-
Posts
3037 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by anielica
-
FUKS - cudnaśny piesek czeka na kogoś o wielkim sercu
anielica replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Hop Fuksiku! -
hop :cry:
-
HOP!!!!!!!!
-
FUKS - cudnaśny piesek czeka na kogoś o wielkim sercu
anielica replied to Murka's topic in Już w nowym domu
hop Fuksiku! -
FUKS - cudnaśny piesek czeka na kogoś o wielkim sercu
anielica replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Fuksik już na allegro: [url]http://www.allegro.pl/show_item.php?item=68556005[/url] -
Dzisiaj dałam Mureczce receptę na 4 opakowania leków (oxycort, neomecyna) i kaskę. Więc leki pojadą z nią do Mielca. Opakowania mają być według słów lekarki duże. Niestety tylko 4 - drogie te leki :( Niech będą psiakom na zdrowie...
-
Żyję, żyję... pracujemy pilnie... Dostałam wytyczne od MB i się stosuję. Troszkę się zmieniło, ja chudnę od latania z psem, co by się wybiegał, a on grubieje od ciestek wątrobowych. Asica: jest dokładnie tak, jak piszesz - czasem ręce opadają... Mój mąż odmawia chodzenia z nami na spacery, bo ma dość nerwowego oglądania się na wszystkie strony :( Są spacery, kiedy udaje mi się w miarę spokojnie spacerować, ale nie zawsze. Nikodem zaskoczony przez psa, który pojawia się np. zza bloku jest nie do utrzymania. Niestety duże osiedle to jest dla niego duża trauma i nie da się uniknąć spotkań z psami. Kiedy idziemy i idzie pies daleko, to Niki reaguje na "patrz" i przysmaki. nawet czasem udaje się to w mniejszej odległości - jakies 10 m, ale tylko z małym psem. Dużo zalezy też od mojej kondycji. Czasami spokojnie daję sobie radę z przebieganiem na drugą stronę jezdni, chowaniem się w krzaki, obszczekiwaniem. Czasem, kiedy np. jestem zmęczona albo źle się czuję, załamuję się i ma dość. Ale generalnie chyba jest lepiej. Minimalnie, ale lepiej. Trzymam się jednych wytycznych i pracujemy.
-
WYŻEŁEK ze schroniska w Mielcu - Bruno odszedł za TM [*]
anielica replied to Murka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
No i kolejne wieści z Wejherowa: Hau! Hau! Czas na nowe wieści! Poniedziałek: Rano zwędziłem Panciowi kanapkę do pracy. Wyjąłem z niezamkniętej dyplomatki i podzieliłem się z Rudolfem. Tak pachniała szyneczka, że nie mogłem się oprzeć. Właściwie nikt, nic nie zauważył, ale ktoś sprzątnął papierową torebkę po kanapce, no nie mogłem jej zakopać w domu! Wtorek: Odpadła mi ta fatalna brodawka z powieki! Teraz wyglądam zupełnie inaczej. Lepiej widzę na lewe oko i skończą się te nieprzyjemne zapalenia spojówek. Sroda: Pancio póżniej dziś wrócił z pracy, ale łąka była nasza! Nasz mały kumpel sforsował wysoką siatkę kojca, potem znalazł dziurę w płocie i w trójkę bawiliśmy się na łące! Póżniej Pancio wziął go na ręce i odstawił malucha do jego domu. Czwartek: Po popołudniowym spacerku GALOPEM pokonałem trawnik, schody na taras i zagalopowałem się aż do kuchni, a tam nie wolno czworonogom. Chyba nikt nie zauważył. Piątek: Pokonałem dziś GALOPEM połowę długości łąki!!! Ha! Ha! Taki to ze mnie "staruszek"!!! Rany! Czy to dzięki kabanoskom, czy ich nadzieniu? Jednak głoszę chwałę tego nadzienia! Dzisiaj podsłuchałem, że ma przyjechać doktor Mietek i doszczepi Rudolfa, i niestety mnie też(jakieś nosówki i inne świństwa).Brrrr! Znowu będzie kłucie. Wolę już prysznic, albo lepiej kabanoska. Łapa dla wszystkich!!! Bruno z Wejherowa. P.S. W niedzielę o północy mija miesiąc jak jestem w nowym domu!!! Chyba zrobimy z Rudim jakiś mały raut. :new-bday: :BIG: -
te ostatnie dwa leki to chyba na receptę :roll: spróbuję taką recepte wydębić jutro i wykupić parę sztuk. może uda mi się wysłać je z Murką, jeżeli będzie jechała w sobotę... a jak nie, to paczuszką. w każdym razie, wysyłam TZ, żeby dybał na koleżankę lekarkę...
-
WYŻEŁEK ze schroniska w Mielcu - Bruno odszedł za TM [*]
anielica replied to Murka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Hau!Hau! Wszystko u mnie w najlepszym porządku. Brodawka na powiece po krioterapii (kto wymyśla takie trudne słowa!?) goi się pięknie- usycha, jak chwasty na panciowym trawniku. Pancio dodatkowo smaruje mi ją maścią, a Rudolf ją zlizuje i tak na okrągło. Ja już nie wiem kto tu leczy- Pancio, czy Rudolf? Po tym, co Pancio daje mi w kabanosie(myśli,że bez kabanosa nie połknąłbym tego i dobrze- kawałek kabanosa też nie zaszkodzi) no, to coś regenerujące stawy i wiecie, że teraz już inaczej siadam, inaczej pracują mi bioderka w biegu, jak wstaję rano, to nie trzeszczę, jak stare zawiasy- rewelacja!!! Pancio mówi, że będzie jeszcze lepiej i bardzo dobrze, bo nie mam nic przeciw kabanoskom. Teraz już senek krzepiący mi się marzy, po dobrej misce z jagnięciną i wołowinką po grecku z warzywkami o c z y w i ś c i e..... ...........hrrrrrrrrrrr. Łaaaa....paaa.....dlaaaaaaaaaa....................................... wszyyyyyyystkiiiiiiiiich...........chrrrrrrrrrr!!! Bruno.......chrrrrrrrrrrrrr!!! -
Kaprysku, nie zostawimy Cię! Ja również oferuję parę złotych, chociaż chyba zginę marnie zabita przez mojego TZ, jak zobaczy wyciągi z konta :wink: Uważam też, że można spróbować pozbierać kasę na Kapryska na allegro - sprzedając cegiełki. Ewkaa mówiła, że w przypadku Oskarka miała sporo nieprzyjemności, bo ludzie pisali i kazali Oskara uspić :evil:, więc nie chciała aukcji. Ale ja mogę zaryzykować. Zastanawiam się też, czy nie warto by poszukać wirtualnego opiekuna dla Kapryska, właśnie na allegro. Bo jeżeli potrzebna będzie stała kasa, to będzie trudno ciągle i ciągle zbierać datki... Napiszcie co o tym myślicie...
-
:klacz: :klacz: :klacz:
-
WYŻEŁEK ze schroniska w Mielcu - Bruno odszedł za TM [*]
anielica replied to Murka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ha! Jasna sprawa, że mam :lol: I to jaki dłuuugi i jaki fajowy. Tylko czytać i łezki ronić ze szczęścia, że Brunisiowi tak dobrze :D Hau! Hau! Witam wszystkich! Cieplutkie popołudnie, słoneczko i wiecie co? Pancio zarządził trzecią kąpiel!!! No jeszcze trochę capiłem, ale znowu!!! Przyjąłem pozycję "trupa", sam nie pójdę pod prysznic! Eeee! Te śliskie podłogi. No i po kąpieli! Pancio wsunął mnie pod prysznic, jak chleb do pieca. No i dobra!!! Wysuszyłem się na słoneczku, potem na łąkę i poganialiśmy z Rudolfem. Szefowa kuchni uraczyła nas póżniej Mintajem w warzywach po włosku i teraz pochrapujemy sobie z Rudim. Dzisiaj na łące powiedziałem Panciowi jak miałem wcześniej na imię! Moje poprzednie imię, to BARY. Ludzie zmieniają imiona, nazwiska, a ja też zmieniłem imię na Bruno. Co trzeci pies wabi się Bary, a Bruno bardziej pasuje do starszego, dystyngowanego pana i też bardziej mi się podoba! Pancio zaaplikował mi (oj, to trudna nazwa) Piascledine, preparat regenerujący chrząstki stawowe. Za jakieś 14 dni będą efekty, bo jak rano wstaję, to z moich stawów wydobywa się jeden wielki trzask. Jak się rozruszam, to jest już O.K. Mamy też nowego kumpla! Na spacerkach spotykamy od dwóch dni, za płotem, uroczego szczeniaczka. Rudi jak go liznął dzisiaj, to maluszek aż się przewrócił! Ja byłem delikatniejszy. Zobaczymy, co z niego wyrośnie. Łapa dla wszystkich!!! Bruno z Wejherowa. P.S. W niedzielę stłukłem wazon z kwiatkami, ale chyba nikt nie zauważył. Jak wróciłem z ogrodu, to był inny wazon w tym miejscu, ale kwiatki te same. Nikt tematu nie ruszał, to ja też siedzę cicho. Nio i co Wy na to, drogie ciocie??? :lol: -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
anielica replied to Murka's topic in Już w nowym domu
tak tak :D -
WYŻEŁEK ze schroniska w Mielcu - Bruno odszedł za TM [*]
anielica replied to Murka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
I fotecki :D Bruno, Rudolf & Karaski :grins: -
WYŻEŁEK ze schroniska w Mielcu - Bruno odszedł za TM [*]
anielica replied to Murka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
i nowe wieści od Brunisia :D Hau, hau. Chciałem podziękować wszystkim Ciociom. Nie wiedzałem, że mój los, kiedy straciłem nawet imię, będzie dla kogoś tak ważny. Nie spodziwałem się tylu serdeczności, miłości i troski. To dzięki Wam Ciocie mam dom, kumpla i ciepełko. Staram się być grzeczny, chociaż chyba nie zawsze mi wychodzi. Zakopałem suszone świńskie ucho w Panciowej kwiatkach, chlapię pijąc wodę, budzę wszystkich, rano bo chcę wyjść na łączkę. Hm! nikt się na mnie nie gniewa, nawet Anisia śpioszek. To Ona zrobiła nam prywatną galerię, tylko moją i Rudisia. Obiecała, że mnie namaluje i umieści w swojej galerii grafik. Czasem mam jeszcze koszmary "nocne senne", ale to chyba minie. Jak Pancio pogłaszcze, śpię już spokojnie, tak jak teraz, po rannym spacerku. Bruno z Wejherowa. PS. Gdyby któraś z Cioć zgubiła adres naszej galerii, można wejść przez stronę główną Ani "www.klempa.info"{gallery, photos, nowy dom Bruna)