Alez on musi być szczęśliwy dzisiaj!!! -
WYŻEŁEK ze schroniska w Mielcu - Bruno odszedł za TM [*]
anielica replied to Murka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
I nowe wiadomości od Bruna. Jeszcze cieplutkie - popołudniowe :P Hau! Hau! Dzisiaj dojrzałem do pierwszego spaceru. Poszliśmy z Panciem i Rudolfem na łąkę. Pobiegaliśmy, poskakaliśmy. Byłem bardzo posłuszny. Jak Pancio powiedział "Bruno, tam nie wolno", to zaraz zawróciłem. Oj! To były tory kolejowe. Tam faktycznie nie wolno. Ta łąka jest jeszcze dla mnie za duża. Słaby jeszcze jestem, ale nie jestem wcale taki powolniak- godzinkę już mogę pohasać. Potem zamoczyliśmy z Rudim łapki w oczku, napiliśmy się pysznej wody, ale karasi nie ruszamy- to też kumple i fajnie smyrają nas w noski, kiedy pijemy. Potem był relaks na słoneczku, drzemka w salonie z Rudim, a zaraz będzie micha. Szefowa Kuchni serwuje wątróbki indycze z marchewką po wiedeńsku. W końcu trzeba dbać o poziom żelaza w organiżmie. Jutro przyjedzie Doktor Mietek, obetnie mi pazurki, bo się ślizgam po podłodze w domu. Ustalimy dalsze szczepienia i generalnie mnie zbada. Pancio już prawie wyleczył mi oczka i nawet lepiej widzę. Pogoda robi się ładna, więc jutro nstępny trening na łące! Jak ja to lubię! Łapa dla wszystkich!!! Bruno z Wejherowa. -
WYŻEŁEK ze schroniska w Mielcu - Bruno odszedł za TM [*]
anielica replied to Murka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Cały dzien czekałam na wieści od Bruna, no i się doczekałam. Takiego oto maila Bruno napisał do cioci anielicy: Hau! Hau! Rano wziąłem prysznic, jestem wyspany i wypoczęty po podróży. Zakopałem już moje pierwsze suszone świńskie ucho( na póżniej ), potem zjedliśmy z Rudolfem kurze żołądeczki z wołowymi sercami i kurzy korpus na spółę( oczywiście z warzywami ). Dostałem kropelki do oczu, bo mam zapalenie spojówek i teraz smacznie sobie śpię z moim kumplem Rudolfem. W domku jest ciepło i przytulnie. Dziękuję za wszystko! Do wczoraj bezimienny i bezdomny wyżeł, dziś Bruno z Wejherowa. Dla takich chwil warto żyć! -
to jest trudny emocjonalnie pies - w domu grzeczny, ale mało kontaktowy, własciwie tylko podchodzi i cały czas trąca łapą, żeby go głaskać. ja staram się z nim gadać - zawsze duzo gadałam do zwieraków, wygłaskiwac go - pewnie mu tego brakowało zawsze. ale nie jest łatwo go lubić. i bardzo się martwie, bo on ma dopiero 3 lata - nie wyobrażam sobie następnych 10, jezeli tak będzie dalej...
-
On się wyrywa do psów, ciągnie na smyczy - podbiega i zachowuje się naprawdę agresywnie - strasznie ujada, chociaż raczej na ujadaniu się kończy, bo żadnego psa jeszcze nie ugryzł. Ale wygląda to poważnie. Wiesz, ja starałam się go zaznajamiać z innymi psami - głównie sukami, no i ludzie chętnie podchodzili, bo tłumaczyłam, że pies nowy, schroniskowy, musi poznać. Ale jeżeli on widzi psa po raz 10 - bardzo spokojne suczki, to jego zachowanie nie zmienia się w ogóle. Dla niego nie ma kategorii "znajomy pies". Więc ludzie z psami już po kilu razach nie podchodzą... Właściwie za "znajomą" uznaje tylko jedną suczkę, która się nim zupełnie nie interesuje. No i sa jeszcze dwa pieski, takie wypuszczane same na osiedlu, bardzo spokojne, w ogóle nie zwracające ne niego uwagi - to im odpuszcza. Reszta ma przerąbane. On sie rzuca nawet na szczeniaka dwumiesięcznego. Koszmar! Ostatnio znalazłam suczkę malutką, była u nas przez tydzień. Ją, kiedy weszła do domu, zaakceptował od razu - bawił się z nią, dawał jej po sobie łazić, nawet na spacerach trochę odpuścił, ale tylko trochę. Ja chciałam małą zostawić, ale bałam się, że nie dam rady z dwoma przy takim zachowaniu Nikodema. Suczka odjechała, dzisiaj rano znów sajgon. Juz nawet zastanawiałam się o znalezieniu mu domu w jakiejśc spokojnej okolicy, chociaż nigdy nie myślałam, że będę chciała oddac swojego psa. Tylko, że NIki nie może być na dworze - ma chore stawy i coś z nerkami też nie w porządku. Więc musi być mieszkanie, no i spacery... Właściwie nie mogę ruszyć się z domu gdziekolwiek bez niego - nawet na 1 dzień, bo mam teściową, ktroa by go wyprowadziła, ale przy takim zachowaniu, ona nie da sobie rady... Ja go utrzymam, jestem silna baba, ale męczymy się oboje - i on i ja...
-
WYŻEŁEK ze schroniska w Mielcu - Bruno odszedł za TM [*]
anielica replied to Murka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Super wieści :multi: -
U nas bez zmian. nawet nie chce mi się gadać... Dzisiaj rano awantura i ujadanie na klatce schodowej - żeby sobie ludzie nie pospali. Sa dni, kiedy Niki już wychodzi podniecony, warczy i nakręca się wąchając krzaczki, grzebie nogami w ziemi jak byk. Co z tego, że umie komendy, kiedy w obecności innego psa - powiedzmy w zasięgu 15 m. w ogóle nie kontaktuje... Czasem się uda go posadzić, ale rzadko. Są spacery, kiedy wracam po 15 minutach, bo było sporo psów, i ujada cały czas... A w okolicy jest sporo psów... Niki wydaje się mieć jedyną przyjemność właśnie w tym - w pienieniu się. Nie reaguje na zachęty do zabawy, nie widziałam żeby się tarzał po trawce, chociaz mam go już 4 miesiące. Ja naprawdę próbuję - nie złoszczę się, próbuję z nim pobiegać, zachęcam do zabawy. Bez smyczy zazwyczaj ciągnie się tuż za moją nogą, chyba, że zobaczy psa przede mną - wtedy leci się awanturować. Ja wiem, że on był skrzywdzony, staram się to zrozumieć. Ale spacery z nim stały się męczarnią. Mój mąż odmawia wychodzenia, chyba, że bardzo musi. Ja zachowuję się spokojnie i stanowczo, ale mam po prostu dosyć. Może jestem za cienki bolek dla trudnych psów, ale relacje z Nikodemem stają się powoli przykrym obowiązkiem, zero radości z bycia razem na spacerze. Jestem bezradna...
-
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
anielica replied to Murka's topic in Już w nowym domu
cudnie, bardzo cieszę się, że piesek jest szczęśliwy, i Wy z nim!! Czekam na fotki niecierpliwie!!! -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
anielica replied to Murka's topic in Już w nowym domu
shirrrapeira: oj, rzeczywiście zabrzmiałam "ostetacznie"... dzisiaj odwiozłam sunię do nowego domu, była z nami przez tydzień, wczoraj podjęliśmy bardzo trudną decyzję, że jednak nie damy sobie rady z nią i z nikodemem. tylko tydzień, a mnie serce pęka... :cry: -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
anielica replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Myślałam, że na dogo dziś rano jeszcze nikogo nie będzie - w końcu niedziela, a tutaj relacja o Korsarzu z samego świtu :D Bardzo się cieszę, że psinka jest już u was, i że się psy zaakceptowały. A sikanie - to pewnie takie "oblanie" całego wydarzenia :P Trzymam kciuki za Korsarza, żeby zadomowił się u Was, no i żebyście szczęśliwi byli razem. No i czekam z niecierpliwością na relację, trochę przez łzy, bo dzisiaj jadę z moją sunią - za chwilę ostatni spacerek :cry: I w ogóle nie mogę sobie wyobrazić, że już dziś wieczorem nie będzie jej z nami...