-
Posts
6689 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by *Monia*
-
U nas też z nogami wieprzowymi czy cielęcymi nie ma problemu, obydwie sucze dają radę pogryźć, ale Hexolina z racji wieku już nie będzie dostawała tak twardych kości. Obecnie są głównie na drobiu (kurczak i indyk), ale wczoraj postanowiłam trochę im dietę urozmaicić i kupiłam nerki królicze... Czułam się w sklepie jak zbrodniarz, bo sama królika bym do ust nie wzięła, ale psom podejrzewam że takie coś będzie smakowało :roll:. Na szczęście ostatnio rodzice sami zajęli się przygotowywaniem papek (co sprawia im radochę bo michy z podrobami z niewielką ilością warzyw fruwają po kuchni) i nie ja będę to podawać.
-
Gratuluję nowego domownika i życzę żeby był super szalonym staffiorem i żeby Miśka go pokochała tak jak moja Shinucha kochała staffiki mimo ich słoniowej delikatności i motorka w doopsku ;). [SIZE=1]Teraz kocha tylko mnie :diabloti:[/SIZE] [B]Vectra[/B] - to jest ten co kiedyś wrzucałaś fotki jak był malutkim szczeniaczkiem? Bo kojarzę że gdzieś kiedyś czytałam o białych w płowe (czy błękitno płowe) łatki. Jeszce trochę popatrzę na staffiki to mi się zmieni zamiłowanie do kundli i zachce mi się rasowego psa :evil_lol:
-
Liza-z ruchliwej ulicy wprost do WSPANIAŁEGO domu STAŁEGO!
*Monia* replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
[quote name='malawaszka']daj adres tych krzaków :D załatwimy :diabloti:[/QUOTE] Chyba ktoś już załatwił zanim napisałam, ale nastąpiła pomyłka bo był kocur, pręgowany, duży i w obroży :p. Shi w nim zakochana i żebym jej nie zabierała od kotka postanowiła zeżreć całą trawę która go otaczała :lol: Adolfina jest śliczna i nawet trochę czarna więc pasuje do towarzystwa :cool3: -
Liza-z ruchliwej ulicy wprost do WSPANIAŁEGO domu STAŁEGO!
*Monia* replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
Niedawno "moja" kićka też była cięta, mądry właściciel 'nie miał serca jej w domu trzymać jak miała ruję' i wolał wyciąć pełną niż się nad kocicą znęcać, mieliśmy niezbyt miłą wymianę zdań i już relacje mam co kilka dni a nie codziennie :roll:. Ale już po wszystkim i przynajmniej mam pewność że się nie rozmnoży ;). Ładna kićka :loveu:. A ja chcę znaleźć jakąś małą biedną czarną kociczkę i za nic nie mogę, nawet po krzakach szukam, po drodze się rozglądam i nie ma :placz: :evil_lol: -
Jaki ona ma głupiutki wyraz ryjka :evil_lol:, zrobiła się ładniejsza a entelegentna mina się nie zmieniła :loveu:
-
Śliczna dziewczynka :loveu:, ale czekamy na więcej zdjęć bo na tym niewiele widać :cool3:
-
[quote name='puchu']Proponuję Misia. Wprawdzie największy z towarzystwa, ale najspokojniejszy. Chyba, że chcesz zaryzykować z Angusem[/QUOTE] Jak będzie chciał się z nią bawić to nie bardzo, bo szwajcar z ONkiem się chciały tylko przywitać i zwiewała aż się za nią kurzyło a teraz na widok wielkoludów jest ogon pod siebie i odwrót.. Miś by był ok ;)
-
Widzę że nie tylko ja miałam ostatnio fazę na kwiatki i robaczki ;). Świetna obróżka i super do Ariuli pasuje :loveu:. Po Angusie od razu widać że wariat :evil_lol:.[SIZE=1] Po cieczce się chyba uśmiechnę o spacerek z którymś z Twoich dużych podopiecznych, bo mi się Shinuch zraził do dużych psów i wieje na widok szwajcara którego jeszcze niedawno dręczyła :roll:[/SIZE]
-
[quote name='Helga&Ares']Ma ktoś doświadczenie w karmieniu dysplastyka barfem?[/QUOTE] Shina na barfie jest od szczeniaka, kulawizna wyszła po 2-3 (?) miesiącach na suchym (akurat tak się złożyło że trzeba było na suche przerzucić) jak miała niecałe 2,5 roku - nie wiem czy zbieg okoliczności czy jakieś braki w karmie doprowadziły do znacznego pogorszenia zdrowia i wtedy wyszło nam że ma dysplazję, obustronną, nawet ja jako laik na zdjęciach widziałam nieprawidłowości w biodrach. Powrót na barf, suplementy i pies już dużo lepiej funkcjonuje, ma w tej chwili trochę ponad 3 lata. Nie bawię się już w żadne jadłospisy czy wyliczenia procentowe, psy dostają głównie kurczaka, indyka, ser biały z kefirem/jogurtem i oleje, od święta jakieś warzywa zmiksuję czy świńskie kopyta rzucę ale to z raz na miesiąc mnie natchnie albo i rzadziej. Póki co suki zdrowe, świecące, nie mają problemów trawiennych, energia dopisuje ;).
-
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
*Monia* replied to evel's topic in Foto Blogi
Gdzie nie wejdę wszędzie ten sam temat i już nie wiem czyj wątek odwiedzam :roll:. Też lubię się pożalić jakie mam paskudne psy, jak Shina była idealnym szczeniakiem to i tak o niej mówiłam, jak były problemy to też pisałam i nie uważam że to złe bo a nuż któraś z rad forumowych podziała (bo po to się pisze żeby może ktoś coś podpowiedział), może ktoś naprowadzi wytykając błędy czy krytykując. Hexa ma 8 lat i nadal potrafi mi zwiać za nochalem w najmniej spodziewanym momencie, linkowanie skończyło się skręconą łapą i wolę nie ryzykować poważniejszych kontuzji (mamy wysoką trawę i krzaki w miejscach spacerowych, nie mam kosy żeby to skosić ;)). Trzymam kciuki za szczęśliwe zakończenie historii młodzieniaszka, ładny psiak z niego :loveu:. Szkoda że z dt nie wyszło, mój ex-TZ też się buntował ale nie miał wyjścia i Shi została, tylko że całe wychowanie, karmienie, sprzątanie i wychodzenie na mojej głowie choćbym miała padać na nos po np. nocce w pracy. -
Shinuchę tata nazywa gówniaczek, bo jak tylko się wprowadziłyśmy załatwiała się w piwnicy i tak ją do tej pory nazywa jak jej szuka. Ja ją nazywam Pimpuś i wszyscy myślą że to pies, dopiero jak wyłazi z niej podła suka wyraźnie widać że psem nie jest :p. Do Hexy mówię 'stara łajzo', 'śmierdziuchu', 'śmierdzi-uszku' (zamiast "wstydź się" mamy zapytanie "śmierdzi ucho?" bo ona nie lubi dotykania uszu) i rodziców to irytuje bo to ich ukochany piesek, który mimo wielu wad jest dla nich ideałem.
-
A gdzież dokładnie ten ortopeda przyjmuje? Jak Shinuchowej się pogorszy chodzenie to będziemy szukać sposobu leczenia, na razie jest lepiej na szczęście. Przeczytałam pasjonującą dyskusję, wolę jednak fotki niewychowanych psów oglądać ;)
-
Kolega mi kiedyś wspominał że zajmuje się tworzeniem stron, jakby co mogę Ci kontakt podesłać. Bruma obcięta wygląda super, od razu inny pies a nie taki kudłacz :eviltong:
-
Galeria nawróconych ,grzecznych i uroczych piesków i ich pana
*Monia* replied to Aleks89's topic in Foto Blogi
Jak ja bym chciała żeby moje się tak znowu tuliły a nie odskakiwały jak się dotkną przypadkiem leżąc na łóżku, bo to przecież obrzydliwe się dotykać... Za to z jedzeniem luz bo jedzą same (tata ryzykant tak je zaczął zostawiać), znają swoje miejsca, wiedzą że do miski cudzej się nie zagląda jak ta jest w użytku, a jak Shina skończy to Hexa dostępuje zaszczytu wylizania michy. Tym sposobem Hexolina zeżarła dzisiaj dwie porcje bo młoda się na michę obraziła a nie było komu czarnucha powstrzymać. Pamiętam fotki szczęśliwego Czarka z Lucasem :evil_lol: -
No niestety, ten typ tak ma i choćby człowiek na głowie stanął to piesek i tak zbyt długo w 'trybie pracy' nie wytrzyma. U nas za czasów intensywnego piłeczkowania było lepiej, a po wycofaniu piłki piesek się cofnął w rozwoju. Ileż czasu się bawiłam żeby piłką zainteresować, a później musiałam pieska odzwyczajać i poszło dużo łatwiej... Teraz ponowne nakręcanie żeby kochała piłkę jak wcześniej będzie znowu wyzwaniem. Shina na spacerach łazi bez smyczy bo znane otoczenie też olewa na równi z moimi propozycjami zabawy czy szkolenia - lezie takie cielę, żre trawę, wącha sobie tylko wiadome zapachy i spogląda czy pańcia za daleko nie odejdzie bo jak by się zgubiła choć na kilka sekund to katastrofa by się stała :evil_lol:. Jak usiądę w cieniu to siedzi obok, czasem pójdzie kopać albo węszyć wokół mnie w stosownej odległości żebym jej nie zwiała przypadkiem. Fajne są takie spacery jak się chce odpocząć, ale na dłuższą metę odechciewa się takich bezowocnych wypadów i bierze rezygnacja (co nie znaczy że z nich zrezygnuję). Z Hexą za to zbyt dużo adrenaliny i 100% uwagi na psie i otoczeniu, zero czasu wolnego dla siebie. Muszę sobie trzeciego sprawić żeby miał tak po trochu tych pozytywnych cech kundlic i by było super :evil_lol:.
-
To się długo pocieszyłam klikaniem Shinuchowi (jak na nią w sumie na serio długo). Piesek po kliknięciu się odwrócił, a następnie stwierdziła że wystarczy i powędrowała dalej (luźną smycz chciałam wyklikać bo zaczyna ciągnąć za bardzo). Po kolejnym kliknięciu merdnęła tylko ogonem na znak że ok, więc kliker poszedł do kieszeni czekać na lepszy humor. Następnie dawałam smaki którymi pluła i po którymś razie w ogóle nie patrzyła w kierunku ręki... I jak tu pracować z autystycznym psem? Ano trzeba robić szalony zaciesz jak się coś podoba i wtedy piesek tyż się cieszy i się stara. Ale ileż można się cieszyć, przecież to też się psu znudzić za chwilę może. Więc patyczek do ćwiczeń zatrudniłam i zainteresował na 3 rzuty a później zlewka. Piesek postanowił się nie edukować przez jakiś czas, więc dałam na luz i sobie piesek po błocie poszalał a ja nie musiałam się wysilać - wracamy do punktu wyjścia. Na posłuszeństwo i pilnowanie się nie narzekam bo nadal mnie z oczu nie spuszcza ;). Chyba czas piłkę odkopać i z nią spróbować tylko muszę opracować sposób nagradzania nią, bo dosyć ciężko pracować nad skupieniem rzucając co chwilę piłkę i rozbawiając psa :roll: A na wieczornym spacerze ręce mi opadły :shake:. Jest na naszej ulicy wredna suka, która próbuje atakować mi psy, ale od dawna nie łaziła sama po ulicy. Dzisiaj wylazła, moje się burzyły, więc Shinę wzięłam na ręce żeby sobie nie psuć tego minimum które zdołałam osiągnąć w kontaktach z psami i narażając zdrowie (nie mogę dźwigać) przeszłam do końca ulicy żeby móc kontynuować spacer z psem idącym na własnych łapach. Na spacerze przemyślałam kwestię i postanowiłam że nie będę zwiewać przed suką która czuje się panią ulicy i chodnika wzdłuż swojego podwórka, suka atakuje od tyłu więc dla niej to super sprawa jak pies idzie na smyczy bo może użreć w dupsko i zwiać zanim ten się odwinie. Poprosiłam brata żeby z Hexą stanął 2 metry ode mnie w razie gdyby suki się ścięły i stanęłam czekając na rozwój wydarzeń. Najpierw Shi się spięła i zaczęła burczeć, tamta w tym czasie mordę darła. Za moment Shi tylko stała wyprężona i patrzyła na tamtą, na co tamta się uciszyła i odeszła parę kroków. Shi uznała sprawę za rozwiązaną i w podskokach podeszła do Hexy. Tamta już nie próbowała atakować. Nie wiedziałam że to się tak prosto uda załatwić, bo wcześniejsze reakcje Shinucha nie wróżyły najlepiej (chciała zeżreć), a tu proszę - chwila patrzenia i wszystko wyjaśnione, miejmy nadzieję że na stałe :lol:. Smaki czy kliker w takich momentach są bezużyteczne bo suk i tak się nie skupi :roll:.
-
[quote name='puchu']Ja chętnie porobię za "pozoranta" :grins: Gdzie się szkolicie?[/QUOTE] Nie szkolimy się (jeszcze), byłyśmy tylko na spotkaniu "Ty wychowujesz ty decydujesz" Centrum Edukacji Kynologicznej Zuzik. I mogę powiedzieć że było bardzo miło, fajna współpraca i porady, kontrolowane wyzwania dla piesów (niekontrolowane też ;)). Zupełnie inaczej niż na tym szkoleniu z posłuszeństwa, bo tu jednak nacisk był na kontakt a nie na komendy. Podobało mi się mimo że jakoś szczególnie nie darzę klikera wielkim uczuciem. Dyplom z posłuszeństwa Shinuch już ma, teraz w mam większe ambicje i chcemy się ucywilizować bo jak faceta na na stałe będę miała to nie chciała bym żeby ponadgryzany chodził a zamykać psa wiecznie nie zamierzam :p. Chętnie skorzystam z 'pozoranta' tylko nie wiem czy ona przypadkiem Ciebie nie pamięta, na spacer szkoleniowy bardzo chętnie się wybiorę ;). Ostatnio jakoś bardziej się zmotywowałam do wszystkiego i mam też postanowienie że z pracy wychodzę po max 8,5 godzinach żeby zdążyć odbyć z psami po jednym spacerze osobno i jeden wspólny na sikanie :lol:.
-
Pamiętnika z życia psów ciąg dalszy (aby mi nie umknęły daty to sobie uwiecznię). Wczoraj Shi poszła się edukować klikerowo i okazuje się że jednak nadaje się do życia w społeczeństwie ludzkim (w psim gorzej ale może kiedyś...). Dało się małe wredne pogłaskać, podać mi rękę bez patrzenia się zabójczym wzrokiem, podać smycz, a nawet patrzyła szkoleniowcowi w oczy bo jej za to kliknął :loveu:. Troszkę się zestresiła jak dziewczynka ją po głowie dotknęła ale ładnie się wycofała i wyluzowała. Z psami nadal problem ale na jakiś czas może się skupić i zlać chodzące obok osobniki tej samej płci. Zyskałam nadzieję że przy odpowiednim nakładzie sił i pracy może jednak się ucywilizuje i będę mogła ją zabierać na jakieś wypady ze znajomymi (na razie takie marzenia tylko...). Teraz pozostaje mi szukać odważnych którzy nie będą się wspinać na bramę czy inne słupy na jej widok, a to jest wyzwanie bo niewielu się odważy na interakcje z nią :evil_lol:. Chyba będę musiała się do jedynego odważnego wybrać, chociaż mi się ani trochę nie uśmiecha takowe rozwiązanie bo se chłop znów nadziei narobi, ale dla psa się poświęcę kosztem własnych niechęci - czego się dla kochanych zwierzy nie robi :diabloti:. Hexolinie też klikam, ale za szybko przeszłam do 'kici kici' (znaczy kotek gdzieś jest) i się piesek zdekoncentrował. A było już tak ładnie cały spacer - co za dużo to niezdrowo... Ale zapachy miała gdzieś jak miałam kliker w ręku więc da się troszkę psa skupić. Inna sprawa że niedokarmiona była i żołądek domagał się dopełnienia :p. Zobaczymy co będzie jak kliker znowu spowszednieje i zacznie mnie ze smakami mieć pod ogonem bo zapaszek zajączka/sarenki/kotka będzie ciekawszy a na koncentrację czas się później znajdzie bo i tak się zdąży nażreć smakołyków po załatwieniu swoich spraw.
-
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
*Monia* replied to evel's topic in Foto Blogi
Ale Wy wszystkie dziwne jesteście :evil_lol:. Mi się tylko na chwilę obecną kociczka mała marzy, ale nawet na dt nie dostałam :cool3::cool3: :diabloti:. Moja mała psinka musi się zadowolić opieką nad łysymi polnymi myszami i nieopierzonymi szpakami :placz:. Zazdroszczę wakacji z psami, też bym chciała ale z moim diabłem nikt ze znanych mi osób pod jednym dachem by mieszkać nie chciał... -
Galeria nawróconych ,grzecznych i uroczych piesków i ich pana
*Monia* replied to Aleks89's topic in Foto Blogi
Któż to powrócił :-o Szczeniaczek troszkę urósł i kolor zmienił na jaśniejszy :lol: -
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
*Monia* replied to evel's topic in Foto Blogi
[quote name='evel']Pewnie miałam halucynacje :evil_lol: Z pamiętnika dekla. Jak spakować walizkę i nie zwariować. 1. Przynieś walizkę. 2. Zwolnij psa z kennela, żeby mógł wyjść i popaczać, bo inaczej wypadną mu gały. 3. Idź po ciuchy. 4. Wyciągnij psa z walizki. 5. Przypomnij sobie, że musisz dorzucić coś z innego pokoju. Po powrocie wyciągnij psa z walizki i stanowczo mu powiedz, że walizki nie są dobrym ani wygodnym miejscem dla piesków. 6. Przyjmij na klatę spojrzenie kruszące najtwardsze skały świata. Po czym zapewnij pieska, że on też jedzie. Osłoń się poduszką, chyba nie chcesz wyglądać na urlopie jak po bitwie z niedźwiedziem grizzly...? Tak, tak. Zu, odkąd jest WALIZKA, cały czas sprawdza, czy jej aby nie uciekam. Po spacerze z moją siostrą wraca do domu galopem i wskakuje na mnie, bo to fajnie, że nie pojechałam bez niej. Ale dekiel :) Poza tym wczoraj niezłą akcję odwaliła... Zamknęłam ją w kennelu, rozkładamy łóżko, idziemy spać. Nagle pies zaczyna piszczeć. Może gorąco, OK, ściągnęłam nakrycie z kennela. Dalej jęczy i piszczy. Myślę sobie, no jasna cholera, może będzie rzygać, może brzuch ją boli, może będzie miała sraczuchnę albo jeszcze co... Okazało się, że piesek zapomniał się napić przed spaniem. Po wychlaniu swojej porcji poszedł spać jak gdyby nigdy nic. I niech ktoś jeszcze powie, że ona jest normalna :evil_lol:[/QUOTE] Poza punktem nr 6 miałam to samo w wykonaniu czarnucha. Tylko dodatkowo mnie rozpakowała i całą zabawę w układanie musiałam zacząć od nowa :loveu:. Prawie jak dziecko przed spaniem - zawsze jak się położy to pić się chce albo umiera z głodu :evil_lol: -
To szpak, jego rodzice go jednak znaleźli i zostawiłam im karmienie a ja tylko doglądam czy wszystko ok. Niestety zwiewa z gniazda, z pudełka też i co jakiś czas muszę go wyjmować zza siatki którą jest ogrodzone drzewo... Ptaszysko się nauczyło że jak podstawiam pojemnik ma tam wleźć i wtedy ma transport na górę. Chciałam mu niedawno jabłka kawałek dać ale nie mogę go znaleźć :(, godzinę wcześniej był jeszcze w pudełku bo kroplę wody mu do dzioba wlewałam.
-
[quote name='Agnes']Zeby miec ladne rozmyte tlo to lepiej z aparatem powalczyc niz sie meczyc w photoshopie ;) chyba ze nie o to chodzilo na pierwszym zdjeciu ;) aczkolwiek program przydatny i warto znac pare rzeczy[/QUOTE] Tło na zdjęciu było rozmyte, ale chciałam rozmyć też roślinki na dole i wyszły jak namalowane farbą i po tym zalane wodą :roll:. Też wolę z aparatem pokombinować, mniej czasu zajmuje :lol:. Shinucha mnie nie przestanie zaskakiwać, ten pies jest niesamowity i codziennie coś nowego w niej odkrywam. A dzisiaj odkryłam że moja maleńka jest mamą :evil_lol:. Dziecię bardzo do niej podobne ale niestety płci nie znamy :p. Znalazło się dzisiaj na trawniku, zorientowałam się po tym że Shina 10 minut chodziła w kółko i nie dopuszczała Hexy do jednego miejsca (całe szczęście bo dziecię by nie przeżyło), co chwilę podchodziła, wąchała, lizała i się wgapiała w to coś. Myślałam że z muchą się jakąś bawi albo jakiś listek tam ma, ale jak zobaczyłam to małe coś to się zdziwiłam że nie dość że żyje to i ma się dobrze. Shinuch się ładnie zaopiekował :loveu:. A oto maleństwo. Prawda że podobne? :evil_lol: [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-aRnc8ocfdOw/T-9xC9tea8I/AAAAAAAAAFE/5ngV2S4etKs/s512/DSC_9188.JPG[/IMG] Kompletnie nie mam pojęcia jak i czym karmić :shake:. Jakieś pomysły? Na razie polowanie na dżdżownice odbyłam, karmimy się tak że Shinucha trąca nosem, małe otwiera dziób a ja wrzucam robala :roll:. Znalazłam gniazdo, ale ono wyskakuje z niego i musiałam wsadzić na gniazdo pudełko żeby nie wypadło bo spadnięcie na ziemię grozi pożarciem przez Hexolinę :shake:.
-
Jako ambitny samouk się będę męczyć i psuć do czasu aż się nauczę ;). Z aparatem już się w miarę dogadujemy, modelka paskudna ale robi wszystko żebym była zadowolona, wręcz zabiega o zdjęcia i mogę pstrykać do woli :). PS5 teraz mam i nawet to w miarę jest, 2 techniki opanowałam, resztę odkryję jeszcze z czasem :)
-
Pisać mi się nie chce, bo te wariatki za dużo ostatnio się wydurniają, więc fotki. Mały eksperyment z photoshopem miał być i zepsułam roślinki otaczające Pimpka, nie umiem się tym programem posługiwać... [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-HBxopCWavzA/T-4hFOs73JI/AAAAAAAAADY/1Wbq1I9MgXA/s512/_DSC8855.JPG?gl=PL[/IMG] i bez eksperymentów ;) [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-7CwkyMiAV_8/T-4hGDmZTFI/AAAAAAAAADo/4CUQD21sJgI/s512/_DSC8857.JPG?gl=PL[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-9RLMgDLUWc8/T-4hG7rxCMI/AAAAAAAAAD0/3U2IW9L1Hwk/s512/_DSC8873.JPG?gl=PL[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-3-9X29jUIog/T-4hHU7X9kI/AAAAAAAAADs/BlVfH5suXFA/s512/_DSC8874.JPG?gl=PL[/IMG] przygłupek mój :loveu: [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-z9Cqw_JIDbQ/T-4hJBwShXI/AAAAAAAAAD8/r6vBpaxY_PU/s512/_DSC8875.JPG?gl=PL[/IMG]