Jump to content
Dogomania

*Monia*

Members
  • Posts

    6689
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by *Monia*

  1. [quote name='Foxowa']To ja byłam 18 no w sumie 19 lipiec do 2 sierpień. Ale te wahania temperatury są przytłaczające. A gdzie byłaś? :cool3:[/QUOTE] W Oslo byłam :). Pogoda i góry nie są dla mnie i gdyby TZ nie obrócił moich rodziców na swoją stronę to bym się tam nie wybrała :roll:. W zimnej, słonej i obślizgłej fiordowej wodzie kąpałam się raz i mi się nawet podobało. Dobrze, że mieliśmy tam chociaż telewizję i internet, bo byśmy się pozabijali z nudów.. Jak nie ma pogody to nawet na ryby czy na szwendanie po mieście się nie pójdzie :shake:
  2. Mam się czuć zdominowana i zacząć obawiać się o własne życie? Z teorii dominacji sam Fisher się wycofał przed śmiercią, więc można ją do kufra wsadzić i na strych wynieść. Co do zagryzienia to ja śpię z każdym psem, który jest pod moją opieką i właściciel nie ma nic przeciwko. Spałam [SIZE=1](brzmi to ciekawie, ale wiadomo o co chodzi :evil_lol:)[/SIZE] z dobkiem, którego pierwszy raz na oczy widziałam, z ONem którym się opiekowałam (spał na poduszce, a jak była też Hexa to spała z mojej drugiej strony) i z innymi mniejszymi psiakami. Żyję, jestem cała, może tylko czasem podrapana, ale dla mnie to sama radość przytulanie się do psiego futra :loveu: i ze spania z psem w łóżku nie zrezygnuję. Jak kiedyś mały członek rodziny pojawi to Hexi po prostu dostanie swoje łóżko na jakiś czas (trzeba myśleć przyszłościowo :razz:). [SIZE=1]Kot mój też spał w łóżku, nawet pod kołdrą i w nocy nawet nie użył pazurów mimo że w dzień był strasznym diabełkiem agresorkiem i chodziłam cała w krwawych krechach. Raz nawet zdarzyło mi się dzielić łóżko z 6 kotami (kocica i 5 kociaków 6-tygodniowych) i jedyne na co narzekać mogłam to to że maluchy nie spały jednocześnie i podobała im się firanka, na którą się wspinały :p[/SIZE]
  3. Już się prawie przestawiłam na nasz kraj ;). Wczoraj jechałam WKD i tłok był niesamowity, później jakaś przesiadka bo remont torów jest i jakiś facet mnie nawyzywał bo nie wiedziałam, że na Rakowie przesiąść się trzeba :roll:. W końcu polskie ceny, taniocha tu u nas :evil_lol:. Schiza zaczyna przechodzić chyba. Dzisiaj albo zostanie z tatą albo do babci ją wezmę, żeby nie musiała sama siedzieć. Mam jeszcze trochę czasu żeby w razie czego ją przestawić ;). Niedawno przygłup sprawdzał co w łazience robię i po sprawdzeniu poszła nie zamykając za sobą drzwi :mad:. Ale plus jest tej 'tęsknoty' bo nie musiałam drugi raz powtarzać jak psisko wołałam do domu :cool3:.
  4. Mam nadzieję, że przesadzam :roll:. Jutro spróbuję wyjść bez niej i mam nadzieję, że wbije sobie do swojej pustej łepetynki, że wrócę ;). Jak mnie nie było to do mojego pokoju prawie wcale nie wchodziła, a teraz z niego nie wychodzi. Musi się głuptas przestawić na mój powrót. Ona czasem popiskiwała jak wychodziłam, ale nigdy nie było to aż tak rozpaczliwe :roll:. W tej chwili nie mam gdzie spać, bo suńka z TZem zajęli mi całe łóżko. Godzina snu poprzedniej nocy musi być nadrobiona przynajmniej 10 h dzisiaj i muszę się wepchnąć do tej parki ;). Chrapią na zmianę i robią wyścigi kto głośniej , miły sen będę miała :evil_lol:
  5. Jutro idziemy do babci całą gromadką, więc odpada. Pojutrze i sobota pasuje :). Tylko nie gwarantuję, że małą Hexolina zamęczy, bo ona ma własny świat i pies jest dla niej fajny na kilka minut a później staje się niewidzialny :roll:. Wyjątkiem są szalone gonitwy w kółko, na które jest w stanie więcej czasu poświęcić ;).
  6. Chętnie :cool3:. Kiedy? Psisko mi w miarę wraca, więc prostowanie tego nie jest pracochłonne i nie ma wielkiego problemu [SIZE=1](za to inna rzecz mnie w niej dzisiaj przeraziła, ale to moja wina, jestem złą pańcią :placz:)[/SIZE]
  7. To wesoło będziecie mieli - liczę na jakieś filmiki z dewastacji pomieszczeń :razz:
  8. [quote name='Foxowa']Tak samo ja miałam, no może jak z Norwegii leciałam to krótki rękaw i rybaczki ale co dzień kurtka :shake: A kiedy byłaś? :cool3:[/QUOTE] Byłam od 28go czerwca do dzisiaj. Dłuugie wakacje z TZem u jego mamy ;) [SIZE=1](dla mnie za długie, ale jego mama nas puścić nie chciała...). [SIZE=2]Pierwszy tydzień cieplutko, później zimno, później kilka dni upałów i mam opaleniznę, i później znowu zimno, mokro i paskudnie :shake:. W tamtym roku przylecieliśmy po 22giej ubrani w bluzy i kurtki, a moi rodzice z nas ubaw mieli, bo tu ciepło było. W Norwegii wahania temperatury w ciągu dnia (z moich obserwacji) były nawet 14 stopni od godziny 10 do godziny 17-18. Klimat nie dla mnie :roll:.[/SIZE][/SIZE]
  9. A propos kolczatek to kiedyś usłyszałam opinię, że jak pies chodzi w kolcach to nie musi kagańca nosić, że takie prawo jest :-o (nawet jak jest agresywny). Tylko jakoś nie mogłam się od pani dowiedzieć jak to jest w przypadku puszczania takiego psa luzem - w kolcach przecież luzem można puścić i już kagańca nie trzeba. Więc kupujmy kolce wszyscy i przepisowo możemy wszystkie agresorki puszczać :cool3:.
  10. [quote name='deer 1987']Gdzie wy macie te upaly? zimno wieje pada.. [/quote] Też nie wierzyłam w te upały dopóki w Polsce nie wylądowałam ;). Jak z Norwegii wylatywałam to trzęsłam się w kurtce, bluzie i swetrze a tu musiałam wszystko z siebie zdjąć, bo bym się ugotowała :roll:. Śliczne fotki :loveu:, pasujecie do siebie ;)
  11. Dzisiaj wróciłam z wakacji i od razu będąc na zakupach poszłam do zoologa (w końcu ceny przystępne zobaczyłam :cool3:). Wizyta skończyła się nową smyczą, którą TZ kupił żebym nie przeżywała zachowania Hexoliny :roll:. Jest z fioletowym i mimo że inny odcień to będziemy ją używać z Lupine fioletową. Chciałam jakiś łańcuszek jej ładny na szyjkę wziąć , ale ostatecznie stwierdziłam, że będzie za ciężki i tata mnie zaskarży za znęcanie się nad psem :evil_lol:. TZ wie jak mnie pocieszyć :loveu:
  12. Niestety mój wyjazd jednak odbił się na psychice Hexi :shake:. Jest odważniejsza, to fakt, ale ma straszliwy lęk separacyjny :-(. Rodzice wychodzili z domu to psisko tylko stanęło na schodach, pogapiło się w okno i przyszło do mnie. Jednak przy moim wyjściu do sklepu był płacz, wycie, szaleństwo, piski i obłęd w oczach. Drzwi musiałam zamykać trzymając klamkę i jednocześnie celując w dziurkę od klucza - ciężko było i miałam łzy w oczach :-(. Nie odstępuje mnie na krok i nawet przyjaz kolegi TZa nie wywabił jej z mojego pokoju. Jutro mam iść do babci i jak się nie da zostawić to nawet jak będzie upał będę ją wlec ze sobą. Mam wrażenie, że straszną krzywdę jej wyrządziłam. Ona nawet jak zaśnie obok mnie to budzi się co jakiś czas i dopiero jak ją pogłaszczę idzie spać dalej. Nie wiedziałam, że ona będzie tak to wszystko przeżywała :placz:. W tamtym roku było wszystko ok, prawie 3 tygodnie mnie nie było i nie przejęła się tym aż tak. Albo może ja przesadzam :roll: :oops:. Fotki będą jutro, dzisiaj już mi się nie chce iść po aparat i ich zgrywać. Do tego większość zdjęć jest Hexi tyłka, bo nie chciała współpracować - kretowiska i zapachy były najważniejsze (no i ciasteczka, ale nie dałam rady trzymać smyczy, aparatu, ciastek i do tego pstrykać fot ;))
  13. Nareszcie w domu :multi:. Psisko nie jest tak grube jak się obawiałam, jest rozbestwiona ale dała się opanować. Cieszyła się strasznie na mój widok, doopcia jej się kręciła non stop, a później diablisko stwierdziło że już jest po staremu i idziemy sobie na spacerek. Spałam w nocy godzinę a ona litości nie ma.. 'Delikatnie' dała mi do zrozumienia, że nie muszę nic jeść po przyjeździe, bo trzeba się najpierw bawić, skakać i w końcu wyjść na ten upragniony spacerek :evil_lol:. Mam podrapane ręce i prawie ogłuchłam od jej jęków. Spacer odbyłyśmy, bo by mi żyć nie dała. Odrazu jak weszłam na górę z walizką i plecakiem to zaczęła wygrzebywać mi prezenty dla niej :evil_lol:. I do tego ukradła mi mojego misia, którego sobie kupiłam.. Wrażenia ze spaceru: Hexi ma mnie gdzieś, woli wąchanie :mad:. Jedyne co działa to "ciasteczko" i "do mnie". Mogę sobie cmokać, gwizdać, skakać i na głowie stawać a ona sobie lezie za zapachami.. Ale w sumie już wybaczone, bo nie była na spacerze od 27go czerwca :roll: i miała prawo poużywać sobie nochala. Teraz leżakuje w łazience, bo burza nas złapała jak wracałyśmy. Nawet nie było tak ogromnej paniki jak zagrzmiało, co mnie pozytywnie zaskoczyło. Grzmiało a ona na siadzie bez wielkiej trzęsiawki wytrzymała jak ja zbierałam porozwalane zabawki z krzaków. Mogę powiedzieć, że dobrze się nasza współpraca zapowiada :loveu: (nie jest tak źle jak się obawiałam)
  14. Może tylko szczekała na dzieci zapraszając do zabawy i to była ta agresja? Może skakała i podgryzała? Albo był to tylko pretekst do jej oddania :roll:. Sunia urocza jest :loveu:
  15. *Monia*

    bzik

    Witam się już z Polski i przesyłam głaski (bez ściskania :evil_lol:) dla Bezika :loveu:
  16. *Monia*

    bzik

    A czy napisałam, że się boję? Ja nie lubię upierdliwego dotykania i zaczepiania to sama tego staram się nie robić :eviltong::eviltong: (czasem mi trudno to przychodzi, ale się bardzo staram nie miętosić psów, które nie mają na to ochoty ;))
  17. *Monia*

    bzik

    Hexolina na treningu została złapana za szelki przez nieznaną sobie osobę (przed tunelem, nie pamiętam kto ją złapał :roll:) i też paszczą zaczęła kłapać. Tylko ona jest tak straszna, że nikt normalny się jej nie boi i do tego głuptas nie wie że przy kłapaniu trzeba kogoś chwycić zębami :evil_lol:. Bezik mnie miał pod swoim białym ogonkiem jak go zaczepiałam, więc ścięcia nie mieliśmy ;). Koniś :loveu::loveu:. Już niedługo wracamy do trenowania :multi:.
  18. Jakie ładne fotki :loveu::loveu:
  19. *Monia*

    bzik

    Mi Hexolinę chciał zjeść, ale na mnie jakoś nie miał ochoty - chyba wyglądam na ciężkostrawną :evil_lol:. Bezik to taki aniołek jest :loveu:
  20. Niemowlę może być niebezpieczne - palec w oko może wsadzić, główką uderzyć i limo wtedy piękne pod okiem się nosi, na nos też trzeba uważać jak macha główką ;). Pies, który warczy w zabawie też jest wybitnym agresorem (Hexę powinnam dawno uśpić z tego powodu :evil_lol:). Agresywnym dzieckiem to był mój kot 3-miesięczny- nie popuścił nikomu wchodzącemu do mojego pokoju i każdy odrazu wbiegał i wskakiwał na łóżko, przy jedzeniu podejście do jego miski kończyło się krwawymi ranami, zagryzal wszystkie maskotki, a ja po zabawach z nim wyglądałam jak by mnie w domu katowali :evil_lol:. Za to w nocy zmieniał się w czułego i opiekuńczego (dla mnie) aniołka :loveu:.
  21. [quote name='Foxowa']Pisałaś że może wpadniesz, ale masz wpaść[/QUOTE] Ty jej nie życz wpadania w tak młodym wieku :mad: (chociaż nie wiem ile ma lat :evil_lol:). Nieładnie tak komuś wpadki życzyć :eviltong:. Witam w ten paskudny, ciemny, zimny, wietrzny i deszczowy wieczór :p
  22. *Monia*

    bzik

    Bezik agresor :-o. Chyba musiałaś mu podpaść porządnie :mad:. Zdjęcia oglądam na bierząco, filmiki oglądam również, ale nie chcę się w kółko powtarzać i nie piszę, że Bezik świetny jest :cool3:.
  23. Szczeniak może wykazywać agresję po swojemu. Hexa na przykład jak była malutka (6 tygodni) to warczała przy misce i chciała mnie zjeść :roll:. Na dogo jest dużo wątków o agresji (czy nibyagresji) psiaków w wieku kilku miesięcy. Jestem ciekawa jak pani sprecyzuje swoją myśl. Może myślała o podgryzaniu rąk, nogawek i 'groźnym' warczeniu przy tym ;).
×
×
  • Create New...