-
Posts
6689 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by *Monia*
-
Ja jakoś horrorowych fobii nigdy nie miałam :p. Do łazienki same się wpychają to nie wyganiam. Ale jak się Shinulec do wanny wpycha to ląduje za drzwiami, strzela focha i idzie położyć się przy drzwiach wejściowych :evil_lol:. Albo chlapię ją wodą dotąd dopóki się nie uspokoi (wszystko w łazience po takiej zabawie pływa :evil_lol:). Też dzisiaj mamy powtórkę z sylwestra :shake:. Ale gra w lotki bardziej młodą zainteresowała i pomagała mi łapiąc te które spadły :lol:. Najlepsze jest to że tylko wtedy kiedy ja rzucałam młoda stała pod tarczą i czekała czy coś spadnie :razz:. [quote name='as_kate']witam po raz pierwszy i życzę wszystkiego najlepszego w 2010 [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/icon_wink.gif[/IMG] coraz bardziej myślę, ze mam szczęście, że moja sucz strzałów sięnie boi... [/QUOTE] Witamy :multi:. I również wszystkiego naj naj życzymy. Chętnie się zamienię na choć jednego psa nie bojącego się wystrzałów. Oddam to mniejsze w zamian, opłaca się :razz::razz:
-
U nas łazienka podczas wystrzałów jest najbezpieczniejsza, bo wentylator zagłusza wszystko. A jak fajnie się chodzi z dwoma psami do łazienki - siada taka asysta i patrzy :evil_lol:. Ale Shinulec się już nauczył, że jak pańcię się zimnym nochalem dotknie to szybko się leci z łazienki :diabloti::diabloti:
-
Z dorosłym psiakiem trochę inaczej, bo nie załatwi się w domu, a moje małe jak jej się zachce to zrobi ci trzeba i biega zadowolona :roll:. Hexolina pod prysznic lubi się ładować jak się boi i kiedyś mało zawału nie dostałam jak mi taki czarnuch wpadł jak akurat prysznic brałam :evil_lol:. W tamtym roku cały Nowy Rok przeleżałyśmy pod kołderką przytulone ;)
-
[quote name='ladybird']Możesz sobie mówić co chcesz, a ja i tak jestem fanką Shiny [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/love.gif[/IMG] Popróbuję z tym siadaniem jeszcze, ech, ciężki przypadek mi się trafił ;) Ale możesz mi kiedyś zaprezentować swoje metody - nie musisz być miła, wystarczy, że skuteczna [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/eviltongue.gif[/IMG][/QUOTE] Przyjdź do nas do domu to zobaczysz jaki Shinulec potrafi być milutki dla gości :diabloti:. Muszę cały czas czuwać jak przychodzi ktoś kogo ona nie zna, bo celuje zawsze w tyłek i ktoś się w końcu może naciąć jak się wypnie :diabloti:. Sadzaj go wszędzie i za każdym razem nagradzaj. Z Shinulcem właśnie dopracowujemy siadanie jak goście przychodzą i jak widzę, że zaczyna miny do szczekania stroić ;). Żebym Ci mogła pokazać metody to musisz załatwić kota, który nam przejdzie drogę w niespodziewanym momencie. Oczywiście pokaz może być tylko na Hexolinie, bo dla młodej bywam tylko niemiła jak chce jakiegoś mniejszego pieska zjeść i nie jest to tak drastyczne bo ona kontaktuje ;). Co do kastracji/sterylizacji, to u nas była konieczność (ciąże urojone po każdej cieczce były najważniejszym powodem, do tego rozwalone ogrodzenie przez adoratorów, skoki z balkonu, otwieranie drzwi, itp.). Po sterylce Hexa zrobiła się bardziej cięta na psy (broni zabawek, jedzenia), bardziej terytorialna i zaczęła znaczyć wszystko co się da. Z tyciem problemów nie mamy, mimo że Hexa żarłoczna i kradnie jedzenie na potęgę. Z psami wykastrowanymi jest trochę inaczej niż z suczkami, ale też każdy inaczej reaguje.
-
U nas siku i kupa były w pokoju - kałuża na pół podłogi i smród z ogromnego kupala :evil_lol:. Stało się dopiero koło 2, zamknęłam ją bo chciała sędziować :diabloti: jak chłopaki ćwiczyli chwyty i nie mogłam sobie poradzić z aparatem i małym agresorkiem chcącym wprowadzić własne zasady gry :evil_lol:. Wychodzi na to, że mała potrafi jednak wytrzymać dłużej bez załatwiania się i to był nawyk z tym robieniem w domu :mad:. Rano siku było o 12 i do teraz sucho i nie śmierdząco, na spacerze przed chwilą nie chciala nic wydalić i tylko sobie połaziłyśmy. A szafa była najlepszym pomysłem, bo w łazience zbyt dobrze wszystko słychać. Zdjęć super petard też kilka mam, bo Shina zgodziła się sama posiedzieć w szafie z moim szlafrokiem ;). [quote name='Aga&Ganja']Śliczne z niej Heksiątko! [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/icon_wink.gif[/IMG][/QUOTE] Z której? :evil_lol: Psy mam dwa i nie wiem którą akurat miałaś na myśli :eviltong:
-
Wszystkim odwiedzającym życzymy[COLOR=Red] [B]Szczęśliwego Nowego Roku!!![/B][/COLOR] [SIZE=1]Już wyszłyśmy z szafy i żyjemy :multi::multi:[/SIZE]
-
Nie jest jakoś strasznie drogie to :razz:. Ależ mamy wesołego sylwestra.... Shinulec od 14 nie wydalił z siebie nic, nawet kropelki, nawet maleńkiej kupki :shake:. Ożywiła się na chwilę jak kolega skakał obok niej na jednej nodze, a tak to chodzi skulona z kąta w kąt. Co jakiś czas upycham ją w szafie na odstresowanie, ale i tak jest źle :-(. Jak ja bym z dwoma psami wytrzymała.. Może chociaż burzy się będzie mniej bala, bo ja chyba razem z psami będę musiała lekami się faszerować. Teraz mamy chwilę samotności, bo chłopaki wywędrowali i się skuliłyśmy w kąciku przed kompem. Miałyśmy iść z nimi, ale młoda tak zeschizowała że wróciłyśmy po wyjściu przed klatkę :shake:. Hexa też szaleje w domu i też ostatni raz była na podwórku koło 14...
-
Ja do szkolenia :roflt:. Bywam bardzo niedelikatna jak mi się psisko usadzić nie chce i nie ma gadania, bo inaczej się zezłoszczę i będzie niemiło. Niestety kot zawsze będzie bodźcem silniejszym niż cokolwiek innego i jedynie wypracowanie siadu w tej sytuacji ratuje moje ręce i nerwy ;). Z kotem o tyle lepiej, że raczej rzadko zdarzy się taki co podejdzie do psa. Najpierw wypracuj siad w każdej innej sytuacji, a później zacznij przy psach. Najpierw psy w odległości, później tą odległość zmniejszaj. Staraj się psy pierwsza zauważać i jeszcze zanim Dino się nimi zainteresuje skup go na zadaniu (siadzie na początek). Siad musi być perfect zanim zacznie go wykonywać w sytuacjach dla niego trudnych. Ja jak Hexa posadzić dupska nie chciała to jej pomagałam :diabloti:, ale pozwolić sobie na to mogłam bo ona i tak nie myślała o tym co się dzieje wokół niej, cel był jeden - kot. U nas jedzenie przy kotach było zjadane automatycznie i ona nawet nie myślała co robi. Jak już siadać się naumiała to musiała się również nauczyć, że ja też bym chciała dostać chwilę zainteresowania. Bywało, że stawałam przed nią i gadałam jakieś pierdoły - nie ważne czy ludzie akurat przechodzili i czy na nas patrzyli ;). Podskakiwać i piszczeć też się zdarzało. Zabawki piszczące też jakieś chyba miałam. Ja się tak mądrzę, a moje psy są rozpuszczone i wcale wzoru do naśladowania sobą nie reprezentują :evil_lol:.
-
Tu chyba większość od Martens się uczyła i to w sumie dzięki niej się nie poddałam na samym początku jak młoda miała non stop sraczkę :roll:. Tata dzisiaj sprzątał kupkę Shinulca po wczorajszym podkarmianiu jej i nie był zadowolony :diabloti:, chyba wolał zgarniać te bez podkarmiania gotowanym mięskiem.
-
A młody wcale nie chce jeść, najchętniej to wcinał by czekoladę non stop :shake:. Wczoraj mu dałam jakąś niedobrą z nadzieją, że zje tylko kawałek i zrezygnuje, ale się bardzo przeliczyłam bo przyniósł mi sam papierek i stwierdził 'ma uś' :roll: (tłumaczenie dla nie znających języka - nie ma już ;)). O takich problemach poszczepiennych nic nie słyszałam, ale przekażę cioci to może coś wywnioskuje z młodego niemówieniem :roll:
-
Z chodzeniem akurat młody problemu nie miał. Ale mówienie u 3-letniego dziecka nie powinno się chyba ograniczać do pojedynczych słów :roll:. Wczoraj się dowiedziałam, że jestem 'be' ale wyjaśnić nie umiał :roll:. Jego rodzeństwo to Lulu i Kaka, ja to jestem mama... (i coś tam dodał). Podobno trzeba czekać... [QUOTE]A pućkowate to ma nie tylko policzki, a przede wszystkim brzucio - chciałam mu dzisiaj kupić spodenki ortalionowe na zime. Żeby mogły być też na przyszły rok poprosiłam o rozmiar większe.... szkoda, że na brzuszku ich zapiąć nie umiałam [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/icon_biggrin.gif[/IMG][/QUOTE] My kupiłyśmy z mamą spodenki i w brzuchu ok, ale za długie sporo i biedny musiał je trzymać jak biegał :evil_lol:. Zdjąć nie dało rady, bo krzyczał i bić chciał łobuz. Te brzuchy dzieci często mają takie wielkie i wystające, ale poliki i tak najfajniejsze :loveu:
-
Jak ma taki amok jak Hexa na koty to jestem w stanie zrozumieć :roll:. Ja się skupiłam na usadzeniu jej na widok kota i nie ma prawa doopska podnieść do czasu aż ja jej pozwolę. Czasem musiałam być niemiła dla niej, ale to było lepsze niż szarpanie się i zastanawianie czy starczy mi siły, czy smycz wytrzyma czy mi się nie wyślizgnie itp :roll:. Może coś śmierdzącego do jedzenia? Na Hexy głupawki i młodej zżeranie paskudztw nosiłam żwacze, suszone żołądki i różne takie paskudztwa, pomogło i wpatrywały się w oczekiwaniu kiedy włożę rękę do saszetki/kieszeni. Fakt, przechodnie się odsuwają, ale mi to akurat nigdy nie przeszkadzało bo spacer z psem jest dla psa i nie muszę pachnieć perfumami dla nich :evil_lol:
-
Nasza smycz była użyta z 5 razy i chyba Shinulcowi czarny kolor się nie spodobał, bo nawet jej resztki ostatnio poprzegryzała (użyłam jej do przenoszenia transportera). Frisbee mamy gumowe i przeżyło prawie rok na podwórku, żadne trudne warunki atmosferyczne go nie ruszają, a psy go zjeść nie mają zamiaru ;).
-
Super zdjęcia Ci wychodzą :loveu: [QUOTE]ona mnie chciała tylko przytulić i wbiła zębiska w moją kość policzkową :evil_lol: nie wiem czy ktoś oglądał kości, ale podobno mięso na twarzy u człowieka smakuje najlepiej [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/diablotin.gif[/IMG][/QUOTE] Miła i delikatna :evil_lol:. Znudziło jej się jedzenie tego samego w kółko i chciała spróbować czegoś nowego :razz:
-
Mój też najpierw wita się z psem/psami, a później mnie zauważa :evil_lol:. Krzysiek nie chciał Shinulca, a teraz tylko biega i ją przytula, całuje, kupuje różne przysmaki. Biedny Smokuś... Mój chrześniak kończy dzisiaj 3 lata i też niewiele mówi (tylko jakieś proste słowa), ale lekarze nic nie mówili o tym że to coś nienormalnego. Ucałuj dzieciaczka w te poliki pućkowate :loveu: i wygłaszcz Birmulę. A TZa możesz ewentualnie pozdrowić :evil_lol:
-
[quote name='Martens']Zapomnialaś jeszcze o piszczących [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/icon_razz.gif[/IMG][/QUOTE] Piszczące ja zabijam jeszcze zanim psiska dostaną je w swoje paszcze :diabloti: [QUOTE]Może lepiej nie, jeszcze sie zestresujesz? [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/evil_lol.gif[/IMG][/QUOTE] Policzę tylko mięso, reszta jedzenia jest mniej istotna ;). Z Krzyśkiem zakładaliśmy na samym początku, że będzie wychodziło między 100 a 150 zł i jestem ciekawa ile tak na prawdę wydaję. Jak on będzie kupował to będzie musiał paragony pokazywać :lol:
-
Jaki ona ma wzrok hipnotyzujący :-o [quote name='Unbelieveable']a ja zostałam uszkodzona przez Kaduszkowe zębiska [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/evil_lol.gif[/IMG][/QUOTE] O paluszka Cię skróciła czy tylko o dłoń? :razz: Suuper fotki :loveu:. Czekam na więcej :loveu:
-
Shiny aktywność w ciągu dnia zwykle zależy od mojej aktywności i bywa tak, że prześpi ze mną cały dzień mój wierny piesek :loveu:. Przedwczoraj podobno z okna chciała skoczyć, bo pańcia wyszła i zapomniała pieska zabrać :evil_lol:. No to Shina uparciuch może tak sobie turlać i z 15 minut, do tego zrzuca z łóżka, rzuca nią w szafki, itp. Przegryzać nie próbuje, bo to piłka i piłki się przecież nie gryzie - to jej wymysł ;). No to nie będę mogła od 1go liczyć kosztów, bo nawet nie wiem ile wydałam na jedzenie dla niej dzisiaj. W takim razie zacznę od 2go obliczać :p.
-
Ja aż takich problemów nie miałam z żadną moją suńką, więc nie bardzo wiem co jeszcze można zrobić :roll:. A zabawki próbowałaś mu pokazywać przy mijaniu psa? Usadzać go jak zobaczysz psa i czekać aż Was minie odwracając uwagę smakołykami/zabawkami? Podskakiwać, piszczeć, itp? (wiem że głupie, ale tak też mi się zdarzało robić jak Hexa o mnie zapominała :mad:).
-
[quote name='gops']mam nadzieje ze obedzie sie bez biegunek ;/ przy zmianie diety[/QUOTE] Hexa miała bardzo twarde kupki na surowiźnie, ale zrezygnowałam nie z tego powodu tylko z powodu ilości tego co z siebie wydalała :crazyeye:. [QUOTE]jestem prawie pewna ze ryby to u nas odpadaja;/ [/QUOTE]Też miałam ryb nie podawać, ale się skusiłam na głowę łososia i młoda wcinała aż się uchole trzęsły :razz:. A jak cudownie pachniała :lol: (mi nie przeszkadzało). Teraz podaję czasem filety z różnych ryb i Shinulec nie narzeka ;). Barf trawi się krócej niż karma. Mięso nie musi pęcznieć w żołądku ;)
-
[quote name='Martens']U Was też jest ten fenomen, że na głośne zabawy największa ochota przychodzi między 21.00 a północą? :lol:[/QUOTE] Tak, to jest najlepsza pora żeby bawić się najcięższymi zabawkami :evil_lol:. Ale ja niedobra pańcia jestem, bo zabieram i wtedy obydwie możemy spać spokojnie - ona bo nie ma zabawki, a ja bo jest w końcu cicho :p. [QUOTE]Ja mam kong, ale leży sobie wysoko na półce, bo taki sam to nie wiem czy dawać, a jak myślę, żeby go czymś wypełnić, to nie mam za bardzo pomysłu czym... Podobno fajne są te kongowe pianki, ale nie chce mi się tego paskudztwa zamawiać [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/diablotin.gif[/IMG][/QUOTE] Ja to tylko raz wypełniłam czymś i po tym jak młoda nie mogła tego wydłubać zabawka teraz służy tylko do zabawy w rzucanie i walenie nią we wszystko ;). To było chyba jakieś mięso i nie mogło zbyt długo w tym poleżeć.. Zapomniałam zupełnie o naszych kulach smakulach :lol:. To jest też świetna zabawka i odkąd młoda ją ma to każdą piłkę sprawdza, bo może coś z niej wyleci. Ostatnio była bardzo zawiedziona jak turlała piłkę od kosza, a tam nie wypadały żadne wielkie ciastka :roflt:. Najpierw kupiłam plastikową smakulę, ale mnie denerwował hałas jaki robiła tocząc się po podłodze i jak tylko spotkałam gumową to od razu kupiłam. Ta gumowa nie robi hałasu, ale za to zbyt szybko się opróżnia i na krócej młodą zajmuje :roll:. [QUOTE]Też mnie zdziwiła wersja dla szczeniaków bez kości - że niby co? może nie trawią kośći? :evil_lol: Z tego co rozumiem, to chyba jest to mięso mielone z kośćmi. Wiem że mielone, to nie takie fajne jak te co kupujemy, ale np. 2 razy w miesiącu można by podać coś mielonego ;) Tym bardziej, że takiego strusia czy jelenia to raczej nie dorwiemy pod HM [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/icon_razz.gif[/IMG][/QUOTE] Sarnę można spotkać u nas przy rzece, zapraszam na polowanie :evil_lol:. W sumie można by było takie coś ciekawego kupić na spróbowanie, zawsze jakieś urozmaicenie :razz:. Ale dopiero w następnym miesiącu, bo muszę jakoś wydatki rozplanować ;) (mam ambitny plan policzyć ile wychodzi na wyżywienie Shiny, tylko ciekawe jak mi to wyjdzie :lol:).
-
[QUOTE]No tak tak, za tydzień [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/icon_lol.gif[/IMG] To jak nie będziesz musiała, to się umawiamy - ja jak zwykle o 13 kończę, więc 13:40, chyba, że Ci nie pasuje, to ponegocjujemy [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/icon_razz.gif[/IMG][/QUOTE] Jak nie będę w pracy to ta godzina jak najbardziej mi pasuje :). [QUOTE]Bo ona jest przecież malutka i taka biedna i przestraszona i słodziutka :loveu: Tylko ktoś ją kreuje w opowieściach na potwora [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/icon_mad.gif[/IMG][/QUOTE] Taak, Krzyśka kolegów bardzo miło powitała dzisiaj :diabloti:. Ale ona ma niedobrą pańcię i biedna nie mogła nikogo nadgryźć :diabloti:. Teraz już spokojnie mogą nawet po domu chodzić, a młoda tylko zezem patrzy raz na nich a raz na mnie :evil_lol:. [QUOTE]A ja już nie wiem, bo rano coś wystrzeliło i mój bohater pognał do domu prosto pod biurko i nie chciał potem wyjść nigdzie, a jak o 13 poszliśmy na długi spacer, to na strzały nie zwracał uwagi :roll:[/QUOTE] U mnie też raz reagują a raz olewają, nie wiem od czego to zależy bo mi się wszystie wystrzały takie same wydają :roll:. [url]http://img63.imageshack.us/img63/5639/img0057k.jpg[/url] - tu przynajmniej nie szukałam psa na zdjęciu, bo go ładnie widać :evil_lol: Widzę, że Dinuś bez smyczki śmiga i nie ucieka :loveu:. Nosisz jakieś żarełko na spacery? Ja nosiłam jakiś czas temu surowe mięsko cielęce, ale po tym jak mi zaśmiardło w kieszeni :oops: to zaczęłam suchą karmę zabierać i jakieś ciastka psie.
-
No i co tutaj tak cicho? Gdzie zdjęcia? :mad:
-
[quote name='filodendron'][B]*Monia[/B]*, ten mrożony szpinak po prostu rozmrażasz i dajesz bez gotowania? Tzn wiem, że surowy jest bardzo smaczny, ale w ten sposób zajadałam tylko świeży, mrożony zawsze wędrował do gara.[/QUOTE] Tak, rozmrażam, pomieszam ze wszystkim i daję. Kupiłam taki fajny w kostkach i daję do papki 1-2 kostki (zależy co jeszcze ciekawego dorzucam) i jest ok. Świeżego jakoś nie widziałam w sklepie, więc wzięłam taki. My mamy tran w kapsułkach, bo taki akurat w domu był i psy dostają w nagrodę co kilka dni albo codziennie (zależy), nie ma nic za darmo ;). [quote name='filodendron']Nie zrób tego błędu, co ja - że chciałam wszystko od razu i koopy zaczęły się kiepścić.[/QUOTE] Ja do tej pory czasem robię ten błąd jak nakupuję dużo, nie mogę się zdecydować co mam Shinulcowi dać i daję kilka różnych rzeczy na raz :roll:. Ale na szczęście już kupy ma unormowane i nawet po większej ilości wątróbki nic jej nie było ostatnio.
-
Takie ekonomiczne zabawki to Shina sama sobie wynajduje - buty nasze :mad:, listwy przypodłogowe :mad:, no i butelki plastikowe. Ostatnio kupiłam coś takiego jak kong gumowy i Shinulec tym rzuca o podłogę, ładnie się odbija i wali w meble i ściany, najlepiej wieczorem :evil_lol:. [quote name='ladybird']Ten struś, sarna, jeleń - nie powiem, interesujące :razz: Tylko gdzie i jak to można kupić, dostrzegłam tylko telefon do mazowieckiego, może by zadzwonić i popytać :razz:[/QUOTE] Całkiem apetycznie to brzmi :razz:. Ale czy to jest zmielone czy kawałki z kośćmi? Nic tam nie ma na ten temat (ja nie widzę :roll:). Jak zmielone to ja nie chcę, bo młoda musi sobie pogryźć, żeby czuła że coś zjadła bo inaczej później znajdzie sobie coś do gryzienia :shake:. Mięso mielone bez kości dla szczeniaków? A gdzie wapń?