Jump to content
Dogomania

anielica

Members
  • Posts

    3037
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by anielica

  1. eloise :klacz: :klacz: :klacz: Psiak jest słodki i naprawdę nalezy mu się domek i kochające serce. Mam nadzieję, że to Wy jesteście ludźmi, na których czeka!
  2. Hop!! Wpisujmy!!
  3. Napisałam opinię. Może dobrze byłoby, gdyby Monika w tytule topiku dopisała prośbę o pisanie komentarzy, wtedy więcej osób zajrzy...
  4. Piesek jest już na allegro :D [url]http://www.allegro.pl/show_item.php?item=62543495[/url]
  5. Ulka18. Ja mogę spróbować, co prawda na allegro jestem początkująca, ale zawsze kiedyś trzeba zacząć :D Tylko przy tym psiaku jest numer do schroniska - czy to dobry pomysł? Czy jeżeli ktoś zadzwoni, to w schronisku będzie ktoś, kto udzieli informacji, porozmawia z chętnym? Myślę, że warto byłoby, aby telefon kontaktowy był do konkretnej osoby, która będzie zaangażowana, na pewno odpowie, porozmawia, wyjaśni, zachęci... Co Ty na to? Acha, no i jest jeszcze kwestia notek, które tam się załącza. Notatka tego psiulka byłaby do przerobienia (tam jest zdanie o aparacie, robieniu zdjęć, na dogo jest spoko, ale na allegro już niekoniecznie. No i chyba warto akcentować to, że piesek jest bez domu, mimo, że wesolutki i że czeka, a nie, że ma wielu kumpli do zabawy i mu bardzo dobrze - może ktos pomyśli "ma wszystko, co mu potrzeba, po co adoptowac, jest tyle biedniejszych" (cały czas nawiązuję do notki z pierwszej strony). Jeżeli mogłabyś przygotować notki o psiakach - na początek może ze dwa, trzy, to ja postaram się założyć aukcje. A jak się wdrożę, to zrobimy wiecej :)
  6. cudne :D Najbardziej podoba mi się poważna dyskusja :D :D
  7. Witajcie, Pracujemy z Nikodemem na spacerach, przeczytałam o szkoleniu z klikerem i próbuję wprowadzić tę metodę. Nikodem zakumał jak na razie "siad" i "do mnie". Jako psi przysmak toleruje serdelka (inne - kupowane w sklepie zoologicznym, olewa) więc kroję serdelka na plasterki i zasuwam z serdelkową torbą. Nikoś lubi tez kocie przysmaki - różne witaminki, którymi mój kot pogardził i leżały w szafce, Niki skrupulatnie i systematycznie wyjadł:) Nie wiem, jakie były poprzednie jego losy, ale sporo jego zachowań wskazuje na to, że nieciekawe. I na początku to się nie rzucało w oczy, ale teraz zaczyna. Ma wybite przednie siekacze, wet sądzi, że po wyrzuceniu z samochodu (chociaż w samochodzie jeździ ślicznie). Generalnie w domu jest słodki i cały czas przychodzi do miziania, albo podgryza mi stopę pod biurkiem. Innej zabawy nie zna :( Jak podnoszę kijka do rzucania to on ewidentnie odwraca głowę, kuli się, unika kijka i w ogóle kontaktu. Boi się tez gumowego kłóka - zabawki. Dzisiaj pogroziłam mu palcem bo chciał zwiać do piwnicy, to skulił się i mrużył oczka (mimo, że nie krzyczałam, a tylko się zmarczyłam i powiedziałam no no). Na spacerze raczej nie biega, chodzi zaraz za moimi nogami i chucha w łydki. Jeszcze nie widziałam, żeby się tarzał w trawce. No i ewidentnie na dworze mniej się mną interesuje - jak próbuję go głaskać i chwalić, to łapie serdela i odsuwa się, odchodzi. Jakby trochę był w swoim świecie. I wierzcie mi, naprawde trudno wywolać jego zainteresowanie :( Biedne psisko, on jest taki miły i spokojny, ale taki wycofany. Kładę go na trawce turlam i głaskam. Oraz biorę małego kija, rzucam i z wielką radością biegam szukać i się ogromnie ekscytuję znaleziskiem. A Niki powoli i z ociąganiem idzie za mną... Mam nadzieję, że i on się z czasem ośmieli :) bo myślę, że wybieganie dobrze by mu zrobiło, również na tę agresję. Tak to się wychowujemy. Co do szczekania, to sadzam go, kiedy pies jest w oddali i chwalę - czasami wytrzymuje bez szczekania. Jak jest blisko - to na razie nie ma na to szans. Wiec biorę na krótkę smycz i przechodzę. Zastanawiam się, czy reagować jakoś, kiedy się juz rozszczeka, czy nie? Bo wczesniej karciłam go, ale to nie przynosi efektu. Więc teraz udaję, że mnie to nie wzrusza (np. oglądam sobie jakiś krzaczek z uwagą), zwłaszcza, jak patrzy na mnie po szczekaniu, czy dobrze zaszczekał. Tak zrozumiałam przeczytane porady (żeby nie zwracac uwagi na psa, bo to mu daje zainteresowanie, czyli nagradza). Mam nadzieję, że robię błędu. Stopniowo postaram się, aby siedział spokojnie przy psie w bliskiej odległości. I z ostatniej chwili. Dzisiaj spotkałam Pana, który wziął sunie przywiązaną drutem do drzewa. Ona szczekała tak zawzięcie, że aż się Nikodem zdziwił:) I siedział cicho. Pozdrawiamy wraz z Nikodemem i Kociem (chyba Niki teraz we śnie spotkał psa, bo warczy jak wariat :D )
  8. supergoga: musisz być bardzo mądrą mamą, skoro Twoja córka ma w sobie taką dobroc i wrażliwość. Podziwiam Was, też staram się taka być. I mam nadzieję, że moje kiedy będę miała dzieci, to nigdy nie przejdą one obojętnie obok krzywdy - zwłaszcza tych bezbronnych. Pozdrowienia ciepłe dla Ciebie i Córki.
  9. :kciuki: :kciuki: :kciuki: :kciuki: :kciuki: Z całej siły:D
  10. Dzięki za rady i linki. czytam wszystko po kolei, chociaż nie jest łatwo, bo nie mam doświadczenia w wychowaniu psów. Mój poprzedni pies (mix doga i wyżła niemieckiego) był u nas od małego i wychował się jakoś chyba "sam", bo żadnych specjalnych technik nie stosowaliśmy. Fakt, że jest to pies spokojny i pojętny, i agresywny w normie:) Mam świadomość tego, że Nikodem nie jest wcale ciężkim przypadkiem, po tym co przeczytałam o innych piesach. betty_labrador: masz rację, Niki spuszczony ze smyczy jest karniejszy i już nie taki wyrywny do innych psów. Przychodzi na zawołanie i raczej nie ucieka. Tylko potrafi bryknąć przez uliczkę, więc się trochę boję go spuszczać. Nic to, cztam dalej, i spróbuję ustalić jakiś sposób postępowania i wprowadzić w życie.
  11. Kurczę, musze się Wam pożalić, bo już dzisiaj straciłam cierpliwość do Nikodema i jego zachowania. No i mu przylałam wcale nielekko :-? :-? :-? Przez pierwszy okres kiedy przybył do nas postanowiłam nie reagować nerwowo na jego zachowanie, czyli nie strofować go za każdym razem, jak szczekał na inne psy. Zwłaszcza, że Niki chyba był bity, bo na gwałtowne podniesienie ręki i głosu bardzo się boi i przywiera do ziemi. Więc jeżeli warczał albo szczekał, to brałam go na krótką smycz i mówiłam stanowczo nie, nie wolno. Ale chyba wychowawca ze mnie do d..y, bo problem się nasila. Nikodem szczeka na 99 psów na 100, wczoraj ruszył agresywnie na szczeniaczka 2 miesięcznego takiego, co go można w kieszeni schować. Zapoznałam innych psiarzy na osiedlu i zapoznawałam Nikodema z innymi psami (tzn z suczkami, bo przy nich po chwili się uspokajał). Niestety, Niki widząc psa drugi raz znowu szczeka, w ogóle nie ma dla niego kategorii "znajomy pies". Nie spuszczam go ze smyczy, bo ludzie, którzy przechodzą obok boją się (wygląda naprawde groźnie). Jak już się z takim psem dopadną, to albo robią dużo dymu, albo tamten drugi próbuje dziabnąć Nikodema, a on szczeka i się odsuwa. Dziabnął go (lekko) nawet jakiś staruszek kulawy, a ten tylko szczeka. Nikodem został wykastrowany. Bez zmian. Problem jest o tyle poważny, że Niki jest bardzo głośny. czasami o 8 rano lub późnym wieczorem spotyka psa na klatce schodowej. No cóż, pół bloku na nogach. Jak trafiam na porę "psią", to Niki szczeka na okrągło i wyrywa się do psów. Nawet to, że go obróżka przydusza wcale go nie zniechęca. Po prostu fruwa... Po takiej akcji ogląda się na mnie, macha ogonem i jest z siebie zadowolony. A jak go karcę, to wygląda jakby nie wiedział za co, tzn. wstaje za chwilę i szczeka dalej. Już brak mi pomysłów co dalej robić. Nie wiem czy w Lublinie jest jakiś behawiorysta, może on pomoże...? Poza tym szczekaniem nieustannym, Nikodem w domu jest bardzo grzecznym i zupełnie bezproblemowym psem. Dogaduje się z Kociem. Ale szczekanie mnie zaczyna wykańczać nerwowo, a mąż zaczął odmawiać wychodzenia na spacery :-?
  12. :cry: :cry: :cry: I ja też się poryczałam... Kubusiu, życzę Tobie i Twojej Pańci samych słonecznych dni. Murka, głęboki ukłon w Twoją stronę za zajęcie się Kubą!!! A teraz wiwaty: BIG: :BIG: :multi: :multi: :multi: :laola:
  13. I co tam u Psotki słychać? Nie uciekaj Psoteczko z pierwszej strony!
  14. Niki jest ze mną tydzień. Został wzięty ze schroniska, gdzie bał się innych psów, bał się podchodzić do miski. W domu jest łagodny, na ludzi na spacerze nie zwraca uwagi. Ale kiedy tylko zobaczy psa, zaczyna się wyrywać, warczeć bardzo groźnie, głośno szczeka. Nie ma znaczenia jaki pies, odpuścił tylko yorkowi. Robi straszną awanturę, i wygląda to bardzo groźnie. Raz uciekł ze smyczy za psem, podbiegł na 3 metry, zawarczał, po czym wrócił do mnie biegiem. Nie wiem co robić. Czy to okres adaptacji? Czy jakoś reagować? W godzinach spacerowych na osiedlu jest dużo psów, więc on cały czas wariuje na tej smyczy. Jak pies nas minie, to patrzy mi w oczy i macha ogonkiem. Niki jest średnim pieskiem. Chodzi na smyczy, nie chcę mu fundować dodatkowo kagańca, bo nie myślę, żeby zrobił jakąś krzywdeę. Ale ludzie z dziećmi patrzą ze strachem, więc nie wiem czy nie będzie takiej konieczności. Pies mieszka też z kotem. Na początku powarczał na niego, potem go nie zauważał. Od dwóch dni goni go, jak tylko zobaczy. Kot spędza cały czas pod kanapą. Proszę o radę. Czy jeszcze czekać, może pies się zadomowi i poczuje bezpieczniej, czy reagować na takie zachowania i jak?
  15. I ja sie przyłączam do podziękowań. I bardzo Wam współczuję.
  16. Aza, wyzdrowiej aniołku... :lilangel:
  17. :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: Dobry Boże, uratuj Azę
  18. Psoteczko! Znowu Cię znalazłam na trzeciej stronie. Siup na górę!!
  19. Ja też trzymam kciuki. Biedna Azunia, tyle się musi nacierpieć :cry:
  20. Psotka, hop na górę, żeby Cię wszyscy widzieli! Bo przecież najfajnie psoci się w swoim własnym domku!
  21. (') :cry: :cry: :cry:
  22. Oj, jakie cudne wieści. I Kubuś taki wesoły, i ranka ładnie zaszyta. I DOMEK CZEKA!! No aż mi łezki poleciały, żeś Ty Kubusiu taki ufny do ludzi po tym, co Cię spotkało :cry: :cry: :cry: Zdrowiej szybko i zmiataj do domku! :Dog_run:
  23. Azuniu słodka, zdrowiej!!!!!!!!! Ja mocno trzymam kciuki :kciuki: :kciuki: :kciuki: A gdyby było trzeba finansowo wesprzeć jeszcze, to też dorzucę grosik, wołajcie.
  24. Właśnie obejrzałam Kubusia i Murkę:) Aż się popłakałam kurczę... Powiedzieli o nagrodzie za pomoc we wskazaniu tego... słów nie ma na określenie. Mam nadzieję, że to pomoże :kciuki: :kciuki: :kciuki:
×
×
  • Create New...