-
Posts
6689 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by *Monia*
-
Któż mnie pokarał tak inteligentnie wyglądającym psem :mdleje: [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/6%20i%208-03-11/DSC_1426.jpg?t=1299602587[/img] Odeszła mi ochota na oglądanie reszty zdjęć, bo żadne z tamtego spaceru tej miny nie pobije :evil_lol:
-
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
*Monia* replied to evel's topic in Foto Blogi
[quote name='sacred PIRANHA']bo oba dorosłe psy jak oba maja do ciebie respekt łatwiej ogarnąć niz jednego dorosłego nie bardzo lubiącego szczeniaki i szczeniaka który nim będzie przez wiele tygodni i bawic będzie sie chciał głupowato jeszcze dlugo i dlugo :smile:[/QUOTE] Nie pierwszy raz się z Tobą zgadzam :loveu:. Hexa szczeniaków nie lubiła, nie lubi i pewnie już nie będę jej zmuszać do polubienia i musiałam bardzo długo zdejmować z niej radośnie zabawową Shinuchę która miała akurat ochotę powisieć na obroży/szyi/ogonie, a widziałam że Hexi momentami ma dość. Super sprawa, tylko starszy pies też ma swoją granicę cierpliwości i nie zawsze jest w stanie znieść wiszenie mu na futrze.. [quote name='evel']Tak sobie myślę, że suka bordera (psa BC nie chcę, przynajmniej na obecną chwilę :eviltong:) przynajmniej na początku by uznała przywództwo czarnej zarazy, bo nie byłoby innej opcji a i ja bym o to bardzo zabiegała. Później role by się być może odwróciły, kto wie? [/QUOTE] O dorastaniu młodziaka też napisać trochę mogę, ale czytałaś o naszych perypetiach i nie będę się powtarzać ;). Tylko u mnie młoda od początku była buntownik-agresor i byłam gotowa na to że w końcu lizanie pyska Hexolinie zmieni się w chęć spuszczenia łomotu jak Hexa się zacznie złościć bo to kurdupel musi mieć ostatnie słowo, postawi na swoim i nie odpuści nawet dużo silniejszemu/starszemu 'przeciwnikowi' :roll:. Odwracanie ról może być bolesne, ale zależy od psa.. Też mam spokojne, cichutkie, nieszczekliwe pieski, a szczególnie jednego :multi:. [SIZE=1]A może to zasługa stoperów do uszu używanych przed każdym wyjściem na spacer[/SIZE] :hmmmm:. -
[quote name='Avaloth']to trzy psy to tylko ? :-D[/QUOTE] Były 4, więc 3 to 'tylko 3' :evil_lol: A Szampon daleko gdzieś? Masz jakieś wieści świeże co u niego? Teraz trzymam kciuki żeby czekoladek poszedł do super domku :kciuki:
-
[quote name='Luzia']Szampon już w nowym domu :-( Jest podpis nad jakimś zdjęciem ;)[/QUOTE] To jakaś nie na czasie jestem :oops:. Czyli teraz masz tylko 3 psy? ;)
-
Dlaczego Szampona nie widać na fotkach? :hmmmm: [url]https://lh5.googleusercontent.com/_J7Mllhm_iJs/TXCfKJsEfxI/AAAAAAAAHUU/Dna6R1U57uc/Obraz%20017.jpg[/url] - inteligentna mina :evil_lol:
-
[quote name='zerduszko']Planują coś rasowego, nie jestem zdecydowana na rasę. Miał być za 2 lata, ale teraz myślę, ze za 4 :lol: Zastanawiam się nad czymś po agi ;-) Mój szczeniak rokował na małą cholerę, nigdy w życiu małego diabła :lol: [/QUOTE] Bordera bierz :evil_lol:. E tam od razu diabła, takie cholery dobre do sportu :evil_lol:. mój mały niepełnosprytny sportowiec :lol: [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/27-02-11/DSC_1094.jpg?t=1299355685[/img] polowanie na piłkę [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/27-02-11/DSC_1106.jpg?t=1299355693[/img]
-
[quote name='zerduszko']Ale Ci ktoś podprowadził :razz: Shina to był lejec wybitny ;) Ja też chce teraz szczeniaka, znaczy nie teraz tylko następny będzie szczon. Dorosłe tysz leją często czasem :mad:[/QUOTE] Nie będę pokazywać paluszkiem :eviltong: Jak już nie lała w nam w mieszkaniu to lała rodzicom w domu i tak się ciągnęło.. Jakiego tym razem planujesz? Rasowe czy też bida? Miałaś już taką ładną szczeniaczkę :loveu:. Lejącego dorosłego też miałam kilka dni :mad:. Na szczęście nie często, ale dużo więcej niż z małego szczeniaczka :shake: [quote name='gops']nie zawsze od szczeniaka da sie wychowac "lepiej " niz od doroslego psa , czesto jest tak ze pies ma dany charter i ciezko to zmienic nawet u malucha ale ja rowniez wiem ze nastepnym psem bd szczenie i to z porzadnej hodowli , po sprawdzonych rodzicach sucza wzielam jak miala 6,5miesiaca (wiec maluch) i mialam mase problemow z nia do teraz nie wyeliminowalam wszystkich a mam ja ponad 2 lata ;) fajnie jest uratowac psa ze schroniska ale trzeba to porzadnie jednak przemyslec biorac psa po "przejsciach " a chyba nie ma psa w schronie ktory nie ma jakis swoich przezyc i wyuczonych zachowac[/QUOTE] Wiem coś o charakterkach, bo Shina od początku była 'inna' i nie dało się wielu rzeczy przeskoczyć. Np. nastawienie do obcych u Hexy dało się odkręcić (podobnie się zachowywały jak je odbierałam od matek) a u Shiny mimo chęci wielu osób niestety nie. Agresję udało się tylko opanować a nie wyeliminować. Mój następny pies będzie pewnie też jakimś przypadkiem albo jak TZ zarządzi i się uprze to będzie coś rasowego. Ale ja nie mam żadnej konkretnej rasy na oku, żadna rasa nie podoba mi się tak żebym chciała ją mieć, wolę kundle :p. Nie będę się rozwodzić nad nowym pomysłem mojego mądralowatego TZa, ale powiem że on w ogóle nie zdaje sobie sprawy jak wygląda codzienna opieka nad [U]własnym[/U] psem, ile pracy trzeba w psa włożyć żeby cokolwiek osiągnąć, ile czasu mu poświęcić, itp. Twierdzi że nasze psy się go słuchają bo muszą/go lubią/czują respekt (zależnie od sytuacji), a nie dlatego że mają jakieś tam elementy posłuszeństwa wbite przeze mnie do główek i się do nich po prostu stosują :roll:.
-
[quote name='Agnes']inaczej psa leczyc sie nie da ;) ale ja tez nie lece z kazdym katarem dopoki nic powaznego sie nie dzieje (np podwyzszona temp) Siostra Shiny byla sliczna klucha! Ciekawe jak teraz wyglada :) Ja bardzo chcialam miec malucha, miec wplyw na to jaki bedzie w przyszlosci, zaczac wszystko od malego, od poczatku, a nie naprawiac to co zle i dopiero uczyc. Azowa tez trafila do mnie w wieku 5-6 mcy i to raczej dla mnie max, wczesniej mialam doroslego juz starszego psa. "Teraz" czas na szczeniora ;)[/QUOTE] Shinę leczyłam antybiotykiem w tabletkach bo nie miałam nawet gdzie w święta na zastrzyki jechać.. A zastrzyków ja się boję, więc psów bez wyraźnej potrzeby kuć nie dam :roll:. Hexolina zdrowa już, bo jak wyszłam je wysikać (Hexa w ubranku) to mnie za ręce gryzła, skakała, szarpała za rękawy i rękawiczkę mi zdjęła - debilizm się włączył chyba bo do tej pory tak się nie zachowywała, niewyżyte to jakieś :mad:. Druga siostra też była ładna - szary puchacz :loveu:. Muszę napisać do pani od tej biszkoptowej siostrzyczki i podręczyć o zdjęcia :lol:. Przy okazji dopytam czy aby na pewno o sterylce nie zapomniała. Obydwie sucze miałam od szczeniaka i mimo że fajne to to, pocieszne, szybko się uczy to maleńki szczeniak nie dla mnie z powodu zbyt częstego lania w każdy kąt a ja leniwa jestem i sprzątanie mnie męczy :roll:. Tak ze 3,5-4 miesiące już pęcherz większy to i dłużej wytrzyma. Chociaż Shina do 6go miesiąca pęcherz miała chyba jakiś dziurawy, jelita też jakieś takie nie do końca w normie :mad:. Z niszczeniem problemów nie było, więc na ten temat nie mam dużo do napisania ;)
-
Galeria sfory - czyli Luka, Chibi, Frotek i Hera (sic!) w pełnej krasie
*Monia* replied to zmierzchnica's topic in Galeria
Kup Chibi beżnię, powieś parówkę przed nosem i niech sobie ją próbuje złapać :cool3:. Albo na karuzeli połóż na siedzeniu pyszności, do drugiego przywiąż Chibi, na trzecim sobie usiądź i niech sobie gania za żarciem :razz:. Brit Care Light jest całkiem całkiem. Wygląda jak rybny, nie jest bardzo suchy, ale nie wiem jak z odchudzaniem na nim... A najlepiej nie karm przez tydzień/dwa i niech żyje tylko na smakołykach od mamy to na pewno trochę schudnie :evil_lol:. Na swoim terenie też łapie zawiechy? Nie ma jakiejś ulubionej zabawki do przeciągania? Może ciągnij jej zabawkę na sznurku po ziemi żeby ją zmotywować do pościgu. Tak się z młodą bawiłam jak nie chciała za niczym biegać i kilka razy mi się udało ją do zabawy wciągnąć. -
[quote name='limonka97'][URL]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/szczeniuchy%20mix/P290809_1929.jpg?t=1299273090[/URL] już wtedy widać było to diabelskie spojrzenie :D a no właśnie, zawsze jest jakaś jasna strona ;) kurczę, szkoda że Diunę wzięłam jak miała gdzieś tak około. 6 miesięcy i nie załapałam się na ten etap szczeniaczkowy :([/QUOTE] Już wtedy była terrorystką ;) Nie masz czego żałować ;). Ja wcale dla siebie szczeniaka nie chciałam, chciałam młodą czarną suczkę a nie podpalanego szczeniaka. Życie zdecydowało inaczej i nie żałuję. no może czasami jak mnie diablica wyprowadza z równowagi :evil_lol: Hexolina się chyba ode mnie zaraziła bo rano smarkała i kichała. Nie była na długim spacerze, śpi cały dzień z nudów, dostała witaminki i jak do jutra nie przejdzie to trzeba będzie weta odwiedzić. Dzisiaj sobie odpuściłam, bo wet lubi dawać zastrzyki a może wcale nie będą konieczne :roll:. Teraz się obydwie wylegują i z tego co zauważyłam już czarnuchowi nic z nosa nie kapie. Może to po prostu jakiś paproch jej wleciał do nochala i się zasmarkała przez to... Nochal zimny, apetyt dopisuje ;), temperatura 37.4 z tolerancją do 0.5 stopnia dla sprytnego termometra, tyle samo ma Shina czyli jest ok ;).
-
[quote name='limonka97']żadna paskudna , fajny taki głupi zakalec ;) [URL]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/szczeniuchy%20mix/IMG_9631.jpg?t=1299272076[/URL] wow, i to jest siostra Shinuchy? ślicznotka, taki puchowy aniołek :loveu:[/QUOTE] Dobre określenie z tym zakalcem :evil_lol: Śliczna i zwariowana kulka z niej była :loveu:. Gryzła mnie po nogach, wnerwiała Hexolinę, była dosyć samodzielna i nie tak wpatrzona w człowieka jak Shina, nie sikała na łóżka jak ta mała czarno bura bestia :p. Żałowałam że ją oddałam, ryczałam 2 dni, ale drugi szczeniak mnie wyleczył z tęsknoty, bo co by się z młodą stało jak bym jej nie wzięła, kto by z takim potworem wytrzymał :evil_lol:.
-
[quote name='evel'][URL]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/Shina/CIMG7865.jpg?t=1299182170[/URL] jaki wypłoszek :lol: Ile ona tu miała? :)[/QUOTE] Taka chuda i brzydka to musiała ok. roku mieć ;). Paskudztwo takie agresywne, wredne, brzydkie i szalone :p [quote name='limonka97'][URL]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/27-02-11/DSC_1160.jpg?t=1299177407[/URL] jej, jutaj wyszła jak taki gigantyczny kochany potffur :D [URL]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/Shina/CIMG7865.jpg?t=1299182170[/URL] śliczny był z niej sznyfnysz!![/QUOTE] Potworne miny to ona potrafi robić :lol: Paskudna była :evil_lol: jak już wspominam to przypomnę siostrę Shinuchy :loveu:. To przez nią zdecydowałam się na tymczasowanie kolejnego szczeniaka i za 2 czy 3 dni trafiła do mnie młoda ;) [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/szczeniuchy%20mix/IMG_9631.jpg?t=1299272076[/img] Shina (wtedy chyba Dracula :evil_lol:) [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/szczeniuchy%20mix/P290809_192902.jpg?t=1299272825[/img] [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/szczeniuchy%20mix/P290809_1929.jpg?t=1299273090[/img] I to moje małe szczeniątko ma już skończone 20 miesięcy :crazyeye:
-
[quote name='Unbelievable']Hexa jest prześliczna :loveu:[/QUOTE] Wiem :diabloti: A Shina i tak teraz ładniejsza jest niż była np. w wakacje :evil_lol: [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/Shina/CIMG7865.jpg?t=1299182170[/img] młoda i jej piłka [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/20-02-11/DSC_0782.jpg?t=1299182373[/img]
-
Mam coś świeższego :razz: Hexolina się wnerwiła że Shina nie może znaleźć piłki, ja powtarzałam w kółko "Shinuch szukaj gdzie piłka" i Hexolina nie wytrzymała nerwowo, zostawiła swoją piłkę i pokazała gamoniowi gdzie powinna swojej piłki szukać :lol: [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/27-02-11/DSC_1160.jpg?t=1299177407[/img] Hexolina nie lubi tych twardych piłek, więc bierze w paszczę jak już musi (czyli jak młoda nie zauważy wymownych spojrzeń i trącania piłki łapą). Miękkie piłki młodej podkrada podstępem, a ten gamoń biega później i szuka gdzież się piłeczka zagubiła. Dzisiaj właśnie zrobiła Shinie takiego psikusa i się biedna młoda załamała tym że ma taką sklerozę, 5 minut nie mogła uwierzyć że piłka zniknęła, a Hexa w tym czasie spokojnie ją obgryzała :evil_lol:. Jak się zorientowała że Hexolina jest złodziejem to nagle Hexi się przypomniało że miały się pobawić i zaczęła podskakiwać zachęcając Shinę do zabawy. Ciekawe mają relacje i patrząc na nie na podwórku ciężko uwierzyć że w domu potrafią się czasem porządnie ściąć...
-
[quote name='evel']Monia, powiem Ci, że z przyjemnością oglądam zdjęcia Twoich szczupłych panienek :loveu: Czasem jak widzę w niektórych galeriach takie spaślaki (nie z choroby, a ze zwyczajnego zapasienia), że ledwo się to chybocze na nogach, to normalnie włos mi staje dęba na głowie :roll: ale ja jestem dziwna, może to dlatego :evil_lol: Czy Shinulec ma powyżej lupina plum coś tam? ;) Strasznie mi się podoba ta obroża, ale na szopa bym musiała ją sobie od razu przerabiać na zatrzask i skracać dość sporo ;)[/QUOTE] Czasem się zastanawiałam czy one robali jakichś nie mają, bo na spacery biegające wychodzą ze mną 2 razy w tygodniu - sobota i niedziela, czasem brat wyjdzie na 10-15 minut jak jest ładna pogoda (rzadko), czasem tata trochę im porzuca zabawki (z 5 minut), jedzą taty porcje ;), a figury utrzymują jakoś. Ale podpatrzyłam któregoś dnia dlaczego - na podwórku jak się nudzą to robią trochę kilometrów ganiając się w kółko, skacząc po sobie i szalejąc i tak spalają nadmiar energii i zbędny tłuszczyk :lol:. Dobrze mieć samowystarczalne psy :evil_lol:. A fioła na punkcie ich szczupłego wyglądu chwilowo zaleczyłam, ale nadal kontroluję żeberka ;). Jedzą chyba po tyle samo, bo tata stwierdził że Shina jest zagłodzona, i taka zagłodzona biedna od pół roku jest bo porcji z tego co mi wiadomo nie zmniejszył :evil_lol:. Plum Blossom. Nie widać na niej brudu, ładny kolorek, no i Lupinowa jakość ;). U Shiny nie używam półzacisku, używam jak normalnej obroży tylko zakładanej przez głowę i dobrze się wszystkie lupiny sprawują, nie trzeba zatrzasków :razz:. TZ wpadł na nowy pomysł - jak się wyprowadzimy to weźmiemy trzeciego psa, bo te dwa muszą zostać w domu z rodzicami :shock::mdleje:. Tylko ciekawe czy pomyślał o tym że jak przyjedziemy do rodziców to jego nowy piesek może stać się obiadkiem dla obecnych naszych piesków :p.
-
Nie będzie nowych fotek, bo wolnego nie miałam jednak, do tego za dużo sobie nabrałam zajęć dodatkowych i od poniedziałku robię bardzo interesujące zagadnienia z języka... polskiego :cool1:. Cóż, zachciało się uczyć to tak jest :evil_lol:. Jakieś stare, nie wiem czy wrzucałam [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/20-02-11/DSC_0845.jpg?t=1299170416[/img] [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/20-02-11/DSC_0703.jpg?t=1299170433[/img] [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/20-02-11/DSC_0779.jpg?t=1299170425[/img] [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/20-02-11/DSC_0715.jpg?t=1299170430[/img] [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/20-02-11/DSC_0745.jpg?t=1299170436[/img] Hexolina coś ostatnio chodzi smutna, ożywia się tylko na spacerach, z młodą na podwórku i przy jedzeniu. Zawsze w domu była spokojna, ale teraz np. mamy przyjście olewa zupełnie, jak ktoś do mnie do pokoju wchodzi to tylko zerknie i dalej poduszkę oblizuje, bratu tak często śmietnika nie rozwala.. Pewnie z młodą się całe poranki ganiają po podwórku i później mają wszystko w nosie.. Młoda też jakoś zgrzeczniała i do Hexoliny nie startuje, w końcu też przestała ją non stop lizać po pysku i gardle. Jeszcze trochę i zaczniemy się na spacerki ruszać to się pieski ożywią ;). Teraz sobie choruję, więc nawet wieczornego szwendania nie ma :roll:
-
Pierwszy rysunek mi się podoba, jak zdjęcie :loveu::loveu: [quote name='puchu']Dowiedziałam się, że Ariuch ma jednak aport i jest bardziej ogarnięta ode mnie :-D[/QUOTE] Czyli jednak jest reformowalna :loveu:. Możesz rozwinąć opowieść :razz:
-
Przez Was gaduły znowu mnie naszło na białą żabę :shake:. Nie wiem co to za zwierz, kiedyś zobaczyłam ją w zoologu pływającą w akwarium i się uparłam że będę ją mieć, na co TZ kupił mi chomika, którego ukrywałam przed rodziną i psem, ale Hexolina naskarżyła jak mnie w domu nie było i chomika musiałam oddać kumplowi u którego żył bardzo długo i mnie użarł jak go odwiedziłam :mad:. I tak nie mam ani żaby ani chomika... Na trzeciego psa mnie nie nachodzi chęć, ciekawe dlaczego :niewiem: :evil_lol: Jaszczury fajne są :loveu:. Chętnie na nie popatrzę :razz:. Pająki jakoś niespecjalnie mi się podobają, najfajniejszy był ten co mieszkał u mnie pod łóżkiem, do czasu aż się Hexolina wprowadziła i pająk skończył swój krótki żywot :cool1:.
-
Jestem, nie wiem na jak długo ale jestem :multi:. Miło było poczytać Wasze jakże ciekawe dyskusje, humor sobie poprawiłam :evil_lol:. A zniknęło mi się w piątek jak miałam pisać do Agnes - weszłam do Azowej galerii a tam literków zbrakło, pomyślałam że to dziwne żeby puste posty pisać, a mój komp na to że trojan mnie zżera :angryy:. No i sobie nie popisałam, dopiero dzisiaj neta tata zainstalował i oto jestem. To tak w skrócie. Muszę znaleźć sposób żeby 100 giga jak najszybciej na płyty zrzucić bo jak mi znowu komp zemdleje to może już nie wstać... Jeszcze co do pogoni to miałam kochanego Aresika któremu królik wyskoczył tuż przed nosem a ten się tylko przestraszył, odskoczył od niego i dalej swoją piłkę czy kijka aportował :loveu:. Ale on tylko na psy i ludzi polował :p. Moje pieski dzisiaj wroga spotkały - Hexę odłowiłam, na młodą rąk mi zabrakło, ale na szczęście piłka ważniejsza i wolała iść z nią w krzaki zamiast tłuc 3 razy większego psa :lol:. Poza tym nic ciekawego nas na spacerach nie spotkało, nuuda. Kolejny spacerek we wtorek dopiero, bo wtorki mam częściowo wolne i chodzimy po południu na spacerki :cool3:. Z pracą czy przedłużeniem stażu nie wypali na razie, więc niedługo bezrobocie i duuuużo czasu dla kundli będzie :p. Fotek sporo napstrykałam, ale najpierw wgrać program do zmniejszania muszę ;)
-
[URL]http://i797.photobucket.com/albums/yy256/usterajs/wunsze%20pajunki%20i%20inne/DSC_2228.jpg[/URL] - nie wiedziałam że one mają takie fajne jęzory :D [url]http://i797.photobucket.com/albums/yy256/usterajs/wunsze%20pajunki%20i%20inne/DSC_1752.jpg[/url] - aniołeczek :loveu:
-
[quote name='Unbelievable']Monia, ale czego ty od psów wymagasz? to nie maszyna. Nie ma się na co wkurzać skoro po chwili wróciły. Żaden pies nie daruje pogoni jeżeli mu przed nosem niespodziewanie zwierzę przebiegnie. Ciesz się że są wychowane i odwoływalne na tyle że wróciły, ja bym się cholernie z tego powodu cieszyła a nie wkurzała dlatego że zwiały. Żaden pies nie jest pozbawiony instynktów, a ty oczekujesz od nich czegoś praktycznie niemożliwego ;) wrzuć na luz :diabloti:[/QUOTE] Hexoliny zwianie mnie wcale by nie zdziwiło, ale że to ten mały młotek zaczął pogoń to nie było normalne bo jakiś czas temu sarenki biegające przed nosem olewała :mad:. No wróciły, ale sarence miło nie było że takie dwa potwory ją przegoniły przez krzaki... Niemożliwe by było jak bym od Hexy oczekiwała radosnego biegu do mnie na widok poruszającego się metr od niej koteczka :cool3::cool3:. Cieszyłam się klnąc siarczyście słodkim głosikiem i nagradzałam, ale to co przeżyłam przez te sekundy ich biegu i nieobecności wcale mnie pozytywnie nie nastroiło :shake:. Ale plus taki że od kota za chiny bym Hexoliny nie odwołała i bym musiała jej szukać gdzieś tam, później jeszcze łapać bo nie da się złapać a tu wróciły same. Stuningowane OE sprawię obydwu na takie akcje i nastawię max prąd żeby prosiły o litość po zrywie do pogoni :diabloti:
-
[quote name='evel'][URL]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/20-02-11/DSC_0913.jpg?t=1298210624[/URL] Monia, ale to kawki ;) Dziewuchy się jakoś tak regularnie tłuką? Po Twoich opisach się ciężko zastanawiam nad braniem kolejnej suki :evil_lol:[/QUOTE] Oj cicho, dla mnie każde czarne ptaszysko to wrona a duże czarne to kruk :evil_lol:. Ale niech Ci będzie - kawki :grins: Raz na jakiś czas im się zdarzy, a że małe zawzięte to muszę je rozdzielać biorąc kurdupla i tłumacząc mu że ja sobie nie życzę bijatyk :mad:. Hexolina odpuszcza na moje kilka epitetów, ale to małe choler*two jest tak waleczne że ją budzi grzmotnięcie po łebku ode mnie albo wytarmoszenie za kudły jak nic innego nie pomaga (piesek traci kontakt z mózgiem i trzeba sprowadzić go na ziemię). Później następuje miłość i tulenie obok przedmiotu sporu a ja cierpię po doznanych urazach (nie pierwszy raz :roll:). Co ciekawe obrywam tylko od młodej, bo to żre na oślep :cool1:. Suka z psem jednak inaczej się tłucze niż dwie suki i mimo że Ares z Hexoliną ważyły w sumie sporo więcej, Ares do tego dominant, odpuszczały od razu po moim ryknięciu. Ares z innym psem też szybko sobie tłumaczyli i się rozchodzili. Hexa chyba wygląda jak 'wpieprz mi' :roll:. I ciekawostka - jak mnie nie ma w pobliżu lub w zasięgu wzroku to konflikt się rozmywa bez wybuchów, a jak tylko ja gdzieś jestem to Shinę popycha to do walki. Odcięłam ją od siebie jak mogłam, nie łazi za mną krok w krok, czasem nawet nie śpi ze mną w pokoju a i tak co tylko odpuszczę i zacznę niunianie, tulenie i pieszczenie pieska zaraz młodej odbija. Ale nie umiem być dla niej nieczuła i musztrować co chwilę na dłuższą metę :roll:. O michę potłukły się tylko raz, idzie o pierdoły. Pogryzły się w sumie z 5 razy, tylko przy mnie, więc tragedii nie ma ;). Na podwórku jak są same to pełne zgranie, zabawy, szaleństwa i wspólne stróżowanie, na zmianę też 'pukają' żeby je wpuścić :lol:. Ja wiem kiedy będzie wojna i staram się uprzedzać fakty zajmując młodą czymś twórczym, ale nie zawsze zdążę... A dwa psy to ogólnie sama przyjemność i miło się patrzy jak się uzupełniają :loveu:. Trochę inny charakter chciałam u swojego drugiego psa, ale akurat dużego wyboru nie miałam :evil_lol:
-
Moje bestie na co dzień używają zębisków do takich celów: [IMG]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/15-02-11/DSC_0516.jpg?t=1298396171[/IMG] A dzisiaj poużywały ich na sobie i na mnie :mad:. Poszło o chol*rną brudną skarpetkę mą, w różowe paseczki, zakolanówkę :mad:. Wsadziłam łapy między nie (głupia :wallbash:) żeby z łóżka nie pospadały w kotłowaninie i mi się dostało tak że pierścionka na środkowy paluszek nie założę przez jakiś czas :shake:. Pieski całe, zapomniały o zdarzeniu szybko a mnie tak dłonie bolą że ledwo nimi ruszam. Łatwo powiedzieć żeby się nie wtrącać jak się burki kłócą... Palec nie odpadnie mam nadzieję :cool1:. Zdjęć ze zdarzenia brak bo za krótko trwało i nie miałam ręki żeby ufocić :p. Na chwilę im odpuszczę i znowu afera... Się pożaliłam na ciężki los, a i tak tu pusto :evil_lol:. A, i chyba sprawdzę czy szczepione żebym wścieklizny nie dostała :diabloti: Jedna fotka z mojego wczorajszego uganiania się za ptakami - dziwnym trafem wszystkie zwiewały na mój widok :niewiem: [IMG]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/20-02-11/DSC_0945.jpg?t=1298396773[/IMG] zamazana Hexolina [IMG]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/20-02-11/DSC_0787.jpg?t=1298396787[/IMG] Shinuch popapraniec [IMG]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/20-02-11/DSC_0920.jpg?t=1298396846[/IMG]