Jump to content
Dogomania

*Monia*

Members
  • Posts

    6689
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by *Monia*

  1. Nie wiecie co dobre :eviltong:. My na jednoosobowym łóżku we trójkę kiedyś spaliśmy chyba z miesiąc i żyjemy (ja, TZ i Hexa). Tymczasowiczka moja obecna łóżka nie uznaje i TZ bardzo to przeżywa :evil_lol:
  2. A kto Ci kazał uczestniczyć? :eviltong: PS. Krakvet mnie wnerwił i ich strony nie odwiedzam :angryy:
  3. Jak można psa z łóżka wygnać :mad:. Też chcę zobaczyć zdjęcia, chyba nie macie co ukrywać :razz:
  4. Witamy :loveu:. Fot tu mało, bo aparatu brak chwilowo, a z telefonu za długo się zgrywają. Obecnie nie mam jak zgrać, bo nie jestem w domu. Pomagać w ten sposób zdecydowałam się z dnia na dzień, choć i tak decyzję dokładnie przemyślałam zanim malucha wzięłam. Nie żałuję i w miarę możliwości stwory będę brać ;) (choć ciężko oddawać; w inny).
  5. Dieta i długie spacery pomagają na 'smutki' ;). Ale najgorsze jest właśnie to zalegające mleko :shake:.
  6. Hexa drugiej malej jeszcze nie widziała, bo u chłopaka z nią siedzę (on w małą zapatrzony i się cieszy jak sryl mu chatę obsikuje). Z pierwszą małą Hexa się świetnie bawiła, oddawala zabawki i pozwalała na łóżko wskakiwać. Psisko mi się na lepsze zmieniać zaczęło przez małą :loveu:. Pierwsza ma super panią, kota i 5-letniego chłopczyka do szaleństw. Trafiła super, a ja beczałam za nią jak dziecko :oops:. Obecna mała jest adhd i będzie dobra dla aktywnej osoby. Przyszły dom będę na agility namawiać, bo nakręcona jest niesamowicie i energia ją rozsadza :razz:. Nie będę dodawać, że za nią nie nadążam i aż padłam w dzień. Obudziło mnie obgryzanie stopy :evil_lol:.
  7. Dlatego Hexolina ciachnięta jest i nie muszę się stresować ;). Może postanowiła poczekać aż wszystkie 'szczeniaczki' do nowych domów pójdą :razz:. Poszukaj czy jakiś nie został :razz:
  8. Biedny Smoczuś... Upiłaś ją pewnie i teraz chwalisz postępy :eviltong:. Po pijaku każdy się zachowuje inaczej niż na co dzień ;)
  9. Opiszę doświadczenia swoje 'na świeżo', może się przyda komuś ;). 1. Pierwsza tymczasowiczka też tak robila - darła się niesamowicie jak tylko jej z oczu zniknęłam i wszędzie za mną chodziła. Z pokoju wyjść na sekundę nie moglam. No to znalazłam sposób - zmęczyłam szczeniaka i jak szczeniak sobie spał spokojnie to zostawiałam w pokoju. Jak się obudziła to albo byłam spowrotem albo koncentrowala się na szukaniu mnie. Obecna mała jest niezależna bardziej i tak nie rozpacza jak jej zniknę z oczu. 2. Sikanie- temat rzeka ;). Pierwsza szybko załapała, że to na gazetę trzeba i dopóki nie zepsułam to siusiala na gazetę. Nosiłam ją za każdym razem jak się kręciła, jak zjadła, pobawiła się czy wypiła więcej wody. Później doszło siusianie na trawkę i przyglądała się co Hexa robi i jak ja reaguję na to. Po paru dniach zaskoczyła, że trawka i gazety (ale tylko jak patrzylam, żeby nagroda była :evil_lol:). Obecna mała bardzo mało sika, kupki na gazetę od razu (jakieś mądre szczyle mi się trafiły z tym kupkaniem :loveu:). Sika jak nie widzę i w różnych miejscach. Noszę na gazety, ale na razie nie wie o co chodzi. Najlepszą toaletą jest jedyny dywan w domu :cool1:. Ale to akurat kwestia czasu i cierpliwości. 3. Spanie na miejscu swoim. Też każdy szczeniak inny. Poprzednia spać chciała ze mną. Konsekwencji nie bylo i szczeniak spał tam gdzie ja akurat przebywałam :roll:. Obecna śpi pod fotelami, pod łóżkiem i absolutnie nie na żadnych kocykach (co dla mnie jest dziwne). Zabrana na łóżko jak chcemy ją ululać zwiewa z niego jak najszybciej. Sama sobie wybiera gdzie akurat spać będzie i nie ingerujemy w to. Hexa za to od pierwszego dnia była samodzielna (a miała 6 tygodni jak ją dostałam) i spala sama w przedpokoju pierwszą noc. Później przeniosla się do mnie do łóżka i tak zostało. Jak bym jej nie pozwoliła wtedy to by nadal spała daleko ode mnie (a ja bym żałowała). 4. Ile śpi szczeniak? To zależy od konkretnego malucha. Jeden śpi pół dnia i noc, inny w dzień szaleje a w nocy śpi, jeszcze inny w dzień śpi a w nocy szaleje, a jeszcze inny jak mu się akurat rozłoży czas. Jak szczeniak za dużo śpi w dzień to w nocy będzie się bawił. Hexolinę męczylam w dzień spacerami, zabawą i nauką to później całą noc miałyśmy przespaną (do 6-7). Pierwsza tymczasowiczka w dzień spała dużo, a o 4 nad ranem byla najlepsza zabawa. Obecna mała szaleje dużo w dzień i dzięki temu wstajemy od 5 wzwyż ;). Z tymi maluchami raczej jestem ostrożna ze spacerami, więc energia je rozsadza. Jak jestem w domu to na podwórko wychodzimy i jest okazja do szaleństw i siusiania na trawce. To takie szybkie streszczenie doświadczeń z różnymi maluchami ;)
  10. Jest popyt to i jest podaż, pseudo się kręci :shake:. Też kiedys sobie nie zdawałam sprawy z tego, ale mając do wyboru szczeniaka z pseudo za 200 zł i szczeniaka z budy ze wsi wybrałam tego drugiego - najzwyklejsze kundliszcze. I był to czas zanim na dogo trafiłam, czyli nikt mi tej kwestii nie wyjaśniał. Wystarczy na PWP wejść i zobaczyć jak pseudorasowce mają wspaniale... w schronach :shake:. Procent pseudo i rasowych tam jednak się różni A w temacie. Wyszłam ze szczeniorem śmieci wyrzucić i ochroniarz zaczął zaczepiać małą. Ona odrazu się wtulać zaczęła we mnie, ale poprosiłam pana, żeby pogłaskał. Porozmawialiśmy trochę o psach, powiedziałam że szcyl do oddania i pan obiecał się popytać czy ktoś nie chce. Na wieść o obowiązkowej sterylce (ku mojemu zdziwieniu) pan nie wyraził oburzenia czy zdziwienia tylko przyznał rację i powiedział, że mała zasługuje na bardzo dobry domek. Na prawdę miło mi się zrobiło :lol:. A wczoraj jedno dziecko (ok. 1,5 roku) podbiegło do mnie i chcialo psa zobaczyć. Ukucnęłam więc i dałam maluchowi dotknąć po główce, matka tylko stała i się patrzyła.Jak mły szczeniaka dotknął to matka dostała prędkości i podbiegła zabierać malucha mówiąc "ble, be piesek był", w międzyczasie przewróciła drugie dziecko i zero zainteresowania nim (też jej) :roll: :shake:. Uciekala przed nami jak byśmy choroby przenosiły. A dziecko miało brudne od piasku ręce i pewnie piasek zdrowszy niż szczenięca sierść :cool1: (mala odrobaczona, odpchlona i kąpana, więc to ja powinnam zwiewać przed brudnymi łapskami :evil_lol:)
  11. Dobra teoria ;). Żeby jej Ci nie psuć to dodam, że Hexa po każdej cieczce miała ciąże urojone (co do pierwszej pewna nie jestem) i odstępy liczone były razem z odchowywaniem mojej pościeli, maskotek i kapci :evil_lol: (takie sobie dzieci wybrała, a później pościel zabijała wypruwając watę :roll:).
  12. Już coraz mniej wakacji Wam zostało, więc korzystajcie i fotki róbcie :razz:. Te już obejrzałam i czekam na następne :cool3:. [url]http://i42.tinypic.com/2uieyl2.jpg[/url] - odgryzł ten nos czy żyje jeszcze bałwanek? [url]http://i41.tinypic.com/14o3o88.jpg[/url] - to mi się podoba :loveu:
  13. Te łosie wymyśliłam podczas spisywania Hexy kolegów przez policję za picie w miejscu publicznym ;). Ona podrywała ich na piwo - kradła im i uciekała :evil_lol:
  14. Hexolina mimo ciąż urojonych cieczki miała regularnie. Raz nawet nam się udało tuż przed cieczką wyskoczyć na tydzień pod namiot (ostatniego dnia pobytu cieczka się zaczęła). Gdybym wtedy nie wyliczyła i by się zaczęła wcześniej to pobyt mieli byśmy ciekawy z wiejskimi burkami obsikującymi namiot :diabloti:.
  15. Ja się w lesie kiedyś drzewa musiałam trzymać, bo Hexa poczuła trop i dostala takiej głupawki że nie mogłam jej utrzymać. Miałam wtedy powykręcane i nadwyrężone ręce, ale wytrzymałam. Teraz już wiem, że na szelkach psa do lasu się nie bierze :shake:. Tysiąc razy bardziej wolę jej wyskoki jak kota zobaczy, bo wtedy przynajmniej na tyłku ją usadzę i siedzi, a trop niestety jest zbyt silnym bodźcem :roll:.
  16. [quote name='kinga w.']Monia, 1:0 dla Ciebie.[/QUOTE] Ja się nigdy posiadania kundla nie wstydziłam. Mówię nawet że ze wsi z budy Hexa pochodzi i wszyscy się dziwią ;). [quote name='kinga w.']Mój brat miał owczarka sarebskiego. Czemu tak? Bo to był pies musztardowy.[/QUOTE] Ciekawy pomysł :lol:. Hexolinę nazywałam kiedyś borkowym psem na łosie :razz: (czasem ostrołęckim, ale borkowy lepiej brzmiał). Borkowy wzięło się od pochodzenia - Olszewo Borki, a pies na łosie, bo najczęściej przyczepiala się do dziwnych młodych typków pijących piwo i później musiałam znosić ich podrywy ;).
  17. Hexy matka była ONem i chyba coś ta Hexolina niedorobiona jest :evil_lol:. Aresowi kiedyś królik spod łap wyskoczył, a ten nawet na niego nie spojrzał :-o. A kota jak zobaczył to mało mi na ręce nie wskoczył odważniak jeden :evil_lol:.
  18. To jest moja tymczasowiczka :p. Druga w ciągu ostatnich dwóch tygodni ;). Nie dają mi te srylki spać i dręcząod samego rana. A ta jeszcze do tego wszystkiego nawet na łóżku się położyć nie chce :roll:. Po tej małej przerwę sobie zrobię, bo z braku snu długo nie pożyję :evil_lol:.
  19. Przy psie pijesz?! Alkoholiczka! A gdzie dziecko? Zaniedbujesz Smoka! Wyrodna matka..... Nie mam słów........ :evil_lol::evil_lol::evil_lol::diabloti::diabloti:
  20. [quote name='Daja_']-proszę Panią ten pies ma piękny głęboki szczek ! Gdyby był Świetny tekst :evil_lol::evil_lol:
  21. *Monia*

    bzik

    A tej to komputer zabrali czy odsypia? :evil_lol::evil_lol:
  22. [quote name='Cirilla888']A ta sytuacja w autobusie to Ci powiem, że strasznie dużo takich osób się zdarza, którzy twierdzą, że bez rodowodu to najlepiej utopić, bo szkoda nawet na zastrzyki. I tu na forum też sporo takich ludzi, co tylko rasowce, wystawowce, reszta to g..no nie pies. A nie daj boże jak nie ma rodowodu, a się szczeniaki trafią, to niektórzy z wyzwiskami lecą i zlinczować by chcieli... To się dopiero nazywa brak wyobraźni... Ważne żeby zwierzak był kochany, a nie miał jakiś głupi świstek, którym sobie można tyłek podetrzeć. Poza tym niektóre rasowe kundelki są dużo piękniejsze, niż te wystawowe manekiny...[/QUOTE] Ja jestem absolutnie przeciwko rozmnażaniu kundelków, jestem za sterylką aborcyjną, ale jakoś ślepego miotu raczej bym nie miala serca uśpić i zostawila bym to innym :roll:. Nie chodzi o świstek, tylko o pewność pochodzenia, sprawdzonych przodków i jest większe prawdopodobieństwo pożądanego charakteru. Ta sunia z ktorą jechałam była zabrana z budy, jej matka na łańcuchu i mała wraz z rodzeństwem też pewnie by tak skończyła jak jej mama - łańcuch, buda i szczeniaki co pół roku :shake:. Matka będzie sterylizowana, a mała została ostatnia z 4 rodzeństwa (2 osobiście do domów zawozilam). Jestem przeciw rozmnażaniu psów nierasowych, ale to nie znaczy, że jestem przeciw takim psom (sama mam kundlicę). Kundelków jest masa w schronach, więc nie ma po co ich więcej produkować zabierając potencjalne domy tym schroniskowym. Sterylka albo pilnowanie jak oka w glowie. [SIZE="1"]PS. Odkąd zaczęłam siedzieć trochę na PWP moje poglądy na temat nie rozmnażania się umocniły.[/SIZE]
  23. Hexolinie się zdarzało kilka razy, ale na moment i zawsze ją slyszałam/ widziałam. Przy niektórych psach nie można sobie pozwolić na chwilę nieuwagi :shake:. Z Aresem nie miałam problemu ucieczek, bo ja byłam centrum spacerów i nawet na chwilę mnie z oka nie spuszczał :loveu:. Z nim był problem agresji i uważać musiałam na nieodpowiedzialnych ludzi puszczających pieska/suczkę 'żeby się pobawił/a', ale odwołać się dał na szczęście.
  24. Mi oststnio Hexa wycięła numer na spacerze :shake:. Poszlam z nią i małą tymczasowiczką w plecaku na pole. Jak zawsze Hexę puściłam i zaczęłam rozpakowywać zabawki. W tym momencie moje psisko ruszyło w krzaki i słuch po niej zaginął (widać też jej nie było). Zaczęłam wołać, obiecywać ciacha i pobiegłam za nią. Nic, kamień w wodę. Od razu miałam czarne myśli, łzy w oczach i nagle jak by nigdy nic przylazła zadowolona z siebie. Dostala obiecane ciastka (chociaż miałam ochoę ją udusić) i próbowałam dociec co ona robiła w tych krzaczorach. Nie biegała, bo nie była zmęczona. Nic też nie zżerała, bo by się oblizywala albo śmierdziała. Nie kopała, bo była czysta. Może tropiła? To pozostanie jej słodką tajemnicą..
  25. Miałam wczoraj dziwną sytuację jak jechalam z małą szczeniaczką autobusem. Siedziałam przy oknie i podszedł facet pytając czy może usiąść obok. Oczywiście nie miałam nic przeciwko (mała trochę wycofana bo dopiero ją zabrałam z budy). Po chwili zapytał czy może pogłaskać i na moją zgodę zaczął ją głaskać. Później zaczął mówić o psie swoim (ast) i o tym, że uznaje tylko psy z rodowodem (do tej pory koleś wydawał się ok) i te bez rodowodu to nie powinny istnieć. Później zaczął obrażać mieszańce i ludzi je posiadających i po tym wyżaleniu się zapytał jakiej mała jest rasy. Ja na to z zadowoleniem, że rozmowę zakończymy: "Najzwyklejszy kundel" :diabloti:. Koleś się zawiesił na moment, pogłaskał trochę od niechcenia małą i stwierdził, że nie rozumie po co komuś mieszaniec :angryy:. Nie wybuchłam tylko dlatego, żeby szczyla nie zestresować dodatkowo i powiedziałam skąd się takie kundle biorą i to nie ich wina że takie są. Później koleś zaczął mówić o ONach, jakie to one mądre, że takiego musi mieć i go wyszkoli tak żeby gryzł wszystkich którzy zbliżą się do jego dziecka :shake:. O rasach ludzkich i ich nie mieszaniu też miał radykalne poglądy. Tylko mu przytakiwałam, dyskusja jakakolwiek w grę nie wchodziła bo pozjadał wszystkie rozumy (w jego mniemaniu).
×
×
  • Create New...