Jump to content
Dogomania

anielica

Members
  • Posts

    3037
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by anielica

  1. To ja bardzo po cichutku trzymam kciuki :kciuki: :kciuki: :kciuki: za domek. A co do nagrody za wskazanie sprawcy, mnie się ten pomysł podoba, zwłaszcza, że jest tochę kaski uzbierane, a pewnie nie trzeba byłoby jakiejś dużej kwoty. Tylko czy tak można :roll: ? Wystarczyłoby chyba powiesić ogłoszenie pod sklepami - punktami spotkań panów "od winka". Oni sporo wiedzą, a i zarobić pewnie by chcieli...
  2. A spodnie cioci anielicy odbyły oczywiście bliskie spotkania trzeciego stopnia z mokrymi łapami :ylsuper:
  3. Jutro wybieramy się wieczorową porą w odwiedziny, więc relacja będzie. Pozdrawiam, a.
  4. [b]Murka:[/b] Ja bardzo chętnie pojadę jutro. Na PW wysłałam namiary na mnie. A na forum będę nocką jeszcze. Pozdrawiam
  5. Murka: Wysłałam trochę kasy dla Piesa. Jak bedziesz miała chwilę napisz co u niego i kiedy się można wybrać (w jakich godzinach). Bo się zbiera już ekipa odwiedzinowa:) I czy czegoś nie trzeba zawieźć.
  6. [quote name='HankaRupczewska']Anielica : "(słyszałam, że w Krakowskim schronisku wolontariusz nie może nic, tylko cicho siedzieć:( " Hmmm .... to bardzo, bardzo interesujące ... :roll: Czy jeszcze coś ciekawego słyszałaś o Krakowie ????[/quote] Hanka: Właściwie nie słyszałam, tylko czytałam. A czytałam o tym, że zaangażowanie wolontariuszy w pomoc zwierzakom jest "gaszone" przez pracowników. I że jak wolontariusz zbytnio "podskakuje", to nie jest mile widziany. Czytałam o tym na forum GW ("Zwierzęta" albo "Oddam-przyjmę"), z tego co pamiętam w wątku związanym z szukaniem domu dla jakiegoś piecha. Tylko tyle czytałam, ale zapamietałam, bo to mi się jakoś nie chce pomieścić w głowie...
  7. [quote name='andzia69'] Wiem jedno, że jakby wolontariusze prowadzili schroniska, żaden pies nie poszedłby w nieodpowiednie ręce.[/quote] Słyszałam już takie wieści o ludziach prowadzących schroniska, nie wszystkich, ale np. o Krakowie i Paluchu. To czemu się za to biorą, skoro los psów ich nie obchodzi? I czemu tak utrudniają życie wolontariuszom (słyszałam, że w Krakowskim schronisku wolontariusz nie może nic, tylko cicho siedzieć:( BTW, Ciekawam jak tam psisko biedne :question: Idę pracować nad TZ w sprawie przygarnięcia. Jakby w bloku mógł się zaaklimatyzować psina, to nasilę perswazję, bo mi serce pęka, jak widzę jego fotki. Aż się boję myśleć o tym, czego życzę temu, co to zrobił. Takiego samego bólu, jaki zadał. Otóż to.
  8. Murka, jestem z Lublina, chętnie pomogę, jeżeli jest potrzeba. Mogę wpłacić na konto albo kupić coś sama. Jeżeli będzie trzeba przewieźć pieska, też da radę (zmobilizuję ślubnego:). mój nr gg3283032. Pisz co potrzeba. Trochę się boję odwiedzin na Stefczyka (btw, gdzie to jest, nie byłam tam nigdy?), ale jeżeli będziesz wyjeźdżać na wakacje i będzie trzeba, to mogę odwiedzać. Nie chce mi się pisać o okrucieństwie ludzi, aż myśleć straszno :cry: Sama mam kota, marzę o przygarnięciu pieska. Niestety, ślubny się sprzeciwia. Że mieszkanie (3 pokoje, nie takie małe), że w bloku, że się z kotem zjedzą. Nijak nie chce się dać przekonać:( Cięgle próbuję... Bo do tego czasu, jak przeprowadzimy się do domku, to pewnie jakiś biedny psina mógłby mieć u nas swój dom. Trudna sprawa... Ale czytając i tej biedzie, az serce mi się rwie, żeby wziąć. Ściskam Cie mocno, życzę dużo siły. Co tu wiele gadać, oby było coraz więcej takich Dobrych Ludzi jak Ty!
×
×
  • Create New...