Jump to content
Dogomania

*Monia*

Members
  • Posts

    6689
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by *Monia*

  1. Na słowo można słowem odpowiedzieć, a nie czynem, i to takim :shake:. Przed chwilą dowiedziałam się, że Hexa jest wściekłym psem :evil_lol:. Powiedział to pan usuwając się nam z drogi, mimo że Hexolina wcale na niego uwagi nie zwróciła.
  2. Co tu tak bez fotek? :mad: Ja mam jeszcze ponad miesiąc wakacji :multi: :eviltong:
  3. Też miałam problem z sąsiadem i sąsiadką z wyższego piętra narzekającymi na psa w windzie, na psa na klatce, i ogólnie na Aresa bo go nie znosili. Ale przenigdy by mi do głowy nie przyszło żeby być złośliwą czy wręcz chamską w taki sposób wobec nich :shake:. Wariatów trzeba wyminąć i iść przed siebie nie zwracając uwagi na ich gadanie. Ja spokojny człowiek i dopóki mi nikt psa skrzywdzić nie chce to niech sobie narzeka (najwyżej się mi trochę w środku pogotuje a później przejdzie ;)).
  4. Już chyba kolejną będę miała tymczasowiczkę jak tego diabełka się pozbędę. Tak żeby za bardzo nie tęsknić za szczeniakiem w domu :evil_lol:. Czarna kicia :loveu:, mam słabość do czarnuchów wszelkich (nie tylko przez Hexę ;)).
  5. Aż mi się w tą grę zachciało zagrać. Jeszcze trochę czasu zostało do otwarcia hotelu, więc pozostaje mi poczekać i dopiero zobaczę i dam znać jak mi się podobało.
  6. Moje pierwsze słowa były o umowie :evil_lol:. Zabieram tą Waszą umowę, innej nie mam. Może pani się w końcu ujawni, bo ja tu będę chciała dostawać bieżące informacje o suni no i zdjęcia jak moja maleńka dorasta :mad: ;). Pani ma kota (jeśli dobrze pamiętam to też z dogo), miała psiaka ze schroniska, który odszedł 2 lata temu i ma synka w wieku przedszkolnym. Jutro sobie z dzieckiem pogadam o piesku, z jego mamą o obsłudze małej i pojutrze zaopatrzona w chusteczki do smarkania zawiozę małą razem z książeczką i podpiszemy umowę (albo jutro już to zrobimy, się zobaczy). [SIZE=1]Wiedziałam, że branie tymczasów i oddawanie psiaków jest nie na moje siły, bo przeżywam wszystko za bardzo[/SIZE] :roll:.
  7. Z braku czasu można napisać ON (owczarek niemiecki), ale wilczur i owczarek w długości słowa różnią się tylko 1 literą (policzyłam :evil_lol:). Moja ciocia miała taką mieszankę asta z ONem (z dwóch rasowych przedstawicieli tych ras - wpadka :angryy:) i była to mieszanka wybuchowa. Przy obydwu rasach na agresję trzeba uważać i robienie z takiego mixa agresora jest baardzo ryzykowne bo wybucha w niewiadomym momencie :shake:. Sabulec (sunia cioci) potrafiła się rzucić w mojej obronie do człowieka, na drzwi samochodu jak ktoś o coś pytał, ulotkarzom prawie ręce poobgryzała jak wkładali coś w bramę, nie lubiła kierowców dużych samochodów i nogi im chciała odgryzać, a większości psów nie tolerowała (kochała bernardyny i tolerowała mniejsze oraz nieliczne większe). Im była starsza tym spokojniejsza, ale i tak trzeba było uważać na spacerach. Na szczęście dzieci wszystkie kochała i ciotka zostawiała czasem ją z dzieciakiem na podwórku. Jak była ciężko chora (padaczka ją wyniszczała, leki nie pomagały :-() to na widok swojego małego pańcia najbardziej się cieszyła. Ciekawe rzeczy tu są, aż miło się czyta i doedukować się można :evil_lol: ;)
  8. Pogadam z TZem i jak by co to weźmiemy Figulę na tymczas. Moja szczylówa chyba niedługo do domciu pojedzie i będę miała miejsce, ale na czas moich egzaminów (koocham poprawki wrześniowe :evil_lol:) muszę kogoś wynająć do pomocy ;) (TZa oczywiście, bo rodzinka nie da sobie rady). Najpóźniej pojutrze będę wiedziała na czym stoję.
  9. *Monia*

    bzik

    To wesoło tam ma :loveu:. Przyszłą panią 'mojej' małej też będę namawiać na agility, bo ma sryl niezły zapał i bardzo nakręcona na współpracę i zabawki jest. Za to jedzenia nie lubi i uważa za stratę cennego czasu :evil_lol:.
  10. Już po rozmowie z panią. Musiałam się przed tym uspokoić, zrelaksować i upewnić, że małą muszę oddać :roll:. Jutro jadę panią poznać, zobaczyć dziecko i jak wszystko będzie ok to pojutrze mała już będzie w nowym domku szaleć a ja się w końcu wyśpię. Teraz mam dwoje dzieci i dwa psy na głowie, tata aż z domu poszedł, więc wesoło jest. Mała się zaczyna coraz bardziej otwierać na obcych :multi: (nawet do sklepu ją zabieram, żeby ktoś wygłaskał, nawet propozycje częstszych wizyt dostałam u jednej pani :razz:)
  11. *Monia*

    bzik

    Jeśli Hexolinie nic nie grozi to wszystko mogę wkręcić do domu. Koty i agresory odpadają :shake:. Tata się pytał czy mamie powiedziałam i się śmiał, że tego nie zrobiłam, żeby się nie złościła i nie stresowała na wakacjach :evil_lol:. Tata ustępuje swojej córci w prawie wszystkim :razz:, za to synka ma grzeczniejszego i się równoważy wszystko. Ciekawe jak się Bziki bawią na obozie..
  12. Moją tymczasowiczkę (podobną do biszkoptowego laba trochę) pani nazywała goldenem kilka razy i nie chciało mi się tłumaczyć, że to do laba jest podobna i tylko powiedziałam, że to najzwyklejszy kundel po rodzicach kundlach. Pani i tak się mała podobała, mimo nierasowaści ;). Jest taka śmieszna babka na ulicy obok mnie, która wczoraj za każdym razem co mnie widziała (ze 3 razy) na podwórku to pytała "Szczeniaczek jeszcze domu nie znalazł? Biedactwo..". Poczułam się jak bym małą dręczyła :evil_lol:. Ta sama pani: "Ale śliczny" (na podwórku mój chrześniak, Hexa i mała), ja: "kto?" pani: "No ten mały szczeniak, a kto inny", nie mogłam się nie roześmiać :lol:. EDIT: [B]Erazm[/B], prawie spadłam z krzesła, ludzie to mają wyobraźnię :shake:. Historię suni czytałam jakiś czas temu.
  13. Teoretycznie tak - czarna podpalana. Ona jeszcze u pana na działkach jest. No i ta u mnie, ale mam nadzieję, że domek będzie w porządku i umowy się nie przestraszy. A będę maglować, bo się z małą zżyłam :roll:.
  14. *Monia*

    bzik

    Trzeba sobie wychować rodziców :razz:. Wczoraj tata przyjechał po paru dniach nieobecności i zobaczył u mnie w pokoju bałagan, a na łóżku małą sunię. Oczywiście było pytanie "Co to jest? I co tutaj robi?", to mu powiedziałam, że wygląda jak pies i spała dopóki jej nie obudził. Wyszedł mrucząc o odchodzących podłogach i konieczności pozbycia się szczeniaka. Nic więcej, bo wiedział, że ze mną kłótnia nie ma sensu. Mama wraca za tydzień i nie wiem czy sunia doczeka się jej powrotu (nowy dom się szykuje), ale ona gada więcej niż tata i ciekawszy wykład by mi dała :evil_lol: - dużo gada mało zrobić może :diabloti:.
  15. Nie przypominam sobie, żeby Hexa mi jakieś znaki pokazywała jak jej się chciało. Wychodziłam z nią regularnie, żeby zrozumiała, że sikamy na zewnątrz i nie przyszło mi do głowy, że da się nauczyć psa w jakiś sposób sygnalizować chęć wyjścia. Jest to kwestia psa jak sygnalizuje - piszczy/ staje pod drzwiami i marudzi/ ciągnie za rękę i prowadzi do drzwi/ smycz przynosi/ siada pod drzwiami i na nie patrzy (wtedy właściciel nie ma możliwości wychwycenia tego jak nie widzi drzwi)/drapie w drzwi, itp. Także to raczej kwestia inwencji twórczej psa moim zdaniem.
  16. [quote name='zerduszko']O jaki słodziak :loveu: Zamieniamy się?? :eviltong:[/QUOTE] Tak :multi::multi:. [quote name='zmierzchnica']Ja, ja? :diabloti: Chyba raczej ktoś inny :siara: [/QUOTE] No dobra, zakochałam się, będę za nią ryczeć (już ryczę :oops:). Mam zapytanie o małą i muszę zbierać odwagę, żeby napisać smsa i czekać na telefon od pani, ciężko mi :-(. Też szczeniaka nie chciałam absolutnie, ale jestem zbyt wrażliwa i nie mogłam nie wziąć którejś bidy :roll:. Tyle ganiania ze ścierką, tyle gryzienia po uszach, twarzy i nogach a zaraz spokój może zapanować, normalnie szok przeżyję :shake:. [quote name='Cavy']Cześć, co u Was?[/QUOTE] Dogo nie działało wczoraj a wam się pisać udało? Żyjemy wszyscy, Hexa ucieka przez małym zębolcem, ale nauczyła się już nie wyskakiwać do małej przy zabawkach na podwórku (w domu olewa małą zupełnie). Srylowi w końcu apetytu się trochę pojawiło i zajada ciastka Hexy (to je z chęcią i namawiać nie muszę) i ze swojej miski trochę podskubuje jak nad nią siedzę.
  17. Dogo mi nie działało wczoraj :angryy:. Mała w porządku. Mamy wzloty i upadki, ale jakoś żyjemy ;). Mam cały dywan zalany, łazienka za każdym razem jak małą zostawię (dla bezpieczeństwa, bo kable wszędzie są) cała pływa i jest darcie paszczy niesamowite (Hexa ucieka przed tym :evil_lol:). Mam zapytanie o małą i jak już ogarnę towarzystwa spacery i karmienie to napiszę do pani. Mała zaszczepiona w niedzielę (wet mi na krechę zaszczepił, bo miałam tylko 2,80 w portfelu :roll:, ale już mu oddałam bo nienawidzę długów mieć), skacze po ogródku i jes małym gryzącym wampirem. Ze spokojnego psiaka już mało w niej zostało i nie nadążam jej wszystkiego z paszczy wyciągać. Zaczyna szczekać jak obcych za siatką zobaczy albo jak usłyszy hałas w domu. Brat i Hexa obszczekiwani co chwila, tata jakoś uniknął tego bo mała zaspana była. Będę ryczeć jak bóbr przy oddawaniu, bo się zakochałam. Ale cóż, tak to chyba jest z tymczasami :cool1:. Wczoraj jej puchatą siostrzyczkę do nowego domu zawiozłam. Umowa podpisana, nowi państwo zadowoleni i niech się maluśka dobrze chowa. Wytrzymała tyle godzin jazdy, więc dzielny szczeniak z niej, tak jak z mojej (robocze imię na złość TZowi jest Gucia :diabloti:). Tamta jest sporo lżejsza od mojej łobuzicy, ale też taka strachliwa do obcych. Miałam jak zwykle przygody wczoraj - pana na działce nie było jak przyjechałam i szukali go wszyscy. Niezwykle mili ludzie tam są i nie dość że go znaleźli to jeszcze sobie pogadałam trochę. Teraz najważniejsze to tamtej odważniaczce szukać domu i ogłaszać gdzie się da.
  18. *Monia*

    Brit junior

    Też nie mogę Hexolinie sypać do pełna, bo zje wszystko co dostanie.Dostaje teraz odribinę więcej niż na opakowaniu i przytyła, więc jednak za dużo. Za to trafiłam na tymczasowiczkę która nie docenia nawet tuńczyka, kurczaka, polewania oliwą, o jedzeniu dla szczeniaków nie wspominam :shake:
  19. Nie pytanie, ale stwierdzenie pewnej pani jak mówiła do męża (tak żebym usłyszala): "Nosi tego szczeniaka tutaj żeby się pochwalić". Ugryzłam się w język i poszłam dalej, ale już miałam ochotę coś powiedzieć. Moja sprawa co robię ze szczeniakiem i ile razy go targam żeby śmieci wyrzucić (przez szczyla wyprodukowane zresztą). Chociaż jak tak analizuję, to istnieje możliwość, że mnie po prostu nigdy wcześniej tu nie widziała i stąd to stwierdzenie (ale w to wątpię :roll:)
  20. Na gazety nauczyć robić i po problemie :eviltong:.
  21. Gratuluję, zdolniacha z Ciebie :evil_lol:. Na miejscu Smoka też bym brawa biła :evil_lol:. Przyślij mi Smoka na szkolenie :razz:. Nie mam doświadczenia z psim niejadkiem (szczególnie małym) i zaczynam się o szczylówę martwić. Biega, skacze, cieszy się, ale żarcie to tylko jak musi. Nawet tuńczyk był fajny tylko na chwilę, bo już na drugi posiłek był ble.. Jedno żarłoczne a drugie niejadek, ze skrajności w skrajność :cool1:. A grubasek to z niej jest niezły, brzuchol zwisa ;).
  22. Ja szczeniaka nazywam sryl (moją tymczasowiczkę, jeszcze imienia nie ma :evil_lol:). Uczę ją teraz sikania na gazetę i już w drugim dniu załapała, że to na gazetkę trzeba iść. Siuśki jednak nie zawsze do gazet doniesie i zostawi tuż przed nimi, więc poluję żeby ją przestawić w razie czego. Kupkę jednak szybciej załapała i śmiesznie wygląda jak się ustawia żeby trafić :loveu:. Oczywiście odrazu radocha wielka, bo niunia zrobiła co trzeba (śmieję się z jej celowania, ale ona nie musi wiedzieć że to akurat z tego). Cieszę się głośno, chwalę i mała po zrzuceniu balastu aż podskakuje podzielając mój entuzjazm. Jest niejadkiem raczej (2 posiłki tylko dzisiaj zjadła w całości, a powinna 4), ale za to uwielbia głaskanie i przeciąganie się sznurkiem. Metodę nagradzania do psa również trzeba dopasować - Hexolina jest żarłok, a mała niejadek i to dwa różne światy jeśli chodzi o naukę.
  23. Ale ja nie lubię takiego stylu zwracania uwagi. Wtedy byłam akurat strasznie zmęczona i akurat najmniej potrzebowałam podrzucenia mi dzieciaka (spałam wtedy godzinę w nocy i byłam po długiej podróży). Zwykle tłumaczę, że psa boli i się może zdenerwować i oddać, a jak odda to zębami, i tym podobne morały.
  24. [quote name='Zulcia']W dodatku starcie samca i samicy zdarza się bardzo rzadko, w końcu przetrwanie gatunku najważniejsze, nie?[/QUOTE] Z tym się nie zgodzę. Ares z Hexą starcia (albo fazę 'przedstarciową' bo ja wkraczałam) mieli dosyć często. I nie miało to związku ze sterylką (jak wiele osob sugerowało), bo przed nią było to samo. Na Hexę też wiele samców się rzuca, a Ares jak mu się coś nie spodobało to i sukę przyatakować potrafił. Także ta reguła moim zdaniem się nie sprawdza, bo to sprawa osobnicza.
  25. Niecywilizowana (ludzie straszne są jak na klatce na łapkach swoich stanęła, telewizory też), ale laptopa to by chciala non stop dla siebie mieć :evil_lol:. TZ pisze smsy i pyta co ja mam zamiar z małą zrobić. Może chce mieć Gucię dla siebie? :evil_lol: O dziwo o stan mieszkania i podłogi się nie pyta, więc mu napisałam, prawdę nawet - goowniara kupka i już nawet sika na gazety :multi:. Trochę ciężko jej celować (ograniczona ilość papieru niestety, a do sklepu mi daleko), ale z moją maleńką pomocą większość na gazecie ląduje :).
×
×
  • Create New...