Jump to content
Dogomania

*Monia*

Members
  • Posts

    6689
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by *Monia*

  1. [quote name='Bzikowa']Hihi rzeczywiście Hexi robi za żywą zabawkę dla szczeniątka :evil_lol: Słodko to wygląda :loveu: Kurcze ja to nawet jak szczeniaka nabędę kiedyś to takiego widoku mieć nie będę, pan Bez za dumny na zabawę ze szczylami :diabloti: Chociaż kto wie, może mu na starość odwali :lol:[/QUOTE] I pomyśleć, że wszystkie psy w domu zawsze były be, a teraz chyba na starość zgłupiała :evil_lol:. Krzyśka mama do mnie dzwoniła dzisiaj i jej wrażenia po wczorajszej wizycie u nas (mnie nie było - praca :cool1:) bardzo pozytywne. Hexa określona jako 'wszędobylski łepek, który wszystko musi sprawdzić, dotknąć, powąchać', a Shina jako ' małe, spokojne i niewidoczne maleństwo, którego obecności się nie odczuwa'. Moim zdaniem bardzo trafnie zauważyła ;). Słodko to ona na spacerze walczą - wszyscy się dziwnie patrzą i dzisiaj usłyszałam, że "biedny mały piesek zaraz zostanie zagryziony, a właścicielka nie reaguje". Ja bez serca jestem i nie żal mi zagryzanego szczeniaka :diabloti:. Hexi odwaliło i się zmieniła to i Bezikowi może odwalić. Aby tylko w dobrą stronę to 'odwalenie' poszło, bo to różnie bywa.. [quote name='Martens']To wy macie szczylka i dywany nie pozwijane? :evil_lol:[/QUOTE] Dywan dopiero od 2 tygodni leży, a wcześniej był mały dywanik, który teraz tylko na balkon się nadaje bo był jadalnią i krwawe plamy na nim zostały, kilka kałuż też się na nim trafiło :roll:. Na nowym kałuż nie ma, bo raz spróbowała i Krzysiek ją wystraszył, już nie spróbowała więcej. Ten dywan był położony specjalnie na przyjazd Krzyśka rodziców, żeby zobaczyli że przy psach może być ładnie i czysto :evil_lol:.
  2. Tutaj też wrzucę :razz:. Moje psisko nie lubiące innych psów w domu pokłada się przed szczeniuchem i daje po sobie skakać. Ma trochę strupów na szyi, ale już niedługo kiełki mała zgubi i nie będzie kuła szpilkami ;). Oto moje paskudy: [url=http://www.youtube.com/watch?v=OvRWvWHXwDQ&feature=player_embedded]YouTube - Hexi & Shina - zabawa[/url]
  3. Uzupełniają się swoją głupotą i dlatego do siebie pasują :evil_lol:. Warczenie nagram kiedyś jak zdążę aparat dorwać w trakcie ich zabawy. One zwykle ganiają po domu i rzadko tak się spokojnie przewracają z boku na bok. Mogę teraz nagrać darcie japy w wykonaniu kochanego, spokojnego szczeniaczka :diabloti:. Ale i tak nie wstawię, bo ten super komputer kart pamięci nie czyta :cool1:. [SIZE=1]Dostał mi się stary komp Krzyśka, a laptopa nie chce mi dawać :mad:.[/SIZE]
  4. Ale chyba nie słychać cudownego powarkiwania Shinulca.. Pamiętam, że telewizor wszystko zagłuszał :roll:. Muszę nagrać jej warczenie, bo jak jej się głos zmieni to nie będę miała się z czego śmiać :evil_lol:. Hexa jak widać daje ze sobą zrobić wszystko i służy jako gryzak i szarpak w jednym. Dzisiaj obejrzałam ją dokładniej i zobaczyłam, że ma trochę strupów :roll:. Ale jeszcze z miesiąc i po ostrych kiełkach nie będzie śladu :cool3:.
  5. Fotek nie ma, ale mam coś innego :cool3: [URL="http://www.youtube.com/watch?v=OvRWvWHXwDQ"]YouTube - Hexi & Shina - zabawa[/URL] Tylko nie jest mi dane usłyszeć czy jest z głosem czy bez...
  6. Nagraj, chętnie obejrzę :razz:. Znalazłam jakiś filmik z zabawy suniek, ale on ma 102 mega i chyba trochę za duży żeby wrzucić na YT. Do tego nie mam głośników, więc nie wiem czy młoda warczy na nim :roll:.
  7. Przed pierwszą cieczką chyba bym się trochę obawiała :roll:. Nawet nie chcę jeszcze sobie wyobrażać co będzie jak młoda cieczki dostanie, ale dałaś mi do myślenia tym zabiegiem przed pierwszą cieczką.. Hexa miała dosyć późno sterylkę, ale młoda będzie miała na pewno dużo wcześniej. Hexy cieczek miło nie wspominam, a teraz przy nich dwóch adoratorzy będą ogromnym problemem (stres, nerwy i szarpanie się z psami :shake:). Muszę z wetami podyskutować na ten temat.
  8. [quote name='pelaodrudego']Wiesz, ja od razu sikałam do nocnika a nie "pod siebie" (co to za określenie?) [/QUOTE] Chodziło chyba o sikanie w pieluchy. Maleńkiego dziecka się na nocnik nie sadza. A zanim się dziecko nauczy tylko na nocnik robić to też trochę czasu to zajmuje - nic z dnia na dzień się nie dzieje. Chyba że ja z jakimiś mało pojętnymi dziećmi miałam styczność i jednak jak tylko się mądremu dziecku pokaże nocnik to wie że się tylko tu robi a nie w majty. Na wszystko trzeba czasu i cierpliwości, jak ktoś tego nie ma to nie powinien się decydować na psa/dziecko. [quote name='pelaodrudego']Puli masz jakis problem o podłożu behawioralnym? Alrtec i amertil podaje się małym dzieciom po 1/2 tabletki , od 6roku życia - cała.[/QUOTE] To że człowiekowi nie szkodzi to nie znaczy, że również psu nie zaszkodzi. [quote name='Agnieszka.K']czyli nagrody, nagrody i jeszcze raz nagrody... tylko co... nagrodzić np za to że siusia nie tam gdzie trzeba????? kiedy zareaguję i przeniosę ją na gazetę jest juz po wszystkim...[/QUOTE] Nagrody to podstawa w uczeniu psiaka. Ja nagradzałam za zrobienie na podkład i teraz jak jestem chora/źle się czuję to mała robi na ten podkład i leci po nagrodę. Jak na podkład nie zrobi (bo np się zapomni) to po tą nagrodę nie przychodzi, a ja sprzątam i tyle. Ale ja zostawiając sobie szczeniuchę (miała być tylko tymczasowiczką) wiedziałam jakie będą skutki mojej decyzji i nie mam prawa mieć do nikogo pretensji (szczególnie do młodej) że mam zalaną czy zakupkaną podłogę. Na początku biegałam za nią non stop i śledziłam każdy ruch żeby zanieść na podkład w odpowiednim momencie. Kręgosłup wyćwiczyłam, ale się opłacało bo większość kałuż i kupek ląduje tam gdzie trzeba. [quote name='Agnieszka.K']boję się, że kiedy w końco nuczę ją siurać gdzie trzeba to od nowa będę musiałą uczyć ją siusiać na polu... a oporna do nauki jest okrutnie!! Na razie nie zaobserwowałam u niej chęci do wspólpracy... :-([/QUOTE] Moje maleństwo ma 4,5 miesiąca i nadal się jej zdarza zrobić w domu. U mnie jest 2 miesiące i nadal cierpliwości nie straciłam. Hexa robiła w domu do 6go miesiąca i również to przeżyłam. Nie ma co się załamywać tylko zacisnąć zęby, sprzątać i uczyć. Cierpliwość popłaca :razz:.
  9. [QUOTE]Cudownie !! Nie wiem jak mam dziękować :oops: Moze być wtorek po południu. Miejsce - Ursynów jesli to nie sprawi za dużego kłopotu... [/QUOTE] Psiaki niech dziękują, bo to one będą jadły ;). Ok, to wtorek po południu (koło 17 może być?). Tylko w które miejsce dokładnie na tym Ursynowie mam podjechać? :razz:
  10. [QUOTE]Mama Cie waliła gazeta jak nalałaś pod siebie i wtykała Ci nos w pieluche?:angryy: Rozumiem ze generalnie chodzi Ci o to żeby nauczyc psa ze najpierw musi narobic w domu i "przyblizyc" nos do sików żeby wyjść na spacer? :evil_lol:[/QUOTE] Prawie spadłam z krzesła jak to przeczytałam :roflt:. Moja wyobraźnia o tej porze jednak jeszcze działa, mimo że w pracy siedzę :razz:. Przy okazji przypomniała mi się sytuacja z dzisiaj jak szczeniucha moja przybiegła do mnie w podskokach radosnych i wyraźnie oczekiwała czegoś. Taki wyraz paszczy specyficzny miała jak by oczekiwała nagrody. Więc się rozejrzałąm i zobaczyłam ogromną kałużę na podkładzie (i kupkę tuż obok podkładu, cóż.. nie trafiła). Oczywiście pochwałę dostała, wygłaskałam całą paskudę, popodskakiwała chwilę i spacer miałam już z głowy, bo bez sensu z wypróżnionym szczeniuchem wędrować. Zastanawiam się tylko jak jej później wytłumaczę dlaczego już podkładów nie ma i trzeba się nauczyć prosić o wyjście z domu a nie tylko z pokoju do przedpokoju w nagłych wypadkach :lol:. Hexa miała kiedyś straszne uczulenie i wet kazał zabrać wełniany koc (płynów do podłogi nie używaliśmy, bo były dywany), pomogło. Niedawno obydwie suńki zaczęły mi się drapać, zmieniliśmy płyn do mycia podłogi i przeszło.
  11. [quote name='Martens']Uwielbiam odpowiadać na pytania odnośnie barfu; znielubiłam odpowiadanie na tematy w kwestii wychowania, szkolenia i ćwiczeń, bo mnie kontakty z idiotami zfrustrowały... :cool1: A barf taki bezstresowy :evil_lol:[/QUOTE] To będę Cię dręczyć, ale na razie mi nic do głowy nie przychodzi.. Na wychowaniu pisałam tylko kilka razy, ale nie lubię się powtarzać i tylko sobie czytam cóż za ciekawe pomysły ludzie mają żeby psa sobie zepsuć. Albo ja mam wyjątkowego szczeniaka albo rzeczywiście trudno psa zepsuć jak się go ma od małego. Hexę (przyznaję się bez bicia) zepsułam z własnej głupoty, niewiedzy i lenistwa :oops:. Ona była świetnym szczeniakiem, ale jej za dużo popuściłam i się nauczyła za dużej samodzielności. Teraz płacę za błędy, ale jest o niebo lepiej niż rok czy dwa lata temu. [quote name=' zerduszko']Ale się rozgadałyście, ale ale... gdzie zdjecia :mad:[/QUOTE] Będą :eviltong:. Krzysiek wyjechał z aparatem i nie mam czym robić zdjęć (z telefonu nie mam jak zgrać). Bym coś wrzuciła starego, ale w pracy jestem i nie mam jak :roll:.
  12. Jeszcze będę miała tysiące pytań odnośnie barfa, więc się przygotujcie i uzbrójcie w cierpliwość :evil_lol:. Będę czekała na relacje, mam nadzieję że nie ze sprzątania ;) (tak jak to u mnie było ostatnio) tylko z super przyswajania :razz:
  13. [QUOTE]ale to co ile odrobaczac szczeniaka do 12 miesiaca zycia? Bo pozniej to juz raz na pół roku ... [/QUOTE] Hexa była odrobaczana do 4-go miesiąca co miesiąc (zaczynając od 6go tygodnia), później co 2-3 miesiące do 12go miesiąca, a później raz na pół roku.
  14. No to muszę znowu listę zakupów sporządzić :razz:. Ale nie mogę zbyt wiele kupić, bo TZ wraca od rodziców i zamrażarkę pewnie zapełni do połowy :roll:. Hexa jak była mała też miała sranie po wszystkim i do tego jeszcze często wymiotowała. Ale chyba tego aż tak nie odczuwałam, bo odeszło w niepamięć i dopiero teraz jak się zastanowiłam to mi się przypomniało co się działo :roll:. U Hexoliny było o tyle łatwiej, że miała stałą ubikację w domu i nigdzie indziej nie zostawiała niespodzianek.
  15. Mam nadzieję że dojadę :p. Te ścinki nie są zwane karmą dla psa? Ja na centralnym kupuję czasem dodatkowo do gotowanego coś takiego i byłam pewna, że wieprzowe to jest, bo skórę świńską tam widuję w tych ścinkach. Też tam 2zł to kosztuje ;). Wołowe ścinki kosztują 9zł/kg i chyba lepiej kupić ładniejsze mięso niewiele drożej niż takie tłuste ścinki, więc tych nie kupuję. Szczeniątko znowu nasrało w domu :mad:. Ale kupka super zwarta i łatwo się sprzątało, więc barf się trawi coraz lepiej. Do karmy młoda będziemy wracać tylko na wyjazdach do rodziców, a tak to już zostajemy na barfie :). Hexa zostaje na gotowanym, bo na surowym robi z 6 kup dziennie (bywa i więcej). Dla porównania na gotowanym była 1, góra 2.
  16. Będzie większy zapas karmy, bo puchu ma do oddania Vitake (czy jakoś tak) i w weekend mi przekaże. Już jej napisałam gdzie karma powędruje ;). W takim razie jakoś się umówimy w następnym tygodniu i podrzucę gdzieś to wszystko. Jak będzie za dużo to podzielę na części i dowiozę na raty ;). Daj znać na pw jak Ci pasuje, ja mam czas we wtorek po południu, środa i czwartek wieczór, piątek dowolna pora. W weekend tylko niedziela, bo w soboty treningi z psami i praca.
  17. [QUOTE]a teraz tak, na 17 mamy kolejne szczepienie przeciew nosowce i parwowirozie... ale z tego co wyczytałam to musze ja poraz kolejny odrobaczyc, niby na 5 dni przed szczepieniem, a nie moze byc tak ze odrobacze ja na 6 dni przed? to duza roznica? gdzie czytam tak pisze inaczej :/ a środe mam wolna wiec smiało moglabym ja wziasc i isc zwazyc :smile: i było by mi zwyczajniej wygodnie, no ale jak nie mozna to nie... poza tym wyczytałam ze mozna zaszczepic psa na wscieklizne najwczesniej jak skonczy pół roku.. troche mi sie to pozno wydaje... no i jeszcze jedna sprawa, ze szczeniaka do roku czasu dorobacza sie raz na miesiac? :crazyeye:[/QUOTE] Zależy od weta, no i jeszcze co kraj to obyczaj :roll:. Mi wet najpierw zaszczepił, a później po kilku dniach kazał dać tabletkę, inny następnego dnia po szczepieniu kazał dać tabletkę (miesiąc wcześniej było poprzednie odrobaczenie), a jeszcze inny najpierw odrobaczył a później po jakichś kilku dniach szczepienie. Co do tego odrobaczania to moim zdaniem bez sensu co miesiąc i z tego co patrzyłam Hexa co miesiąc odrobaczana nie była (a do weta biegałam non stop z pytaniami wszelkimi). Młodej też mi inny wet nie kazał co miesiąc odrobaczać.
  18. Ja po te łapki jadę i dojechać nie mogę :roll:. Ścinki cielęce jakoś tak ciekawie brzmią :razz:.
  19. [QUOTE]Wiem, wiem, że Martens wie wszystko, jest moim barfowym mistrzem :loveu:[/QUOTE] I mistrzowsko ułożyła ten jadłospis wasz :lol:. Staram się coś takiego małej wprowadzić. Tylko się zastanawiam, czy jak zje korpus indyczy (na pół z Hexą) i jeszcze prosi o coś to czy mogę jej rzucić małą kostkę wołową na dopchanie? Bo tak robię i nie wiem czy wolno kości różne mieszać w jednym posiłku :oops: (jeden posiłek trwa średnio pół godziny do godziny nawet :-o). [QUOTE]Bo to trzeba raz, a porządnie się wyleżeć, wygrzać i wyleczyć, a nie tak byle jak :p[/QUOTE] Niestety nie ma chętnych na wychodzenie z psami :cool1:. Tylko ja z nimi wychodzę, a TZ wyłącznie wtedy gdy ja jestem w pracy i to też niechętnie :mad:. Shina dzisiaj puszcza bąki :evil_lol:. Na spacerze to mało się ze śmiechu nie przewróciłam jak startowała po słonika i takiego głośnego puściła. Do tego to zdziwienie obydwu psiorów :evil_lol:. Shina ma ulubioną zabawkę i się nią bawi na spacerach :multi:. Zamówiłam kilka różnych zabawek i sprawdzałam reakcję, pokochała małego piszczącego słonika i biega z nim radośnie :loveu:. Wcześniej kochała tylko ogromną i ciężką piłkę, ale udało się w końcu na coś mniejszego i bardziej odpowiedniego dla szczeniaka zamienić.
  20. *Monia*

    Barf

    [QUOTE]Gdzieś na BARFOWYCH stronach czytałam, że w [U][I]mrożonym ( mięso-kości )[/I] [I]zmienia się struktura białka[/I][/U] przez co są lepiej przyswajane.[/QUOTE] To jednak coś w tym jest :). Mam nadzieję, że dzięki temu mrożeniu młoda będzie mogła już stuprocentowo barfować bez rewolucji :razz:. Wygodnie tak rzucić kość i nie babrać się w mięsie, ryżu, warzywach 2 razy dziennie :cool3:.
  21. [QUOTE]Super, że już Wam lepiej idzie :multi: Już się bałam, że powiesz, że nie idziemy na zakupy, bo nie miałby kto tego jeść ;-) [/QUOTE] I tak bym musiała iść na zakupy, bo do gotowania mięsa mało zostało :roll:. Ja nie wiem co to syty pies, więc do wiecznego psiego głodu już przywykłam. Chociaż młoda potrafi się czasem barfem najeść jak daję coś wielkiego. Wczoraj papka składała się głównie z żołądków i mniejszej ilości warzyw i jakoś boleśnie tego nie odczuły. Ale chleb/bułki suche zawsze mamy żeby psom dzioby zapchać, więc one pół dnia i tak na pożeraniu czegoś spędzają (jak ja w domu jestem). Mam nadzieję, że stan kupek Shiny się utrzyma, bo dzisiaj na całą noc same zostają i rano będę tak padnięta, że nie będę w stanie sprzątać jej wodnistej wydzieliny z różnych zakątków mieszkania :shake:. Ryż raczej nie zaszkodzi, ale Martens wie o barfie więcej, więc jak przeczyta to się wypowie ;). [quote name='Cavy']Zdrowia życzymy. ;-)[/QUOTE] Ja nie umiem chorować i dzisiaj zamiast poleżeć to byłam na dwóch długaśnych spacerach. I mi właśnie takie spacery przy jakimkolwiek przeziębieniu pomagają, bo szybko przechodzi [SIZE=1](ale też szybko wraca ostatnio :roll:)[/SIZE].
  22. Hexolinie wchodzą bez problemu, a młodej to do tej pory nic surowego nie wchodziło. Ale od tej porannej kupki były już 2 normalniejsze i to tylko na spacerach :multi:. W pościeli to mi tylko młoda zakopuje kości prasowane, chyba jej po prostu nie smakują i chowa. A jak słodko noskiem zakopuje :loveu:
  23. Czosnek to mój wróg i z daleka z nim ode mnie :eviltong:. Herbaty z dzikiej róży też nie lubię, ale zwykłą z miodem i z cytryną mogę pić litrami :loveu:. Nie chciała bym Cię odwiedzać jak chora jesteś, b bym mogła nie przeżyć :evil_lol:. Korzystając z tego że nas odwiedzasz zapytam Cię o opinię o nóżkach świńskich - podawać suczom czy nie? Bo po tym co dostałam na pw o barfie zaczęłam się obawiać, a Hexa nogi świńskie wprost uwielbia i zabija się na zakrętach jak jej takową niosę. I teraz nie wiem czy dawać czy nie :roll:. Ten barf to same problemy... (tylko na początku pewnie i za jakiś czas sama się z siebie będę śmiała, ale muszę się wszystkiego dowiedzieć)
  24. To dalej ściskamy kciuki za wyniki. Będzie dobrze :loveu:. [QUOTE]Chyba wyjdę dziś na jakieś piwo, trzeba się odstresować i korzystać z ostatnich wolnych chwil, kiedy można spokojnie wyjść z domu na kilka godzin :evil_lol:[/QUOTE] Korzystaj, korzystaj. Później będziesz się przy każdym wyjściu zastanawiać co maluch wymyśli nowego - znam ten ból :evil_lol:. Z Hexą nie miałam żadnych problemów, bo na załatwianie się miała swoje ulubione miejsce, a to diablątko systematycznie łóżko zaczęło znaczyć jak same zostają :mad: [SIZE=1](znaczy nie tylko siuśkami, a ostatnio ma rozwolnienie, więc można sobie wyobrazić moją radość po każdym powrocie :cool1:)[/SIZE].
  25. *Monia*

    Barf

    Tak się zastanawiałam dlaczego moje małe lepsze kupki robi dzisiaj (w końcu :multi:). Może ze względu na to że teraz kości są po zamrożeniu? Wcześniej kupowałam co chwilę świeże i nie mroziłam, ale kilka kilogramów przez parę dni w lodówce nie bardzo by wytrzymało i zamroziłam. Barf zaczyna być przyswajany przez młodą i tym razem Hexa ma rozwolnienie (pomidora dałam na rozluźnienie kupek i mam efekt; świadomie to zrobiłam, ale chyba trochę za dużo :roll:). Albo młodej posłużyły wczorajsze warzywa z żołądkami? W każdym razie jest lepiej i od rana tylko dwie kupki w miarę dające się zebrać, do tego na spacerze więc nic się złego z trawieniem nie dzieje ;).
×
×
  • Create New...